Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Sarah Polley
‹Take This Waltz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTake This Waltz
Dystrybutor Solopan
Data premiery5 października 2012
ReżyseriaSarah Polley
ZdjęciaLuc Montpellier
Scenariusz
ObsadaMichelle Williams, Seth Rogen, Luke Kirby, Sarah Silverman, Jennifer Podemski, Diane D'Aquila, Vanessa Coelho, Graham Abbey, Damien Atkins
MuzykaJonathan Goldsmith
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiKanada
Czas trwania116 min
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Magia sympatyczna
[Sarah Polley „Take This Waltz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Take This Waltz” idzie z duchem czasu, a raczej zgodnie z potrzebami współczesnych trzydziesto- i czterdziestolatków; daje się porwać romantycznemu sentymentalizmowi nie zrywając jednak z brutalnym dla miłości realizmem.

Gabriel Krawczyk

Magia sympatyczna
[Sarah Polley „Take This Waltz” - recenzja]

„Take This Waltz” idzie z duchem czasu, a raczej zgodnie z potrzebami współczesnych trzydziesto- i czterdziestolatków; daje się porwać romantycznemu sentymentalizmowi nie zrywając jednak z brutalnym dla miłości realizmem.

Sarah Polley
‹Take This Waltz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTake This Waltz
Dystrybutor Solopan
Data premiery5 października 2012
ReżyseriaSarah Polley
ZdjęciaLuc Montpellier
Scenariusz
ObsadaMichelle Williams, Seth Rogen, Luke Kirby, Sarah Silverman, Jennifer Podemski, Diane D'Aquila, Vanessa Coelho, Graham Abbey, Damien Atkins
MuzykaJonathan Goldsmith
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiKanada
Czas trwania116 min
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przesadna uczuciowość zdecydowanie nie jest dzisiaj w cenie. Tanie emocje opatrywane są wstydliwym rumieńcem lub zbywane wybuchem śmiechu. Twórczynie filmowe borykające się z dylematami natury miłosnej znalazły jednak narracyjną receptę, by atrakcyjnie ukazać potęgę zakochania. Mając świadomość archaiczności miłości romantycznej i harlequinowego sentymentalizmu, swatają ze sobą naiwny romantyzm z trzeźwym spojrzeniem na związek. Za pierwszym – przyznajmy się bez bicia – rzadziej lub częściej wszyscy tęsknimy; drugi łagodzi niejako ten pierwszy, usprawiedliwiając nas przed gronem nieczułych cyników i zabezpieczając przed ich sardonicznym uśmiechem.
Sarah Polley wykorzystuje ten przepis – już z definicji przewrotny – w niezwykle oryginalny sposób. Snuje opowieść o małżeństwie z pięcioletnim stażem, a równocześnie przeprowadza studium wzorowo konwencjonalnego zauroczenia. Nie byłoby w tym nic wyjątkowego, gdyby nie bohaterka łącząca te dwa motywy. Margot to kochająca żona, z kochającym mężem u boku, która zaczyna jednak odczuwać nudę w tworzonym przez nią związku. Wkrada się do niego rutyna i zastój o wielu obliczach. O obliczu wiecznie powtarzanych wyznań miłości, codziennie przyrządzanego kurczaka (mąż Margot, Lou, jest amatorem kuchennych rewolucji; kulinarne koneserstwo w jego wydaniu ogranicza się jednak do kurczaków) czy arcyzabawnych dla widza sadystycznych wyznań miłosnych. Margot i Lou mają w zwyczaju pojedynkować się stopniem uczucia, jakim obdarzają drugą osobę – wygrywa ta, która wymyśli dla swojej połówki gorszą torturę („Kocham cię tak bardzo, że obdarłabym cię ze skóry obieraczką do ziemniaków”). Margot – prawie trzydziestolatka, a mimo to infantylna jak dziecko – zaczyna odczuwać głód miłości innego rodzaju. Dorasta. „Miłosna głupkowatość” – urocza, to prawda – przestaje jej wystarczać. Gdy przypadkowo spotka w Louisbourgu atrakcyjnego Daniela, rikszarza i malarza amatora (ach, ci artyści!) i gdy okaże się, że oboje mieszkają w Toronto, więcej!, po dwóch stronach tej samej ulicy, życie w sąsiedztwie zacznie nabierać zupełnie nowego sensu.
Polley (znana polskim widzom z występów przed kamerą: „Życie ukryte w słowach”, „Mr. Nobody”), rysuje na naszych oczach Toronto nieznane, istny festiwal emocji, kolorów i świateł. Ta zmysłowość idealnie przystaje do początkowo dziecinnej Margot, poznającej miłość, jak dziecko odkrywające świat wokół niej. Pierwotnie „grzeczna” sensualność wydaje się sprzyjać idyllicznemu klimatowi nienaruszalnego małżeńskiego pożycia – intensywnego, lecz statecznego. W pewnym jednak momencie, mimo że wizualnie pozostaje taka sama, zmienia diametralnie swe znaczenie i nabiera drapieżnie erotycznego wydźwięku. Upalne kolorowe Toronto i krople potu na ciałach aktorów sprzyjają odurzającemu uczuciu, w którym zanurza się Margot i Daniel. Boją się zaryzykować w życiu codziennym, żadne z nich jednak nie boi się namiętności. Skryta i nieśmiała Margot w głębi serca marzy o uczuciu odważnym i szalonym, o wybuchu emocji dotychczas nieznanych.
To, co mogło stać się apologią poligamii – nie libertyńską, lecz delikatnie wygraną, traktującą o prawdziwych uczuciach – albo moralitetem czy naganą rzuconą w stronę nieodpowiedzialnych, staje się niezwykle taktowną, wywołującą szereg pytań kameralną, nieprzewidywalną opowieścią. Swoim „Take This Waltz” Polley nie proklamuje, lecz subtelnie, niejednoznacznie i obiektywnie podchodzi do trudnych zagadnień, nie finalizując ich jednak. Pyta o trwałość więzi, siłę zobowiązań, szczęście i rutynę w związku; wreszcie o seks i pokusę. Kanadyjska reżyserka (notabene torontyjka) nie hołduje zasadzie prowokacji; ominąwszy także tanie sentymenty maluje przed widzem najbardziej sympatyczną kinową magię romantyzmu (a do tego magię niezwykle lekką i zabawną!), nie tracąc przy tym kontaktu z rzeczywistością. Tę dwojakość wspaniale zaznacza praca kamery, żywiołowa jak kolory miasta, w którym rzecz się dzieje. Film Polley to obraz bez wątpienia kompletny: scenariusz równie inteligentny jak twórczość Julie Delpy („Przed wschodem słońca”) opatrzony jest o wiele ciekawszą od Deply’owskiej formą – doskonale współgrającą ze stanem psychicznym bohaterki, momentami chimerycznej, na zmianę starającej się zatrzymać romantyczne chwile i jakby wstydzącej się ich. Efemeryczność uczuć to główny znak zapytania stawiany przez Polley. Wprawdzie ukazuje piękno i autentyczność uczucia przeżywanego po raz wtóry, lecz równie prawdziwego jak to pierwsze uczucie, to ustami swojej bohaterki mówi: „Życie ma swoje braki i nie wypełnisz ich choćbyś się zesrała”. Ta nieokreśloność: filmu i miłości w ogóle, zdaje się największą wartością „Take This Waltz”.
koniec
2 października 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fallout: Odc. 2. Elementy układanki zaczynają do siebie pasować
Marcin Mroziuk

19 IV 2024

Z jednej strony trudno nam zachować powagę, gdy obserwujemy, jak bardzo zachowanie Lucy nie pasuje do zwyczajów i warunków panujących na powierzchni. Z drugiej strony w miarę rozwoju wydarzeń wygląda na to, że właśnie ta młoda kobieta ma szansę wykonać z powodzeniem misję, która na pierwszy rzut oka jest ponad jej siły.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Odcięta głowa Jima Clarka
Sebastian Chosiński

17 IV 2024

Niby powinny cieszyć nas wielkie sukcesy odnoszone przez polskich artystów poza granicami kraju. A powieść Brunona Jasieńskiego „Człowiek zmienia skórę” bez wątpienia taki sukces odniosła. Tyle że to sukces bardzo gorzki: po pierwsze – książka była typowym przejawem literatury socrealistycznej, po drugie – nie uchroniła autora przed rozstrzelaniem przez NKWD. Cztery dekady po jego śmierci na jej podstawie powstał w sowieckim Tadżykistanie telewizyjny serial.

więcej »

Co nam w kinie gra: Perfect Days
Kamil Witek

16 IV 2024

„Proza życia według klozetowego dziada” może nie brzmi za zbyt chwytliwy filmowy tagline, ale Wimowi Wendersowi chyba coraz mniej zależy, aby jego filmy cechowały się przede wszystkim potencjałem na komercyjny sukces. Zresztą przepełnione nostalgią „Perfect Days” koresponduje całkiem nieźle z powoli podsumowującym swoją twórczość Niemcem, który jak wielu starych mistrzów, powoli zaczyna odchodzić do filmowego lamusa. Nie znaczy to jednak, że zasłużony reżyser żegna się z kinem. Tym bardziej że (...)

więcej »

Polecamy

Bo biblioteka była zamknięta

Z filmu wyjęte:

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Wilkołaki wciąż modne
— Jarosław Loretz

Precyzja z dawnych wieków
— Jarosław Loretz

Migrujące polskie płynne złoto
— Jarosław Loretz

Eksport w kierunku nieoczywistym
— Jarosław Loretz

Eksport niejedno ma imię
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy – kontynuacja
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Grudzień 2012 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Październik 2012 (kino)
— Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Gabriel Krawczyk, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (1)
— Gabriel Krawczyk, Konrad Wągrowski

Co nam w kinie gra: Historie rodzinne
— Kamil Witek

13. T-Mobile Nowe Horyzonty: Relacja pierwsza
— Kamil Witek

Tegoż autora

Sztuka? Gdzieś zaginęła. Ale szlak został przetarty
— Gabriel Krawczyk

W tęczowych kolorach
— Gabriel Krawczyk

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Bridget Jones i Tarantino
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.