Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Arsienij Gonczukow
‹Syn›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSyn
Tytuł oryginalnyСын
ReżyseriaArsienij Gonczukow
ZdjęciaKonstantin Rassołow
Scenariusz
ObsadaAleksiej Czornych, Wadim Andriejew, Olga Małachowa, Lidia Omutnych, Jelena Tonunc, Oksana Erdlej, Janina Kogut, Walerij Bojew, Dmitrij Kurjanow, Nadieżda Isajewa, Siergiej Ziabko
MuzykaStanisław Poliesko
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania93 miny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Sputnik 2014: Czcij ojca swego i matkę swoją
[Arsienij Gonczukow „Syn” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Arsienij Gonczukow zaczynał bardzo skromnie – od filmów niezależnych czy wręcz półamatorskich. Dramat psychologiczny „Syn” jest jego pierwszym w pełni profesjonalnym obrazem, w którym zarówno główne, jak i drugoplanowe role grają aktorzy zawodowi. Co oczywiście natychmiast wpływa na podwyższenie jakości dzieła. I chociaż trudno oczekiwać, by film ten zawojował tegoroczny „Sputnik”, to jednak może okazać się jego „czarnym koniem”.

Sebastian Chosiński

Sputnik 2014: Czcij ojca swego i matkę swoją
[Arsienij Gonczukow „Syn” - recenzja]

Arsienij Gonczukow zaczynał bardzo skromnie – od filmów niezależnych czy wręcz półamatorskich. Dramat psychologiczny „Syn” jest jego pierwszym w pełni profesjonalnym obrazem, w którym zarówno główne, jak i drugoplanowe role grają aktorzy zawodowi. Co oczywiście natychmiast wpływa na podwyższenie jakości dzieła. I chociaż trudno oczekiwać, by film ten zawojował tegoroczny „Sputnik”, to jednak może okazać się jego „czarnym koniem”.

Arsienij Gonczukow
‹Syn›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSyn
Tytuł oryginalnyСын
ReżyseriaArsienij Gonczukow
ZdjęciaKonstantin Rassołow
Scenariusz
ObsadaAleksiej Czornych, Wadim Andriejew, Olga Małachowa, Lidia Omutnych, Jelena Tonunc, Oksana Erdlej, Janina Kogut, Walerij Bojew, Dmitrij Kurjanow, Nadieżda Isajewa, Siergiej Ziabko
MuzykaStanisław Poliesko
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania93 miny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Arsienij Gonczukow – urodzony w 1979 roku w Niżnym Nowogrodzie, od jakiegoś czasu mieszkający już jednak w Moskwie – dojrzewał do tego filmu przez lata. Po paru krótkich obrazach i na poły amatorskich dwóch pełnometrażowych fabułach – vide „1210” (2012) oraz „Lot. Trzy dni po katastrofie” (2013) – udało mu się wreszcie zrealizować film profesjonalny pod każdym względem. Choć wciąż bez wielkiego budżetu. Ale to i tak sprawa drugorzędna, bo nie efekty specjalne ani rozmach inscenizacyjny są w „Synu” najistotniejsze. Do takiego samego wniosku doszli zresztą także jurorzy cieszącego się w Rosji coraz większym prestiżem, odbywającego się latem w Wyborgu Festiwalu Kina Rosyjskiego „Okno na Europę”, którzy przyznali dziełu Gonczukowa nagrodę główną. Z kolei z Otwartego Festiwalu Kina Wspólnoty Niepodległych Państw i Krajów Nadbałtyckich „Kinoszok” z tarczą wrócił Aleksiej Czornych, aktor wcielający się w postać tytułową, którego uhonorowano za najlepszą rolę męską. W obu przypadkach, patrząc na konkurencję, jaką miał „Syn”, laury były w pełni zasłużone.
Czarno-biały, skromny w wyrazie film Gonczukowa jest ponurym, choć niekoniecznie naturalistycznym, portretem współczesnej Rosji. Reżyser zresztą wcale nie aspirował do tego, aby nakręcić wielki fresk oddający współczesność jego ojczyzny. Skupił się na skomplikowanych relacjach rodzinnych, dzięki czemu stworzył fabułę – jest bowiem również autorem scenariusza – której akcja mogłaby równie dobrze rozgrywać się w którymś z miast w Polsce, Niemczech czy Skandynawii. Pod tym względem „Syn” opowiada historię bardzo uniwersalną. Głównym bohaterem dramatu jest dwudziestoparoletni, mieszkający z matką w niewielkim mieszkaniu w bloku, mężczyzna. Andriej jest zamknięty w sobie, inna sprawa, że nie ma za wiele powodów, by cieszyć się z tego, co zgotowało mu życie. Jego matka od lat choruje na schizofrenię; jedynym ratunkiem na ulżenie jej doli, bo o całkowitym wyzdrowieniu nie ma w zasadzie mowy, jest terapia, jaką kobieta może przejść w Niemczech. Lecz na to potrzeba dwóch rzeczy – skierowania z ministerstwa zdrowia i pieniędzy na przekupienie urzędników, którzy są władni wydać odpowiedni dokument.
By zdobyć fundusze Andriej zarabia, handlując nielegalnym towarem – narkotykami bądź sterydami. Trudno się temu jednak dziwić – matka to najbliższa osoba, jaką ma. Dla niej jest w stanie zaryzykować wszystko. Nawet wolność. Gdy wszystko wydaje się wreszcie dopięte na ostatni guzik, przychodzi cios. Po powrocie do mieszkania mężczyzna znajduje kobietę nieżywą na podłodze. Gaśnie ostatecznie – i tak już wcześniej bardzo wątła – nadzieja; znika sens ostatnich lat jego życia. O śmierci matki Andriej zawiadamia telefonicznie pogotowie, po czym wsiada do pociągu i rusza do Moskwy, aby odnaleźć dawno niewidzianych ojca, który od lat ma już nową rodzinę, i żyjącą samotnie Lenę, swoją siostrę. Wkracza w ich życie jak ponure memento, przywołując pamięć o przeszłości, o której oni woleliby zapomnieć. Gonczukow bardzo niespiesznie snuje swoją opowieść; pozwala wybrzmieć tonom i półtonom, co pomaga widzom wgłębić się w skomplikowaną psyche głównego bohatera. Podążając śladem Andrieja – kamera nie traci go z widoku praktycznie przez całe dziewięćdziesiąt minut – stopniowo odkrywają oni także rodzinne tajemnice, stając się uczestnikami dramatu sprzed lat.
Gonczukow umiejętnie rozkłada akcenty, starając się przy tym zachować obiektywizm. Dlatego nikogo nie oskarża, ale też nie usprawiedliwia. Swoje racje mają zarówno Lena, jak i ojciec Andrieja – od widza zależy, jak do nich podejdzie i po której opowie się stronie. Nie zmienia to jednak faktu, że uwaga reżysera przez cały ogniskuje się wokół młodego mężczyzny. Nie licząc zmarłej matki, to on został najbardziej doświadczony przez los; całe dzieciństwo i młodość upłynęły mu przecież w cieniu okrutnej choroby najbliższego mu człowieka. To on musiał radzić sobie z rozpadającą się na cząstki osobowością kobiety; to on wychowywał się bez odpowiednich wzorców, mogąc liczyć jedynie na pomoc starej bibliotekarki, „cioci” Wali. Gonczukow stawia więc pytanie, jakie piętno cała ta sytuacja odcisnęła na Andrieju? Jaką cenę zapłacił za nieswoje winy? Od początku fabuły widz zdaje sobie sprawę, że koniec historii musi być równie dramatyczny jak jej początek; reżyser jednak skutecznie go zwodzi, by skutecznie podgrzać napięcie i zaskoczyć w finale, rozegranym – dla kontrastu – w zimowym krajobrazie.
Grający Andrieja Aleksiej Czornych (rocznik 1980) jest absolwentem szkoły aktorskiej przy Moskiewskim Akademickim Teatrze Artystycznym (MChAT); obecnie gra w Teatrze.doc. Ma na koncie trochę ról w serialach i tylko jedną – właśnie w „Synu” Gonczukowa – główną kreację. Zupełnie inaczej niż starszy od niego o ponad dwadzieścia lat Wadim Andriejew, który wcielił się w ojca mężczyzny, a którego największa popularność przypadła na czasy radzieckie. Podobnie jak w przypadku Jeleny Tonunc, która wcieliła się w pomagającą Andriejowi lekarkę Albinę, a którą w całym Kraju Rad znano z tadżycko-syryjskiej trylogii fantasy Tahira Sabirowa o królowej Szecherezadzie (1984-1987). Lena, siostra Andrieja, ma z kolei twarz Lidii Omutnych (rocznik 1984), która przed sześcioma laty ukończyła Państwowy Sankt-Petersburski Uniwersytet Kina i Telewizji, a na ekranie zadebiutowała w 2010 roku w dramacie psychologicznym Andrieja Cholienko „Dom bez adresu”. Warto wspomnieć jeszcze o młodej Oksanie Erdlej, absolwentce stołecznej Wyższej Szkoły Teatralnej imienia Michaiła Szczepkina, która zagrała narzeczoną głównego bohatera, a która kto wie, czy nie wyrośnie w przyszłości na gwiazdę kina rosyjskiego. Za zdjęcia i ścieżkę dźwiękową „Syna” odpowiadają stali współpracownicy Gonczukowa, operator Konstantin Rassołow i kompozytor Stanisław Poliesko, którzy – sięgnąwszy pamięcią do wcześniejszych filmów – z roku na rok robią, wraz z reżyserem, duże postępy.
koniec
23 listopada 2014

Komentarze

02 XII 2014   14:06:26

Znakomity film. I bardzo zastanawiające zakończenie, gdzie bohater filmu też jest pełen obaw wobec nowej sytuacji, która niebawem go czeka. Bergman nie powstydziłby się tego filmu i tylko powstaje pytanie dlaczego w Polsce takie fabuły nie powstają?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: By państwo rosło w siłę, a obywatele czuli się bezpieczniej
Sebastian Chosiński

25 II 2024

Druga część „Barona” Rustama Sagdijewa, która do kin trafiła sześć lat po pierwszej, wypada na jej tle znacznie słabiej. Jest to przede wszystkim skutkiem tego, że scenarzyści nie potrafili podjąć jednoznacznej decyzji, co chcą przedstawić widzowi. Czy ma to być ciąg dalszy historii związanej z rozpracowywaniem handlarzy narkotyków, czy też opowieść o tym, jak tajni agenci uzbeccy i rosyjscy doprowadzili do upadku Państwa Islamskiego w Syrii.

więcej »

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 3. Niewłaściwi ludzie w kluczowych miejscach
Marcin Mroziuk

23 II 2024

Kiedy mogłoby się wydawać, że sytuacja została opanowana i jedynie River Cartwright będzie musiał ponieść konsekwencje swej zuchwałości i braku rozwagi, zostajemy zaskoczeni niespodziewanym zwrotem akcji. Okazuje się bowiem, że do tej pory obserwowaliśmy zaledwie wstęp do prawdziwej rozgrywki, w trakcie której zagrożenie jest już jak najbardziej realne.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Odrażający, brzydcy i… skorumpowani
Sebastian Chosiński

21 II 2024

Za sprawą pieriestrojki radziecka kinematografia wzbogaciła się o dziesiątki znakomitych filmów, które jeszcze parę lat wcześniej nie mogłyyby powstać z powodu cenzury. Najwięcej zyskało kino gatunkowe, zwłaszcza sensacyjne. Jednym z najwartoświoszych dzieł zrealizowanych tuż przed upadkiem Kraju Rad był dwuczęściowy uzbecki „Kodeks milczenia” Zinowija Rojzmana, w powstaniu którego maczali palce dwaj kultowi autorzy sowieckich kryminałów – Gieorgij Wajner i Leonid Słowin.

więcej »

Polecamy

Zemsty szpon

Z filmu wyjęte:

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Na oceanie wielkiego miasta
— Sebastian Chosiński

Dzień 10
— Sebastian Chosiński, Konrad Wągrowski

Wizyta młodej pani
— Sebastian Chosiński

Dzień 9
— Sebastian Chosiński

Dzień 8
— Sebastian Chosiński, Konrad Wągrowski

Uciec z Norylska
— Konrad Wągrowski

Dzień 7
— Sebastian Chosiński

W stepie szerokim…
— Sebastian Chosiński

Dzień 6
— Sebastian Chosiński

Życie jako pasmo niezawinionych niepowodzeń
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

East Side Story: Lekarz z wyrokiem
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Żołnierska niedola
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Coś dzieje się w mej biednej głowie
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.