Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Porażki i sukcesy 2016, czyli filmowe podsumowanie roku

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 3 4 5

Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Porażki i sukcesy 2016, czyli filmowe podsumowanie roku

Piotr Dobry: Montaż równoległy egzorcyzmów w „Lamencie”. Paterson podsłuchujący pasażerów autobusu. Siostry z „Mustanga” w drodze na mecz. Pierwsze spotkanie Amy Adams z Abbottem i Costello w „Nowym początku”. Opowieść Samuela L. Jacksona w „Nienawistnej ósemce”. Scena treningu w asyście motoquadów w „Creedzie”. Wąsaty i utyty Colin Farrell z „Lobstera”. Socjopatyczny Jonah Hill z „Rekinów wojny”. Finałowy występ klaunów w „Chocolacie”. Finałowy występ Vivy w „Vivie”. Końcowe sceny w jaskini w „Bone Tomahawk”. Seks z lokajem w „Niesamowitej Marquerite”. Cały otwarciowy porno-kwadrans z „Paryża 05:59”. Oczy Saoirse Ronan w „Brooklynie”. Oczy Robina Williamsa w „Bulwarze”.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jarosław Robak: To ja jeszcze dorzucę „Would that it were so simple” z „Ave, Cezar” braci Coen, która byłaby moją ulubioną sceną komediową roku, gdyby rzutem na taśmę, na koniec roku, nie wyprzedził jej pewien uroczy buldog angielski i jego (czy raczej jej – wszak filmowego Marvina gra suczka Nellie) relacje ze skrzynką na listy w „Patersonie” Jarmuscha. Oraz – już z zupełnie innego rodzaju kinowych przeżyć – najintensywniejsze 105 minut roku w „Cloverfield Lane 10” z wielkim Johnem Goodmanem.
Kamil Witek: Jarek wspomniał o intensywności – z ostatnimi 40 minutami „Łotra 1” pod tym względem może się równać chyba tylko maraton przebiegnięty w tempie sprintu. W fotel wcisnęło mnie także mrugnięcie w stronę J.J.Abramsa w ostatnim „Star Treku”, czyli energetyczna scena kosmicznej potyczki w rytm „Sabotage” Beastie Boysów. Ah… i oczywiście na myśl sceny z 2016 roku w głowie wciąż spustoszenie sieje otoczona pianą Margot Robbie z „Big Short”.
Konrad Wągrowski Finał „Łotra 1”, finał „Mustanga”, każdy zwrot akcji w „Służącej”, rozmowa z japońskim turystą w „Patersonie”, sceneria Zwierzogrodu (ze szczególnym uwzględnieniem dzielnicy dżunglowej i Chomiczówki), finał „Syna Szawła”, cały „Wołyń”, refleksje po seansie „Big Short”, uwolnienie bohaterów „Pokoju”, każdy posiłek w „Naszej młodszej siostrze”, osaczenie bohaterów powieści na szosie w „Zwierzętach nocy” – to najmocniejsze filmowe wspomnienia roku 2016 dla mnie.
OSOBISTE ROZCZAROWANIA
Konrad Wągrowski: Czy rozczarowało was może coś wyjątkowo?
Marcin Osuch: „Bourne”. Poprzednie części (mówię o filmach z Damonem) wyznaczyły nowe trendy dla filmów sensacyjnych a tutaj słabiutko. Naciągana intryga i odgrzewane kotlety. Szkoda. Cieszyłem się na ten film a teraz sobie myślę, ze trzeba było zakończyć na trzeciej części.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Piotr Dobry: „Przełęcz ocalonych”. Nastawiałem się na emocje równe wybitnemu „Apocalypto”, dostałem w najlepszym razie przeciętne (w paru scenach na froncie), najczęściej jednak nieprawdopodobnie siermiężne (w scenach domowych, sądowych, koszarowych, romantycznych) kino wojenne. Ciekawy, pełnowymiarowy bohater, przesłanie, o którym można długo dyskutować, ale estetycznie jest to niestety poziom polskiego sacro hip-hopu.
Jarosław Robak: Moje rozczarowania to tym razem filmy oszałamiająco wyglądające, a zionące pustką: „Neon Demon”, gdzie Nicolas Windig Refn pokazuje jedynie, że świetnie sprawdziłby się jako fotograf mody (choć mam dla tej produkcji odrobinę sympatii za to, że daje nieco kampowej frajdy) oraz „Zwierzęta nocy”, w których Tom Ford chce chyba powiedzieć coś bardzo ważnego, tyle że właściwie nie wiadomo co konkretnie (poza tym, że rude jest piękne). A także „Królowa pustyni” Wernera Herzoga – wstrząsająco mdłe romansidło, po którym – gdybym przegapił napisy początkowe – w życiu nie poznałbym ręki autora „Aguirre” i „Fitzcarraldo”.
Kamil Witek: „Snowden”, „Sprzymierzeni”, „Bardzo Fajny Gigant”, czyli przykłady jak wielcy Hollywood w osobach Stone’a, Zemeckisa i Spielberga boleśnie tracą legitymację w byciu twarzami współczesnego kina i czucia jego zmieniających się klimatów i prawideł.
OCZEKIWANIA
Konrad Wągrowski: Na co czekamy w 2017 roku?
Marcin Osuch: Zgodnie z zasadą, że lubimy to co znamy możemy szykować się na kilka kontynuacji – piąta część „Piratów z Karaibów”, „Auta 3”, kolejne „Minionki”, „Obcy” no i oczywiście „Gwiezdne Wojny”. Jest tego trochę. Oczywiście nie wiadomo, który z tych filmów będzie tylko odcinaniem kuponów, a który wniesie coś nowego. No i trochę zaskakujący po tylu latach „Top Gun 2”, chociaż tutaj chyba jeszcze data premiery nie jest ustalona. Na pewno duże nadzieje mogą mieć fani s-f, poza wspomnianym ósmym epizodem SW dostaną „Ghost in the Shell” oraz aktorską adaptację komiksu o Valerianie i Laurelinie Bessona.
Jarosław Robak: Jako samozwańczy przewodniczący esensyjnego fanklubu Emmy Stone, muszę zacząć od „La La Land” Damiena Chazelle’a (a mam też cichą nadzieję, że trafi do nas „Battle of Sexes” w reżyserii twórców „Małej Miss”). Poza tym nie mogę się też doczekać, by sprawdzić co po dwudziestu latach słychać u Marka Rentona i chłopaków w „Trainspotting 2”. A do tego „Milczenie” Scorsesego, „Baby Driver” Edgara Wrighta, „Blade Runner 2049” (reżyser: Denis Villeneuve, zdjęcia: Roger Deakins – właściwi ludzie na właściwym miejscu) i obowiązkowe powtórki z pokazywanych do tej pory jedynie na festiwalach „Sieranevady” Cristiego Puiu oraz „Manchester by the Sea” Kennetha Lonergana.
Piotr Dobry: „Moonlight”, „Ukryte działania”, „Logan”, „Strażnicy Galaktyki vol. 2”, „Aquarius”, „Wojna o planetę małp”, „Dunkierka” – to zapowiedziane już filmy, po których sobie wiele obiecuję. Przede wszystkim jednak czekam na mniej skandalicznych pominięć niż w latach ubiegłych.
Kamil Witek: Do waszych propozycji dodam nieco przewrotnie „Lego Batman: Film”. Mam wrażenie, że może to być jedyna szansa na przyzwoity film o Mrocznym Rycerzu przez następnych dobrych kilka lat…
koniec
« 1 3 4 5
22 stycznia 2017

Komentarze

« 1 2 3
24 I 2017   22:05:22

O, wiem co mnie ubodło bardziej niż biały faraon i spaliło mi film - Keanu Reevs w roli samuraja. Nie pamiętam tytułu.

24 I 2017   22:17:00

Lepszy był John Wayne w roli Dżyngis Chana, nie wierzyłem własnym oczom.

24 I 2017   22:37:52

A propos Deppa to gdzieś czytałem info, że przyznawał się do indiańskich korzeni:-)

24 I 2017   23:54:53

Mnie też Keanu nie do końca przypasował (on jeszcze kiedyś zdaje się Buddę grał, co już kompletnie mi nie pasuje, zważywszy na większość wizerunków Buddy, jakie widziałam), choć filmu tylko fragmenty widziałam.

Ale on akurat ma bardzo różnorodne korzenie: wiki podaje że jego ojciec był pół-Chińczykiem pół-Hawajczykiem. Więc i urody nie ma typowo "białej". Mnie się sewgo czasu (tj, jak ja i on byliśmy młodsi, a zwłaszcza tuż po premierze "Matrixa", Keanu bardzo podobał... ech, wspomnienia ;P)

W sumie z azjatyckich aktorów, którzy grywali w wysokobudżetowych filmach amerykańskich kojarzę tylko Jeta Li.

A tak przy okazji - czy ktoś z Was zna jakiś film o Jezusie, w którym aktor grający go miałby wyraźnie semickie rysy i czarne kręcone włosy. Bo ja, przyznam szczerze, nie kojarzę. A szkoda.

« 1 2 3

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Sporty letnie
Jarosław Loretz

27 VI 2022

Ponieważ mamy kanikułę, czas porzucić (przynajmniej na chwilę) dziedzinę horroru i nacieszyć wzrok lżejszymi widokami.

więcej »

Z filmu wyjęte: W pogoni za oryginalnością czyli Horror pod ścianą VII: Bolid pożądania
Jarosław Loretz

20 VI 2022

Zdarza się, że horror zahacza o inne, mniej „grzeczne” gatunki. Na szczęście pozory często mylą…

więcej »

Z filmu wyjęte: W pogoni za oryginalnością czyli Horror pod ścianą VI: Basenowy wąpierz
Jarosław Loretz

13 VI 2022

Niekiedy nowe idee w horrorze są nie tyle niemądre (żeby nie powiedzieć głupie), ile po prostu… dziwne.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Stawka większa niż qilin
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niedoczarowana
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Siła pustyni dla początkujących
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Zabawa z żywymi trupami
— Marcin Mroziuk

Szalone lata 60.
— Piotr Nyga

Koniec podróży
— Kamil Witek

Żmije
— Jarosław Robak

Postacie z gier w pogoni za szczęściem
— Konrad Wągrowski

Niuchacz, czarownica i stary Kredens
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Usłyszcie ich krzyk!
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Do księgarni marsz: Maj 2022
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Wiekopomne dzieło króla Długouchych
— Konrad Wągrowski

Rzadka koniunkcja planet
— Konrad Wągrowski

Stulecie Stanisława Lema: Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Santorini, wyspa ognia
— Konrad Wągrowski

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
— Konrad Wągrowski

Rozbitkowie ze strumienia nadprzestrzeni
— Konrad Wągrowski

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Koniec wojny, koniec serii
— Konrad Wągrowski

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Ciotka chce czerwony haczyk
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.