dzisiaj: 29 września 2022
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CCXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe

więcej »

komiksowe

więcej »

muzyczne

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

kinowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 149 »

Przyjmijmy na chwilę, że serial nie obraża moich uczuć religijnych (obraża, ale są dość odporne). Że — przede wszystkim — najważniejsze przecież u Tolkiena przesłanie duchowe nie ma żadnego znaczenia. Że Galadriela nie jest nawet tą dawną Galadrielą, zupełnie wszak inną niż ta doświadczona już życiem we „Władcy”. Tylko czemu jest nieślubnym dzieckiem Rocky'ego i Xeny? Najbardziej bodaj drażniły mnie hobbity-harfooty; po prostu robiłem sobie w tym czasie kolejną herbatę.
Ale to nie znaczy, że momentów nie było. Wizualnie rzecz robi ogromne wrażenie, chociaż w ostatniej scenie nie-Galadriela wydawała się wklejona w gimpie. No dobra, w corelu. Niemniej — to wypadek przy pracy. Całość pod tym względem wydaje się na tyle piękna i wystarczająco tolkienowa, żeby spróbować oglądać dalej. Spróbuję, chociaż łatwiej by mi było, jeśliby zmienić imiona, nazwy i mapy.

Marcin, 26-09-2022 13:09:
W pierwszym odcinku ze scenariuszem IMHO nie jest jeszcze tak źle, chociaż dialogi rzeczywiście mogłyby być lepsze. Inną sprawą jest, że sposób poprowadzenia wątku Galadrieli oględnie mówiąc nie budzi zachwytu (te sceny na morzu w drugim odcinku... eh, szkoda słów)
W sumie to serial powinien być właśnie taki, jak opisałeś. Mamy cień Saurona i niepokojące zjawiska, które zwiastują jego odrodzenie się. Tyle, że pod względem fabularnym jest tam bzdura na bzdurze (ze słynną już Galadrielą wyskakującą z łodzi - serio nie mogła tego zrobić, kiedy chociaż widziała ląd...). No i te dialogi... Jak w pierwszym monologu pojawiła się przypowieść o tym, czemu kamień tonie, a statek płynie, to wiedziałem, że będzie grubo...


Łukasz, 13-09-2022 19:34:
Akurat nadrobiłem film skuszony nazwiskiem reżysera, jego wcześniejsze filmy skłaniają do przemyśleń, zadają widzowi pytania. Tymczasem ten film niestety jest jednym wielki patosem, ale obwiniam o to scenarzystkę, a nie reżysera, zwłaszcza że wspominasz o scenach, które mnie też irytowały i chociaż zgodzę się, że Stone powinien przejrzeć ten scenariusz i takie sceny wyeliminować szkoda, że tego nie zrobił natomiast w pierwszej kolejności to scenarzystka, popełnia największą wtopę.

Jeżeli po "lekturze" książki, filmu, teatru czy dzieł dźwiękowych myśli wirują wokół takiej perełki i wyławiają sceny, dialogi, obrazy i czytam symbole, jak otwartą księgę a dosłownie tajemnicza aura otacza mnie, to jest to wspaniałe uczucie i oznacza w mojej terminologii, że miałam do czynienia z czymś bardzo wartościowym. Tak jest po Ostatni będą pierwszymi.Tak, to jest mądre kino... (Mateusz 20:16)


El Lagarto, 15-08-2022 01:56:
W MCU bogów można zabić. I rzeczywiście w mitologii nordyckiej bogowie są śmiertelni. Zachowywali wieczną młodość dzięki jabłkom Idunn. Przypominali w tym (wzorowane na nich) tolkienowskie elfy - nie starzeli się, ale można ich było zabić. Większość bogów zginie zresztą w walce podczas ostatecznej bitwy Ragnarok.
Długowieczni, ale śmiertelni byli tez wrogowie nordyckich bogów olbrzymi (Thursowie).
Inaczej jednak było u greckich bogów (tych z mitologii, nie MCU): dzięki ambrozji i nektarowi zachowywali nie tylko młodość, ale tez nie można było ich zabić. Bóg wojny Ares był wielokrotnie ranny, ale nie umierał. Nawet półbóg Achilles musiał zostać trafiony we wrażliwą piętę, żeby umrzeć w walce. Pewnie dlatego pokonanych przeciwników bogowie zrzucali w otchłań Tartaru, skąd nie można się było wydostać.
Odpowiednikiem olbrzymów w mitologii greckiej byli tytani. Tytanowi Prometeuszowi odrastała wątroba pożerana przez sępa, z czego można wywnioskować, że też byli w zasadzie niezniszczalni.

El Lagarto, 15-08-2022 01:40:
W mitologiach imię boga bywa tożsame z jego funkcją. Od imienia gromowładnego Peruna/Pieruna wywodzi się prawdopodobnie polskie słowo piorun. Od imienia Thor/Thonar pochodzi angielskie słowo thunder.
Indoeuropejscy bogowie burzy mieli nieraz swoje żeńskie odpowiedniczki (córki lub partnerki): Thor - Thrud, Perun - Peperunę. U Greków nie tylko Zeus rządził piorunem, ale także jego córka Atena mogła zsyłać burzę. Można więc uznać, że Thor to stanowisko bóstwa burzy. Nikt nie jest niezastąpiony :-)


Mirosław, 10-08-2022 22:31:
Uroczy melodramat na cichy wieczór, gorąco polecam.

Gdyby ten film był zgodny z prawda historyczną, Massageci powinni mieć rude i blond włosy i niebieskie oczy. Tak bowiem wyglądali (przeważnie) Indoeuropejczycy, którzy w starożytności zamieszkiwali Azję od Morza Azowskiego po dzisiejsze Chiny. Raczej trudno sobie wyobrazić taki film w dzisiejszym Kazachstanie, zamieszkiwanym w głównej mierze przez potomków hord Czyngis-chana i Tamerlana.


Achika, 21-07-2022 14:12:
A, i jeszcze fajne było, jak Buzz ręcznie obliczał korektę kursu. Takie... Pirxowskie.

Achika, 20-07-2022 17:52:
Brawa dla tłumacza, ze nie spolszczył Alishy i Izzy na - na przykład - Alicję i Izę.

Według aktualnego stanu nie będzie kolejnego sezonu. Trzeba jednak przyznać, że producenci starają się przejść do innego wydawcy.


pszemeq, 21-06-2022 12:14:
Według mnie to jednak fantasy najczystszej wody. Ok nie ma smoków ale właściwie całą reszta się zgadza :)


Marcin, 05-06-2022 14:05:
Przy recenzowaniu serialu odcinek po odcinku raczej trudno uniknąć spojlerów... :)

El Lagarto, 05-06-2022 12:51:
Niestety recenzji tu niewiele. Artykuł jest streszczeniem i to ze spojlerami.


Michał, 01-06-2022 01:09:
Miało być - Obie nie raz udowodniły, że mają talent.

Michał, 01-06-2022 01:07:
@Pi. Pattinson nie tylko w filmie Eggersa udowodnił że potrafi grać. Wielu widzów ma go za słabego aktora, ale on już dawno temu, po rolach w pierwszym i drugim Zmierzchu wystąpił u Cronenberga w Cosmopolis, w którym zagrał postać mocno kojarzącą się z Brucem Waynem. Była to świetna rola, podobnie jak występy w takich filmach jak The Rover, Lost City of Z, Good Time, Damsel, czy nawet w Tenecie Nolana wypadł naprawdę dobrze. Oczywiście większość tych filmów to produkcje niszowe, o których widzowie nie słyszeli, ale już przed filmem Eggersa odkryło, że to jednak dobry aktor. Ale ja akurat nie widziałem żadnego Zmierzchu i dziwiły mnie te opinie, że to słaby aktor jest.
Podobnie mam z Dornanem, z którym nie widziałem trylogii grayowej, więc nie rozumiałem dlaczego widzowie uważają go za drewniaka,słabego aktora, bo znałem go przede wszystkim z serialu BBC Fall z Gillian Anderson, którego 1 sezon miał premierę przed 50 twarzami Greya, w którym grał mordercę kobiet. No i był świetny w tej roli, a kolejnymi rolami np. w Belfaście Branagha, komedii Barb & Star Go To Vista Del Mar, Operacji Antropoid, Synchronic pokazał że ma talent. Podobnie jest z partnerkami tych aktorów z serii filmów, o których wspomniałem, i które są wyśmiewane, czyli Kristen Stewart i Dakotą Johnson. Obie nie raz nie udowodniły, że mają talent.
A tak a propos Jokera, to nadal nie rozumiem zachwytów nad nim - przecież ten sam film nakręcono 25 lat wcześniej jako Upadek (ten z Douglasem, nie o Hitlerze XD), a recenzenci ekscytowali się jakby Phillips odkrył jakąś nową jakość w kinie.
Ja mam z tym "Batmanem" taki problem, że raczej nie będę do niego wracał. Tak, jak do "Jokera" chciałem zasiąść zaraz po zakończonym seansie, to tutaj nie czułem się porwany przez historię. Wątek Catwoman mnie całkiem nie ruszył. Nie czułem chemii jak między Keatonem i Pfeiffer, czy Bale'em i Hathaway. Riddler ze swoją antyglobalistyczną filozofią powinien być niejednoznaczny w ocenie, tymczasem został ściśle zepchnięty do grona tych złych. I wreszcie Pattinson... przyznaję, że w "Lighthouse" rozwalił system i udowodnił, że potrafi. Tymczasem tu był za mało mroczny na Batmana i zbyt depresyjny na Bruce'a Wayne'a. Generalnie sam film był ok, takie 70%, a mam wrażenie, że twórcy celowali w setkę i stąd lekkie rozczarowanie.

occident, 31-05-2022 11:07:
problemem nie jest długość filmu, tylko to, że fabuła nie trzyma się kupy

1 2 3 149 »

Polecamy

Pierwsza historia przyszłości

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Copyright © 2000-2022 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.