Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Pierre Christin, Jean-Claude Mézieres
‹Valerian #1 (wydanie zbiorcze)›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułValerian #1 (wydanie zbiorcze)
Scenariusz
Data wydania26 listopada 2014
RysunkiJean-Claude Mézieres
Wydawca Taurus Media
CyklValerian
ISBN9788364360350
Cena85,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Niekoniecznie jasno pisane: Pod prąd czasu i poza przestrzeń

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
„Przed nami nikt nigdy nie opowiadał takich przygód. W tej serii wszystko jest możliwe. Każdy nowy album może nas zaprowadzić wszędzie, gdzie tylko zechcemy” – tak o „Valérianie” pisał Jean-Claude Mézières, znany i popularny francuski rysownik komiksowy. To on, razem ze swoim wieloletnim przyjacielem, słynnym Pierre’em Christinem, stworzył w latach sześćdziesiątych postać kosmicznego agenta podróżującego w czasie i jego wiernej towarzyszki. Poznajmy Valériana i Laurelinę!

Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Pod prąd czasu i poza przestrzeń

„Przed nami nikt nigdy nie opowiadał takich przygód. W tej serii wszystko jest możliwe. Każdy nowy album może nas zaprowadzić wszędzie, gdzie tylko zechcemy” – tak o „Valérianie” pisał Jean-Claude Mézières, znany i popularny francuski rysownik komiksowy. To on, razem ze swoim wieloletnim przyjacielem, słynnym Pierre’em Christinem, stworzył w latach sześćdziesiątych postać kosmicznego agenta podróżującego w czasie i jego wiernej towarzyszki. Poznajmy Valériana i Laurelinę!

Pierre Christin, Jean-Claude Mézieres
‹Valerian #1 (wydanie zbiorcze)›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułValerian #1 (wydanie zbiorcze)
Scenariusz
Data wydania26 listopada 2014
RysunkiJean-Claude Mézieres
Wydawca Taurus Media
CyklValerian
ISBN9788364360350
Cena85,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Autorzy komiksu są rówieśnikami – obaj urodzili się w 1938 roku – i przyjaźnią się od dzieciństwa. Spotkali się już jako kilkulatkowie w latach czterdziestych, kiedy to spędzali długie dni w schronie przeciwlotniczym, a po wojnie poznali innego przyszłego, ważnego francuskiego komiksiarza – Jeana Girauda (urodzonego – uwaga – również w 1938 roku). Pierre Christin wyjechał do Stanów Zjednoczonych zaraz po studiach, gdzie wykładał literaturę francuską na Uniwersytecie w Utah. W latach sześćdziesiątych dołączył do niego Jean-Claude Mézières, już absolwent Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych i Projektowania ENSAAMA w Paryżu i początkujący rysownik. Do USA przywiódł go po prostu zew przygody – jazda bez grosza autostopem, dorywcze prace, spanie kątem i ciągłe doskonalenie rysunku w kraju pełnym wielkich przestrzeni i wdzięcznych pejzaży. Obaj panowie zaczęli pracować dla słynnego magazynu „Pilote” jeszcze podczas pobytu za oceanem, dzięki czemu Mézièresa stać było w ogóle na powrót do Francji.
Ostatecznie wrócili obaj i postanowili – a jakże! – napisać jakiś western dla „Pilote”. No, trochę za późno – ich dobry kolega, Jean Giraud, tworzył już dla tego magazynu „Blueberry’ego” do spółki z Jeanem-Michelem Charlierem, nie wspominając już o serii „Lucky Luke” pisanej przez ówczesnego redaktora naczelnego „Pilote”, słynnego Rene Goscinnego. Skoro nie western, to może science fiction – autor „Asteriksa” nie był wielkim fanem gatunku, ale ostatecznie dał autorom zielone światło. Christin i Mézières nie chcieli jednak tworzyć prostego komiksu SF z fabułą opartą na czarno-białej dychotomii „zło dobro” i z kryształowym, niezłomnym bohaterem. Autor scenariusza czytał powieści Philipa K. Dicka, Isaaca Asimova czy Jacka Vance’a i to z nich czerpał inspiracje – bohater nowego komiksu powinien być raczej „antybohaterem” i człowiekiem z wadami a sama fabuła musi wnosić więcej, niż tylko rozrywkę. Nie bez znaczenia były tu poglądy Christina, zdeklarowanego lewicowca, przeciwnika wszelkiej maści totalitaryzmów i bacznego obserwatora zmian społecznych, jakie nadciągały do Europy zza Oceanu Atlantyckiego.
I tak oto, 9 listopada 1967 roku, w 420 numerze „Pilote” ukazał się pierwszy odcinek komiksu „Les Mauvais Rêves” („Koszmarne sny”) ze scenariuszem „Linusa” (pseudonim artystyczny Pierre’a Christina, z którego zrezygnował dopiero kilka lat później) i rysunkami Mézièresa. Podobnie jak w przypadku „Asteriksa” pierwsze komiksy o przygodach dzielnych „agentów czasoprzestrzennych” ukazywały się najpierw na łamach magazynu, aby potem wyjść w albumie zbiorczym – wszystkie wydawał „Dargaud”. „Koszmarne sny” jako komiks o niestandardowej ilości stron, doczekał się wydania albumowego dopiero w 1983 roku – oznaczono go zatem numerem „zerowym” (taka sama sytuacja jak w przypadku omawianego już wcześniej „Blueberry’ego”). Numer pierwszy otrzymała za to historia napisana jako druga, czyli „Miasto wzburzonych wód” połączona razem z „Ziemią w płomieniach”. Wydawnictwo „Dargaud” opublikowało łącznie dwadzieścia dwa tomy zbiorcze, z których cztery pierwsze trafiły do Polski już w 1990 i 1991 roku. Ukazały się one wówczas w pamiętnym magazynie „Komiks”, następcy „Komiksu-Fantastyki”. W styczniu 2003 roku tytuł próbowało bez powodzenia reaktywować w naszym kraju wydawnictwo „Amber”, wydając pierwszy tom pod zmienionym tytułem – „Głębiny Nowego Jorku”. Dopiero w latach 2014–2017 doczekaliśmy się kompletnej edycji „Valériana” w Polsce – siedem zbiorczych tomów komiksu, plus ósmy album specjalny, wyszło nakładem wydawnictwa „Taurus Media”.
O czym zatem jest „Valérian”? Bohater pochodzi z dwudziestego ósmego wieku – żyje w Galaxity, wielkiej stolicy Ziemi i całego ziemskiego Imperium Galaktycznego. Czterysta lat wcześniej odkryto podróże w czasie, co doprowadziło do dobrobytu niespotykanego nigdy wcześniej. Mieszkańcy naszej planety nie muszą już pracować – nudę zabijają matrixowymi sesjami sennymi, w których odwiedzają swoje idealne wyśnione światy. Porządku pilnują Służby Czasoprzestrzenne – ich zadaniem jest utrzymanie status quo i niedopuszczenie do niepożądanych zmian w przeszłości Ziemi. „Koszmarne sny” opowiadają o pogoni agenta Valériana za Xombulem, zbuntowanym Nadinspektorem Snów, który postanowił cofnąć się w czasie do roku 1000 i za pomocą magii niejakiego Alberyka Starego sprowadzić koszmary do Galaxity. Valérian, podczas pobytu w średniowieczu, poznaje piękną dziewczynę o imieniu Laurelina, którą zabiera do swoich czasów. Po powstrzymaniu i uwięzieniu Xombula, Laurelina została asystentką Valériana – w kolejnych tomach przeżywają wspólnie rozmaite przygody oraz odwiedzają najróżniejsze miejsca w czasie i przestrzeni.
W serii „Valérian” (francuski tytuł po latach zaczął uwzględniać również asystentkę – „Valérian et Laureline”) możemy wyróżnić trzy okresy. Pierwszy obejmuje okres mniej więcej do końca lat siedemdziesiątych, kiedy to wyszło pierwszych osiem tomów (nie licząc omawianych już, wydanych na razie tylko w „Pilote”, „Koszmarnych snów”). Niezwykle ważny jest tom pierwszy, złożony z dwóch części – „Miasta wzburzonych wód” i „Ziemi w płomieniach”. Xombul znowu daje nogę – tym razem ucieka do roku 1986, z jakichś przyczyn niezwykle istotnego w historii Galaxity. Wtedy to doszło do gigantycznej eksplozji jądrowej w Arktyce, która spowodowała globalny potop – północna cywilizacja została zalana wodą. Nastały „wieki ciemne”, owiane podejrzaną tajemnicą, a po latach na gruzach świata powstało Galaxity i świat przyszłości. W tomie drugim („Cesarstwie tysiąca planet”) Valérian i Laurelina przenoszą się po raz pierwszy w kosmos – seria zaczyna nosić znamiona przygodowej, pulpowej space-opery. Lata siedemdziesiąte to kolejne wizyty na obcych planetach – bohaterowie próbują pogodzić zwaśnione strony dziwnej wojny damsko-męskiej; powtrzymać drapieżną eksploatację planety bogatej w zasoby, prowadzoną przez ziemskie władze; obalają potworne reżimy i wyzwalają tubylców.
To właśnie w pierwszych ośmiu tomach dochodzi już do pewnej ewolucji serii. Laurelina staje się coraz bardziej pewna siebie i swojej kobiecości, co rozwija stopniowo wątek romantyczny w komiksie. Dziewczyna staje się też przeciwwagą dla swego partnera stawiając swój zdroworozsądkowy sceptycyzm naprzeciw bezkrytycznemu oddaniu i posłuszeństwu Valériana wobec Służb Czasoprzestrzennych. Na nieskazitelnym obrazie Galaxity pojawiają się pierwsze rysy a intencje ziemskich władz przestają być jednoznacznie dobre. Seria dojrzewa, podobnie jak rysunki Mézièresa. Grafik zmienia styl w trakcie jej rozwoju – od karykaturalnego, przypominającego ten z „Lucky Luke’a” w pierwszych tomach do mocno realistycznego w tomie ósmym. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na album szósty, czyli „Ambasadora cieni” – był to pierwszy komiks przetłumaczony na język angielski, co przyczyniło się do gwałtownego wzrostu popularności „Valériana” (było to też główne źródło inspiracji Luca Bessona w filmie „Valérian i Miasto Tysiąca Planet” – mimo tego, iż tytuł wskazuje raczej na wcześniejszą historię). Jest rok 1977 – Valérian i Laurelina błądzą po kosmosie i nie wiadomo, kiedy im się znudzi.
Zmiana kursu nastąpiła po wizycie autorów w Metz na Międzynarodowym Festiwalu Science Fiction. To właśnie tam, zaskoczeni i lekko poirytowani, obejrzeli pierwsze „Gwiezdne wojny” George’a Lucasa – twierdzili potem, że to co widzieli to niemal ekranizacja „Valériana”. Twórcy „Star Wars” inspirowali się mocno „Cesarstwem Tysiąca Planet” – wygląd statków kosmicznych, Peter Cushing jako Wielki Moff Tarkin, skąpo ubrana księżniczka Leia, Han Solo zatopiony w kamiennym bloku, hełm i twarz Dartha Vadera. Wszystko to wypisz, wymaluj „Valérian”! Autorzy próbowali uzyskać jakieś wytłumaczenia od George’a Lucasa – kiedy się to nie udało, skwitowali całą aferę jednym rysunkiem opublikowanym w magazynie „Pilote” w 1983 roku. Leia i Skywalker, wygodnie usadowieni w barze z Laureliną i Valerianem, mówią, że miło jest ich tu spotkać. Nasi bohaterowie odpowiadają, że tak naprawdę są tu stałymi bywalcami. Zniesmaczeni Christin i Mézières postanowili zatem, trochę pod prąd trendu w popkulturze, „powrócić na Ziemię” W dodatku za chwilę miały zacząć się lata osiemdziesiąte i trzeba będzie jakoś wytłumaczyć się z „zagłady roku 1986” (jak wielkie było zaskoczenie, kiedy to w tym właśnie roku doszło do wypadków w Czarnobylu a sama seria nabrała nieco profetycznego charakteru!). I tak oto dotarliśmy do czteroodcinkowego, środkowego okresu w serii – dokładnie te odcinki zbiera czwarty (środkowy, a jakże!) album „Valériana” od „Taurus Media”.
Odcinki dziewiąty i dziesiąty, wydane w 1980 i 1981 roku, są pierwszymi, w których Valérian i Laurelina nie działają razem. On przebywa na Ziemi w roku 1980, ona podróżuje przez nieznane zakątki kosmosu – porozumiewają się telepatycznie, od czasu do czasu. Coś niedobrego dzieje się na naszej planecie – jakaś dziwna siła próbuje przejąć nad nią władzę przy użyciu tajemniczych stworów-żywiołów i… potęgi ziemskich megakorporacji. Wątki te znajdują swoje ostateczne rozwiązanie w tomach jedenastym i dwunastym – jednych z najlepszych i najważniejszych w serii. Dowiadujemy się wtedy, że za wszystkim stoi groźna „cywilizacja Hypsis”, próbująca doprowadzić do globalnej katastrofy na Ziemi – tak, dokładnie tej, która nastąpiła w 1986 roku. Tom dwunasty, „Pioruny Hypsis” kończy się powstrzymaniem zagłady – ma to jednak swoje skutki uboczne. Przyszłość Ziemi, z Galaxity i wielkim ziemskim Imperium Galaktycznym przestała istnieć. Nie ma również Służb Czasoprzestrzennych, zatem nasi bohaterowie nie mają już do czego wracać.
1 2 »

Komentarze

01 XI 2021   23:52:00

Warto przypomnieć, że w PRL "Valerian" po raz pierwszy pojawił się w "Świecie Młodych" (w wersji poszatkowanej).

02 XI 2021   19:06:40

Tak, pamiętam, uczyłem się na tym czytać :) I jeszcze na "Janie, przybyszu znikąd". Jan to oczywiście Yans, też nieźle pocięty. Luca Orienta też nie dali w całości i swoją drogą ciekawe czemu? Przecież to i tak były pirackie wersje, bez względu na to czy całe, czy w kawałkach.

03 XI 2021   16:41:29

A ja próbowałem zrozumieć, o co chodzi :-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po komiks marsz: Grudzień 2021
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

4 XII 2021

Niedawna publikacja propozycji prezentów komiksowych (TUTAJ) nie zwalnia nas z obowiązku przygotowania tradycyjnego „Po komiks marsz”. Zresztą, może wśród poniższych poniższych pozycji znajdziecie coś dobrego na prezent.

więcej »

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Prezenty świąteczne 2021: Komiksy
Esensja Komiks

24 XI 2021

Za miesiąc Wigilia, po drodze Mikołaj, a my dzisiaj przedstawiamy listę komiksów, które mogą się sprawdzić jako prezent świąteczno-mikołajkowy.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Kontrowersyjny chromosom
— Marcin Knyszyński

Wszechświat to za mało
— Marcin Knyszyński

Świat to odbicie naszych myśli
— Marcin Knyszyński

Piliście coś chłopcy? A co innego można tu robić?
— Marcin Knyszyński

Od jedności do wielości i z powrotem
— Marcin Knyszyński

Kolejny spektakl w teatrze końca świata
— Marcin Knyszyński

Jak żywioł
— Marcin Knyszyński

Ład i przeznaczenie kontra chaos i przypadek
— Marcin Knyszyński

Widzę was!
— Marcin Knyszyński

Śmierć Supermana
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Encyklopedia nie z tego świata
— Marcin Osuch

Koniec końców?
— Marcin Osuch

Panowie autorzy pojechali
— Marcin Osuch

Piąty Valerian czy piąty element?
— Marcin Osuch

Zdrada Valeriana?
— Marcin Osuch

Kosmiczne fanaberie
— Marcin Osuch

A gdzie Laurelina?
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Po komiks marsz: Grudzień 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Extraordinary Moore: Bezlitosna fantazja
— Marcin Knyszyński

Hellboy młodzieńczy
— Marcin Knyszyński

Extraordinary Moore: A jednak potknięcie
— Marcin Knyszyński

W podziemnym kręgu: Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Oto ciała ich
— Marcin Knyszyński

Komiks skrojony na miarę
— Marcin Knyszyński

Klisze? I co z tego?
— Marcin Knyszyński

W stepie szerokim
— Marcin Knyszyński

Po komiks marsz: Listopad 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.