Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Woody Allen
‹Zakochani w Rzymie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZakochani w Rzymie
Tytuł oryginalnyTo Rome With Love
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery24 sierpnia 2012
ReżyseriaWoody Allen
ZdjęciaDarius Khondji
Scenariusz
ObsadaEllen Page, Woody Allen, Penélope Cruz, Jesse Eisenberg, Alison Pill, Alec Baldwin, Greta Gerwig, Roberto Benigni, Ornella Muti
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiHiszpania, USA, Włochy
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Więcej takich pocztówek
[Woody Allen „Zakochani w Rzymie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ostatnio zwykło się opisywać twórczość Woody’ego Allena w formie sinusoidy. Po każdym dobrym filmie, przypadał słaby, za każdym razem gdy neurotyk z Manhattanu dostawał baty od krytyków za to, że „nie jest już tym dawnym Woodym”, zaskakiwał ich następnym filmem, by potem znów dawać asumpt do narzekań.

Konrad Wągrowski

Więcej takich pocztówek
[Woody Allen „Zakochani w Rzymie” - recenzja]

Ostatnio zwykło się opisywać twórczość Woody’ego Allena w formie sinusoidy. Po każdym dobrym filmie, przypadał słaby, za każdym razem gdy neurotyk z Manhattanu dostawał baty od krytyków za to, że „nie jest już tym dawnym Woodym”, zaskakiwał ich następnym filmem, by potem znów dawać asumpt do narzekań.

Woody Allen
‹Zakochani w Rzymie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZakochani w Rzymie
Tytuł oryginalnyTo Rome With Love
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery24 sierpnia 2012
ReżyseriaWoody Allen
ZdjęciaDarius Khondji
Scenariusz
ObsadaEllen Page, Woody Allen, Penélope Cruz, Jesse Eisenberg, Alison Pill, Alec Baldwin, Greta Gerwig, Roberto Benigni, Ornella Muti
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiHiszpania, USA, Włochy
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Spójrzmy: „Wszystko gra” odebrane doskonale, uznane za nowe przebudzenie mistrza po serii mniej znaczących lekkich obrazów komediowych. Potem, nakręcony w podobnym mrocznym klimacie „Sen Kasandry” uznano za niewypał. Woody powrócił do komedii i dzięki „Vicky Cristina Barcelona” znów zyskał uznanie i nagrody. Następny w kolejce „Co nas kreci, co nas podnieca” nie zachwycał zbytnio, a Allena krytykowano za odgrzewanie starych scenariuszy. Ale „O północy w Paryżu” zaskoczył lekkością i pozytywnym przesłaniem i zdobył nawet Oscara za scenariusz1). Uczciwie mówiąc, nie do końca zasłużenie, bo gdy porównać nieskomplikowaną opowieść Allena o pogoni za niedoścignionym ideałem z bezlitosną precyzją scenariusza irańskiego „Rozstania”, widać wyraźnie pomyłkę Akademii. Wracając jednak do sinusoidy – po Paryżu przyszedł czas na Rzym i tym razem Woody’emu dostało się za pocztówkowość i banalność swego filmu. Tymczasem prawda, jak to prawda, leży pośrodku. O ile trudno dyskutować nad przewagą „Wszystko gra” nad „Snem Kasandry”, czy „Vicki, Cristina Barcelona” nad „Whatever works”, o tyle trzeba przyznać, że ani „O północy w Paryżu” nie było tak dobre, ani „Zakochani w Rzymie” tak słabe, jak by chcieli krytycy. To dwa porównywalne, niezłe filmy, pokazujące, że starość filmowa twórcy „Annie Hall” może być dla widza całkiem interesująca i zaskakująco przyjemna.
Pocztówkowość? Na litość, „Paryż” i „Rzym” są równie pocztówkowe, zresztą, jak pisze w swym znakomitym tekście Michał Oleszczyk, miejska pocztówkowość była od zawsze wpisana w kino Allena, wystarczy przecież wspomnieć uważany za niekwestionowane arcydzieło „Manhattan”. Dajże nam, panie Boże, zawsze taką pocztówkowość! Wizualną atrakcyjność miasta, która nie jest głównym tematem filmu, ale po prostu jego scenerią. Bo przecież, podobnie jak w przypadku „O północy w Paryżu” w „Zakochanych w Rzymie” o coś chodzi, mają scenariusz, mają cztery równoległe opowieści, które absorbują i bawią. Owszem, te historie są poprowadzone lekko, nie zazębiają się, nie korespondują ze sobą, nie dają jakiejś spójnej pointy. Ale przecież w „Paryżu” też było dużo wątków wprowadzonych dla samej zabawy, a ostateczna myśl nie była zbyt odkrywcza. „Zakochani w Rzymie” (banalny tytuł angielski, jeszcze bardziej zbanalizowany w wersji polskiej, chyba dodatkowo powodował negatywne reakcje) to nie film na wzór polskich komedii romantycznych, w których ładne widoki Warszawy/Krakowa/Wrocławia/Sosnowca są głównym tematem filmu. Każda z czterech historii przedstawionych u Allena sama się broni.
Najlepsza jest ta, w której stary architekt spotyka samego siebie z młodości i próbuje mu przekazać część wiedzy o życiu, kobietach, miłości, i wyborach życiowych, którą sam już posiadł. Świetnie wypada tu cała trójka aktorów (Baldwin, Eisenberg i Page), a wnioski są wcale nieoczywiste, bo dotyczą nie tylko wyborów uczuciowych, ale też planów, marzeń i zderzenia ich z rzeczywistością. Pozostałe opowieści – historia seksualnego przebudzenia młodego włoskiego małżeństwa, pewnego zaskakującego operowego odkrycia i perypetii zwykłego obywatela, który stał się nagle ogromnie popularny, są już raczej lżejszej kategorii. Każda z nich oparta jest jednak na wcale nie tak oczywistym pomyśle i każda z nich jest po prostu zwyczajnie zabawna.
Chce się mocno w bohaterach „Zakochanych w Rzymie” szukać samego Allena. Ma z niego na pewno niemało postać grana przez Aleca Baldwina. Architekt, który marzył o stworzeniu dzieła zapierającego dech w piersiach, a ostatecznie projektował centra handlowe, patrzący na swe młodsze wcielenie i próbujący powstrzymać go przed popełnieniem młodzieńczych błędów. Czy nie można w tym znaleźć ironicznego spojrzenia twórcy, który zdaje sobie sprawę z konsekwencji swych danych decyzji, nie może ich cofnąć i wie, że nie stworzy już oczekiwanego arcydzieła, ale przynajmniej chce się pocieszyć tym, że czegoś tam w życiu dokonał? Czy innym wcieleniem Allena nie będzie bohater grany przez Roberto Begniniego, który dojdzie do wniosku, że bycie popularnym i bycie niedostrzeganym ma swoje wady, jednak z dwojga złego jednak lepiej być popularnym? Czy wreszcie nie będzie nim w jakimś stopniu grany przez samego Allena obsesyjnie bojący się śmierci producent operowy, niezbyt poważany, lecz dumnie uważający, że po prostu wyprzedza swój czas? Być może nieco nadinterpretuję, ale Allen przecież zawsze u swych bohaterów odkrywał własne obsesje. A te przykłady świadczą o tym, że nawet w tej pocztówkowej komedii romantycznej jest drugie dno i prawdziwy Woody Allen.
koniec
14 września 2012
1) Po drodze był jeszcze „Poznaj przystojnego bruneta”, ale pomijamy go dla dobra dyskusji. Ewentualnie możemy uznać, za miejsce zerowe sinusoidy podczas przechodzenia od „Whatever works” do „Midnight in Paris”.

Komentarze

14 IX 2012   10:01:16

"te historie są poprowadzone lekko, nie zazębiają się, nie korespondują ze sobą, nie dają jakiejś spójnej pointy"... A jednak te cztery rzymskie „pocztówki”, jeśli wnikliwie się im przyjrzeć, mają wspólny motyw. Jest nim SŁAWA. Historia pierwsza: przeciętny urzędnik Leopoldo nagle staje się SŁAWNY. Historia druga: Milly gubi się w mieście, zwraca na nią uwagę znany aktor Luca Salta – to druga wariacja na ten temat: chcemy być blisko SŁAWNYCH ludzi, tak blisko, jak to możliwe, chcemy się dowiedzieć jacy są „naprawdę”... Antonio spotyka Annę (Pénelope Cruz). I okazuje się, że Anna też jest na swój sposób SŁAWNA! Trzecia historia: Giancarlo, właściciel zakładu pogrzebowego, wybitny operowy głos. Tu też na pierwszym planie jest SŁAWA: Giancarlo ma zadatki na bycie SŁAWNYM, ale sam jest wobec tego bardzo sceptyczny. I czwarta historia: Jack i Sally, amerykańska para, mieszkająca w Rzymie. Przyjeżdża do nich Monica, aspirująca aktorka, stojącą u wrót SŁAWY, do których pragnie wejść za wszelką cenę. Cztery historie, cztery wariacje na temat SŁAWY. W filmie mamy też arię "Śmiej się pajacu" z opery Leoncavalla, a Pajac to postać, która jest ofiarą SŁAWY.

15 IX 2012   13:52:23

Od pewnego czasu mam dziwne wrażenie, że polscy krytycy filmowi na hasło "Woody Allen" dostają zaćmienia, ślinotoku i fap-fap-syndromu, w związku z czym nawet film banalny, słaby, ale Allena zostaje oceniony wysoko. Niestety.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 4. Tajemnice muszą być zawsze chronione
Marcin Mroziuk

26 II 2024

Kiedy MI5 idzie na ustępstwa, to wtedy naprawdę można zacząć się bać, bo zazwyczaj kryje się za tym jakiś podstęp. Tyle że tym razem najwyraźniej kosa trafiła na kamień, gdyż nie dość że Sean Donovan do tej pory skutecznie ukrywał swój prawdziwy cel, to jeszcze okazuje się, że ma sprzymierzeńca w samym Regent’s Park.

więcej »

East Side Story: By państwo rosło w siłę, a obywatele czuli się bezpieczniej
Sebastian Chosiński

25 II 2024

Druga część „Barona” Rustama Sagdijewa, która do kin trafiła sześć lat po pierwszej, wypada na jej tle znacznie słabiej. Jest to przede wszystkim skutkiem tego, że scenarzyści nie potrafili podjąć jednoznacznej decyzji, co chcą przedstawić widzowi. Czy ma to być ciąg dalszy historii związanej z rozpracowywaniem handlarzy narkotyków, czy też opowieść o tym, jak tajni agenci uzbeccy i rosyjscy doprowadzili do upadku Państwa Islamskiego w Syrii.

więcej »

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 3. Niewłaściwi ludzie w kluczowych miejscach
Marcin Mroziuk

23 II 2024

Kiedy mogłoby się wydawać, że sytuacja została opanowana i jedynie River Cartwright będzie musiał ponieść konsekwencje swej zuchwałości i braku rozwagi, zostajemy zaskoczeni niespodziewanym zwrotem akcji. Okazuje się bowiem, że do tej pory obserwowaliśmy zaledwie wstęp do prawdziwej rozgrywki, w trakcie której zagrożenie jest już jak najbardziej realne.

więcej »

Polecamy

Zemsty szpon

Z filmu wyjęte:

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Luty 2016
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Rzymskie wakacje
— Grzegorz Fortuna

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (kino)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Nie graj już tego więcej, Woody
— Kamil Witek

Esensja ogląda: Wrzesień 2016 (1)
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja ogląda: Luty 2016
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Pażdziernik 2015 (1)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak

Nic już nie gra
— Grzegorz Fortuna

Esensja ogląda: Sierpień 2015 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Rozsądek i romantyczność
— Jarosław Robak

Esensja ogląda: Marzec 2014 (2)
— Krystian Fred, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Październik 2013 (3)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Espoo Ciné 2013: Kobieta na skraju załamania nerwowego
— Marta Bałaga

Tegoż autora

Kosmiczny redaktor
— Konrad Wągrowski

Statek szalony
— Konrad Wągrowski

Kobieta na szczycie
— Konrad Wągrowski

Przygody Galów za Wielkim Murem
— Konrad Wągrowski

Potwór i cudowna istota
— Konrad Wągrowski

Migające światła
— Konrad Wągrowski

Śladami Hitchcocka
— Konrad Wągrowski

Miliony sześć stóp pod ziemią
— Konrad Wągrowski

Tak bardzo chciałbym (po)zostać kumplem twym
— Konrad Wągrowski

Kac Vegas w Zakopanem
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.