Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 lutego 2023
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn BRE #2

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Z filmu wyjęte: Urok zła

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy można zrobić w filmie demona i groźnego, i pięknego zarazem? Oczywiście, wbrew pozorom to nie aż taka wielka sztuka. Jednak na ogół potrzeba do tego prężnej, nasyconej mamoną kinematografii. A gdy ktoś nie ma pieniędzy…?

Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Urok zła

Czy można zrobić w filmie demona i groźnego, i pięknego zarazem? Oczywiście, wbrew pozorom to nie aż taka wielka sztuka. Jednak na ogół potrzeba do tego prężnej, nasyconej mamoną kinematografii. A gdy ktoś nie ma pieniędzy…?
Dzisiejszy kadr przedstawia całkiem urodziwą niewiastę, która poddana została sprytnym i przede wszystkim skutecznym zabiegom charakteryzatorskim. Czarne oczy, poczernione i pogrubione brwi, cieniowane czarną szminką usta, pociemnione włosy oraz elegancko naklejony na czoło tajemniczy symbol (w innym ujęciu widać, że jest trójwymiarowy, więc nie jest to zwykły rysunek). Prosta, tania zabawa dała wyśmienity efekt, bo gdy dziewczyna pojawia się na ekranie i wypowiada złym szeptem mroczne inkantacje, i to w wilgotnej, ciemnej piwnicy, po grzbiecie widza potrafią przejść najprawdziwsze ciarki. A potem - stojąc w białej, prostej sukni - odwraca się do osoby, która zajrzała do piwnicy, i na jej usta wychodzi szpetny grymas zadowolenia.
Tylko co z tego, skoro przednia scena została wpakowana w niemądre, chaotyczne, kiczowate jasełka na podłożu czysto religijnym. I to czwarte z serii. Bo mowa tutaj o czwartej odsłonie tureckiego cyklu "Siccin", czyli "Księga grzechu". Bo trzeba nadmienić, że swego czasu przynajmniej cztery filmy - z serii liczącej już co najmniej sześć sztuk - były w ofercie Netflixa.
Mówiąc w skrócie - ogólnie pomysł na fabułę był w przypadku praktycznie wszystkich tych filmów niezły. Poza pierwszą częścią, gdzie od razu wiadomo, kto i dlaczego cierpi przez demony, chodziło o klątwę nękającą jakąś pozornie bogu ducha winną rodzinę, która próbuje zorientować się, kto i po co ową klątwę nałożył. Szereg scen dotyczących klątwy - koszmarów, urojeń, zwidów - jest wybornie zrealizowanych, bo nie raz, i nie dwa, można poczuć się co najmniej nieswojo. Świetna jest na ogół charakteryzacja i scenografia. Również finały przeważnie są doskonałe, pokazują bowiem plątaninę przyczyn, które spowodowały nałożenie na bohaterów klątwy, i zręcznie wygaszają sympatię widza dla ofiar klątwy, wzbudzając jednocześnie zrozumienie dla osoby, która posłużyła się tak brzydkimi, demonicznymi metodami. Tyle że na tym koniec plusów.
Przede wszystkim za grosz nie ma w tych filmach klimatu i napięcia. Twórcy w ogóle nie wiedzą, czym są te dwa terminy, uważając, że zasypanie widza fotosami cierpiących osób, brudu, robali i wykrzywionych demonicznych mord w zupełności wystarczy. No, może do tego dorzucić jeszcze jakiegoś imama, żeby jego bezsilność unaoczniła widzowi grozę tego, z czym stykają się bohaterowie. Imam, koszmary, rojenia, spacer, imam, demony, koszmary, syf, brud i ubóstwo, po czym znowu koszmary i imam. Chwilami można odnieść wrażenie, że film składa się wyłącznie z takich scen, a żeby wzmocnić ich działanie, kamera skacze tu i tam, zaś obraz przecinają migawki starych wiedźm w szmatach, misek z podejrzaną zawartością i innych dość odstręczających rzeczy - na przemian z demonami, które niekiedy machają rękami, krzywią się czy wręcz wyskakują zza winkla. W czwartym filmie dodatkowo dochodzą problemy z aktorstwem, co szczególnie daje się we znaki podczas prób unaocznienia widzowi, że oto ta czy inna osoba jest zdumiona - wówczas to delikwent niespodziewanie i autentycznie nieustająco wybałusza oczy, trwając w tym wybałuszeniu długie, naprawdę długie sekundy. Ach, byłbym zapomniał - w czwartej odsłonie "Siccina" mamy jeszcze dziadka, który ma dziurawą stomię i gubi po domu fekalia, a także zagadkowego kowala biegłego w sztuce walki z klątwami. Tak jest - kowala, a nie imama czy ustada.
W tym wszystkim najzabawniejsze jest to, że jeśli już sięgać po któregoś "Siccina", to albo po część pierwszą, która jest przyjemnie egzotyczna i daje wejrzenie na nowoczesną turecką grozę, albo właśnie po część czwartą, w której dzieje się dużo i jest mnóstwo scen odpowiednich dla osób szukających mniej typowych wrażeń, że się tak wyrażę. Od biedy można jeszcze rzucić okiem na część drugą, natomiast jak ognia należy unikać wyjątkowo beznadziejnych części trzeciej i piątej, bo potrafią naprawdę wymordować. O szóstej nic nie mogę powiedzieć, bo jeszcze nie wpadła mi w ręce.
Zamiast brać się za "Sicciny" polecam po prostu pomedytować nad dzisiejszym obrazkiem i spróbować znaleźć odpowiedź - dlaczego w Turcji można robić tanie horrory z tak dobrą charakteryzacją, a u nas… no cóż… A u nas filmowy horror jest pojęciem w zasadzie martwym (tak, były ostatnio dwie części "W lesie dziś nie zaśnie nikt" - pisałem zresztą i o pierwszej, i o drugiej - ale to są slashery z mutantami, a nie coś, co ma mrozić krew w żyłach wyciem długowłosych upiorów).
koniec
6 grudnia 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

„Kobra” i inne zbrodnie: Jacy głupi ci zdrajcy!
Sebastian Chosiński

7 II 2023

W maju 1969 roku w czwartkowym Teatrze Sensacji (tym razem bez dopisku „Kobra”) pojawiła się klasyczna historia szpiegowska. „Kryptonim Maks” – napisany przez Jerzego Bindera i Edwarda Szustera, a wyreżyserowany przez Józefa Słotwińskiego – to historia polowania, jakie Służba Bezpieczeństwa organizuje na działającą na prowincji siatkę tajnych agentów Bundesnachrichtendienst (BND).

więcej »

Z filmu wyjęte: Dymek w lesie
Jarosław Loretz

6 II 2023

Niektórzy potrafią puścić sobie w głuszy dymka. Z rozmaitych powodów. Niekiedy nawet ważkich.

więcej »

Nie przegap: Styczeń 2023
Esensja

31 I 2023

Oto pierwszy tegoroczny przegląd recenzji.

więcej »

Polecamy

Dymek w lesie

Z filmu wyjęte:

Dymek w lesie
— Jarosław Loretz

Beczka bezpieczeństwa
— Jarosław Loretz

Pomsta na ufokach
— Jarosław Loretz

Zupa jednak wyszła za słona
— Jarosław Loretz

Ogień domowy
— Jarosław Loretz

Dom światła
— Jarosław Loretz

Chcesz mieć jeszcze jeden pokój? To kilof w dłoń!
— Jarosław Loretz

Escher w praktyce
— Jarosław Loretz

Porcelana po babci
— Jarosław Loretz

Urok zła
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Dymek w lesie
— Jarosław Loretz

Beczka bezpieczeństwa
— Jarosław Loretz

Pomsta na ufokach
— Jarosław Loretz

Zupa jednak wyszła za słona
— Jarosław Loretz

Ogień domowy
— Jarosław Loretz

Dom światła
— Jarosław Loretz

Chcesz mieć jeszcze jeden pokój? To kilof w dłoń!
— Jarosław Loretz

Escher w praktyce
— Jarosław Loretz

Porcelana po babci
— Jarosław Loretz

Kamień u szyi
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Orient Express: Potwór grubszego kalibru
— Jarosław Loretz

Orient Express: Tanie lokum z haczykiem
— Jarosław Loretz

Z bachorami trzeba ostro
— Jarosław Loretz

W Indiach też straszy
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2021 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2021 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2021 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2021 (1/4)
— Jarosław Loretz

Jak dobrze nam mutantem być
— Jarosław Loretz

Danie w średnim stanie
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.