Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: Cały kemping śpiewa z nami

Esensja.pl
Esensja.pl
W dzisiejszej notce – oprócz tradycyjnych zachwytów nad oświetleniem w rysunkach Juliena Neela – garść prywatnych wspomnień. Kadr pochodzi z tomu, w którym Lou i jej przyjaciółki spędzają wakacje nad morzem na południu Francji, i natykają się tam na pierwszą miłość Lou, czyli Tristana.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Cały kemping śpiewa z nami

W dzisiejszej notce – oprócz tradycyjnych zachwytów nad oświetleniem w rysunkach Juliena Neela – garść prywatnych wspomnień. Kadr pochodzi z tomu, w którym Lou i jej przyjaciółki spędzają wakacje nad morzem na południu Francji, i natykają się tam na pierwszą miłość Lou, czyli Tristana.
Cykl o dorastającej dziewczynce doczekał się na naszych łamach nie tylko recenzji samego Naczelnego, ale też kilku tekstów w cyklu „Kadr, który…”. Sposób rysowania Juliena Neela, podobnie jak wielu innych frankofońskich twórców komiksów, idealnie trafia w mój ukształtowany na przygodach Kleksa i Binio Billa gust.
Czytelna kreska oraz kolorowanie jednolitą, płaska plamą doskonale pasuje do humorystycznych historyjek. Podoba mi się też zastosowanie kolorowego konturu. W dodatku autor „Lou!” doskonale potrafi oddać oświetlenie wybranej pory dnia: czy to będzie noc nad basenem, późne popołudnie w pociągu czy też środek dnia na polu namiotowym, z blaskiem słońca przesianym przez liście drzew.
To właśnie ta gra światła i cienia sprawiła, że obrazek z Tristanem i Jaśkiem1) uważam za jeden ze szczególnie udanych. Drugim powodem jest wspomnienie z niemal identycznego mycia naczyń pod kranem (nie mieliśmy tylko plastikowej miednicy), jakie uskuteczniałam w trakcie autokarowej wycieczki do Turcji w czasach licealnych. Ułożyłam nawet okolicznościową piosenkę – melodia łatwa do odgadnięcia:
Cały kemping śpiewa z nami,
Myjąc gary swe tu pod kranami
Na tych wczasach nad wczasami,
Takich, co się pamięta latami.
Gdzieś tam Stambuł za górami,
A tu lato, wakacje są z nami!
Raz się żyje – odkręćmy ten kran jeszcze raz,
Rumuński kranik w sam raz!
Co prawda nie był to wyjazd młodzieżowy, tylko wycieczka z Orbisem w towarzystwie mamy i jej koleżanek, więc – jak powiedział Myślak Stibbons w „Niewidocznych Akademikach” – przeżyłam dejà vu bez oryginalnego vu.
koniec
3 maja 2018
1) Z wyjątkiem imienia tytułowej bohaterki, wszystkie inne zostały zastąpione polskimi odpowiednikami.

Komentarze

04 V 2018   19:36:32

K.O.-wiec: A czy szanowna koleżanka nie zapożyczyła sobie części tekstu od znanego wichrzyciela i prowodyra, niejakiego Bogdana S., pseudonim "Pelagia", z płyty "6 dni z życia kolonisty"? Odnotowaliśmy, koleżanko, odnotowaliśmy.

04 V 2018   21:00:31

Jeżeli masz na myśli Smolenia*, to nie cierpię jego image'u artystycznego i nigdy dobrowolnie nie słuchałam żadnych jego utworów, nie mam pojęcia, jak się nazywają i o czym traktują.
*co odgadłam, szczerze mówiąc, dopiero po dłuższej chwili.

06 V 2018   08:21:29

I tu jest pies pogrzebany. Image ś.p. Smolenia był dostosowany do czasów i warunków, w jakich powstawała jego twórczość (PRL w latach Gierka i Jaruzelskiego), tak samo jego twórczość. Na płycie "6 dni..." opisywał ówczesne wyjazdy kolonijne, co wcale nieprzypadkowo oddawało również rzeczywistość lat 90-tych w Rumunii i Bułgarii.
PS- czasem lepiej po prostu posłuchać, zamiast oglądać ;p

08 V 2018   22:32:41

A mi osobiście się ten akurat kadr wybitnie nie podoba. Postacie wygladają jak pojedyncza klatka animacji w niskobudżetowym anime - każda kończyna innej długości i grubości, twarze ledwo widoczne. Rysunek ratuje wyłącznie kolorystyka i ten nieszczęsny światłocień który jednak jest średnio realistyczny przy tak niskich i daleko od siebie posadzonych drzewkach :P

16 VI 2018   12:56:11

Rozumiem doskonale że są ludzie nie cierpiący np. Harry Pottera albo superbohaterów i mają ku temu uzasadnione powody ale teyowski image Smolenia był bezdyskusyjnie genialny i jak to opisał freynir, idealnie dostosowany do czasów w jakich artysta współtworzył kabaret. Nie pojmuję, jak można tego nie cierpieć? :)

16 VI 2018   19:26:28

@Arbuz- każdy może mieć własne upodobania. Za młodu też nie przepadałem za kabaretem Tey, wolałem "Właśnie leci kabarecik" Lipińskiej, później moje preferencje się odwróciły.
PS- a z superbohaterów znoszę tylko dwóch- Wilq-a i Dreszcza, ewentualnie jeszcze Lobo
PS2- jak wyszedł Harry Potter, byłem już dawno po lekturze Malloreonu i Belgariady, więc nie zrobił na mnie większego wrażenia.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niekoniecznie jasno pisane: Więksi niż życie
Marcin Knyszyński

22 V 2022

„Incal” Alejandro Jodorowsky’ego i Jeana „Girauda” Moebiusa odniósł tak znaczący sukces (pomimo bardzo złożonej fabuły i skomplikowanego przekazu), że zaraz po wydaniu ostatniego odcinka powstał prequel, „Przed Incalem”. Na początku lat dziewięćdziesiątych Jodorowsky zdecydował, że pora na spin-offa i poszerzanie uniwersum. Powstała „Kasta Metabaronów”.

więcej »

Po komiks marsz: Maj 2022
Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

6 V 2022

Maj to jeden z dwóch najważniejszych komiksowych miesięcy, więc bogata oferta wydawnicza nie powinna nikogo dziwić. Poniżej zaledwie część tego, co ukaże się w tym miesiącu.

więcej »

Nie przegap: Kwiecień 2022
Esensja

30 IV 2022

Dla tych, którzy nie wybrali się na majówkę mamy przegląd naszych kwietniowych recenzji.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Kadr, który…: Noc nad basenem
— Agnieszka Szady

Kadr, który…: Po imprezce
— Agnieszka Szady

Kadry, które mnie zachwyciły
— Agnieszka Szady

Esensja czyta dymki: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po komiks marsz: Styczeń 2009
— Esensja

Z tego cyklu

Trójwymiarowość
— Wojciech Gołąbowski

Sakai i Andreas
— Wojciech Gołąbowski

Pośród cieni
— Wojciech Gołąbowski

Co to to, kto to tak pcha
— Marcin Mroziuk

Ho, ho… kurde bele… ho!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

No wiesz ty co…?
— Wojciech Gołąbowski

Kto wrobił G.H. Fretwella?
— Paweł Ciołkiewicz

Oleg jest jednak trochę rozczarowany
— Paweł Ciołkiewicz

O wilku mowa!
— Paweł Ciołkiewicz

Sto lat, tato!
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż twórcy

Tak naprawdę nie dzieje się nic, i nie stanie się nic aż do końca
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Budowanie to radość…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Matki i córki
— Agnieszka Szady

Esensja czyta dymki: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Ten straszliwy wiek dojrzewania
— Agnieszka Szady

Wakacje, słodkie wakacje
— Agnieszka Szady

Dla dziewczynek (ale chłopcy w sekrecie też mogą poczytać)
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

10 naj… : 10 roztańczonych kadrów
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Kieślowszczyzna w pelerynce
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Stawka większa niż qilin
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Patrzcie! On ma głowę pana Mifune!”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Raz na koniu, raz pod koniem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Piękna-chan i Bestia-kun
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hej ho, przez dżunglę by się szło
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Istne pandamonium
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o filmach: Indianiątko Jonesiątko
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Osobno, ale razem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.