Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2022
w Esensji w Esensjopedii

Szuchrat Abbasow
‹Taszkient – miasto chleba›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTaszkient – miasto chleba
Tytuł oryginalnyToshkent – non shahri
ReżyseriaSzuchrat Abbasow
ZdjęciaChatam Fajzijew
Scenariusz
ObsadaWładimir Worobiej, Władimir Kudienkow, Bachtijar Nabijew, Natalia Arinbasarowa, Nikołaj Timofiejew, Walentina Tałyzina, Aleksandr Susnin, Raisa Kurkina, Wiktor Kołpakow, Jewgienij Gurow, Stanisław Czekan, Wiktor Kosych, Iwan Kosych, Chikmat Łatypow, Dżawłon Chamrajew
MuzykaAlbert Małachow
Rok produkcji1967
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania155 min
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Zapomniane arcydzieło kinematografii uzbeckiej
[Szuchrat Abbasow „Taszkient – miasto chleba” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nakręcony w radzieckim Uzbekistanie wstrząsający dramat historyczny „Taszkient – miasto chleba” Szuchrata Abbasowa był początkiem scenariuszowej współpracy Andrieja (Michałkowa-)Konczałowskiego i niewymienionego w napisach Andrieja Tarkowskiego z reżyserami z sowieckich republik Azji Środkowej. Współpracy, która – zwłaszcza w przypadku pierwszego z wymienionych – zaowocowała dziesięcioma pełnometrażowymi filmami, wśród których nie ma ani jednego słabego.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Zapomniane arcydzieło kinematografii uzbeckiej
[Szuchrat Abbasow „Taszkient – miasto chleba” - recenzja]

Nakręcony w radzieckim Uzbekistanie wstrząsający dramat historyczny „Taszkient – miasto chleba” Szuchrata Abbasowa był początkiem scenariuszowej współpracy Andrieja (Michałkowa-)Konczałowskiego i niewymienionego w napisach Andrieja Tarkowskiego z reżyserami z sowieckich republik Azji Środkowej. Współpracy, która – zwłaszcza w przypadku pierwszego z wymienionych – zaowocowała dziesięcioma pełnometrażowymi filmami, wśród których nie ma ani jednego słabego.

Szuchrat Abbasow
‹Taszkient – miasto chleba›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTaszkient – miasto chleba
Tytuł oryginalnyToshkent – non shahri
ReżyseriaSzuchrat Abbasow
ZdjęciaChatam Fajzijew
Scenariusz
ObsadaWładimir Worobiej, Władimir Kudienkow, Bachtijar Nabijew, Natalia Arinbasarowa, Nikołaj Timofiejew, Walentina Tałyzina, Aleksandr Susnin, Raisa Kurkina, Wiktor Kołpakow, Jewgienij Gurow, Stanisław Czekan, Wiktor Kosych, Iwan Kosych, Chikmat Łatypow, Dżawłon Chamrajew
MuzykaAlbert Małachow
Rok produkcji1967
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania155 min
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
O tym była mowa w „Klasyce kina radzieckiego” już parokrotnie: pełnometrażowy debiut fabularny Andrieja (Michałkowa-)Konczałowskiego, czyli nakręcony na podstawie słynnej powieści Czingiza Ajtmatowa dramat „Pierwszy nauczyciel” (1965), był zarazem pierwszym filmem opartym na scenariuszu Rosjanina zrealizowanym w sowieckich republikach Azji Środkowej. Zyskał on tak wielką popularność i tak wysokie oceny za walory artystyczne, że wkrótce posypały się propozycje współpracy od reżyserów z Kazachstanu, Uzbekistanu i Kirgistanu. A że twórca popadł w tym czasie w spore tarapaty zawodowe związane nie tylko ze wstrzymaniem szerokiej dystrybucji „Andrieja Rublowa” (1966) Andrieja Tarkowskiego (Konczałowski był współscenarzystą tego arcydzieła), ale również zatrzymaniem przez cenzurę jego własnej „Historii Asi Kłaczinej, która kochała, lecz za mąż nie wyszła” (1967) – chętnie godził się na wymyślanie fabuł dla innych. Sądził zapewne przy okazji, że w wytwórniach filmowych działających nierzadko setki, a nawet tysiące kilometrów od Moskwy cenzorzy będą mu mniej doskwierać. Jak się okazało – niekoniecznie. Czego zresztą doświadczył bardzo boleśnie podczas pracy nad „Taszkientem – miastem chleba”.
Reżyserem tego wstrząsającego dramatu historycznego jest Uzbek Szuchrat Salichnowicz Abbasow (1931-2018), który na świat przyszedł w Kokandzie, zmarł natomiast w Taszkencie, będącym już od niemal trzech dekad stolicą niepodległego Uzbekistanu. Początkowo, jak to często bywało, wcale nie zamierzał poświęcić się kinematografii i jako osiemnastolatek został absolwentem technikum medycznego. Po otrzymaniu dyplomu nie podjął jednak ani pracy w zawodzie felczera, ani nie kontynuował studiów w tej dziedzinie, lecz zapisał się na wydział reżyserii miejscowego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej imienia Aleksandra Ostrowskiego, który ukończył w połowie lat 50. XX wieku. Przez kolejne dwa lata (1954-1956) pracował jako główny reżyser obwodowego Taszkenckiego Teatru Muzyczno-Dramatycznego w Jangijulu, po czym doszedł do wniosku, że jednak bardziej interesuje go kręcenie filmów. W tym celu przeniósł się na krótko do Moskwy, aby zaliczyć odpowiednie kursy organizowane przez wytwórnię „Mosfilm”.
Zaliczywszy je, wrócił do Taszkentu i w 1958 roku otrzymał etat w wytwórni „Uzbekfilm”, której pozostał wierny przez kolejne ponad trzy dekady (w latach 1982-1986 pełnił w niej nawet funkcję dyrektora). Odszedł na początku lat 90., aby zostać wykładowcą w uczelni artystycznej, którą kiedyś sam ukończył. Jak wielu twórców w tamtych czasach, zaczął od krótkometrażówek. Pierwszą, dyplomową pracą – zrealizowaną jeszcze w „Mosfilmie” – była adaptacja satyrycznego opowiadania Ilji Ilfa i Jewgienija Pietrowa „Wasisualij Łochankin” (jej współreżyserem był Gruzin Gieorgij Danielija); drugą – nakręcony już w Uzbekistanie na podstawie prozy Williama Saroyana „Filipińczyk i pijak” (1959). Pełnowymiarowym debiutem okazała się dopiero komedia „Mówiła o tym cała dzielnica” (1960), po której powstały dramaty „Nie jesteś sierotą” (1962) oraz „Oświecenie” (1965). Zaraz potem Abbasow zabrał się do pracy nad „Taszkientem – miastem chleba” – filmem, który, naprawdę niewiele brakowało, mógł złamać mu karierę. Nie dlatego, że był zły; wręcz przeciwnie – okazał się zbyt dobry i zbyt realistyczny, jak na to, co mogły przełknąć władze radzieckie.
Za podstawę scenariusza posłużyła głośna, zatytułowana tak samo jak film, powieść Aleksandra Niewierowa (1886-1923), której polskie wydanie ukazało się w 1957 roku. Jej autor pochodził ze wsi i, po zdobyciu wykształcenia, przez dziesięć lat pracował jako wiejski nauczyciel. Po wybuchu Wielkiej Rewolucji Październikowej przystał do bolszewików, którzy w 1920 roku wysłali go do Taszkentu. Był to akurat czas katastrofalnego w skutkach głodu na Powołżu, skąd wielu mieszkańców uciekało właśnie do Uzbekistanu, wierząc w pokutujące wśród głodujących przekonanie, że tam nie brakuje chleba. Niewierow miał do czynienia z tysiącami uchodźców; na podstawie ich relacji i własnych obserwacji napisał dwie książki: „Głód” (1921) oraz właśnie „Taszkient – miasto chleba”, która ukazała się w roku śmierci autora. Za literacką adaptację powieści zabrał się wspomniany wcześniej Andriej (Michałkow-)Konczałowski, który do współpracy nad tekstem zaprosił… Andrieja Tarkowskiego. Nazwiska tego ostatniego nie zobaczymy jednak – z powodów cenzorskich – w napisach. A jednak jego udział, mimo że głównymi bohaterami filmu są dzieci, wcale nie dziwi. Ba! wydaje się w pełni uprawniony. Wszak pierwsze obrazy Konczałowskiego i Tarkowskiego im właśnie zostały poświęcone. Wystarczy wymienić krótkometrażówki „Mały marzyciel” (1960) i „Chłopiec i gołąb” (1961) oraz pełnometrażowe „Dziecko wojny” (1962) i „Pierwszy nauczyciel” (1965). Stąd płynie prosty wniosek: nikt nie nadawał się bardziej do stworzenia fabuły tego dramatu!
Gotowy już film został jednak niemiłosiernie pocięty przez cenzurę. 30 września 1968 roku na ekrany weszła jego bardzo mocno okrojona wersja, trwająca „zaledwie” 104 minuty. Wycięte materiały miały zostać bezpowrotnie zniszczone i pewnie tak by się stało, gdyby nie wykradł ich ze studia operator Chatam Fajzijew (znany go z późniejszego o trzy lata easternu „Komisarz nadzwyczajny”), który przez kilka następnych dekad przechowywał je w domu. Premiera nowej, pełnej wersji (dłuższej o pięćdziesiąt minut) „Taszkientu – miasta chleba” odbyła się w 2013 roku – w roku śmierci Fajzijewa. Niestety, jakość zachowanych zdjęć nie była najlepsza. Zresztą całemu dziełu przydałaby się porządna rekonstrukcja cyfrowa, ponieważ zdecydowanie na to zasługuje. Jest to bowiem – obok „Wniebowstąpienia” (1976) Łarisy Szepitko oraz „Idź i patrz” (1985) Elema Klimowa – jeden z najbardziej wstrząsających i zarazem najbardziej realistycznych obrazów, jakie nakręcono w Związku Radzieckim. Pikanterii może dodawać fakt, że w napisach początkowych znajduje się adnotacja, iż film „poświęcono pięćdziesięcioleciu Wielkiej Rewolucji Październikowej”. Po czym od razu pojawiają się archiwalne kadry pokazujące skutki głodu na Powołżu, którego być może dałoby się uniknąć, gdyby nie rewolucja i wywołana nią wojna domowa w Rosji.
Akcja rozgrywa się w 1921 roku. Krwawa wojna domowa, której liczba ofiar wojskowych i cywilnych sięga kilkunastu milionów (więcej niż zginęło na wszystkich frontach pierwszej wojny światowej), dobiega wprawdzie końca, ale to wcale nie oznacza, że ludność cywilna będzie mogła odetchnąć. Zwłaszcza na tak zwanym Powołżu, które zostaje dotknięte katastrofalną w skutkach klęską głodu. Ludzie, chcąc przetrwać, jedzą wszystko, co wpada im w ręce, również to, co do jedzenia się nie nadaje (w filmie Abbasowa nie ma wprawdzie o tym mowy, ale potwierdzone są przypadku kanibalizmu). A zima dopiero nadchodzi. Nie ma się więc co dziwić, że wsie masowo pustoszeją – ich mieszkańcy albo trafiają na cmentarze, albo uciekają w inne regiony kraju, wierząc, że tam będzie im łatwiej przetrwać. Dziesięcioletni Misza Dodonow (w tej roli Władimir Worobiej, który ostatecznie nie zdecydował się na karierę aktorską i dzisiaj jest dyrektorem Pałacu Kultury w Permie na Uralu) mieszka we wsi Łopatino (w ujeździe buzułuskim niedaleko Samary) z matką i młodszym rodzeństwem. Pewnego dnia słyszy na cmentarzu, jak mężczyzna biorący udział w pochówku żony mówi do grabarza, że opuszcza rodzinne strony, że najpierw pojedzie do Moskwy, a zaraz potem do Taszkientu. Dlaczego akurat tam? Bo słyszał, że nie brakuje tam chleba.
Po powrocie do domu, widząc, że matka (w tej roli Walentina Tałyzina, znana między innymi z „Zakrętu szczęścia” i „Kutra Iwana”) nie ma czym wykarmić rodziny, postanawia opuścić dom i pojechać do Taszkientu po chleb. To – jego zdaniem – jedyna nadzieja, by uratować najbliższych, w przeciwnym wypadku wszyscy pomrą. Wyruszając, Misza zabiera ze sobą przyjaciela, jeszcze młodszego od siebie Sieriogę Karpuchina (jedyna rola młodziutkiego Wowy Kudienkowa). W ten sposób zaczyna się ich pełna niebezpieczeństw odyseja. Młodzi bohaterowie trafiają bowiem w sam środek Armagedonu, schodzą do kolejnych kręgów piekła, każdego dnia, ba! każdej godziny narażając zdrowie i życie. Zapchane uchodźcami dworce kolejowe są miejscami, w których przecinają się drogi ludzi uczciwych i bandytów, łatwo paść ofiarą kradzieży lub mordu; na pozbawione opieki dzieci polują nastolatkowie-bezprizornicy, od których zaroiło się w sowieckiej Rosji po rewolucji (w jednego z nich wciela się Wiktor Kosych – patrz: trylogia o nieuchwytnych mścicielach oraz „Chłodne lato pięćdziesiątego trzeciego”). Nie zawsze też można liczyć na łaskawość żołnierzy bądź czekistów. Jakby tego było mało, droga do Uzbekistanu wiedzie także przez tereny, na których grasują niedobitki „białych” i współpracujących z nimi basmaczy.
Obraz Abbasowa nie oszczędza widzów. Tak jak i żadna tragedia nie zostają oszczędzona głównym bohaterom. Choć, jak to w życiu, Misza spotyka na swojej drodze zarówno ludzi przyjaznych – vide pielęgniarka z przydworcowego lazaretu (Raisa Kurkina, która zagrała między innymi w „Idiocie” i „Białym słońcu pustyni”) czy komsomołka-czekistka Saułe (ówczesna żona Andrieja Konczałowskiego, Natalia Arinbasarowa, znana chociażby z „Dżamili” i „Pieśni o Manszuk”), jak i wrogich – na przykład podszywający się pod „bezpieczniaka” bandyta Stepan Dronow (wcielił się w niego Aleksandr Susnin: „Ta jedyna…”). Ale tak naprawdę nikomu nie można ufać; nawet sprawiający wrażenie „dobrego wujka” czekista Dunajew (Nikołaj Timofiejew: „Pokój przychodzącemu na świat”) wyżej niż pomoc dziecku w potrzebie stawia wydane przez dowódców rozkazy. Wyłaniający się z podróży Miszy obraz Rosji sowieckiej, pomijając ostatnie minuty, nie nastraja optymizmem: wszędzie panuje totalne bezhołowie, władza nie panuje nad niczym, a jedynym argumentem, po jaki sięga w trudnych sytuacjach, jest brutalna siła. Trudno dziwić się, że tak wiele fragmentów dzieła Abbasowa nie przypadło do gustu cenzorom.
Mimo że głównymi bohaterami „Taszkientu – miasta chleba” są dzieci – obok Miszy i Sieriogi pojawia się jeszcze uzbecki chłopiec Rachim (Bachtijar Nabijew) – absolutnie nie jest to film dla dzieci. Śmierć zbiera w nim bowiem swoje żniwo niemal na każdym kroku; ludzie umierają nie tylko z głodu, ale także chorób i wycieńczenia fizycznego, inni giną zaś zamordowani przez wrogów politycznych bądź zwykłych kryminalistów. Choć za sprawą swego dzieła Szuchrat Abbasow znalazł się przez jakiś czas na cenzurowanym, pozwolono mu jednak pracować dalej (zupełnie inaczej niż w przypadku Aleksandra Askołdowa, twórcy równie nieprawomyślnego „Komisarza”). W kolejnych latach nakręcił jeszcze „Dramat miłosny” (1971), poświęconą żyjącemu na przełomie X i XI wieków arabskiemu uczonemu pochodzenia chorezmijskiego biograficzną opowieść „Abu Rajhan al-Biruni” (1974), siedemnastoczęściowy fresk o życiu uzbeckiego pisarza, pedagoga i kompozytora Hamzy Hakimzody „Ogniste drogi” (1977-1984), dramat wojenny „Mały człowiek na wielkiej wojnie” (1989) oraz – już w niepodległym Uzbekistanie – historyczną „Ojcowiznę” (1998) i dramat społeczny „Kupiec, dusza i wstyd” (2014), którego współreżyserem był syn Szuchrata Salichnowicza, Nazim Abbasow (1962-2020).
PS Uważni czytelnicy mogą zauważyć, że w tekście stolica Uzbekistanu wymieniana jest w dwóch wariantach: zruszczonym – jako Taszkient (na przykład w tytule filmu i książki, na podstawie której powstał scenariusz) oraz w transkrypcji oryginalnej – Taszkent. Ta pierwsza odnosi się do czasów radzieckich, ta druga – postsowieckich.
koniec
16 listopada 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Tureckie piękno, kozacka odwaga
Sebastian Chosiński

27 XI 2022

Po nieudanym „Królu Danile” obiecałem sobie, że przez kilka następnych tygodni nie będę sięgał po filmy ukraińskie opowiadające o odległej (czy też nieco odleglejszej) przeszłości. A jednak w danej sobie obietnicy nie wytrwałem i po tygodniu zasiadłem do oglądania rozgrywającej się w końcu XVIII wieku „Twierdzy Chadżybej” Kostiantyna Konowałowa. Na kolana wprawdzie nie padłem, ale przynajmniej humor odrobinę mi się poprawił.

więcej »

Ród smoka: Odc. 7. Stara miłość nie rdzewieje
Marcin Mroziuk

25 XI 2022

Nie jest zaskakujące, że na pogrzebie tragicznie zmarłej Laeny Velaryon pojawiają się najważniejsze osobistości Westeros. W efekcie możemy obserwować zarówno odnowienie dawnych związków czy uraz, jak i tworzenie się nowych sojuszy. Tym razem kluczową rolę w dramatycznych wydarzeniach odegrają zaś przedstawiciele najmłodszego pokolenia.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Mistyczne doznanie z Leninem w tle
Sebastian Chosiński

23 XI 2022

Kamil Jarmatow to tadżycki reżyser, który stał się „ojcem chrzestnym” nie tylko kina tadżykistańskiego, ale także uzbeckiego. W czasie wojny został przeniesiony bowiem z wytwórni w Stalinabadzie (dzisiejszym Duszanbe) do Taszkentu. Wyspecjalizował się w dwóch gatunkach filmowych: dramatach biograficznych oraz easternach historyczno-rewolucyjnych. Jednym z najpopularniejszych jego dzieł była „Burza nad Azją”.

więcej »

Polecamy

Mielolot z wytrzeszczem

Z filmu wyjęte:

Mielolot z wytrzeszczem
— Jarosław Loretz

Trzymaj waść, ino krzepko
— Jarosław Loretz

Wio, mój koniku!
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo trzecie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo drugie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo pierwsze
— Jarosław Loretz

Grypsera
— Jarosław Loretz

Wklej coś tam coś tam
— Jarosław Loretz

Ale dlaczego się nie świeci?
— Jarosław Loretz

Jak to żal ci wrót do garażu?
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Mistyczne doznanie z Leninem w tle
— Sebastian Chosiński

Bawełna ci nie wybaczy
— Sebastian Chosiński

Bogini z Komsomołu
— Sebastian Chosiński

Pastuch, katorżnik, zwiadowca
— Sebastian Chosiński

Mordercy w pociągu
— Sebastian Chosiński

W wilczej skórze
— Sebastian Chosiński

W oparach opium
— Sebastian Chosiński

Kobieta z karabinem
— Sebastian Chosiński

Jak zostać „carycą” Azji Środkowej?
— Sebastian Chosiński

Do siedmiu razy sztuka
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.