Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Kadr, który…: O wilku mowa!

Esensja.pl
Esensja.pl
Wilkołak jaki jest, każdy widzi. Wielkie zęby, przekrwione ślepia, ostre szpony i ogromne kudłate cielsko. Oczywiście zazwyczaj pała żądzą krwi. Zabije każdego, kto wejdzie mu w drogę – obojętnie, czy będzie to zwierzę, czy człowiek. Jego pragnienie zabijania jest niepowstrzymane. Gdy rusza na łowy, jest niezwykle groźny, ale trzeba przyznać, że na tle księżyca w pełni wygląda niezwykle efektownie. Szczególnie na komiksowych planszach.

Paweł Ciołkiewicz

Kadr, który…: O wilku mowa!

Wilkołak jaki jest, każdy widzi. Wielkie zęby, przekrwione ślepia, ostre szpony i ogromne kudłate cielsko. Oczywiście zazwyczaj pała żądzą krwi. Zabije każdego, kto wejdzie mu w drogę – obojętnie, czy będzie to zwierzę, czy człowiek. Jego pragnienie zabijania jest niepowstrzymane. Gdy rusza na łowy, jest niezwykle groźny, ale trzeba przyznać, że na tle księżyca w pełni wygląda niezwykle efektownie. Szczególnie na komiksowych planszach.
Na kadrze widzimy Lou Pirlo we własnej osobie. A właściwie nie we własnej osobie, lecz w postaci wilkołaka. To nowojorski gangster, który na zlecenie Joego Masserii miał znaleźć zadekowanego gdzieś w górach Wirginii Zachodniej wytwórcę nielegalnego alkoholu. Początkowo wydawało się, że zadanie nie będzie należało do specjalnie trudnych, ale już na miejscu okazało się, że Apallachy to miejsce, gdzie granica pomiędzy cywilizacją a naturą jest bardzo cienka. A w niektórych miejscach w ogóle jej nie ma. Jest tylko dzicz. Lou trochę się tu zagubił. Wdał się w namiętny romans z piękną i niebezpieczną przybraną córką Holta i to zapoczątkowało jego metamorfozę… Padł ofiarą klątwy i teraz podczas pełni księżyca zamienia się w krwiożerczą bestię. Początkowo próbował z tym walczyć, ale nie szło mu najlepiej. Tym bardziej, że pechowy gangster sam zaczął się zastanawiać, jaka jest jego prawdziwa natura. Może właśnie ujawnia się w zwierzęcym szale, przychodzącym wraz z pełnią księżyca? Może zawsze był zwierzęciem, tylko tego nie dostrzegał?
Współpraca Briana Azzarello z Eduardem Risso zawsze stanowi gwarancję rozrywki na najwyższym poziomie. Twórcy wydawanej przez Vertigo sensacyjno-kryminalnej serii „100 naboi” znów połączyli siły, by przedstawić mroczną opowieść o bimbrownikach, gangsterach i… wilkołakach (a w trzecim tomie dorzucili nawet zombie). „Księżycówka” to pełna przemocy opowieść rozgrywająca się w tyleż ciężkich, co ciekawych czasach prohibicji. Autorzy ukazują różne oblicza zła, zdeprawowania, odmienności oraz wyobcowania. Rysunki Risso prezentują się wyśmienicie. Mamy tu wszystko, za co można uwielbiać jego styl. Groźne, wykrzywione grymasem złości lub bólu twarze, świetna kompozycja plansz, przyprawiające o zawrót głowy eksperymenty z kadrowaniem, duży kontrast oraz niezwykła dynamika to kluczowe elementy tego komiksu. Próbka tego podejścia jest widoczna na opisywanym rysunku. Pirlo w postaci wilkołaka niemal wyskakuje z kadru wprost na czytelnika. Biała ślina cieknąca z pyska wściekłego stwora skontrastowana jest z krwią martwego zwierzęcia tryskającą z rozerwanej szyi. Tu krew jest czarna, co doskonale współgra z odcinającą się na tle nieba sylwetką ofiary. Nie ma tu miejsca na subtelne cieniowanie. Dla Risso istnieje tylko duży kontrast i tym elementem rozgrywa on również tę scenę. Jedynym kolorem jest tu pojawiający się w różnych natężeniach błękit podkreślający mroczny charakter tego polowania. Hipnotyzujący wzrok Pirlo-wilkołaka nie pozwala czytelnikowi oderwać wzroku od rozgrywającej się na kadrze sceny. Toczy się tu walka natury z kulturą! Dzikości z cywilizacją. Choć może tego nie widać, główny bohater póki co tę walkę przegrywa.
koniec
7 października 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po komiks marsz: Styczeń 2022
Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński

13 I 2022

Trzeba przyznać, że komiksowi wydawcy weszli w nowy rok z całkiem bogatą ofertą. Poniżej tylko próbka tego, co w styczniu pojawi się na rynku.

więcej »

Kadr, który…: Pośród cieni
Wojciech Gołąbowski

6 I 2022

Kilka elementów dzisiejszego kadru podkreśla nastrój przeprowadzanego właśnie przesłuchania.

więcej »

Nie przegap: Grudzień 2021
Esensja

31 XII 2021

To już ostatnie tegoroczne zestawienie recenzji, i jednocześnie ostatni tegoroczny tekst w Esensji. Zapraszamy do lektury!

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Pośród cieni
— Wojciech Gołąbowski

Co to to, kto to tak pcha
— Marcin Mroziuk

Ho, ho… kurde bele… ho!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

No wiesz ty co…?
— Wojciech Gołąbowski

Kto wrobił G.H. Fretwella?
— Paweł Ciołkiewicz

Oleg jest jednak trochę rozczarowany
— Paweł Ciołkiewicz

Sto lat, tato!
— Paweł Ciołkiewicz

Świat oszalał
— Paweł Ciołkiewicz

Bez szemrania…
— Paweł Ciołkiewicz

Kolekcjoner rycin
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

To sprawa osobista!
— Paweł Ciołkiewicz

Ten sukces ma dwóch ojców
— Paweł Ciołkiewicz

Nadzieja umiera ostatnia
— Paweł Ciołkiewicz

Po komiks marsz: Styczeń 2022
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński

Jak przetrwałem drugą wojnę światową
— Paweł Ciołkiewicz

Serce nie sługa
— Paweł Ciołkiewicz

Piekło to inni
— Paweł Ciołkiewicz

Przyjaciele
— Paweł Ciołkiewicz

Gorzki świat samurajów
— Paweł Ciołkiewicz

Czy to jawa, czy sen?
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.