Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Goro Miyazaki
‹Opowieści z Ziemiomorza›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpowieści z Ziemiomorza
Tytuł oryginalnyGedo senki
Dystrybutor Monolith Plus
Data premiery18 maja 2007
ReżyseriaGoro Miyazaki
Scenariusz
MuzykaTamiya Terajima
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiJaponia
Czas trwania115 min
WWW
Gatunekanimacja, fantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Już nie taki Miyazaki
[Goro Miyazaki „Opowieści z Ziemiomorza” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Opowieści z Ziemiomorza” to film Miyazakiego, ale nie tego od „Spirited Away” i „Ruchomego zamku Hauru”, lecz jego syna, Goro. Animacja jest równie dobra, jednak film nie zyskał takiej sławy jak dzieła ojca. Dlaczego?

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Już nie taki Miyazaki
[Goro Miyazaki „Opowieści z Ziemiomorza” - recenzja]

„Opowieści z Ziemiomorza” to film Miyazakiego, ale nie tego od „Spirited Away” i „Ruchomego zamku Hauru”, lecz jego syna, Goro. Animacja jest równie dobra, jednak film nie zyskał takiej sławy jak dzieła ojca. Dlaczego?

Goro Miyazaki
‹Opowieści z Ziemiomorza›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpowieści z Ziemiomorza
Tytuł oryginalnyGedo senki
Dystrybutor Monolith Plus
Data premiery18 maja 2007
ReżyseriaGoro Miyazaki
Scenariusz
MuzykaTamiya Terajima
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiJaponia
Czas trwania115 min
WWW
Gatunekanimacja, fantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jak zwykle w filmach studia Ghibli, mocną stroną jest sceneria, szczególnie ujęcia różnych fragmentów miasta (wielki, zrujnowany akwedukt naprawdę robi wrażenie), pałac królewski z ogromnymi salami, na zmianę urządzonymi luksusowo lub ascetycznie czy w końcu cytadela złego maga, przypominająca niemożliwe grafiki M.C. Eschera. Nie ma natomiast – a w każdym razie ja nie odnalazłam – tego specyficznego miyazakowskiego nastroju niezwykłości i magii. Owszem, świat jest odmienny od naszego – widać to chociażby po dziwnych zwierzętach wierzchowych – jednak zabrakło czegoś ulotnego, może ducha tej nieposkromionej wyobraźni, który w „Spirited Away” kreował zatopione tory kolejowe, skaczącą latarnię czy papierowe ludziki goniące smoka.
Dodatkowo jeszcze „Opowieści…” są bardziej „disneyowskie” w konstrukcji: od początku widać, którzy bohaterowie są dobrzy, a którzy źli, nie ma typowej dla Hayao Miyazakiego niepewności (duchy w „Spirited Away”) czy niejednoznaczności (w „Księżniczce Mononoke” niszczycielka lasu okazuje się obrończynią kobiet i godnym zaufania pracodawcą; w „Spirited Away” wiedźmowata właścicielka łaźni też bynajmniej nie jest tak do końca wrogiem).
Największym minusem „Opowieści z Ziemiomorza” jest scenariusz, który momentami sprawia wrażenie, jakby wycięto z niego obszerne fragmenty lub jakby twórca w połowie zmienił koncepcję. Na początku filmu pojawiają się informacje o zakłóceniu równowagi świata, jednak do końca nie wyjaśnia się, czy jej powodem jest działanie złego maga (nie wiadomo jednak, jakie właściwie, skoro dowiadujemy się tylko tego, że handluje niewolnikami oraz uprowadza dwoje bohaterów), czy może coś innego. Nie wyjaśnia się, skąd się biorą niespodziewane ataki furii jednej z postaci. Pierwsza scena filmu sugeruje, że smoki będą stanowiły jakiś istotny wątek… lecz znikają one z fabuły, pojawiając się na koniec – w liczbie jednego – w sposób, którego nie można określić inaczej niż „ni z gruszki ni z pietruszki”1). Żal również zdecydowanie niewykorzystanego wątku Cienia, który zresztą pokazany jest bardzo niekonsekwentnie: najpierw chodzi po wodzie, później okazuje się zaskakująco materialny.
Natomiast zdecydowanie mocną stroną filmu – oprócz wspominanej już scenografii – są przekonująco pokazane relacje między bohaterami, a także ładne i mądre rozmowy, jakie ze sobą prowadzą. Przypadła mi do gustu również końcowa przemiana pewnej postaci negatywnej – bardzo, jak dla mnie, „japońska” w duchu.
Na zakończenie: kuriozum, jakim jest oficjalny opis dystrybutora (interpunkcja jak w oryginale): Gedo, niegdyś arogancki i porywczy pasterz kóz, teraz dorosły młodzian uważany za jednego z największych czarodziejów i nazywany Lordem Archmage, musi zbadać co jest przyczyną coraz dziwniejszych zjawisk pojawiających się na świecie. Okazuje się, że ktoś lub coś naruszyło jego równowagę, a Gedo czeka długa podróż i wiele niebezpiecznych przygód zanim ustali kto za tym stoi. Przede wszystkim nie Gedo, lecz Ged („Gedo” zapewne w języku japońskim, który nie pozwala zakończyć sylaby spółgłoską „d”) i nie Lord Archmage, lecz Arcymag. Trudno określić wiek postaci narysowanej, jednak moim zdaniem Ged wygląda na jakieś 40 lat, więc określanie go mianem „młodziana” jest cokolwiek dziwne – nie mówiąc już o dziwności samego określenia „dorosły młodzian”. Do tego jeszcze niebezpieczne przygody przeżywa głównie książę Arren (Ged w większości przypadków ratuje mu skórę – notabene scena ich pierwszego spotkania nieodparcie skojarzyła mi się ze spotkaniem Luke’a i Bena Kenobiego w IV Epizodzie „Gwiezdnych wojen”). Opis zresztą sugeruje, że to Ged jest jedynym głównym bohaterem, a tymczasem Arren – o którym w opisie nie ma najmniejszej wzmianki – jest co najmniej równie ważną postacią.
Film zdecydowanie można polecić miłośnikom animowanej fantasy, lecz z zastrzeżeniem, że nie dorównuje on dziełom Miyazakiego-ojca.
koniec
8 grudnia 2008
1) Konkretnie: jedna z postaci przemienia się w smoka, choć z akcji w żaden sposób nie wynika, skąd się u niej wzięła taka umiejętność.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Epizod epizodu
Sebastian Chosiński

21 IV 2022

Tak, takie filmy powinny powstawać. Tak, powinny pokazywać pełne spektrum zachowań Polaków w czasie drugiej wojny światowej i ich reakcji na Zagładę Żydów: od mniej lub bardziej świadomego bohaterstwa, poprzez „umywanie rąk”, aż po współpracę z okupantem. Tylko, na Boga!, niech one mają odpowiednią do wagi tematu wartość artystyczną. Nie jak w przypadku „Ciotki Hitlera” Michała Rogalskiego.

więcej »

„Milczeć nie mogę…”
Sebastian Chosiński

12 IV 2022

Ileż jeszcze jest w naszej historii takich postaci, jak Szmul Zygielbojm, którym należy się upamiętnienie w formie filmowej! Nie ma jednak co przesadnie narzekać. Dobrze, że chociaż co parę lat powstają na ich temat obrazy biograficzne. „Śmierć Zygielbojma” Ryszarda Brylskiego to zresztą drugie podejście do tematu. W 2000 roku powstał bowiem tak samo zatytułowany dokument Dżamili Ankiewicz.

więcej »

Nie lekceważ kulawego detektywa!
Sebastian Chosiński

17 I 2022

Wdzięczni bądźmy J.K. Rowling, że po dekadzie poświęconej Harry’emu Potterowi (1997-2007) postanowiła odstawić go na boczny tor i zajęła się pisaniem powieści realistycznych. W przeciwnym wypadku nie doczekalibyśmy się serii kryminałów z prywatnym detektywem Cormoranem Strikiem w roli głównej (publikowanych pod pseudonimem Robert Galbraith). I tym samym nie powstałby tak dobry miniserial, jak „Zabójcza biel”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Stawka większa niż qilin
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Patrzcie! On ma głowę pana Mifune!”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Piękna-chan i Bestia-kun
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hej ho, przez dżunglę by się szło
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Osobno, ale razem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Magiczny matriarchat małomiasteczkowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pizza za 136 tysięcy złotych
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Rozwalanie ścian tyłkiem i inne rozterki czterdziestolatków
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Irlandzki taneczny blues i kapelusze
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ona też miała kiedyś siedem lat
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.