Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Z filmu wyjęte: Ale jak to...?

Esensja.pl
Esensja.pl
Mawia się, że zwierzęta łagodzą obyczaje. To prawda. Aczkolwiek niektórzy pojmują całą ideę nieco na opak.

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Ale jak to...?

Mawia się, że zwierzęta łagodzą obyczaje. To prawda. Aczkolwiek niektórzy pojmują całą ideę nieco na opak.
Żywe zwierzę potrafi być najlepszym przyjacielem człowieka, lepszym niż inni ludzie. Kocha właściciela miłością bezwarunkową i dotrzymuje mu towarzystwa w każdej sytuacji, choć cynicy skłanialiby się raczej ku wersji, że robi tak dlatego, iż nie ma wyboru – w końcu jest zamknięte z właścicielem w przestrzeni zwanej domem lub mieszkaniem. Oprócz żywizny istnieją jednak także post-zwierzęta. Znaczy się usztywnione, zakonserwowane zwłoki, eksponowane w widocznym miejscu. Ciężko stwierdzić, czy ustawienie sobie wypchanego memento na kredensie czy szafie jest oznaką absolutnego przywiązania i miłości (a częstokroć jest), czy też należałoby je odbierać jako wynaturzenie. Jak by nie było, sporo ludzi zamawia sobie unieśmiertelnienie (rzekome, bo prędzej czy później i tak do eksponatu dobiorą się mole) pupila, z którym przeżyli mnóstwo cudownych chwil, ale też chętnie zamawiają wypychanie zwierząt, które kiedyś własnoręcznie utłukli.
Tak oto dochodzimy do dzisiejszego kadru, czyli wypchanej ofiary czyjejś strzelby – lamparta. Nieszczęśliwie rzemieślnik, któremu zlecono wykonanie pracy, miał specyficzne poczucie humoru i zamiast zrobić zwierzę groźne, czające się do skoku, dostarczył zleceniodawcy kota o zdumionym wyrazie pyska. Wątpliwe, żeby którykolwiek gość poczuł szacunek do właściciela takiego kuriozum, wyrażającego swoim wyglądem pytanie w rodzaju: „Ale dlaczego masz na sobie majtki w kaczuszki?”, lub: „Ty tę fryzurę tak na serio?”, bądź: „Zamierzasz te wszystkie trociny wepchnąć mi gołą dłonią w tyłek?” Owszem, obyczaje w takim pomieszczeniu zostaną momentalnie złagodzone, ale rozluźniona atmosfera może mimo wszystko spowodować nawarstwienie negatywnych emocji u właściciela i wzbudzić pragnienie wybuchowego rozładowania ich już po oficjalnej części spotkania. A przecież nie o to chodzi w tym całym łagodzeniu obyczajów.
Zaskoczonego wypchanego lamparta można zobaczyć w indyjskim horrorze „Purana Mandir”, czyli po naszemu „Stara świątynia”. Film powstał w 1984 roku i – wbrew popularnym wyobrażeniom o tamtejszym kinie grozy – jest tylko trochę kiczowaty, posiada zaledwie dwie czy trzy piosenki, a do tego oferuje całkiem zborną fabułę. Bogaty ojciec nastolatki próbuje odpędzić amanta, ale że groźby nie skutkują, wyjawia w końcu przyczynę swojego postępowania – ród jest od dwustu lat nękany klątwą, wskutek której każda kobieta umiera zaraz po urodzeniu dziecka. Amant bierze więc dziewczynę oraz krzepkiego kumpla wraz z towarzyszką i jedzie do opuszczonego rodowego pałacu, w którym zrodziła się klątwa. Tam – kierowani koszmarami dziewczyny (ciągle widuje korpus z odciętą głową) – znajdują zamurowaną komnatę, a w niej kufer z głową demona, a w istocie czarownika, który kiedyś zabił żonę przodka właściciela pałacu, i to na jego oczach. Wieczorem chciwy, kaleki służący kradnie kufer, ale gdy uchyla wieko, głowa otwiera oczy i przejmuje nad nim kontrolę. Rozpoczyna się orgia morderstw, wiodąca do ożywienia demona, naturalnie pragnącego dostać dziewczynę w swoje chutliwe ręce.
„Purana Mandir” to przyjemna egzotyka, aczkolwiek trzeba pamiętać, że indyjskie filmy mimo wszystko są specyficznie zrobione i dla osoby nieprzygotowanej do tamtejszej maniery seans może być nie lada wyzwaniem.
koniec
4 stycznia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Nadmiar filmów szkodzi
Jarosław Loretz

1 III 2021

Po serii filmów z rekinami, zwłaszcza tymi wielogłowymi, po mrowiu filmów z człapiącymi truposzami, w których dialogi na ogół składają się z fraz „hhyyyyyhh”, podstępnie może dopaść widza przesyt kinematografią. Wtedy zaczyna robić się dziwnie.

więcej »

Nie przegap: Luty 2021
Esensja

28 II 2021

Lutowe mrozy nie przeszkodziły nam w pisaniu recenzji.

więcej »

Z filmu wyjęte: Jsem mořská hvězdice
Jarosław Loretz

22 II 2021

Czy rozgwiazda może być zabójcza? Oczywiście, jeśli tylko jest wielka i na końcu każdego ramienia ma uzębioną paszczę.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Nadmiar filmów szkodzi
— Jarosław Loretz

Jsem mořská hvězdice
— Jarosław Loretz

Dwunogi rekin
— Jarosław Loretz

Siła nostalgii
— Jarosław Loretz

UFO a rozwój ziemskiej cywilizacji
— Jarosław Loretz

Ekoterroryści
— Jarosław Loretz

Trainspotting
— Jarosław Loretz

Odjechać w siną dal
— Jarosław Loretz

Darowanemu koniowi jak najbardziej zagląda się w zęby
— Jarosław Loretz

Zagwozdka z zamierzchłych czasów
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Pożegnania 2020 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2020 (1/4)
— Jarosław Loretz

Podboje i wyboje
— Jarosław Loretz

Wątpliwa reklamówka
— Jarosław Loretz

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.