dzisiaj: 6 maja 2021
w Esensji w Google

Komentarze

Magazyn CCV

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

książkowe (wybrane)

więcej »

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe

więcej »

komiksowe

więcej »

growe

więcej »

Komentarze


Komentarze do: Wszystkie Obiektów Tekstów
z działu: Wszystkie Twórczość Książki Film Komiksy Gry Varia Muzyka
1 2 3 75 »


freynir, 05-05-2021 18:35:
Wspomniałeś o rozmiarach i zwrotności, więc z ciekawości jeszcze raz sprawdziłem, czy dobrze pamiętam i… Z danych technicznych wynika, że Łosie były niewiele większe od Bf-110 (czyli sporo od 109), ale posiadały (nieobciążone ładunkiem bomb) podobną do nich manewrowość, a co ciekawsze i ważniejsze w przypadku tej ilustracji, miały bardzo podobną do 109 prędkość przelotową i szybkość wznoszenia.
Pewnie bywały i takie incydenty, ale tutaj wyraźnie Łosie lecą do boju w roli myśliwców, co przy ich rozmiarach (i wynikającej stąd niskiej zwrotności) jest mało prawdopodobne.

freynir, 05-05-2021 02:42:
Raczej nie, tym bardziej, że nawet jako major MO miał raczej skromny dostęp do informacji o projektach przedwojennych samolotów. Tymczasem jeszcze w tym roku znalazłem w pewnym szanującym się piśmie lotniczym wzmianki o walkach P.37 z Bf-109. Wynikało z nich, że w sprzyjających warunkach (brak ładunku w PZL-u, końcówka paliwa w Bf) pilot Łosia mógł podjąć równorzędną walkę z 109 i albo przegonić przeciwnika, albo mu uciec.
A może Krupce pomylił się Łoś z Wilkiem, który akurat sylwetkę miał zbliżoną do Łosia (dwa silniki, podwójne usterzenie) i w założeniach miał być myśliwcem (coś jak Me-110)?

Autor w opisie tego komiksu posługuje się nazwiskiem jednego z autorów jako Kamieński tymczasem autorem rysunków jest Andrzej Kamiński. Pewnie to wina automatycznej korekty ale watro poprawić. ;)


Achika, 06-04-2021 21:17:
Ooooo-keej...
(zobaczyłam i nie wiem, co rzec)

freynir, 06-04-2021 17:17:
Jego wersja z Usagi to jeszcze nic, zobacz sobie to: " Oda Cinnamon Nobunaga"


Achika, 05-04-2021 17:48:
Hmm, nazwisko "Giertynda" brzmi podejrzanie podobnie do pewnego byłego ministra edukacji... Ciekawe, czy to przypadkowe spolszczenie imienia z oryginału czy żart tłumacza.


freynir, 27-03-2021 23:05:
Odnośnie nazewnictwa- w oryginale komiks ukazał się 10 lat temu, więc tu byłaby to bardziej rola tłumacza i/lub polskiej redakcji.


Piratka, 26-03-2021 15:10:
Czy aby na pewno da się wytruć milionowe miasto, wlewając – choćby i najbardziej toksyczną – trującą substancję do ścieku?
Też wydało mi się to dziwne...


El Lagarto, 25-03-2021 19:36:
Co prawda rzadko, ale niekiedy zdarza się, że to kryptozoolodzy mają rację. Istnienie kałamarnicy olbrzymiej i kałamarnicy kolosalnej nauka potwierdziła ostatecznie w XXI wieku.
Przez stulecia ogromne kalmary uważano za wytwór fantazji albo w najlepszym przypadku przesadzone opisy znacznie mniejszych głowonogów.

OK, temat dla mnie zamknięty.

Paweł, 20-03-2021 10:19:
Bredzenie koronasceptyków i wszelkiej maści celebrytów jest mi zupełnie obce. Zresztą akurat wśród celebrytów są zarówno tacy, którzy twierdzą, że wirusa nie ma, jak i tacy, którzy relacjonują na żywo przebieg własnej choroby, nieraz prosto ze szpitalnego łóżka. Jedna i druga postawa jest żenująca. Nie zmienia to jednak faktu, że wobec "oczywistych faktów" podawanych przez władzę, obojętnie jaka partia aktualnie by rządziła, zawsze pozostaję - delikatnie mówiąc - sceptyczny. Nie wynika to jednak z sympatii do jakichkolwiek teorii spiskowych, lecz raczej ze znajomości różnych koncepcji - za przeproszeniem - naukowych, pokazujących, jak takie "fakty" się konstruuje. Ostatnie zdanie miało być efektownym podsumowaniem takiego toku myślenia, ale może faktycznie wyszło zbyt efektownie.
W ostatnim zdaniu, czy raczej dwóch ostatnich zdaniach, dopatrzyłem się sugestii, że władza zarządza lockdowny nie ze względu na zagrożenie epidemiologiczne, ale po to by utrzymać w ryzach podwładnych czyli społeczeństwo. Skojarzyło mi się to z bredzeniem koronasceptyków wietrzących wszędzie spiski i negujących oczywiste fakty. Jeśli niesłusznie, no to sorry...
"Nie znam żadnej Violi Kołakowskiej" Ech, szczęściarz. Może lepiej niech tak zostanie, nieciekawa osoba.

Paweł, 19-03-2021 22:00:
Nie znam żadnej Violi Kołakowskiej, nie wiem co to jest syndrom Violi Kołakowskiej i zupełnie nie rozumiem tego komentarza. Będę wdzięczny za jakieś wyjaśnienie, na czym polega kompromitacja. A tak w ogóle, to jestem wdzięczny za czytanie recenzji do ostatniego zdania.
Ostatnie zdanie to jakaś kompromitacja recenzenta. Czyżby cierpiał na tzw. syndrom Violi Kołakowskiej?


Wojciech, 18-03-2021 15:18:
@El Lagarto: Dzięki za wychwycenie.

El Lagarto, 13-03-2021 20:11:
Literówka.
JEST: karząc - od karać
POWINNO BYĆ: każąc - od kazać


dziad wszewied yt , 12-03-2021 18:11:
pewnie tak samo bedą opisywane periodyki czy działalność propagandowa z okresu paldemii, przy czym teraz na barańczaka mozna patrzeć z pr=erspektywy jednka politycznje dizalnoścoi majacej na celu no co ? skoro wszyscy gramy do jednej bramki i nie ma znaczeni czy ehsteż komuch czy kapitalista to maiło to na celu aktywizowanie ludzi do walki i zbierani ich energii ;) hahhaha


Achika, 07-03-2021 11:40:
Ooo, mam ten komiks gdzieś na strychu! Co prawda w dzieci... yyy, we wczesnej młodości najbardziej podobała mi się scena podkuwania konia, ale zawsze to coś ;-) Może powinnam go wygrzebać i przeczytać jeszcze raz?

1 2 3 75 »

Polecamy

Na wielbłądzie boli tyłek

Tajemnica złotej maczety:

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.