Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

2. American Film Festiwal: Dzień szósty i ostatni
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Opisami dwóch filmów – specyficznej komedii Witha Stillmana i dokumentu o tworzeniu własnych wspomnień po utracie pamięci – kończymy relację z tegorocznego American Film Festival. Następna – zapewne – już za rok.

Kamil Witek

2. American Film Festiwal: Dzień szósty i ostatni
[ - recenzja]

Opisami dwóch filmów – specyficznej komedii Witha Stillmana i dokumentu o tworzeniu własnych wspomnień po utracie pamięci – kończymy relację z tegorocznego American Film Festival. Następna – zapewne – już za rok.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Damsels in Distress (reż. Whit Stillman)
Ekstrakt: 60%
Lily zmienia college. W nowym otoczeniu trafia pod skrzydła ekscentrycznej trójki przyjaciółek: elokwentnej i zorganizowanej Violet, bezczelnej Rose i głupiutkiej Heather. Nowe koleżanki są inne niż wszystkie. Prowadzą grupę wsparcia dla samobójców, leczą z depresji oryginalnymi tańcami i przede wszystkim prowadzą nieustanną walkę płci. Tytuł „Damsels in Distress” można przetłumaczyć jako „Dziewczęta w opałach”. Opały to oczywiście chłopcy, dla bohaterek nie różniących się wiele od jaskiniowców. Nie potrafią rozróżniać kolorów, brak im taktu i ogłady. W gruncie rzeczy to kombinatorzy i playboye z dziwacznymi wierzeniami i brakiem poszanowania dla higieny. Specyficzną komedię Witha Stillmana trzeba brać z dużym przymrużeniem oka. Fabuła jest tu na drugim planie, narrację do przodu pchają raczej luźno powiązane ze sobą obyczajowo-filozoficzne dywagacje. W kolejnych rozdziałach filmu, wiodące altruizmem dziewczęta, chcą ucywilizować mężczyzn i upodobnić ich trochę do siebie, nie zważając na to, że obie płcie ulepione są z całkowicie innej gliny. Choć na każdym kroku mężczyźni dowodzą, że są opóźnieni w rozwoju, to nie jest jednak im do dziewcząt aż tak daleko. Może i są irytującymi tumanami, lecz nie można się bez nich obejść według zasady – choć wytrzymać z nimi ciężko, to bez nich jest jeszcze gorzej.
Marwencol (reż. Jeff Malmberg)
Ekstrakt: 70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
II wojna światowa. Miasteczko Marwencol w Belgii. Amerykański pilot prowadzi nietypowy bar. Pod jego dachem hitlerowcy potrafią dogadać się z aliantami, najseksowniejsze kobiety świata walczą z SS, a wiedźmy przenoszą się w czasie. Nie jest to jednak żadne science-fiction. Tak naprawdę Marwencol mieści się nie w Europie lecz w małej miejscowości w stanie Nowy Jork. Mark Hogancamp, główny bohater dokumentu kilka lat wcześniej został brutalnie pobity w wyniku czego całkowicie stracił pamięć. W ramach autoterapii postanowił stworzyć własne wspomnienia, którymi będzie wstanie zapełnić swoją głowę na nowo. Pod domem wykreował małe miasteczko dla lalek, które zastąpiło mu niemal całkowicie poprzednie życie. Mark żyje w swojej Nibylandii, świecie fantazji i wymyślnych historii. Fotografowana przez niego codzienność Marwencol to coś więcej niż to tylko ustawiane scenki z udziałem lalek. Wymyślana fabuła miesza się z jego dotychczasowym życiem, jest swoistą psychoanalizą i odskocznią od tragicznego zdarzenia. Zawarta w fotografiach prawdziwa dusza i osobista iskra sprawiają, że sami przecieramy oczy ze zdumienia, będąc pod wrażeniem ich wiarygodności, ekspresji i autentyczności.
• • •
Na uroczystej gali poznaliśmy laureatów plebiscytu. Spośród 11 filmów fabularnych autorstwa niezależnych amerykańskich twórców widzowie wybrali „Gdziekolwiek dzisiaj” („Somewhere Tonight”, 2011) Michaela Di Jiacomo – błyskotliwą komedię z Johnem Turturro i Katherine Borovitz, opowiadającą o parze zagubionych ekscentryków, którzy poznają się przez sekstelefon. Najlepszym dokumentem festiwalu zdaniem publiczności okazał się film „Sing Your Song” (2011) w reżyserii Susanne Rostock, który znalazł się także w gronie 15 najlepszych produkcji dokumentalnych walczących o Oscarowe nominacje. To inspirujący portret Harry’ego Belafonte – legendy amerykańskiej muzyki, aktora, laureata nagrody Emmy, aktywisty i pomysłodawcy akcji We Are the World. Nagrodzone filmy otrzymały nagrody w wysokości odpowiednio: 10 i 5 tysięcy dolarów (informacja organizatorów).
koniec
21 listopada 2011

Komentarze

23 XI 2011   13:27:42

Dziękuje :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Co nam w kinie gra: Perfect Days
Kamil Witek

16 IV 2024

„Proza życia według klozetowego dziada” może nie brzmi za zbyt chwytliwy filmowy tagline, ale Wimowi Wendersowi chyba coraz mniej zależy, aby jego filmy cechowały się przede wszystkim potencjałem na komercyjny sukces. Zresztą przepełnione nostalgią „Perfect Days” koresponduje całkiem nieźle z powoli podsumowującym swoją twórczość Niemcem, który jak wielu starych mistrzów, powoli zaczyna odchodzić do filmowego lamusa. Nie znaczy to jednak, że zasłużony reżyser żegna się z kinem. Tym bardziej że (...)

więcej »

Fallout: Odc. 1. Odkrywanie realiów zniszczonego świata
Marcin Mroziuk

15 IV 2024

Po obejrzeniu pierwszego odcinka z jednej strony możemy poczuć się zafascynowani wizją postapokaliptycznego świata, w którym funkcjonują bardzo zróżnicowane, mocno od siebie odizolowane społeczności, z drugiej strony trudno nie ulec lekkiej dezorientacji, gdyż na razie brakuje jeszcze połączenia pomiędzy poszczególnymi wątkami.

więcej »

East Side Story: Wielkie bohaterstwo małych ludzi
Sebastian Chosiński

14 IV 2024

Nie trzeba być żołnierzem w mundurze generalskim, aby dokonywać czynów wielkich. Nie trzeba mieć w ręku karabinu czy sterów czołgu. Niekiedy wystarczy prawdziwa, a nie jedynie deklarowana miłość bliźniego, względnie – zwykła ludzka przyzwoitość. W to właśnie byli „uzbrojeni” mieszkańcy gruzińskiej wsi Shindisi, którzy w sierpniu 2008 roku ratowali swoich rannych żołnierzy przed zemstą Rosjan. O tym opowiada dramat wojenny Dita Cincadzego.

więcej »

Polecamy

Bo biblioteka była zamknięta

Z filmu wyjęte:

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Wilkołaki wciąż modne
— Jarosław Loretz

Precyzja z dawnych wieków
— Jarosław Loretz

Migrujące polskie płynne złoto
— Jarosław Loretz

Eksport w kierunku nieoczywistym
— Jarosław Loretz

Eksport niejedno ma imię
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy – kontynuacja
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.