Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

50 najlepszych filmów 2013 roku

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 3 4 5

Esensja

50 najlepszych filmów 2013 roku

10. Drogówka (reż. Wojtek Smarzowski)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
„Drogówka” to nie tylko dobry film Smarzowskiego – to dobry, wciągający film sensacyjny (może poza niepotrzebnym parkourem) i dobry, przejmujący dramat. Nawet jako komedia jest niezła, choć to śmiech z samych siebie i nie tak częsty jak sugerowałyby zwiastuny. Posłużyli „Drogówce” aktorzy, którzy, choć opatrzeni u tego reżysera, odnajdują się w nowych-starych rolach (bo przecież Smarzowski całych czas wałkuje podobne, jeśli nie te same postawy i grzechy Polaków). Moim faworytem oprócz Bartka Topy jest Arkadiusz Jakubik, który po jednej z prawdziwych afer wśród policjantów drogówki wypowiadał się ze śmiechem, że chyba chadzający na prostytutki funkcjonariusze zostali fanami jego postaci. Posłużył filmowi także dobór tematu: w końcu reżyser bierze się za smród z najwyższej półki, nie bawiąc się w sztafaż historyczny czy małomiasteczkową scenerię – tym razem rzecz dzieje się w Warszawie, a ubabrani po łokcie są politycy z samej wierchuszki. Na takim poziomie Smarzowski nigdy nie zacznie nudzić.
Jakub Gałka

Więcej o filmie:
Recenzja Gabriela Krawczyka „Wspomnienia z niepamięci
Minirecenzje w wydaniach marcowym, kwietniowym oraz sierpniowym „Esensja ogląda”

9. Wenus w futrze (La Vénus à la fourrure, reż. Roman Polański)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Starcze rzężenie i twórcza zadyszka? To rzeczy obce mistrzowi Polańskiemu; z ósmym krzyżykiem na karku, z powieścią Sacher-Masocha i scenariuszem do sztuki Davida Ivesa pod pachą żwawo drepcze przez ulice Paryża, by zawitać w teatrze. Nie jest niespodzianką, że kolejny tytuł polskiego twórcy stanowi pokaźne repetytorium fetyszy i obsesji, z których przecież stale w swoich filmach korzysta. Mamy tu poszukiwanie tożsamości wśród strzał Amora; mamy odarcie człowieka z kultury na rzecz atawizmów zawsze w nim obecnych, w miłosnym (według Polańskiego z definicji sadomasochistycznym) związku szczególnie widocznych; jest kastrowany mężczyzna oraz kobieta, źródło jego zagrożenia. W „Wenus…” da się odnaleźć cały arsenał przedmiotów i motywów niemal stale obecnych w twórczości Polańskiego: tak drażniąco Freudowski, tracony przez mężczyznę nóż; rytualny taniec wykonywany przed złożeniem ofiary (vide „Gorzkie gody”, „Frantic”); klamra pierwszej i ostatniej sceny, w którą bierze Polański całą opowieść – jak ten cudzysłów poddający w wątpliwość tytułową boginię, i jak te role, w które ciągle wątpimy. Czemu to służy? Zapewne zabawie i drażnieniu się z nami, szukającymi sensu wśród fałszywie podrzucanych tropów (jak to niejednokrotnie bywało u Polańskiego). Bezpruderyjna francuska kultura zawsze w niezrównanie wyrafinowany sposób potrafiła mówić o łóżkowych i sercowych atrakcjach, to ona tworzyła miłosne mity, to ona z miłości uczyniła sztukę. Polański podkreśla tę sztuczność, nie zdziera jej jednak. Świadom możliwości, jakie mu daje, wykorzystuje ją wcale nie do szokowania (jest już na to chyba za stary), a do bezpretensjonalnej a błyskotliwej, przezabawnej rozrywki.
Gabriel Krawczyk

Więcej o filmie:
Minirecenzje w wydaniach grudniowych pierwszym i szóstym „Esensja ogląda”

8. W kręgu miłości (The Broken Circle Breakdown, reż. Felix Van Groeningen)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Kolejna po „Boso, ale na rowerze” (2009) opowieść belgijskiego reżysera Felixa Van Groeningena o losach niekonwencjonalnej rodziny. Elise (fenomenalna Veerle Baetens) i Didier (znakomity Johan Heldenbergh, również współautor sztuki, na której oparto scenariusz) zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. On jest muzykiem bluegrassowym, ona – tatuatorką, ale również śpiewa. Ich prywatny i sceniczny związek przypomina nieco dzieje tyleż romantycznego, co burzliwego uczucia łączącego Johnny’ego Casha i June Carter. Jednak miłość „większa niż życie” zostaje wystawiona na ciężką próbę w obliczu śmiertelnej choroby kilkuletniej córki pary. Van Groeningen tka swój film z flashbacków i „powrotów do przyszłości”, z wirtuozerią, niczym Cianfrance w „Blue Valentine”, zmieniając ton ze słodkiego na gorzki i vice versa. „W kręgu miłości”, poza tym że może się poszczycić wybornym soundtrackiem, samo ma konstrukcję ważnej dla każdego z nas piosenki – z zasady przecież nielinearnej, przywołującej radosne bądź przykre wspomnienia, zawsze emocjonującej.
Piotr Dobry
7. Labirynt (Prisoners, reż. Denis Villeneuve)
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
„Labirynt” to rasowy thriller detektywistyczny, mroczny jak dusza psychopatycznego mordercy, zimny niczym deszczowe metropolie w filmach noir. Prowincja, na której rzecz się dzieje, też zresztą ocieka w równym stopniu krwią, co deszczem. Ognisko domowe iskrzące w prologu gaśnie, za to ekran niemal dosłownie zalewa bagno – nierozłączne filmowym eskapadom po granicach moralności. Rzadko trafia na ekrany kryminał tak świadomy swoich możliwości – tego, że jest zdolny nie tanią sensacją, a wycyzelowaną, niespieszną intrygą utrzymać nas na bezdechu przez dwie i pół godziny. Denis Villeneuve (reżyser m.in. nagradzanego „Pogorzeliska”, równie zimnej co premierowy obraz „Politechniki” oraz znanego bywalcom festiwali krótkometrażowego „Next Floor”) nie dość, że ma tę świadomość, to jeszcze pozwala mu ona urzeczywistnić obietnicę zawartą w tytule. Lubimy wszak labirynty, do wyjścia z których nie prowadzi prosta droga; labirynty, w których tuż za rogiem czają się niespodzianki; których nie pokonujemy na oślep, a kierujemy się tropem pozostawionym przez inteligentnego przewodnika. I choć drażnić mogą pozostawiane na szlaku mdłe tropy biblijne (niewspółgrających ze sobą starotestamentowej sprawiedliwości oraz nowotestamentowego nakazu przebaczenia win), obok tych z Dantego chyba najchętniej eksploatowanych motywów kryminału, to nie psują one przyjemności czerpanej z inteligentnego, męskiego kina gatunku.
Gabriel Krawczyk

Więcej o filmie:
Minirecenzja w październikowym wydaniu „Esensja ogląda”

6. Holy Motors (reż. Leos Carax)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Najbardziej intrygujący obraz sezonu. Nie trzeba rozumieć, co Leos Carax (reżyser i scenarzysta) miał do zakomunikowania: mądrzy i ignoranci, wszyscy zostają wciągnięci do wirtualnego (choć niekoniecznie) uniwersum jedenastu (czy na pewno?) postaci odgrywającego nie tyle pierwsze skrzypce, co całą orkiestrę ról Denisa Lavanta. Gdyby nie fakt, że siedziałem, jego polimorfizm powaliłby mnie na kolana. Metafora kina i gatunków filmowych? Najdoskonalsza realizacja gombrowiczowskiej Formy? Prognoza o alienacji człowieka? A może gorzka zapowiedź klęski X Muzy? Każde odczytanie wydaje się uzasadnione. Brak jakichkolwiek odautorskich interpretacji czynią z „Holy Motors” obraz tak niejednoznaczny i kontrowersyjny, że podczas gdy jedni oskarżają Caraxa o stworzenie hipnotycznej wydmuszki, inni zachwyceni wielością sensów zawartych w dziele pieją wniebogłosy.
Gabriel Krawczyk

Więcej o filmie:
Dwie minirecenzje z dwunastego Festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty
Minirecenzja w majowym wydaniu „Esensja ogląda”

5. Historie rodzinne (Stories We Tell, reż. Sarah Polley)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Niech żałują ci, którzy nie obejrzą małego, osobistego filmu Sarah Polley. „Historie rodzinne” to bowiem wzruszająca, inteligentna, ciekawie skrojona ale też momentami całkiem dowcipna i w pełni autentyczna historia odkrywania rodzinnej tajemnicy. Polley, wcześniej aktorka i reżyserka takich filmów jak „Away From Her” i „Take This Waltz” sięga do swej rodzinnej przeszłości – wspomina swą zmarłą przedwcześnie matkę, osobę skomplikowaną, poszukującą, prowadzącą nieraz życie niezgodnie z powszechnie przyjętymi regułami. Polley odpytuje bliskich – brata, przyrodnie rodzeństwo, ojca, znajomych matki. W trakcie rozmów pojawia się kwestia ojcostwa samej bohaterki… Recenzenci piszą o uniwersalnych wartościach „Historii…”, o opowieściach krążących w każdej rodzinie, o skrywanych tajemnicach i różnych wersjach prawdy, dla mnie jednak ten film jest wypowiedzią bardzo osobistą, głosem bohaterki, która musi na nowo zdefiniować swe życie i swe relacje z bliskimi, która właśnie tym dziełem filmowym próbuję uleczyć też pewną rodzinną traumę. Bo jest w filmie Polley i tajemnica, i ból, i rozdrapane rany, ale jest też dużo miłości i przebaczenia.
Konrad Wągrowski

Więcej o filmie:
Minirecenzja z trzynastego Festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty
Minirecenzja w grudniowym wydaniu „Esensja ogląda”

4. Grawitacja (Gravity, reż. Alfonso Cuarón)
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Wizualnie „Grawitacja” jest przeżyciem nie do zapomnienia i ze wsparciem technologii 3D daje nam możliwość posmakować kosmicznego spaceru jak nigdy dotąd. Długie ujęcia Emmanuela Lubezkiego, autora zdjęć do filmu, wpasowują się w „Grawitację” w niezwykły sposób – kamera unosi się swobodnie w przestrzeni i obserwuje pracujących astronautów, zbliża i oddala, by za chwilę „wlecieć” w hełm jednego z nich i pozwolić obserwować kosmos jego oczami i raczyć widokami naszej planety. Pomysł dramaturgiczny na łańcuchowe zniszczenie krążących wokół Ziemi sztucznych satelit i stacji kosmicznych wydaje się dość prosty, ale wykorzystany jest bardzo efektywnie. Odłamki po katastrofie okrążają Ziemię i co mniej więcej półtorej godziny uprzykrzają życie bohaterom. A efekty niszczonych w ciszy stacji są spektakularne i wciskają w fotel. Realizmu dodaje fakt, że „Grawitacja”, co zdarza się rzadko, mocno stara się honorować prawa fizyki. Choć głównym zamiarem Cuaróna było nakręcenie trzymającego w napięciu thrillera, to tytułowa grawitacja ma także bardziej metaforyczne znaczenie. Wzniesienie się poza zasięg przyciągania jest dla bohaterów możliwością ucieczki od ludzi, świata i problemów pozostawionych na Ziemi. Pustka i cisza kosmosu daje bezpieczeństwo i spokój. Ale jakże złudne. Takie oderwanie od rzeczywistości przynosi ukojenie tylko, gdy mamy świadomość zaczepienia i możliwości powrotu. Bez grawitacji człowiek staje się tylko dryfującym w przestrzeni kosmonautą. A ostatecznie Ziemia z bliska okazuje się nie mniej piękna niż ta widziana z kosmosu.
Tomasz Kujawski

Więcej o filmie:
Recenzja Marty Bałagi z Festwialu w Wenecji „Houston, mamy problem
Recenzja Konrada Wągrowskiego „Kosmos, jakiego do tej pory nie znaliście
Minirecenzje w wydaniach listopadowym oraz październikowym „Esensja ogląda”

3. Wyścig (Rush, reż. Ron Howard)
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Na czym polega geniusz filmu Howarda? Na tym, że nie wybrał jednego bohatera, lecz opowiada równocześnie o dwóch – wybitnych kierowcach, poza tym ludziach różniących się w każdym aspekcie. Brytyjczyk James Hunt to playboy, bawidamek, ryzykant, chłopak, którego ekscesów obawiają się pracodawcy, ale publiczność i koledzy go uwielbiają. Mówi: „Im bliżej jesteś śmierci, tym bardziej czujesz, że żyjesz”. Austriak Nikki Lauda jest poukładany, systematyczny, analityczny. Także jest doskonałym kierowcą, ale w ludziach nie wzbudza sympatii. Pierwszy chce wygrywać, bo to sprawia mu frajdę, drugi chce wygrywać, bo uważa, że do tego został stworzony. Nie lubią się, ostro rywalizują, ale darzą szacunkiem (do czego oczywiście długo nie mogą się przyznać). Geniusz filmu polega na tym, że przy całych różnicach obie te postacie są równorzędne. Poznajemy ich wady, poznajemy zalety. W jednych momentach kibicujemy Huntowi, w innych Laudzie. Dzięki temu – o ile się nie zna historii tej rywalizacji (a o to jednak trudno, bo ten sezon i wydarzenia związane z walką o mistrzostwo to legenda Formuły 1) – do końca nie wiemy, kto będzie triumfował. I każde z rozwiązań będzie dla nas jednocześnie pozytywne i gorzkie.
Konrad Wągrowski

Więcej o filmie:
Recenzja Konrada Wągrowskiego „Im bliżej jesteś śmierci, tym bardziej czujesz, że żyjesz

2. Polowanie (Jagten, reż. Thomas Vinteberg)
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Nie przepadam za określaniem filmów nieco wyświechtanym i nadużywanym przymiotnikiem „ważny”, ale w przypadku znakomitego „Polowania” naprawdę ciężko od tego uciec. Film Thomasa Vinteberga jest bowiem nie tylko dojrzałym i kompletnym portretem ofiary małomiasteczkowego linczu (w tej roli obsadzony wbrew aktorskiemu emploi Mads Mikkelsen), ale też – a może przede wszystkim – wnikliwą i drobiazgową analizą zachowań społeczności, która gotowa jest zniszczyć życie niewinnemu człowiekowi bazując na niepewnych pogłoskach. Reżyser ucieka jednak od taniej publicystyki, nie stara się przepchnąć prostej tezy. Zamiast tego rejestruje moment, w którym cywilizowani na pozór ludzie zaczynają niemal średniowieczne polowanie na czarownice. I choć pewne rozwiązania scenariuszowe po pierwszym seansie mogą się wydać niezbyt przekonujące, to o klasie filmu niech świadczy sposób zarysowania wątku, który rozgrywa się niejako w tle głównych wydarzeń – historii nastoletniego syna głównego bohatera, nie mogącego poradzić sobie z sytuacją, w jakiej postawiony został jego ojciec. W tym kontekście tytułowe polowanie ma wymiar nie tylko dosłowny (motyw polowania na jelenie przewija się przez cały film) i metaforyczny (nagonka na granego przez Mikkelsena mężczyznę); jest też symbolem wkraczania w dorosłość i stawania się częścią pewnej, niezdolnej do trzeźwej oceny społeczności. Wielkie, wieloznaczne kino, świetnie zagrane, wciągające i przerażające w wymowie. Szkoda, że przez nasze kina film Vinterberga przeleciał prawie bez echa.
Grzegorz Fortuna

Więcej o filmie:
Recenzja Karoliny Ćwiek-Rogalskiej „Społeczeństwo nigdy nie zapomina
Minirecenzja w marcowym wydaniu „Esensja ogląda”

1. Django (Django Unchained, reż. Quentin Tarantino)
WASZ EKSTRAKT:
86,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Być może Quentin Tarantino nie jest jedynym reżyserem, na którego każdy film czekam z niecierpliwością, ale z pewnością jest jedynym, na którego filmy czekam z TAKĄ niecierpliwością. I po raz kolejny się nie zawodzę, bo „Django”, choć może odrobinę słabszy niż „Bękarty wojny”, to absolutnie wyborne Tarantinowskie kino. Nie zgodzę się z twierdzeniem, że „Django” to typowe dla tego twórcy dzieło oderwane od faktów i historii. Wręcz przeciwnie – bo o ile strzelaniny, dialogi, bohaterowie są pokazani tu w typowy Tarantinowski, przerysowany sposób, to akurat cierpienia niewolników – zwłaszcza w scenach z czarnym d′Artagnanem czy wyjmowaniem Hildy z „grzalni” są zadziwiająco jak na tego twórcę poważne. Tarantino bawi się gatunkami, dialogiem, ale chyba po raz pierwszy w historii swego kina jest całkiem szczerym moralistą. Tego się nie spodziewałem. Kapitalni są (czego należało się spodziewać) Christoph Waltz i Leo diCaprio, ale wydaje mi się, że najmocniej trzeba wspomnieć o Samuelu L. Jacksonie. Ten sympatyczny, ale przecież nie wybitny aktor ostatnio – poza szansą jaką dał mu Whedon w „Avengers” raczej nie miał specjalnie ciekawych propozycji, oscylował wokół kina „B”. A tu pierwszoligowa, kapitalna rola! Spodziewałem się cameo, jak w „Kill Billu”, a dostałem kluczową postać! Na koniec nie wypada nie wspomnieć, że w „Django” po raz pierwszy (nie licząc scenariusza do „Prawdziwego romansu”) Tarantino bawi się w romantyka. Więcej refleksji zapewne nasunie się po kolejnych seansach – absolutnie nieodzownych.
Konrad Wągrowski

Więcej o filmie:
Recenzja Ewy Drab „Podoba mi się, jak kręcisz filmy, chłopcze
Recenzja Grzegorza Fortuny „Wściekły pies
Minirecenzje w wydaniach styczniowym, lutowym oraz majowym drugim i trzecim „Esensja ogląda”

• • •
Listę przygotowali: Marta Bałaga, Sebastian Chosiński, Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Krystian Fred, Jakub Gałka, Urszula Lipińska, Jarosław Loretz, Gabriel Krawczyk, Michał Kubalski, Karol Kućmierz, Joanna Pienio, Patrycja Rojek, Krzysztof Spór, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek.
koniec
« 1 3 4 5
10 stycznia 2014

Komentarze

« 1 2 3
10 I 2014   14:44:54

Weźcie też pod uwagę, że rozbieżności między naszą listą, a Waszymi preferencjami mogą wynikać nie z faktu przyjęcia niewłaściwej metodyki wybierania najlepszych filmów, ale zwykłymi rozdziałem gustów między nami, a Wami. :)

To na pewno......Django film, który według mnie jest tak samo interesujący jak "Pamietniki z wakacji".
Ja tam miejscami się nie przejmuję i traktuje rankingi Esensji jako źródło informacji o filmach, które powinienem obejrzeć.

10 I 2014   16:06:11

Durnowaty film Django to chyba kpina. Czy ktoś uważnie obejrzał ten film jaki jest płytki i bezsensowny?

10 I 2014   21:59:29

@Esensja
Zrozumiałe, że nie chcecie zmieniać metodyki zliczania punktów, ale czy nie moglibyście po prostu udostępnić "raw data", tzn. machnąć tabelkę, która pokazywałaby, jak głosowali poszczególni redaktorzy? Tego typu tabelki nie są Wam przecież obce; mam tu na myśli nieodżałowanych Tetryków. Opublikowanie składowych rankingu pozwoli każdemu nerdowi na ułożenie swojej wersji Esensyjnego zestawienia zgodnie z preferowaną metodyką. I wilk będzie syty, i owca cała.

11 I 2014   12:07:44

@drwalrabarbar

Uważnie obejrzałem swoje wydanie DVD i rzeczywiście - były tam jakieś płytki!

15 I 2014   22:56:50

@drwalrabarbar
masz rację durnowaty... ale JAK!
Bękarty - durnowate
Pulp Fiction - durnowate
Od zmierzchu do świtu - durnowate
Die Hard - durnowate
RED - durnowate
Adrenalina - durnowate
mogę tak długo a wszystkie uwielbiam.
Jak by nie patrzeć każdy film, to tylko zgrywa - przecież to nie dzieje się naprawdę - wiesz chyba o tym?

16 XI 2014   05:39:18

Po raz pierwszy udało mi się trafić na Ludzi którzy rzeczywiście pochylili się nad swoją pracą i w skupieniu przedstawili to co najistotniejsze dla każdego z obrazów. Dziękuję i liczę że 2014 również będzie tak owocny w słowa recenzentów.

30 XII 2014   21:32:19

jest ok

04 II 2015   20:54:46

W pierścieniu ognia a nie w kręgu!!!!

« 1 2 3

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

„Kobra” i inne zbrodnie: „Zdradziła III Rzeszę!”
Sebastian Chosiński

20 II 2024

Teatralna „Stawka większa niż życie” szybko nabierała rozpędu, a scenarzyści i realizatorzy zdobywali coraz większe doświadczenie. W maju 1965 roku odbyła się premierowa emisja odcinka piątego – „Kryptonim Edyta” – w którym po raz pierwszy na ekranie zaistniał Hermann Brunner.

więcej »

Z filmu wyjęte: Zemsty szpon
Jarosław Loretz

19 II 2024

O tym, że film jest czystą zgrywą, świadczy choćby ten jeden kadr - z ptasią nogą samodzielnie planującą rozprawić się z masztem telefonii komórkowej.

więcej »

„Kobra” i inne zbrodnie: Nie ma „zająca” i nie ma „wilka”
Sebastian Chosiński

13 II 2024

Na dokończenie fabuły rozpoczętej w marcu 1965 roku odcinkiem zatytułowanym „W pułapce” widzowie musieli cierpliwie czekać przez cztery tygodnie – do emisji spektaklu „E-19 działa”. To wtedy okazało się ostatecznie, kto jest gestapowskim donosicielem, za sprawą którego Niemcy aresztowali dentystę „Filipa”, i kto tym samym bezpośrednio zagraża „Jankowi”.

więcej »

Polecamy

Zemsty szpon

Z filmu wyjęte:

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

10 największych rozczarowań muzycznych 2013 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Najbardziej seksowni 2013
— Esensja

50 najgorszych okładek płyt 2013 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Najlepsze książki 2013 roku
— Esensja

Najseksowniejsi aktorzy 2013 r.
— Esensja

50 najlepszych płyt 2013 roku
— Esensja

Najseksowniejsze aktorki 2013 r.
— Esensja

Porażki i sukcesy 2013, czyli filmowe podsumowanie roku
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Krzysztof Spór, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Wybieramy komiks roku 2013 – nominacje
— Esensja

Nominacje do książki roku 2013
— Esensja

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.