Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Arsienij Gonczukow
‹Lot. Trzy dni po katastrofie›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLot. Trzy dni po katastrofie
Tytuł oryginalnyПолет. Три дня после катастрофы
ReżyseriaArsienij Gonczukow
ZdjęciaKonstantin Rassołow
Scenariusz
ObsadaDaniła Kostin, Jekatierina Suszyna, Wiktor Najmuszyn, Wiera Bojarszynowa, Oleg Gindis, Władimir Iljin, Siergiej Sadratinow, Dmitrij Tieriechow, Siergiej Łoktin, Kirył Makarichin
MuzykaStanisław Poliesko
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania72 miny
Gatunekmelodramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Żołnierska niedola
[Arsienij Gonczukow „Lot. Trzy dni po katastrofie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Drugi pełnometrażowy obraz Arsienija Gonczukowa powstał w rok po debiutanckim dramacie psychologicznym „1210”. Niestety, w porównaniu z obrazem o wojennej traumie weterana z Afganistanu, „Lot. Trzy dni po katastrofie” w warstwie fabularnej prezentuje się naiwnie, a w aktorskiej – co najwyżej średnio. Przede wszystkim dlatego, że w głównych rolach autor obsadził naturszczyków bądź aktorów bez doświadczenia filmowego.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Żołnierska niedola
[Arsienij Gonczukow „Lot. Trzy dni po katastrofie” - recenzja]

Drugi pełnometrażowy obraz Arsienija Gonczukowa powstał w rok po debiutanckim dramacie psychologicznym „1210”. Niestety, w porównaniu z obrazem o wojennej traumie weterana z Afganistanu, „Lot. Trzy dni po katastrofie” w warstwie fabularnej prezentuje się naiwnie, a w aktorskiej – co najwyżej średnio. Przede wszystkim dlatego, że w głównych rolach autor obsadził naturszczyków bądź aktorów bez doświadczenia filmowego.

Arsienij Gonczukow
‹Lot. Trzy dni po katastrofie›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLot. Trzy dni po katastrofie
Tytuł oryginalnyПолет. Три дня после катастрофы
ReżyseriaArsienij Gonczukow
ZdjęciaKonstantin Rassołow
Scenariusz
ObsadaDaniła Kostin, Jekatierina Suszyna, Wiktor Najmuszyn, Wiera Bojarszynowa, Oleg Gindis, Władimir Iljin, Siergiej Sadratinow, Dmitrij Tieriechow, Siergiej Łoktin, Kirył Makarichin
MuzykaStanisław Poliesko
Rok produkcji2013
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania72 miny
Gatunekmelodramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zrealizowany za pieniądze własne bądź otrzymane od przyjaciół („ludzi dobrej woli”) pełnometrażowy debiut fabularny Arsienija Gonczukowa (rocznik 1979), czyli dramat psychologiczny „1210” (2012), był dziełem zaskakująco dojrzałym. W dużej mierze wpływ na to miała kreacja estońskiego aktora Roberta Vaaba, który – mimo niedostatków technicznych obrazu – potrafił przykuć uwagę i odpowiednio zagrać na emocjach widza. Tak wyrazistej postaci i tak dobrego artysty, który mógłby nieco zminimalizować straty spowodowane pewną naiwnością fabuły, zabrakło w kolejnym filmie reżysera rodem z Niżnego Nowogrodu. Mimo to „Lot. Trzy dni po katastrofie” zgarnął całkiem sporo laurów na festiwalach i przeglądach. Choć, nie ukrywajmy, były to przede wszystkim imprezy, o których poza Rosją chyba mało kto słyszał (między innymi „Moskiewska premiera”, „Zielone Jabłko” w Nowosybirsku, „Amurska Jesień” w Błagowieszczeńsku, „Pożegnanie z Rosją” w Tule, wreszcie Międzynarodowy Festiwal Filmowy w… czuwaskich Czeboksarach).
Głównym bohaterem „Lotu” jest Sasza, młody żołnierz, który dostaje przepustkę, aby pojechać do rodzinnego miasta (zdjęcia kręcono w Permie). Nie jest to jednak wcale przyjemny pobyt u ojca i matki; okoliczności bowiem wcale nie sprzyjają radowaniu się. Kilka dni wcześniej w okolicy miała miejsce katastrofa lotnicza (z fabuły dokładnie nie wynika, co się wydarzyło lub jakie były jej przyczyny), w wyniku której śmierć poniosły osiemdziesiąt dwie osoby, w tym krewni Aleksandra. Przeżyła jedynie jego pięcioletnia siostra. O dziwo, ocalał również pilot, który do wypadku doprowadził. Teraz oboje – i sprawca, i ofiara – leczeni są w tym samym szpitalu. Sasza odwiedza siostrzyczkę, której stan jest bardzo poważny; w czasie wizyty spotyka na korytarzu młodą kobietę, zrozpaczoną jak on. Przekonany, że ona również straciła w katastrofie kogoś sobie bliskiego, najpierw zagaduje do niej, a następnie czeka, aż opuści szpital, by spokojnie porozmawiać. Dopiero wtedy okazuje się, że Marina jest córką pilota, który spowodował całe nieszczęście.
Jadąc do domu, Aleksandrowi towarzyszyła jedna intencja – by wymierzyć sprawiedliwość człowiekowi, który odebrał mu rodziców (a to jeszcze nie koniec nieszczęść chłopaka). Poznawszy Marinę, zaczyna się jednak wahać. Dziewczyna, choć specjalnie nie grzeszy urodą, mimo wszystko wpada mu w oko – jest sympatyczna, prostolinijna i ufna. Ani przez moment nie domyśla się, jakie zamiary ma Sasza wobec jej ojca. Większość czasu ekranowego Gonczukow poświęca na odmalowanie portretu głównej postaci. Z jednej strony obserwujemy więc żołnierza gdy w samotności, w pustym mieszkaniu po rodzicach, bije się z własnym sumieniem, starając się podjąć jakąś ostateczną decyzję, z drugiej – całymi godzinami spaceruje z Mariną bądź spotyka się z dawnymi kolegami ze szkoły (przy okazji reżyser stara się pokazać jak najwięcej urokliwych miejsc w położonym nad rzeką Kamą uralskim Permie). Niestety, niewiele to pomaga, ponieważ wcielający się w Saszę Daniła Kostin do utalentowanych aktorów nie należy.
I trudno się temu dziwić, bo to naturszczyk. Dlaczego zatem Gonczukow zdecydował się na obsadzenie go w głównej roli? Być może liczył na jego świeżość i naturalne emocje, które uda się przenieść na ekran. Tyle że to nie wyszło. Kostin, mający za sobą prawdziwe traumatyczne przeżycia (przed pięcioma laty przeżył wyjątkowo tragiczny w skutkach pożar w permskim klubie nocnym „Kulawy Koń”), nie potrafił spożytkować ich na gruncie aktorskim. Choć starał się bardzo, w momentach najważniejszych – zawiódł. Być może własne dramatyczne wspomnienia okazały się być zbyt dojmujące. Bez wielkich fajerwerków na ekranie odnalazła się również Jekatierina Suszyna (kolejna debiutantka, choć od trzech lat pracująca w jednym z teatrów w Permie), która zagrała Marinę. Po raz pierwszy w roli aktora pojawił się także starszy od Kostina i Suszynej o pokolenie Oleg Gindis (filmowy lekarz). Z kolei w ojca Mariny, nieszczęsnego pilota, wcielił się jedyny zawodowy aktor na planie Wiktor Najmuszyn, absolwent moskiewskiego Państwowego Instytutu Sztuk Teatralnych (GITIS) z 1974 roku, który oprócz dyrektorowania teatrowi młodzieżowemu w Permie realizuje także filmy dokumentalne o mieście i słynnych związanych z nim osobach.
Autorem zdjęć był Konstantin Rassołow, niemal etatowy współpracownik Gonczukowa (vide „1210”), natomiast ścieżka dźwiękowa wyszła spod ręki Stanisława Poliesko, dźwiękowca i kompozytora na co dzień związanego z kompanią Strategic Music, zajmującą się produkcją muzyki do reklam i gier wideo. Gwoli ścisłości warto dodać, że znacznie ciekawsze wrażenie robią wykorzystane w „Locie” indierockowe piosenki młodej wokalistki Maszy Szeridan („Солнце”, „Весна”, „Была когда-то”, „Похожа на” oraz „Бойся”), z którą współpracę reżyser wspominał zresztą jako – mówiąc enigmatycznie – trudną. W porównaniu z „1210” – nakręcony za zaledwie 20 tysięcy dolarów „Lot” to mały krok w tył w karierze Gonczukowa; należy jednak mieć nadzieję, że kiedy dane mu już będzie zrealizować swe pierwsze w pełni profesjonalne dzieło, pokaże, na co rzeczywiście go stać. Bo że talent ma – udowodnił. Na potwierdzenie tego faktu nie powinniśmy zresztą czekać długo – jeszcze na ten rok zapowiadana jest premiera dramatu psychologicznego „Syn”, który opowiadać będzie o trudnych relacjach młodego chłopaka z chorującą na schizofrenię matką i resztą rodziny. Zapowiada się bardzo interesująco!




koniec
8 czerwca 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 5. Nikt nie chce być kozłem ofiarnym
Marcin Mroziuk

1 III 2024

Cała rozgrywka pomału zbliża się do końca, a o jej wyniku ma zadecydować głównie to, kto przeżyje starcie w tajnym archiwum. Teraz nasza uwaga koncentruje się więc nie na skomplikowanych szpiegowskich intrygach, lecz na zwyczajnej strzelaninie. Inną sprawą jest, że z przyjemnością obserwujemy też rozmowę toczącą się między dwiema wpływowymi kobietami w Regent’s Park.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Źli policjanci i dobrzy złodzieje
Sebastian Chosiński

28 II 2024

W cześci pierwszej „Kodeksu milczenia” twórcy filmu, czyli reżyser Zinowij Rojzman oraz scenarzyści Gieorgij Wajner i Leonid Słowin, postanowili ciężko doświadczyć swojego bohatera – podpułkownika milicji Turę Samatowa. To jednak i tak nic w porównaniu z tym, co spotkało go w części drugiej, gdy zdecydował się z wydalonym przed laty ze służby przyjacielem rozprawić się z handlującą narkotykami mafią.

więcej »

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 4. Tajemnice muszą być zawsze chronione
Marcin Mroziuk

26 II 2024

Kiedy MI5 idzie na ustępstwa, to wtedy naprawdę można zacząć się bać, bo zazwyczaj kryje się za tym jakiś podstęp. Tyle że tym razem najwyraźniej kosa trafiła na kamień, gdyż nie dość że Sean Donovan do tej pory skutecznie ukrywał swój prawdziwy cel, to jeszcze okazuje się, że ma sprzymierzeńca w samym Regent’s Park.

więcej »

Polecamy

Polski hit eksportowy

Z filmu wyjęte:

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.