Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

2. American Film Festiwal: Dzień pierwszy i drugi
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Film o grupce znajomych z collegu, spotykających się by rozegrać mecz futbolu, najsmutniejsza komedia Todda Solondza, thriller o tempie powolnego dramatu, – zapraszamy na pierwszą relację naszego specjalnego wysłannika na American Film Festival.

Kamil Witek

2. American Film Festiwal: Dzień pierwszy i drugi
[ - recenzja]

Film o grupce znajomych z collegu, spotykających się by rozegrać mecz futbolu, najsmutniejsza komedia Todda Solondza, thriller o tempie powolnego dramatu, – zapraszamy na pierwszą relację naszego specjalnego wysłannika na American Film Festival.
Indycze rozgrywki („Turkey Bowl” reż. Kyle Smith)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Ekstrakt: 50%
Grupka starych znajomych z collegu spotyka się by rozegrać mecz futbolu amerykańskiego. Rytuał odbywa się raz do roku, trofeum dla zwycięzców to żaden błyszczący puchar, ale… zamrożony indyk. Przez nieco ponad godzinę jesteśmy świadkami amatorskiego meczu – skutecznych obron, zwycięskich akcji, podań i strat. Wybuchów emocji, radości i sportowej złości. Wykorzystując tło sportowej rywalizacji reżyser Kyle Smith nakreślił pełny pejzaż charakterów uczestników przyjacielskiej gry. W naradach, przerwach i samej grze ujawniają się ich poszczególne ambicje i oczekiwania, nie gasną problemy i dawne zatargi. Sportowa formuła broni się jednak do momentu, gdy widz oczekuje zejścia gry na drugi plan, i ustąpienia miejscu obyczajowej potyczce. Choć emocje na boisku są gorące do samego końca to temperatura relacji między bohaterami rzadko kiedy skacze powyżej średniej. Konflikty udaje szybko się ugasić, kumple pozostaną kumplami. W końcu tak naprawdę college nigdy się nie skończył. Do zobaczenia za rok.
Czarny koń („Dark Horse”, reż. Todd Solondz)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Ekstrakt: 70%
Jak przyznał przed projekcją sam Todd Solondz, „Czarny koń” to prawdopodobnie jego najsmutniejsza komedia. Słowa dotrzymał. Nie mogło być inaczej, skoro reżyser „Happiness” tradycyjnie na celownik wziął życiowych wykolejeńców, pragnących szczęścia za wszelką cenę. Abe jest grubiutkim, nieatrakcyjnym trzydziestolatkiem. Do pracy chodzi w dresie, kolekcjonuje figurki i daje życiu swobodnie przepływać między palcami. Od zawsze chowa się w cieniu o wiele bardziej zdolnego brata. Mieszka z rodzicami, pracuje u zaborczego ojca a życie już dawno postawiło na nim krzyżyk. W słodko-gorzkim posmaku solondzowej dywagacji nad sensem egzystencji tym razem można wyczuć więcej dziegciu niż miodu. Abe winnych swoich klęsk szuka wokoło siebie, rozbryzgując gorycz życiowej porażki na bliskich. Jego zwichrowana osobowość desperacko poszukuje zastępczych tematów, które jak najdalej odsuną go od spojrzenia krytycznie na samego siebie. Solondz prezentując wizerunek osób całkowicie nie podobnych do urodzonych zwycięzców daje im jednak odrobinę nadziei. Sugeruje, ze niezależnie od startu każdy może być czarnym koniem w wyścigu o szczęście i sukces. Nie można tylko oglądać się bez przerwy na innych. Trzeba przeć cały czas do przodu, bo życie ma się tylko jedno. W razie niepowodzenia nie ma szans na wymianę lub zwrot.
Zeszłej nocy („Last Night” reż. Massy Tadjedin)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Ekstrakt: 90%
Małżeństwo z kilku letnim stażem przechodni drobny kryzys. Jo (Knightley) po firmowej imprezie swojego męża Michaela (Worthington) podejrzewa go otwarcie o niewierność. Następnego dnia Michael wyjeżdża w delegację z atrakcyjną współpracowniczką (Mendes), Jo podczas porannego spaceru spotyka dawno znajomego (Canet). Mimowolnie na oczach widza rozpoczyna się dramat, pełen napięć i emocji, pragnień i wątpliwości. „Zeszłej nocy” ogląda się bowiem chwilami jak thriller, choć tempo jest tu właściwe dla powolnego dramatu. Zwroty akcji zastępują drobne gesty i spojrzenia, mocne sceny - emocjonalna gorączka. Michael i Jo bronią się przed zdradzą słowami, z zakazanymi owocami rozmawiają o pokusach i niewierności. Z biegiem czasu i przyjętych drinków ich małżeńska skała wierności jest podmywana coraz silniejszą niepewnością, pokusa czyhająca na wyciągniecie ręki staje się coraz trudna do odparcia. Tadjedin umiejętnie dzieląc fabułę na dwójkę protagonistów co chwilę przenosi ciężar odpowiedzialności za ostateczny finał na każdego z małżeńskiej dwójki. Kusi ich zupełnie czymś innym. Michael stara się okiełznać popęd do diabelsko uwodzicielskiej koleżanki, Jo ma do czynienia z dawną miłostką, która nigdy nie miała szansy przerodzić się w coś więcej. W gruncie rzeczy jednak pragną tego samego – wierności i emocjonalnej bliskości. Oboje stoją na rozdrożu wyboru – poddać się pokusie czy pozostać wiernym - z której w żaden sposób nie mogą wyjść bez żalu z podjętej decyzji. Reżyserce nie chodzi jedynie o ukazanie słabości człowieka wobec otaczających go pragnień. Dlatego wstrzymuje emocjonalny oddech niemal do samego końca. Widzowie również.
koniec
17 listopada 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Odcięta głowa Jima Clarka
Sebastian Chosiński

17 IV 2024

Niby powinny cieszyć nas wielkie sukcesy odnoszone przez polskich artystów poza granicami kraju. A powieść Brunona Jasieńskiego „Człowiek zmienia skórę” bez wątpienia taki sukces odniosła. Tyle że to sukces bardzo gorzki: po pierwsze – książka była typowym przejawem literatury socrealistycznej, po drugie – nie uchroniła autora przed rozstrzelaniem przez NKWD. Cztery dekady po jego śmierci na jej podstawie powstał w sowieckim Tadżykistanie telewizyjny serial.

więcej »

Co nam w kinie gra: Perfect Days
Kamil Witek

16 IV 2024

„Proza życia według klozetowego dziada” może nie brzmi za zbyt chwytliwy filmowy tagline, ale Wimowi Wendersowi chyba coraz mniej zależy, aby jego filmy cechowały się przede wszystkim potencjałem na komercyjny sukces. Zresztą przepełnione nostalgią „Perfect Days” koresponduje całkiem nieźle z powoli podsumowującym swoją twórczość Niemcem, który jak wielu starych mistrzów, powoli zaczyna odchodzić do filmowego lamusa. Nie znaczy to jednak, że zasłużony reżyser żegna się z kinem. Tym bardziej że (...)

więcej »

Fallout: Odc. 1. Odkrywanie realiów zniszczonego świata
Marcin Mroziuk

15 IV 2024

Po obejrzeniu pierwszego odcinka z jednej strony możemy poczuć się zafascynowani wizją postapokaliptycznego świata, w którym funkcjonują bardzo zróżnicowane, mocno od siebie odizolowane społeczności, z drugiej strony trudno nie ulec lekkiej dezorientacji, gdyż na razie brakuje jeszcze połączenia pomiędzy poszczególnymi wątkami.

więcej »

Polecamy

Bo biblioteka była zamknięta

Z filmu wyjęte:

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Wilkołaki wciąż modne
— Jarosław Loretz

Precyzja z dawnych wieków
— Jarosław Loretz

Migrujące polskie płynne złoto
— Jarosław Loretz

Eksport w kierunku nieoczywistym
— Jarosław Loretz

Eksport niejedno ma imię
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy – kontynuacja
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.