Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Ołesia Morgunec-Isajenko
‹Szczedryk [Carol of the Bells]›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSzczedryk [Carol of the Bells]
Tytuł oryginalnyЩедрик [Carol of the Bells]
ReżyseriaOłesia Morgunec-Isajenko
ZdjęciaEugenij Kiriej
Scenariusz
ObsadaJana Koroliowa, Andriej Mostrienko, Polina Gromowa, Joanna Opozda, Mirosław Haniszewski, Krystyna Uszycka, Ałła Biniejewa, Tomasz Sobczak, Eugenia Sołodownyk, Daryna Haładiuk, Milana Haładiuk, Jakob Walser, Janina Rudenska, Timofiej Dmytrijenko
MuzykaHossein Mirzagholi
Rok produkcji2020
Kraj produkcjiPolska, Ukraina
Czas trwania122 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Między sowieckim młotem a nazistowskim kowadłem
[Ołesia Morgunec-Isajenko „Szczedryk [Carol of the Bells]” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Stanisławów był w okresie międzywojennym, gdy należał do II RP, stolicą województwa. Zamieszkiwali go głównie Żydzi i Polacy, Ukraińcy byli w mniejszości (tworzyli za to zdecydowaną większość w okolicznych wsiach). Dramatyczna historia opowiedziana w „Szczedryku” przez Ołesię Morgunec-Isajenko nawiązuje do wieloetniczności obecnego Iwano-Frankiwska, patrząc na nią przez pryzmat zagrożenia ze strony dwóch totalitaryzmów.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Między sowieckim młotem a nazistowskim kowadłem
[Ołesia Morgunec-Isajenko „Szczedryk [Carol of the Bells]” - recenzja]

Stanisławów był w okresie międzywojennym, gdy należał do II RP, stolicą województwa. Zamieszkiwali go głównie Żydzi i Polacy, Ukraińcy byli w mniejszości (tworzyli za to zdecydowaną większość w okolicznych wsiach). Dramatyczna historia opowiedziana w „Szczedryku” przez Ołesię Morgunec-Isajenko nawiązuje do wieloetniczności obecnego Iwano-Frankiwska, patrząc na nią przez pryzmat zagrożenia ze strony dwóch totalitaryzmów.

Ołesia Morgunec-Isajenko
‹Szczedryk [Carol of the Bells]›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSzczedryk [Carol of the Bells]
Tytuł oryginalnyЩедрик [Carol of the Bells]
ReżyseriaOłesia Morgunec-Isajenko
ZdjęciaEugenij Kiriej
Scenariusz
ObsadaJana Koroliowa, Andriej Mostrienko, Polina Gromowa, Joanna Opozda, Mirosław Haniszewski, Krystyna Uszycka, Ałła Biniejewa, Tomasz Sobczak, Eugenia Sołodownyk, Daryna Haładiuk, Milana Haładiuk, Jakob Walser, Janina Rudenska, Timofiej Dmytrijenko
MuzykaHossein Mirzagholi
Rok produkcji2020
Kraj produkcjiPolska, Ukraina
Czas trwania122 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Relacje polsko-ukraińsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej na dawnych wschodnich kresach II Rzeczypospolitej – zarówno podczas okupacji sowieckiej, jak i niemieckiej – to wciąż temat, który nie doczekał się jeszcze szczegółowego omówienia. Owszem, powstały na ten temat opracowania, nie brakuje też pozycji wspomnieniowych, ale wciąż jesteśmy bardzo dalecy od stwierdzenia, że wiemy wszystko (albo chociaż prawie wszystko). Tym bardziej wartościowe jest każde dzieło – literackie bądź filmowe – które o tym w sposób obiektywny opowiada. Jak na przykład – wyprodukowany w 2020 roku w koprodukcji z naszą kinematografią – „Szczedryk” (względnie „Carol of the Bells”) ukraińskiej reżyserki Ołesi Morgunec-Isajenko. Polska premiera filmu miała miejsce nie tak dawno, bo 5 kwietnia – w ramach 3. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego o Totalitaryzmach „Echa Katynia”.
Warto wyjaśnić na wstępie podwójny tytuł filmu. „Szczedryk” jest bowiem zarazem tytułem najsłynniejszej kompozycji Mykoły Łeontowycza (1877-1921) – ukraińskiego folklorysty, dyrygenta i pedagoga. Utwór ten, powstały w czasie pierwszej wojny światowej, oparł na tak zwanych „szczedriwkach”, czyli zimowych pieśniach obrzędowych, śpiewanych w okresie Nowego Roku i świąt Bożego Narodzenia, które w tradycji prawosławnej przypadają mniej więcej dwa tygodnie po tych obchodzonych przez katolików. Pierwsze wykonanie „Szczedryka” miało miejsce 5 października 1921 roku w nowojorskiej Carnegie Hall (autor tego momentu nie dożył). Szybko zdobył on popularność, a kiedy kilkanaście lat później ułożono do niego angielskie słowa, przeistoczył się w kolędę znaną w Stanach Zjednoczonych jako „Carol of the Bells”. Taki też tytuł – znacznie bardziej rozpoznawalny w krajach zachodnich – nadano filmowi w dystrybucji zagranicznej.
Ołesia Morgunec-Isajenko to wciąż reżyserka na dorobku. Zadebiutowała krótkometrażowym dramatem „Wiolonczela” w 2014 roku; trzy lata później nakręciła natomiast „Bajkę o pieniądzach” – dramat rodzinny z elementami fantasy, po czym skierowała swoje zainteresowania w stronę przeszłości. Dała temu wyraz w dwóch pełnometrażowych dokumentach historycznych – „Deportacja 1944-1946” (2018) oraz „Granica. Operacja hrubieszowska” (2019) – po czym przystąpiła do pracy nad „Szczedrykiem”. Scenariusz filmu oparty został na tekście początkującej pisarki Kseni Zastawskiej, która fabułę umieściła w przedwojennym polskim Stanisławowie (dzisiejszym Iwano-Frankiwsku w zachodniej części Ukrainy), a głównymi bohaterkami uczyniła trzy mieszkające w tej samej kamienicy dziewczynki: Ukrainkę Jarosławę, Żydówkę Dinę i Polkę Teresę, których los splata wojna i wielkie cierpienie ich rodzin.
Wszystko zaczyna się na kilka miesięcy przed agresją niemiecką na Polskę, w styczniu 1939 roku, kiedy to do jednostki wojskowej w Stanisławowie zostaje skierowany major Wacław Kalinowski (wciela się w niego Mirosław Haniszewski). Towarzyszą mu dystyngowana żona Wanda (w tej roli Joanna Opozda) oraz córeczka Teresa (Krystyna Uszycka). Polska rodzina wprowadza się do mieszkania w centrum miasta; właścicielami kamienicy są Żydzi – Izaak Herszkowicz (który ma twarz Tomasza Sobczaka) i jego mieszkający za Oceanem brat. Żona Izaaka, Berta (Ałła Biniejewa), nie jest tym faktem uradowana; wszak na parterze ich domu żyje ukraińska rodzina Iwaniuków, obawia się więc waśni – zwłaszcza że Mychajło Iwaniuk (Andriej Mostrienko), muzyk w orkiestrze, znany jest ze swoich antypolskich poglądów. I chociaż, jak się wydaje, każdy patrzy na drugiego co najmniej z rezerwą, lody udaje się przełamać za sprawą dzieci. Największa w tym zasługa Jarosławy Iwaniuk (Polina Gromowa), która bez wiedzy rodziców zaprasza Kalinowskich na tradycyjną kolację noworoczno-świąteczną.
Mimo początkowych uprzedzeń, okazuje się z czasem, że Żydzi, Ukraińcy i Polacy mogą żyć obok siebie w pokoju, szanując się i pomagając sobie w potrzebie. Ale ta prawdziwa potrzeba dopiero nadejdzie – we wrześniu 1939 roku, kiedy do miasta wkracza Armia Czerwona. NWKD aresztuje Wandę (major Kalinowski zniknął z horyzontu już wcześniej); cudem udaje się uratować Teresie, którą postanawiają zaopiekować się Iwaniukowie. Kolejny cios nadchodzi latem 1941 roku, kiedy Stanisławów zajmują Niemcy. Ich panowanie oznacza eksterminację Żydów i śmiertelne zagrożenie dla Herszkowiczów. Kiedy Izaak i Berta zostają aresztowani, ich córki – starsza Dina i młodsza Talia – trafiają pod opiekę Sofii Iwaniuk (Jana Koroliowa) i Mychajły. Ze skromnej pensji muzyka grającego w klubie dla Niemców musi on teraz wyżywić dwoje dorosłych i czworo dzieci. Na dodatek angażuje się w działalność konspiracyjną, co tylko zwiększa ryzyko wpadki.
W tej anormalnej sytuacji rodzi się jednak nadzwyczajna więź między dziewczynkami i dorosłymi. Na przekór losowi wszyscy chcą przetrwać, choć oczywistym jest, że musi to być okupione wieloma wyrzeczeniami i dramatami. Reżyserce zależało na tym, aby film był wiarygodny, nie mogła więc oszczędzać bohaterów, którym – i w rzeczywistości, i na ekranie – śmierć zagląda w oczy praktycznie każdego dnia. Zwłaszcza że wyzwolenie od władzy nazistowskiej wcale nie przynosi prawdziwego wyzwolenia – reżim sowiecki nie jest bowiem w niczym bardziej humanitarny od niemieckiego. Miasto przechodzące z rąk do rąk – z jednego totalitaryzmu w drugi – staje się więc dla jego mieszkańców (czy to z przyczyn politycznych, czy etnicznych) śmiertelną pułapką: uciec z niego nie sposób, a przetrwać w nim – graniczy z cudem. Bez względu na nację, religię czy język – los ortodoksyjnych Żydów oraz patriotycznie nastawionych Ukraińców i Polaków jest przesądzony. Nie ma dla nich miejsca ani w III Rzeszy, ani w „raju stalinowskim”.
„Szczedryk” to mogąca wydawać się momentami nieco naiwna (ale nie oznacza to, że naiwna naprawdę, ponieważ życie w latach wojny pisało nie mniej fantastyczne scenariusze) opowieść o narodzinach wzajemnego szacunku i zrozumienia. O porozumieniu ponad podziałami i granicami. O tragedii, jaką na zwykłych ludzi ściągają przywódcy państw owładnięci paranoją tworzenia nowego świata, którego fundamentem staje się wykluczenie innych. W obrazie Ołesi Morgunec-Isajenko gestapowiec nie różni się niczym od enkawudzisty – jest takim samym wrogiem, podstępnym i śmiertelnym. Co jednak ciekawe, o ile w „Szczedryku” nie uświadczymy „dobrych Rosjan” (czy szerzej: „dobrych komunistów”), o tyle pokazano na ekranie „przyzwoitych Niemców”. Od strony dramaturgicznej jest to usprawiedliwione, proszę więc nie traktować podkreślenia tego faktu jako zarzutu. Ba! jeżeli podobne wydarzenia – w takiej (lub bardzo zbliżonej) formie, w jakiej przedstawiono je w filmie – zaistniały w rzeczywistości, to mamy do czynienia z historią o wielkiej sile rażenia i niosącej nadzieję na przyszłość.
koniec
17 kwietnia 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Reacher: Odc. 6. Pora na zwierzenia
Marcin Mroziuk

4 VII 2022

Odkrycie trupa człowieka, którego Finlay dotychczas uważał za szefa przestępczej organizacji, powoduje, że konieczne jest zweryfikowanie dotychczasowych hipotez. Co ciekawe, niedługo później okazuje się, że było w nich jeszcze więcej błędnych założeń.

więcej »

East Side Story: Bierny opór też ma sens!
Sebastian Chosiński

3 VII 2022

Pełnometrażowy fabularny debiut gruzińskiej reżyserki Mariam Chaczwani spodobał się jurorom festiwalu w Karlowych Warach, którzy przed pięcioma laty przyznali „Macierzyństwu” nagrodę specjalną w sekcji „Na Wschód z Zachodu”. Czym ujęła ich opowieść o mieszkającej w górach Swanetii młodej Dinie? Zapewne siłą i determinacją bohaterki, która żyjąc w patriarchalnym świecie, postanowiła zawalczyć o szczęśliwą przyszłość.

więcej »

Wychowane przez wilki: Sez. 2, Odc. 8. Wysoka cena przetrwania
Marcin Mroziuk

1 VII 2022

Wydarzenia w tym odcinku służą głównie przygotowaniu gruntu pod kolejny sezon, natomiast trudno na razie przesądzić, czy kierunek obrany przez scenarzystów pozwoli serialowi złapać drugi oddech, czy raczej okaże się gwoździem do trumny. Oczywiście w mniejszym lub większym stopniu zostają też domknięte niektóre dotychczasowe wątki, chociaż nie zawsze w satysfakcjonujący widzów sposób.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Bierny opór też ma sens!
— Sebastian Chosiński

Sportsmenka na rozdrożu
— Sebastian Chosiński

Austria może i szczęśliwa, ale widzowie…
— Sebastian Chosiński

Dom na głowie, w domu – ojciec
— Sebastian Chosiński

Kopciuszek bez biustonosza
— Sebastian Chosiński

Przydomowy obóz pracy
— Sebastian Chosiński

Przeżyć w Piekle
— Sebastian Chosiński

„Ideologiczny schizofrenik, szczery kłamca”
— Sebastian Chosiński

Żełtoksan znaczy… Grudzień
— Sebastian Chosiński

Potęga wiary vs. „noc komunizmu”
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.