Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 stycznia 2023
w Esensji w Esensjopedii

Ruben Östlund
‹W trójkącie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW trójkącie
Tytuł oryginalnyTriangle of Sadness
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery6 stycznia 2023
ReżyseriaRuben Östlund
ZdjęciaFredrik Wenzel
Scenariusz
ObsadaThobias Thorwid, Harris Dickinson, Charlbi Dean Kriek, Jiannis Moustos, Vicki Berlin, Dolly De Leon, Timoleon Gketsos, Alicia Eriksson
Rok produkcji2022
Kraj produkcjiDania, Francja, Niemcy, Szwecja, USA, Wielka Brytania
Czas trwania147
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Rejs
[Ruben Östlund „W trójkącie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nagrodzone w Cannes „W trójkącie” to satyra na świat bogatych i próba obserwacji społecznej w nieco może zbyt łopatologicznej formie.

Konrad Wągrowski

Rejs
[Ruben Östlund „W trójkącie” - recenzja]

Nagrodzone w Cannes „W trójkącie” to satyra na świat bogatych i próba obserwacji społecznej w nieco może zbyt łopatologicznej formie.

Ruben Östlund
‹W trójkącie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW trójkącie
Tytuł oryginalnyTriangle of Sadness
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery6 stycznia 2023
ReżyseriaRuben Östlund
ZdjęciaFredrik Wenzel
Scenariusz
ObsadaThobias Thorwid, Harris Dickinson, Charlbi Dean Kriek, Jiannis Moustos, Vicki Berlin, Dolly De Leon, Timoleon Gketsos, Alicia Eriksson
Rok produkcji2022
Kraj produkcjiDania, Francja, Niemcy, Szwecja, USA, Wielka Brytania
Czas trwania147
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Szwedzki reżyser Ruben Östlund jest w równej mierze filmowcem, co i socjologiem-amatorem, bo społeczna tematyka dominuje w jego filmach (do których zresztą sam pisuje scenariusze). Debiutanckie „Mimowolnie” to nowelowa opowieść analizująca różnorodne relacje między jednostką i grupą, najczęściej w kontekście radzenia sobie przez ową jednostkę z ostracyzmem lub strachem przed odrzuceniem. „Gra” to z kolei mocne studium przemocy wśród młodzieży. Następnie głośny „Turysta” przewrotnie analizujący współczesne pojmowanie modelu męskości, wreszcie wielokrotnie nagradzane „The Square”, z jednej strony będące satyrą na współczesną sztukę i jej promotorów, ale także film o społecznej odpowiedzialności, rozbieganiu się szlachetnych pobudek z realiami prawdziwego świata i o chaosie, jaki zapanował w dyskursie na tematy społeczno-polityczne. Po sukcesach wymienionych obrazów, oczekiwania wobec kolejnego projektu Östlunda były więc wysokie.
Nagrodzone w zeszłym roku w Cannes Złotą Palmą „W trójkącie”, pierwszy film Östlunda w języku angielskim, jest na tym tle z jednej strony jego najambitniejszym projektem, ale też najbardziej przystępnym dla przeciętnego widza, ale przez to też nie tak wieloznacznym, poddającym się różnym interpretacjom, jak jego wcześniejsze obrazy. Krytyka konsumpcyjnego kapitalizmu i rozwarstwienia społecznego i oderwania majętnych od rzeczywistości jest tyleż zabawna i celna, co raczej oczywista.
Na luksusowym jachcie pełnomorskim bawi się światowa elita finansowa. Rosyjski oligarcha, przedsiębiorca od nawozów, nazywający siebie samego „królem gówna”, brytyjscy handlarze bronią, topowy model ze swoją partnerką – topową modelką, biznesmeni, arystokraci. Załoga skacze wokół nich, licząc oczywiście na sute napiwki. Jedynie kapitan najwyraźniej nie potrafi się dostosować do ogólnego klimatu, nie wychodząc właściwie z kabiny, pijąc na umór. Kapitan ma przekonania mocno lewicowe, cytuje Marksa i Engelsa, i zapewne nie jest w stanie serio traktować absurdalności otaczającej go rzeczywistości. A tu absurd zdaje się gonić absurd. Jedna z pasażerek domaga się wyczyszczenia brudnych żagli, co jest o tyle trudne, że mamy do czynienia z jachtem motorowym. Inna pragnie być postrzegana jako osoba miła i niwelująca klasowe różnice i domaga się, by cała załoga wreszcie mogła odpocząć. Na jej rozkaz całą ekipa statku ma porzucić stanowiska pracy i iść się wykąpać. Kobieta nie uznaje sprzeciwy – skoro ona może się relaksować, to inni też powinni – my być więc równość, oczywiście na jej zasadach. Wyjątkowo miłe i sympatyczne małżeństwo handlarzy bronią z ubolewaniem opowiada o tym, że restrykcje ONZ ograniczające możliwość wykorzystania min lądowych (przypomnijmy – jednej z bardziej okrutnych broni, rażących najczęściej cywili, w tym kobiety i dzieci) mocno uderzyły w ich biznes. I tak to się wszystko kołysze. Aż do momentu, gdy przyjdzie sztorm, skutecznie zakłócając kluczowy dla rejsu event – kolację z kapitanem. Okazuje się, że wobec kołysania wszyscy stają się równi, i przestaje mieć też znaczenie, jak bardzo wykwintne jedzenie zostało podane. Ale ten sztorm to dopiero początek, bo kolejne wydarzenia jeszcze dobitniej zweryfikują pozycje społeczne bohaterów.
Ma „W trójkącie” sceny znakomite i świetnie napisane dialogi. Zaczyna się świetną sceną, gdy modele przygotowują się do pokazów, przedstawiając miny odpowiednie do promowania marek ekskluzywnych i popularnych. Potem mamy bardzo dobrą dyskusją (przywodzącą nieco tematykę „Turysty”) na temat współczesnych ról męskich i żeńskich, między głównym bohaterem, supermodelem Carlem i jego dziewczyną – z jednej strony kobietą, z drugiej zarabiającej w tej branży lepiej od swojego chłopaka. Kolacja na rozkołysanych jachcie, scena najbardziej chyba reprezentatywna dla całego filmu, jest może zbyt oczywista w swym przesłaniu, ale z pewnością też przerażająco zabawna.
Problem w tym, że po udanym seansie nie mamy wrażenia, że dowiedzieliśmy się czegoś więcej na temat różnic klasowych, na temat tego, że byt określa świadomość, że bogaci są kompletnie oderwani od rzeczywistości i żyją w swoim wyimaginowanym świecie, że wystarczy tylko nieco zmienić warunki zewnętrzne, by cały model runął. To w zasadzie oczywistości, choć podane tutaj w atrakcyjnej i dowcipnej formie. Niezbyt optymistyczna pointa jest też w sumie dosyć przewidywalna. Zabawa jest więc przednia, przesłanie słuszne, ale do przemyśleń „W trójkącie” jednak nie zmusza, pozostając filmem dużo bardziej oczywistym i jednoznacznym niż poprzednie obrazy Östlunda.
koniec
12 stycznia 2023

Komentarze

12 I 2023   20:16:49

To co dla jednego człowieka jest oczywistością dla drugiego jest zwykłą bzdurą. To świadomość określa byt, a hasełka pana Marksa już dawno powinny gnić na śmietniku historii, tam ich miejsce.

15 I 2023   02:38:32

Ależ zdania „byt kształtuje/określa świadomość” i „świadomość kształtuje/określa byt” są równoznaczne, zważywszy na swobodę polskiego szyku i takie same mianowniki i bierniki... Inna rzecz, że absurdalne jest tak jedno jak drugie odczytanie. A Marx obserwatorem był niezłym, tylko rozwiązania proponował „nieco” nietrafione.

15 I 2023   19:59:25

Jestem już z tego pokolenia, które nie musiało o Marksie się uczyć, więc widzę to zdanie wyrwane z kontekstu.
I czytam je jako:
"warunki bytowe określają w dużym stopniu, kim się stajemy, o czym myślimy, do czego dążymy".
I nie uważam tego za nieprawdziwe.
Robotnik z czasów rewolucji przemysłowej po kilkunastu godzinach tyrania w fabryce raczej nie miał siły na rozważania o filozofii i poezji, tudzież nabywanie nowych umiejętności, które pozwoliłyby mu zdobyć lepszą pracę. Bogatemu paniczykowi z kolei życie upływało na błahostkach.
I teraz te nierówności wciąż przecież są. I są osoby, które dają radę wyrwać się z nędzy czy z patologicznej rodziny, ale duża część w tym bagienku ugrzęźnie.

16 I 2023   18:41:19

@Beatrycze - ostatnim zdaniem przeczysz całej swojej wypowiedzi

17 I 2023   00:31:03

Nie przeczy; jednak „w dużym stopniu” i „raczej” robią tu ogromną różnicę. A że u Marksa trudno ów raczej duży stopień znaleźć...

17 I 2023   11:30:17

Osobiście uważam, że geny oraz warunki, w jakich się wychowywaliśmy determinują ludzi w znacznie większym stopniu, niżbyśmy chcieli przyznać. Pewnie, że przyjemniej się żyje wierząc, że jeśli się tylko zechce, można osiągnąć wszystko.

Czytałam kiedyś artykuł o "dziedziczeniu biedy". Przecież w sąsiedztwie mieszkały takie rodziny - oboje rodzice piją, na jakiś zasiłkach, szóstka dzieci, które ganiają samopas. Żadne z tych dzieci nie zdobyło lepszego wykształcenia. Może nie każde popadnie w nałóg.

Chłopczyk, który chował się w szafie przed pijanym ojcem, wyrósł na człowieka, który nie ma stałej pracy, też ma skłonności do alkoholu i do wybuchów agresji.

A moja biedna koleżanka z klasy, która z matką musiała uciekać z domu, gdy ojciec wypił i noce spędzać u znajomych. Kiedyś mi powiedziała "mieliśmy psa, ale ojciec jak był wypity go tresował, pies się zaczął rzucać na ludzi i musieliśmy go uśpić." Śliczna dziewczyna, sympatyczna, zawsze było koło niej pełno zainteresowanych chłopaków. Spotykam ją potem w autobusie i ona mi mówi, że studiuje, ale teraz nie wie, jak jej pójdzie nauka do egzaminu bo... mąż właśnie wychodzi na przepustkę z więzienia.
Serce mi się pokrajało.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Peryferal: Odc. 8. Każda akcja wywołuje reakcję
Marcin Mroziuk

30 I 2023

Z zainteresowaniem możemy obserwować, jak tworzą się nowe sojusze, co nie tylko zmienia dotychczasowy układ sił, ale również przyspiesza konfrontację wrogich frakcji. W efekcie finał pierwszego sezonu przynosi odpowiedzi na część nurtujących widzów pytań, a zarazem otwiera nowe możliwości dla kontynuacji tej historii.

więcej »

East Side Story: Aida w Ałmatach
Sebastian Chosiński

29 I 2023

Były takie czasy, kiedy nie wszystkie filmy Adilchana Jerżanowa rozgrywały się w Karatasie. W przypadku „Walki Atbaja” miejscem akcji jest dawna stolica Kazachstanu – Ałmaty. A tytułowy bohater to niegdyś uczestnik walk MMA, który zszedłszy na drogę przestępczą, marzy o powrocie do sportu, bo wierzy, że tylko to zapewni mu szczęście rodzinne i ocali jego małżeństwo przed rozpadem.

więcej »

Remanent filmowy 2022: „Idiota” za kratkami
Sebastian Chosiński

28 I 2023

To już pewne: „Bohater” – dziewiąty pełnometrażowy film reżysera Asghara Farhadiego – nie przyniesie swojemu twórcy trzeciej w jego dorobku statuetki Oscara. Nie ma jednak co rozpaczać. Obraz Irańczyka został już przecież uhonorowany Grand Prix w Cannes. Na którą zasłużył. Choć zapewne byłoby uczciwiej, gdyby Farhadi bez konieczności udawania się do sądu przyznał, że duży wpływ na powstanie tego dzieła miała jego studentka Azadeh Masihzadeh.

więcej »

Polecamy

Pomsta na ufokach

Z filmu wyjęte:

Pomsta na ufokach
— Jarosław Loretz

Zupa jednak wyszła za słona
— Jarosław Loretz

Ogień domowy
— Jarosław Loretz

Dom światła
— Jarosław Loretz

Chcesz mieć jeszcze jeden pokój? To kilof w dłoń!
— Jarosław Loretz

Escher w praktyce
— Jarosław Loretz

Porcelana po babci
— Jarosław Loretz

Urok zła
— Jarosław Loretz

Kamień u szyi
— Jarosław Loretz

Mielolot z wytrzeszczem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2015 (2)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Niewinni winowajcy
— Gabriel Krawczyk

Tegoż autora

Kac Vegas w Zakopanem
— Konrad Wągrowski

Żyje się tylko dziewięć razy
— Konrad Wągrowski

Pościgi, wybuchy, cięte dialogi
— Konrad Wągrowski

Para młoda i piraci
— Konrad Wągrowski

Niezłomny bojownik o komiks
— Konrad Wągrowski

Kroniki młodego Stevena Spielberga
— Konrad Wągrowski

Piąty bieg, Cyklonie, piąty bieg!
— Konrad Wągrowski

Fantastyka rozrywkowa w klasycznym stylu
— Konrad Wągrowski

Wiekopomne dzieło króla Długouchych
— Konrad Wągrowski

Rzadka koniunkcja planet
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.