Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Mel Gibson
‹Apocalypto›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułApocalypto
Dystrybutor Monolith
Data premiery29 grudnia 2006
ReżyseriaMel Gibson
ZdjęciaDean Semler
Scenariusz
ObsadaRudy Youngblood, Dalia Hernandez, Jonathan Brewer, Morris Birdyellowhead, Carlos Emilio Baez, Raoul Trujillo
MuzykaJames Horner
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekdramat, historyczny, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dobry i Niebrzydki: Wyrywanie serc i inne przykrości

Esensja.pl
Esensja.pl
Piotr Dobry, Konrad Wągrowski
1 2 3 »
O tym czy „»Wzgórza mają oczy« w dżungli” mogą przekazywać prawdę o upadku cywilizacji, o reżyserach-psychopatach, krytykach-ignorantach, wykorzystywaniu doświadczeń ucinania głów do realizacji filmu o Janie III Sobieskim – słowem o „Apocalypto” Mela Gibsona dyskutują w narzeczu Majów Piotr Dobry i Konrad Wągrowski. Dla dobra czytelników rozmowę przełożyliśmy na polski.

Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Wyrywanie serc i inne przykrości

O tym czy „»Wzgórza mają oczy« w dżungli” mogą przekazywać prawdę o upadku cywilizacji, o reżyserach-psychopatach, krytykach-ignorantach, wykorzystywaniu doświadczeń ucinania głów do realizacji filmu o Janie III Sobieskim – słowem o „Apocalypto” Mela Gibsona dyskutują w narzeczu Majów Piotr Dobry i Konrad Wągrowski. Dla dobra czytelników rozmowę przełożyliśmy na polski.

Mel Gibson
‹Apocalypto›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułApocalypto
Dystrybutor Monolith
Data premiery29 grudnia 2006
ReżyseriaMel Gibson
ZdjęciaDean Semler
Scenariusz
ObsadaRudy Youngblood, Dalia Hernandez, Jonathan Brewer, Morris Birdyellowhead, Carlos Emilio Baez, Raoul Trujillo
MuzykaJames Horner
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekdramat, historyczny, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Konrad Wągrowski: Sądzę, że nie najlepszy film wybraliśmy do naszej Pierwszej Wielkiej Dyskusji Międzypokoleniowej (dzieli nas jakieś 8 lat – to w dzisiejszych czasach co najmniej dwa pokolenia). Nie najlepszy nie ze względu na poziom – bo „Apocalypto” to kawał dobrego kina – ale dlatego, że chyba nie uda nam się na jego temat pokłócić, a przecież to spór nakręca każdą większą dyskusję. Tymczasem chyba nam obu nowy film Gibsona przypadł do gustu – Ciebie zachwycił, ja uznałem po prostu za dobry film. To o czym tu dyskutować?
Piotr Dobry: No jak to o czym? W przypadku „Apocalypto” akurat niemało jest do omówienia, nawet jeśli nie bardzo różnimy się w jego ocenie. Podstawowa kwestia – czy według Ciebie byłby to lepszy film bez owej nagłośnionej już wszędzie brutalności (niektórzy krytycy wręcz nazywają Gibsona psychopatą), bez eksponowania scen przemocy, czy wręcz przeciwnie – w łagodnej wersji dostalibyśmy po prostu drugie „Rapa Nui”? Wiem, że nie jesteś fanem horrorów gore, ale wiem też, że spodobała Ci się zarówno „Pasja”, jak i wcześniejszy „Braveheart”. Więc co – naturalizm OK, jeśli idzie za nim coś więcej niż tylko bezmyślne rżnięcie wszystkiego wkoło? Bo chyba zgodzisz się, że podsumowanie „Apocalypto” krótkim „Wzgórza mają oczy” w dżungli – jak to zrobił pewien amerykański krytyk – nie jest, nawet patrząc obiektywnie, sensownym argumentem przeciw?
KW: A wiesz, że odniosłem wrażenie, że owa odtrąbiona wszem i wobec skrajna brutalność „Apocalypto” to gruba przesada, wynikająca najprawdopodobniej z przyjętej recenzenckiej kalki Gibson = okrucieństwo? Oczywiście, film daleki jest od produkcji Disneya, mamy tu i naturalistyczne walki kamiennymi narzędziami i krwawe ofiary z ludzi, ale nie odniosłem wrażenia, żeby w filmie było naprawdę coś więcej niż w innych współczesnych produkcjach. Gibson nie przekracza też pewnych przyjętych w amerykańskim kinie granic – wyrywanie serca explicité na ekranie przecież pokazane nie jest (kurcze, już w „Indianie Jones” więcej było widać), tak samo nic złego nie może stać się żadnemu dziecku. Parę dni temu oglądałem jakiś odcinek starego serialu „Polskie drogi”, w którym niemiecki żołnierz strzelał w plecy uciekającemu dziecku – brutalność bijąca Gibsona na głowę, i to już 30 lat temu. „Apocalypto” jest krwawe, naturalistyczne, ale pod tym względem żadnych granic nie przekracza.
PD: No tak, z tym że musimy oddzielić dwie rzeczy – nasze wyobrażenie brutalności i jej wizualizację. Nie pamiętam tej sceny z „Polskich dróg”, niemniej jestem prawie pewny, że nie tylko z przyczyn technicznych nie pokazano tam kuli rozszarpującej plecy dziecka. Tymczasem w „Apocalypto” mamy panterę wyjadającą twarz człowiekowi, czego w mainstreamowym kinie – przy użyciu takiego czy innego zwierza – jeszcze nie mieliśmy.
KW: No dobra, z jednym wyjątkiem. Scena, w której Łapa Jaguara wpada do rowu pełnego ciał z odrąbanymi głowami wstrząsnęła mną mocno. To była naprawdę piekielna scena, genialna w swym okrucieństwie. Jedna z najmocniejszych scen kina w ostatnich latach.
PD: Bartkowi Sztyborowi skojarzyła się z Auschwitz, mnie – ze sceną z „Hotelu Ruanda”, kiedy Rusesabagina jechał we mgle po wybojach i dopiero gdy zatrzymał samochód, wysiadł i rozejrzał się, zobaczył, że owe wyboje to ludzkie ciała. Nie mam żadnych wątpliwości, że Gibson naumyślnie w scenie, o której mówisz, tworzy paralele nie tyle może z konkretną tragedią, co z tragiczną historią współczesnego świata w ogóle.
KW: A wracając wreszcie do pytania – czym byłoby „Apocalypto” bez brutalności – byłoby fikcją. Krwawe ofiary z ludzi były integralnym elementem kultur prekolumbijskich, chyba już nikt nie kwestionuje tej prawdy. Legendy o łagodnych Majach i okrutnych Toltekach i Aztekach można włożyć między bajki – wszyscy składali w ofierze jeńców, różniła ich tylko skala – Aztekowie bez wątpienia wiedli prym.
PD: Pytanie tylko, czy w aktualnej wersji „Apocalypto” fikcją nie jest? Ufasz źródłom Gibsona na tyle, by traktować jego film jako – między innymi – historyczny? Jedno jest pewne – takiemu traktowaniu sprzyja fakt, że to kino cholernie realistyczne. Weźmy bezgłowe ciała spadające po schodach, bądź faceta zepchniętego przez ziomków z wodospadu – wiem, że dzisiejsza technika na wiele pozwala, ale tak wiarygodnego ukazania bezwładnego ciała w locie jeszcze nigdy nie widziałem. Zawsze dało się w takim przypadkach zauważyć albo kukłę, albo komputer. Tutaj nie.
Za chwilę trzeba zaczynać dyskusję! Dobry i Wągrowski biegną do studia.
Za chwilę trzeba zaczynać dyskusję! Dobry i Wągrowski biegną do studia.
KW: Przyznam się nieco nieskromnie, że akurat mam fazę na Majów, po powrocie z Meksyku 3 miesiące temu. A zwiedzałem właśnie okolice, w których powinna toczyć się akcja „Apocalypto” – półwysep Jukatan z ruinami Chichen Itza, Uxmal, Tulum, Coby… I wiem, po pierwsze, że na pewno taki kraj jak u Gibsona istnieć nie może. Bo wioska Łapy Jaguara leży nad morzem, w sąsiedztwie są piękne góry ze strzelistym wodospadem, z kolei miasto, w którym odbywa się kluczowa część akcji przypomina Tikal, osadę z głębi lądu, która rozkwit przeżywała kilkaset lat wcześniej. Bowiem cywilizacja Majów swój okres potęgi przeżywała dobre 1000 lat przed przybyciem Hiszpanów. Kilkaset lat później, z bliżej niewyjaśnionych przyczyn (są różne teorie), opuściła środek kontynentu i przeniosła się bliżej wybrzeża – właśnie na Jukatan. Tam została najpierw częściowo podbita przez Tolteków (którzy to mieli eskalować okrutne obrzędy), by wreszcie paść pod konkwistą Hiszpanów. Oglądamy więc miasto jak z czasów potęgi, naścienne rysunki i zdobienia z różnych miejsc na kontynencie, w krainie geograficznej, która nigdy istnieć nie mogła. Ale jedno nie ulega wątpliwości – ta rzecz, która jest dla Gibsona kluczowa – to już schyłek cywilizacji, jej degeneracja. Co zresztą znakomicie udało się ukazać w najważniejszej, centralnej części filmu, od przybycia niewolników do miasta, aż do ucieczki w pole kukurydzy.
PD: Toteż właśnie. Filmu jako stricte historycznego potraktować nie możemy, ale to można powiedzieć o każdej superprodukcji. Kino ma nas uczyć, ale przede wszystkim bawić – wolę na przykład Gibsonowego Williama Wallace’a od tego prawdziwego, o którym czytałem później, zaciekawiony po „Braveheart”. Grunt, że „Apocalypto” może przyczynić się do wzrostu zainteresowania kulturą Majów. Podejrzewam, że większość widzów nie będzie miała takiego szczęścia jak Ty i zamiast osobistej wycieczki pozostanie im Internet. Ale to już coś.
KW: Akurat o Majach będzie i tak coraz głośniej – 21 grudnia 2012 roku przypada ostatni dzień ich kalendarza (obejmującego tysiące lat). Co będzie potem – nie wiadomo, ale możemy być pewni, że mamy nowy termin zapowiadanego końca świata, co media z pewnością ochoczo podchwycą. Inna sprawa, że o Majach wiemy bardzo, bardzo mało, dużo mniej niż o Inkach czy Aztekach. To, czego nie zniszczył czas, bardzo skutecznie unicestwili Hiszpanie.
PD: Czy unicestwiliby równie skutecznie, gdyby najpierw nie nastąpił rozkład tej kultury od wewnątrz? Gibson już na początku stawia tezę – cytat z Duranta – którą później przez blisko dwie i pół godziny udowadnia. Prosty to komentarz do obecnej sytuacji na świecie, ale trafny i potrzebny. Zachodnie cywilizacje też dziś toczy rak w różnych odmianach i stadiach i choć islamscy ekstremiści już te choroby Zachodu wykorzystują, wcale nie potrzeba ekspansji islamu, by wszystko prędzej czy później szlag trafił.
KW: Właśnie nie udowadnia przez dwie i pół godziny, bo tak naprawdę do tezy zasygnalizowanej na początku odnosi się dopiero w czasie wycieczki przez miasto i późniejszego obrzędu ofiarnego (czyli pewnie jakieś 45 minut filmu).
PD: Nie zgodzę się o tyle, że przecież już w czasie długiej sekwencji napadu na wioskę, gdzieś po kwadransie, może dwudziestu minutach od startu, widzimy Majów wyrzynających w pień i biorących za jeńców innych Majów. Mniej wykolczykowanych i wytatuowanych, ale to wciąż ta sama rasa, właściwie możemy mówić o bratobójczej walce, analogicznej na przykład z irlandzką wojną domową, tak świetnie ukazaną ostatnio w „Wietrze buszującym w jęczmieniu”. Przecież gdyby nie konflikt między zwolennikami i przeciwnikami traktatu z Wielką Brytanią w 1921 roku, nie byłoby widocznego do dziś podziału społeczeństwa irlandzkiego. Angole wykorzystali tych rozsierdzonych, nieracjonalnie myślących, podzielonych Irlandczyków, tak jak Hiszpanie wynaturzonych, rozbitych przez plagi, ale i przez współplemieńców Majów. Historia lubi się powtarzać, a Gibson… lubi nam to powtarzać.
KW: Z tego, że bardziej wytatuowani mordują mniej wytatuowanych (kolejny ukłon Gibsona w kierunku zachodniego widza – stopień pokrycia tatuażami pozwala łatwo odróżnić kto jest dobry, a kto zły – nie, żebym miał mu to za złe) trudno od razu wnioskować, że jest to jakaś opowieść o upadku cywilizacji. Walki plemienne to w końcu stały element historii ludzkości.
PD: Tyle tylko, iż wiedzieliśmy już na długo przed seansem, że jest to opowieść o upadku cywilizacji. Widok rozłupywanych czaszek i kobiet gwałconych przez facetów podobnych do ich mężów nie pozostawia wątpliwości, że to pierwszy punkt Gibsonowego świadectwa tegoż upadku. Przynajmniej ja to tak odebrałem.
1 2 3 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z filmu wyjęte: Nie masz na charakteryzatora? Spokojnie, jest jeszcze kiełbasa od cioci Bożenki
Jarosław Loretz

1 VIII 2022

Tak to już jest, że przy braku funduszy trzeba łatać filmową produkcję czym się da. Niekiedy jednak to „czym się da” zaczyna zakrawać na absurd…

więcej »

Nie przegap: Lipiec 2022
Esensja

31 VII 2022

Oto co zrecenzowaliśmy w pierwszej połowie wakacji.

więcej »

Z filmu wyjęte: Jeśli tylko masz kubełek czerwonej farby…
Jarosław Loretz

25 VII 2022

Kręcenie filmu wcale nie musi pochłaniać dziedzictwa przodków (znaczy się kawalerki po babci, Kossaka i kompletu sreber po nieznanej krewnej). Oczywiście, jakościowo produkcja będzie odstawać od blockbusterów, ale czasami nie ma co aż tak dramatyzować.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Moleskine: Film o biegnących ludziach
— Dominik Herman

Na brzegu morza
— Marcin Łuczyński

Z tego cyklu

Zemsta Dragów, czyli bokserska nostalgia
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Norwegia już nigdy nie będzie taka jak przedtem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Duchy, diabły, wilkołaki i steampunkowe mechaniczne skrzaty
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Każdy kadr to Ameryka
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Rzeźnia dla dwojga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Grudzień 2016 (6)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Robak

Pasja Gibsona
— Anna Draniewicz

"Pasja" znaczy cierpienie
— Marcin Łuczyński

Mad Max z hrabią Monte Christo męczą Chrystusa!
— Jacek Łaszcz

Tegoż autora

Do księgarni marsz: Maj 2022
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Wiekopomne dzieło króla Długouchych
— Konrad Wągrowski

Rzadka koniunkcja planet
— Konrad Wągrowski

Stulecie Stanisława Lema: Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Santorini, wyspa ognia
— Konrad Wągrowski

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
— Konrad Wągrowski

Rozbitkowie ze strumienia nadprzestrzeni
— Konrad Wągrowski

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Koniec wojny, koniec serii
— Konrad Wągrowski

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Ciotka chce czerwony haczyk
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.