Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

David Cronenberg
‹Niebezpieczna metoda›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiebezpieczna metoda
Tytuł oryginalnyA Dangerous Method
Dystrybutor Monolith
Data premiery4 listopada 2011
ReżyseriaDavid Cronenberg
ObsadaViggo Mortensen, Keira Knightley, Michael Fassbender, Vincent Cassel
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiFrancja, Irlandia, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Nie wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pewnej metodzie
[David Cronenberg „Niebezpieczna metoda” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Niebezpieczna metoda” Davida Cronenberga, wbrew reklamom, które przedstawiają go jako dzieło skandalizujące, jest filmem zadziwiająco bezpiecznym. Większość widzów z pewnością nie dowie się z niego niczego, co mogłoby zachwiać ich wizją świata czy sprowokować do oburzenia. Stwierdzenie, że popędy seksualne odgrywają ważną rolę w naszym życiu oraz pokazanie, iż bycie monogamistą jest, szczególnie w niektórych warunkach, ciężkim zawodem – nikogo raczej nie zszokuje.

Tomasz Markiewka

Nie wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pewnej metodzie
[David Cronenberg „Niebezpieczna metoda” - recenzja]

„Niebezpieczna metoda” Davida Cronenberga, wbrew reklamom, które przedstawiają go jako dzieło skandalizujące, jest filmem zadziwiająco bezpiecznym. Większość widzów z pewnością nie dowie się z niego niczego, co mogłoby zachwiać ich wizją świata czy sprowokować do oburzenia. Stwierdzenie, że popędy seksualne odgrywają ważną rolę w naszym życiu oraz pokazanie, iż bycie monogamistą jest, szczególnie w niektórych warunkach, ciężkim zawodem – nikogo raczej nie zszokuje.

David Cronenberg
‹Niebezpieczna metoda›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiebezpieczna metoda
Tytuł oryginalnyA Dangerous Method
Dystrybutor Monolith
Data premiery4 listopada 2011
ReżyseriaDavid Cronenberg
ObsadaViggo Mortensen, Keira Knightley, Michael Fassbender, Vincent Cassel
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiFrancja, Irlandia, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ten brak ładunku skandalizującego nie musi oczywiście automatycznie skreślać obrazu Cronenberga, bo i skandal – wbrew temu, co zdają się sądzić niektórzy ludzie od reklamy – nie koniecznie jest tym, czego widz szuka w kinie. Narodzin psychoanalizy, której elementy na dobre zadomowiły się w naszej kulturze (chociażby pojęcie nieświadomości), stanowią wdzięczny temat do zekranizowania. Nie został on jednak w pełni wykorzystany przez twórców „Niebezpiecznej metody”.
Jednym z głównych wątków filmu są relacje Carla Gustava Junga (Michael Fassbender) z jego pacjentką – Sabiną Spielrein (Keira Knightley). Taki temat stwarza ciekawą okazję. Tego, czym charakteryzowała się psychoanaliza oraz jaka teoria człowieka się za nią kryła, można się dowiedzieć z książek lub artykułów (popularno)naukowych. Kino ma tę przewagę, że może sprawić, iż widz nie tylko się dowie, ale też zobaczy i przede wszystkim poczuje, o co w tym wszystkim chodzi. Niestety twórcy filmu niezbyt z tego korzystają. Sabina zostaje wyleczona bardzo szybko, co prowadzi do tego, że w filmie więcej o psychoanalizie się mówi, niż pokazuje się jej działanie. Oczywiście, ma to pewną wartość edukacyjną, bo informacje podawane w filmie, choć są uproszczone, raczej wiernie oddają założenia psychoanalizy. Jednakże film, który zamiast obrazować pewne idee za pomocą fabuły, zaczyna o nich mówić za pośrednictwem dialogów lub, co gorzej, mini-monologów postaci, staje na grząskim gruncie. Pod względem złożoności wywodu i tak nigdy nie dorówna wypowiedzi pisemnej, a w dodatku staje się dla niektórych przynajmniej widzów przegadany i nużący.
Zamiast terapii pokazuje się nam romans Junga z jego pacjentką. Nie ma w nim jednak niczego szczególnego. Niby skłania on Junga do rozważań nad własną seksualnością, rolą psychoanalityka czy konwenansami społecznymi, ale wątek ten, jak wszystkie inne w tym filmie, nie został rozwinięty.
Drugim dominującym tematem „Niebezpiecznej metody” jest historia przyjaźni między Jungiem i Zygmuntem Freudem (Viggo Mortensen). Ten motyw też jednak pozostawia poczucie niedosytu. Film znowu jest dosyć wierny faktom. Widzimy zatem najpierw wzajemną fascynację, a potem rodzący się konflikt między trzymającym się seksualnej teorii Freudem a starającym się ją wzbogacić o wątki mistyczne Jungiem. Nie czuje się jednak dramatu, który wynika ze starcia dwóch wielkich osobistości, które poświęciły swoje życie na dopracowywanie własnych koncepcji. Historia ucznia, który zwraca się przeciw swojemu mistrzowi naprawdę daje więcej możliwości niż to, co pokazuje nam na ekranie Cronenberg Poza tym wątek ten jest dosyć niezgrabnie rozwiązany pod względem narracyjnym. Jung co prawda od początku zdradza wątpliwości pod adresem teorii Freuda, ale nie mówi się zbyt wiele o jego własnych pomysłach, aż tu nagle pod koniec filmu wyskakuje on z jakimiś mistycznymi doznaniami i przemowami na temat tego, że w ludzkiej nieświadomości są rzeczy, o których się dogmatycznym psychoanalitykom nie śniło. Zbyt wiele dzieje się poza ekranem. Jedyny przypadek choroby, jaki w filmie poznajemy, jest doskonałym potwierdzeniem teorii Freuda – pomysły Junga pojawiają się zatem właściwie znikąd.
Pozostając przy temacie niewykorzystanych możliwości, jakie daje historia o Jungu i Freudzie, trzeba powiedzieć, że niewiele z filmu dowiadujemy się o społeczno-kulturowym kontekście, w którym powstawała psychoanaliza. Nie pokazuje się ani jak funkcjonowało społeczeństwo, z którego wyrośli nasi bohaterowie, ani jak reagowało ono na idee psychoanalityków. Ten wątek pojawia się tylko kilkukrotnie w wypowiedziach Freuda, który wspomina o oporze społecznym oraz o tym, że psychoanalizę uważa się za naukę żydowską. Znowu mówi się nam o pewnych sprawach, zamiast je pokazać. W tym wypadku wyraźnie ciąży na filmie jego teatralny rodowód. W „Niebezpiecznej metodzie” występuje tak naprawdę właściwie tylko pięć postaci, trudno tu zatem spodziewać się jakiegoś większego tła społecznego.
Cronenberg miał ciekawy pomysł, żeby film podejmujący wątek popędów seksualnych (a więc przynajmniej w teorii wątek dotykający spraw mrocznych i często przemilczanych) opowiedzieć w tonacji spokojnej. Postacie zachowują się w filmie dystyngowanie, w dodatku poruszają się w pięknych, słonecznych plenerach. Na powierzchni spokój, pod spodem szalejące stłumione namiętności? Problem polega na tym, że Cronenberg napoczyna w swoim dziele wiele wątków, ale żadnego z nich nie rozwija. Tym samym owe skrywane namiętności pozostają jedynie domniemane. Film ratuje w dużej mierze bardzo dobra gra całej trójki głównych aktorów. Przede wszystkim Keira Knightley, która jako jedyna ma możliwość pokazania wprost swoich emocji, radzi sobie świetnie. Po Cronenbergu można było jednak oczekiwać więcej niż dobrego poprowadzenia aktorów i naszkicowania kilku ciekawych wątków.
koniec
28 grudnia 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fallout: Odc. 3. Oko w oko z potworem
Marcin Mroziuk

22 IV 2024

Nie da się ukryć, że pozbawione głowy ciało Wilziga nie prezentuje się najlepiej, jednak ważne okazuje się to, że wciąż można zidentyfikować poszukiwanego zbiega z Enklawy. Obserwując rozwój wydarzeń, możemy zaś dojść do wniosku, że przynajmniej chwilowo szczęście opuszcza Lucy, natomiast Maximus ląduje raz na wozie, raz pod wozem.

więcej »

East Side Story: Czy można mieć nadzieję w Piekle?
Sebastian Chosiński

21 IV 2024

Mariupol to prawdopodobnie najboleśniej doświadczone przez los ukraińskie miasto w toczonej od ponad dwóch lat wojnie. Oblężone przez wojska rosyjskie, przez wiele tygodni sukcesywnie niszczone ostrzałami z lądu, powietrza i morza. Miasto zamordowane po to, by złamać opór jego mieszkańców i ukarać ich za odrzucenie „ruskiego miru”. O tym opowiada dokument Maksyma Litwinowa „Mariupol. Niestracona nadzieja”.

więcej »

Fallout: Odc. 2. Elementy układanki zaczynają do siebie pasować
Marcin Mroziuk

19 IV 2024

Z jednej strony trudno nam zachować powagę, gdy obserwujemy, jak bardzo zachowanie Lucy nie pasuje do zwyczajów i warunków panujących na powierzchni. Z drugiej strony w miarę rozwoju wydarzeń wygląda na to, że właśnie ta młoda kobieta ma szansę wykonać z powodzeniem misję, która na pierwszy rzut oka jest ponad jej siły.

więcej »

Polecamy

Bo biblioteka była zamknięta

Z filmu wyjęte:

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Wilkołaki wciąż modne
— Jarosław Loretz

Precyzja z dawnych wieków
— Jarosław Loretz

Migrujące polskie płynne złoto
— Jarosław Loretz

Eksport w kierunku nieoczywistym
— Jarosław Loretz

Eksport niejedno ma imię
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy – kontynuacja
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Styczeń 2016
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek

Esensja ogląda: Listopad 2014 (1)
— Sebastian Chosiński, Karolina Ćwiek-Rogalska, Jarosław Loretz, Jarosław Robak

Co nam w kinie gra: Mapy gwiazd
— Marta Bałaga, Urszula Lipińska, Kamil Witek

5. American Film Festival: relacja
— Kamil Witek

30. Warszawski Festiwal Filmowy: Dzień 1
— Urszula Lipińska, Karolina Ćwiek-Rogalska

Cannes 2014: Hollywood Babylon
— Marta Bałaga

To nie jest kolejna recenzja...
— Bartosz Sztybor

Kompleks Pająka
— Sebastian Chosiński

Polemika: eXistenZ - otwarta przestrzeń
— Jarosław Różyński

Tegoż autora

Recenzenci kontra „Hobbit”
— Tomasz Markiewka

Niedosyt
— Tomasz Markiewka

Szczypta magii od Martina Scorsese
— Tomasz Markiewka

Czarodzieje idą na wojnę
— Tomasz Markiewka

Zadyszka czarodzieja
— Tomasz Markiewka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.