Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Skrawkowy rekin

Esensja.pl
Esensja.pl
Co wyjdzie, jak skrzyżować monstrum Frankensteina z rekinem? Otóż… Jak to, co to za pomysł? Jak każdy inny! Wystarczy sypnąć kasą na porządne efekty specjalne i już mamy wyśmienitą rozrywkę! Gdyby zaś kasy zabrakło…

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Skrawkowy rekin

Co wyjdzie, jak skrzyżować monstrum Frankensteina z rekinem? Otóż… Jak to, co to za pomysł? Jak każdy inny! Wystarczy sypnąć kasą na porządne efekty specjalne i już mamy wyśmienitą rozrywkę! Gdyby zaś kasy zabrakło…
Dzisiejszy urokliwy kadr przedstawia błękitnego powiedzmy-rekina (nie mylić z płetwalem błękitnym) napadającego na bogu ducha winną kobietę, korzystającą z uroków położonej na uboczu plaży. Rekin jest najwyraźniej plastelinowy, w ostateczności piankowy, zaś jego napaść dokonuje się metodą CGI (Ciężka Graficzna Indolencja). Twórcy po prostu porobili parę fotek stwora, wrzucili je do komputera i kazali programowi graficznemu na szybko wkleić je w film. Hi hi, ho ho, bo przecież film został nakręcony jako wyśmienita, pastiszowa komedia. Która śmieszy co najwyżej nieporadnością i czerstwotą.
Sytuacja wyjaśnia się w momencie, gdy uświadomić sobie, że film – o szumnym tytule „Sharkenstein” (polskie tłumaczenie w rodzaju „Rekinsteina” nie brzmi już tak dobrze) – został nakręcony przez Marka Polonię, jednego z czołowych chałturników bezbudżetowego kina sf i grozy. Lata temu Mark kręcił filmy ze swoim bratem bliźniakiem, Johnem, jednak gdy ten zmarł w 2008 roku, podjął się trudu samodzielnej produkcji filmów. Nie, żeby coś to zmieniło, bo od samego początku bracia Polonia dostarczali na rynek wyroby już nawet nie filmopodobne, a po prostu nawóz. Do tej pory powstało blisko 40 filmów sygnowanych nazwiskiem Polonia, i do oglądania każdego z nich trzeba mieć pod ręką paru znajomych oraz baterię płynnych rozweselaczy, inaczej bowiem można uszkodzić sobie głowę o ścianę czy kant stołu – zależy, o co się tą głową stuka.
Żeby nie było – „Sharkenstein” posiada nawet jakąś fabułę. Znalezione w okresie II wojny mózg i serce monstrum Frankensteina zostają skonfiskowane przez nazistów i w nieznany sposób trafiają po latach do USA, gdzie przez kolejne dekady stanowią własność szalonego naukowca. Po tym, jak twór tegoż naukowca, czyli rekin będący patchworkiem kilku najbardziej morderczych gatunków rekinów, zostaje z powodzeniem przetestowany (zżera sporo ludzi w zatoce, na łodziach, a nawet na plażach), naukowiec przeszczepia mu z pomocą trójki złapanych na wyspie turystów mózg i serce potwora, ale że próbuje go dyscyplinować prądem, sharkenstein zżera go i niszczy laboratorium, a następnie wychodzi na ląd żerować na czym się da.
Jak już wspomniałem – w założeniu miał to być pastisz, więc szereg scen jest intencjonalnie idiotycznych, a gra aktorska kłuje w oczy mocnym przerysowaniem, jednak prowizoryczność efektów specjalnych, specyficzne (nie)poczucie humoru i umowność wielu elementów intrygi powodują, że filmu praktycznie nie daje się oglądać na trzeźwo. Żeby było zabawniej, właśnie dzięki tej tandecie i fabularnej nonszalancji bracia Polonia dochrapali się w Ameryce statusu twórców kultowych. Co oznacza, że za dekadę, może dwie, ktoś zrobi o nich jakiś film biograficzny, i być może będzie to pierwsza porządna produkcja, w której przewinie się nazwisko Polonia…
koniec
12 października 2020

Komentarze

20 X 2020   23:33:32

Jak że były już filmy o rekinie-zombie, atomowym rekinie, 2-, 3-, 4-, 5- czy sześciogłowym rekinie, to sharkenstein był chyba tylko kwestią czasu. Ale zaliczę dzieło, a co!

21 X 2020   01:07:53

Było jeszcze "Sharknado" oraz mega-hiper-super rekin "Megalodon"

21 X 2020   08:37:01

Był też rekin w piasku, rekin-ośmiornica i inne. Mnie jednak zastanawia czy producentom to się zwraca, bo poziom tych produkcji jest poniżej dna. Lubię złe filmy, ale większości z tych o rekinach to się nie da oglądać nawet dla beki.
Mam wrażenie, że najwięcej budżetu zawsze pochłania przygotowanie plakatu reklamowego, bo te zawsze są pierwsza klasa.

21 X 2020   08:48:59

Akurat "Meg" ze Stathamem to był wysoki budżet.

BTW "Szczęki" i "Szczęki 2" to klasyka kina. Na tyle mocna, że nawet po 45 latach odcina się od niej kupony.

21 X 2020   08:52:57

Uuu... Wyczuwam tu spore zaległości. ;)

"Sharknado" - 6 części. "Megalodon" - 10 rozmaitych filmów (wliczając "Meg", "Jurassic Shark", "Super Shark" oraz cztery części "Mega Shark"). A do tego - przynajmniej z tych, które osobiście oglądałem - "90210 Shark Attack" (duch), "Avalanche Sharks" (rekiny śnieżne), "Ghost Shark" (duch; istnieje druga część), "Hammerhead: Shark Frenzy" (krzyżówka człowieka z rekinem młotem), "Jersey Shore Shark Attack" (rekiny albinosy), "Ouija Shark" (duch), "Planet of the Sharks" (pewnie wrzucę kadr, choć akurat nie rekina), "Raiders of the Lost Shark" (rekin latający), "Roboshark", "Sand Sharks" (tak jest, rekiny piaskowe!), "Shark Exorcist" (duch), "Sharktopus" (rekin-ośmiornica + dwa sequele) i "Swamp Shark" (zadziwiająco przyjemny). A zaręczam, jest tego więcej...

22 X 2020   04:26:46

Na „Sand Sharks” bawiliśmy się kiedyś w małym gronie całkiem zacnie, mieliśmy wrażenie że cała ekpia doskonale wiedziała co kręci, i dokładała starań żeby to był dokładnie taki głupi film o rekinach jakiego czasem potrzebujemy. :-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Herosem będąc
Jarosław Loretz

26 X 2020

Gdy przychodzi co do czego, wojownik wdziewa zbroję i rusza do boju, gromiąc przeciwnika bronią krzepko dzierżoną w silnych dłoniach. No chyba że płatnerz się nie popisał i zbroja… no cóż… raczej nie budzi respektu.

więcej »

Z filmu wyjęte: Ogień (bez)nadziei
Jarosław Loretz

19 X 2020

Bywają filmy tak tanie, że aktorzy nie mieli nawet na zapałki…

więcej »

Z filmu wyjęte: Pośladkowampiry, czyli jak nie być oryginalnym
Jarosław Loretz

5 X 2020

Niektórzy z twórców mają takie parcie na oryginalność, że kończy się to absolutną katastrofą. Zwłaszcza w przypadku mikroskopijnego budżetu.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Herosem będąc
— Jarosław Loretz

Ogień (bez)nadziei
— Jarosław Loretz

Pośladkowampiry, czyli jak nie być oryginalnym
— Jarosław Loretz

Poznaj wiek wampira po słojach jego
— Jarosław Loretz

Jubileuszowe balony
— Jarosław Loretz

By przyszłe pokolenia spały spokojnie
— Jarosław Loretz

Obiekt adoracji
— Jarosław Loretz

Bo był niegrzeczny
— Jarosław Loretz

Nakarm żabę
— Jarosław Loretz

UFO w splątanej sieci
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Wiedźma na słodko
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.