Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 maja 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

10 naj… : Wehikuły czasu

Esensja.pl
Esensja.pl
Od paru lat jesteśmy straszeni wizją likwidacją tzw. zmian czasu pomiędzy „letnim” a „zimowym”. Dzisiaj przechodzimy na ten drugi, z tej okazji przypominamy różnej maści artefakty, pozwalające na manipulowanie czasem. Doceńcie fakt, że są to wehikuły czasu zebrane wyłącznie z polskich komiksów.

Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

10 naj… : Wehikuły czasu

Od paru lat jesteśmy straszeni wizją likwidacją tzw. zmian czasu pomiędzy „letnim” a „zimowym”. Dzisiaj przechodzimy na ten drugi, z tej okazji przypominamy różnej maści artefakty, pozwalające na manipulowanie czasem. Doceńcie fakt, że są to wehikuły czasu zebrane wyłącznie z polskich komiksów.
Chronolot – „Najdłuższa podróż”
Chronolot jaki jest, każdy widzi. Przynajmniej ci, którzy oglądają telewizję. Ale z chronolotem dalekiego zasięgu to zupełnie inna sprawa. Do takich celów trzeba zbudować wielki egzemplarz specjalny. Tylko w ten sposób można dostać się w miarę komfortowo w odpowiedni moment w przeszłości. I szybko, bo były też chronoloty, które na cofnięcie się o kilka godzin potrzebowały siedmiu dni, trochę bez sensu.
Czasułki – „W Służbie Galaktycznej”
Czasułki to jedyny w naszym zestawieniu wehikuł czasu pochodzenia roślinnego. Tak dokładnie, to są one uzupełnieniem właściwego wehikułu, za pomocą którego można przenieść się w czasie, a zjedzenie czasułek zapewnia powrót do momentu wyruszenia. Trochę pokręcona historia, ale bardzo sprawnie zilustrowana przez samego Grzegorza Rosińskiego.
Aparacik – „Tytus, Romek i A′Tomek”
Wynalazek profesora T. Alenta trochę kojarzy mi się ze zmieniaczem czasu Hermiony, który trzeba było przekręcić odpowiednią liczbę razy, aby cofnąć się w czasie o kilka minut lub godzin (jest to prawdopodobnie odpowiedź na pytanie, czemu nikt go nie wykorzystał dla zabicia młodego Voldemorta – kto wytrzyma obracanie klepsydrą kilka tysięcy razy? toż ręce mogą odpaść). Aparacik jest wygodniejszy w działaniu, ma mianowicie korbkę. Odpowiednie jej użycie pozwala bohaterom na wizytę w Toruniu czasów Kopernika, a nawet podróż do starożytnego Egiptu (patrz ten kadr). Co ciekawe, w każdej epoce pojawiają się od razu w pasujących do niej strojach! Tak praktycznej strony nie przewidziało żadne z opisanych w naszym zestawieniu urządzeń.
Buty – „Pięć kroków wstecz”
Buty, jak powszechnie wiadomo, służą zasadniczo do pokonywania przestrzeni. Nawet te mniej lub bardziej magiczne, jak chociażby siedmiomilowe, zwiększają zasięg chodzenia, ale nadal w trzech wymiarach. W „relaksowej” historyjce obuwie wykorzystano do przekraczania czwartego wymiaru, czyli oczywiście czasu. Jest jednak pewien haczyk, buty są jednorazowego użytku, a przenoszą do epoki, z której pochodzą.
Winda czasu – „Funky Koval”
Czym się różni temporysta od terrorysty? Tym, że ten pierwszy tradycyjną terrorystyczną robotę taką jak zamachy i porwania realizuje także w różnym wymiarze czasowym. A do podróży w czasie wykorzystuje „windę czasu”, nieco przypominającą urządzenia do teleportacji ze „Startreka”. Temporyści pojawili się w odcinku, który jeszcze stanowił według zamysłu autorów oddzielny epizod, w związku z czym, nie dowiedzieliśmy się dużo więcej o tej sekcie. Z zapowiedzi autorów, że temporyści pojawią się w kolejnych odcinkach nic, niestety nie wyszło.
„w czasie gdy ja podróżuję” – „Antresolka Profesorka Nerwosolka”
W tym kadrze mamy przykład tak lubianej przez Baranowskiego gry słów (czy raczej gry składni zdania). Nerwosolek wprawdzie odwiedzał kosmos oraz tajemniczy świat we własnej studni, jednak temporalnie nie podróżował. A w każdym razie autor nic na ten temat nie zdradził.
Chronotaradajka – „Niezwykłe wakacje ”
Inżynier Bazyli Malinek wcale nie chciał swą chronotaradajką przenieść się do feudalnej Japonii. Planował znaleźć się w początku wieku XX w Kioto, w dodatku samotnie, a nie z dwójką ciekawskich chłopaków. Nastawiona w ten sposób maszyna, uruchomiona niechcący w obecności komponentu kierunkowego – miecza samurajskiego – wyraźnie przeciążyła się. Jedyne, co wiadomo, to że powrót nastąpi wkrótce po tym, jak na rączce parasola inżyniera zaświeci światełko.
Wehikuł czasu – „Wehikuł czasu”
Można zaryzykować stwierdzenie, że wehikuł czasu z „Wehikułu czasu” H.G. Wellsa jest ojcem wszystkich wehikułów czasu. Polscy fani komiksu z pewnością zapamiętali niezwykle plastyczną wizję tej maszyny autorstwa Waldemara Andrzejewskiego, z komiksowej adaptacji do scenariusza Antoniego Wolskiego.
Wyobraźnia – „Złoto Alaski”
Jonka, Jonek i Kleks dość często podróżują, choć tylko w tomie „Pióro contra flamaster” jest to podróż realna. W innych przypadkach docierają do Afryki lub za koło podbiegunowe wyłącznie w wyobraźni (choć z dziwnie realnymi efektami w finale). Moc wyobraźni może przenieść zarówno w przestrzeni jak i w czasie: w „Złocie Alaski” trafiają na rzeczony półwysep w połowie XIX wieku, w czasie gorączki złota.
Ponieważ start wymaga wielkiego skupienia, na początku przytrafia im się drobny błąd w Matriksie, kiedy to rozkojarzenie Jonki sprawia, że w pełnym rynsztunku polarno-narciarskim trafiają na… bałtycką plażę. Epoka owszem, zgadza się – sądząc po strojach nielicznych wczasowiczów, którzy doznają lekkiego szoku. Pogłębionego tym, że kiedy dziewczyna posłusznie się skupia i podróżnicy znikają w zawiei, nad morzem w środku lata zaczyna padać śnieg.
Klepsydra – „W mocy Wielkiej Bogini”
Wydawało się, że stara, popsuta klepsydra – pamiątka po podróżach i odkryciach ojca bohatera krótkiego komiksu Marii Olszewskiej i Marka Szyszko – może być jedynie ozdobą. A jednak, gdy młodzian trzymając ją w ręce, wyraził chęć podróży w czasie, piasek zaczął się przesypywać… Bohater trafił do niezwykłej, matriarchalnej cywilizacji, gdzie bieg wydarzeń skumulował się w dramatycznej, zagrażającej jego życiu scenie. Na szczęście wystarczyło ponownie mocno chwycić czasomierz, by wrócić do teraźniejszości.
koniec
31 października 2021

Komentarze

31 X 2021   17:00:17

Dziwna sprawa z tym Kleksem: w moim wydaniu (o ile tak można nazwać komiks pracowicie powycinany ze Świata Młodych) obrazek jest kompletnie inny! Tylko jedno małżeństwo z dzieckiem i ojciec na narciarzy reaguje pytaniem, czy to dr Chałubiński.

31 X 2021   17:06:51

Bo wersje albumowe Kleksa często są inne od tych ze Świata Młodych. Głównie dlatego, że oryginalne plansze ginęły i autorka rysowała je na nowo.

31 X 2021   20:25:12

Faktycznie w wersjach albumowych niekiedy się coś mogło różnić - KAW był np. irytujący przy wydawaniu albumowym Kajka i Kokosza, bo zwykle przycinał pierwszy kadr ze "Świata Młodych" w postaci ozdobnego wcięcia w pierwszym akapicie.
Dobrze że w tych przenoszących do określonej epoki butach BYŁ sposób powrotu w macierzyste czasy poprzez zdjęcie tychże, bo tak to byłaby to podróż w jedną tylko stronę...

31 X 2021   23:07:18

Bodajże w "Jeżu Jerzym" był wehikuł czasu w postaci fajki z pewnym ziołem. Po zapaleniu przenosił w czasie o 3-5 dni, niestety tylko w przyszłość ;-P. Podobnie działa też butelka samogonu z "Kija w dupie"- wystarczy łyk i jesteśmy w przyszłości, odległej o ca. dwa tygodnie.

01 XI 2021   10:41:55

Było też urządzenie do przenosin w czasie zwane „translatorem” w komiksach o Yansie.

01 XI 2021   19:21:18

Owszem, ale Yans to nie jest polski komiks.

01 XI 2021   21:01:44

Aa, racja. Czyli woda z Thorgalowych "Trzech starców z krainy Aran" też się nie kwalifikuje. :)

01 XI 2021   21:56:34

Tak wyszło. Na początku miały być ogólnie wehikuły, ale podjęliśmy próbę zebrania dziesiątki tylko z polskich pozycji. Był jeszcze przecież Valerian, a i w Thorgalu był też czysto "techniczny" wehikuł czasu. Bodaj w "Koronie Ogotaja".

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Po komiks marsz: Maj 2024
Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

14 V 2024

Końcówka maja to oczywiście Komiksowa Warszawa i to wydarzenie widać bardzo dobrze w zapowiedziach premier wydawców. Premier szykuje się bardzo dużo, poniżej zwracamy uwagę na część z nich.

więcej »

Niedzielny krytyk komiksów: Śrubełek? Głowadzik?
Marcin Osuch

28 IV 2024

Każdy smok ma swój słaby punkt ukryty pod którąś z łusek. Tak było ze Smaugiem z „Hobbita”, tak było też ze smokiem z przygód Jonki, Jonka i Kleksa. A że w przypadku tego drugiego chodziło o wentyl do pompki? Na tym polegał urok komiksów Szarloty Pawel.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Jedenaście lat Sodomy
Marcin Knyszyński

21 IV 2024

Większość komiksów Alejandro Jodorowsky’ego to całkowita fikcja i niczym nieskrępowana, rozbuchana fantastyka. Tym razem jednak zajmiemy się jednym z jego komiksów historycznych albo może „historycznych” – fabuła czteroczęściowej serii „Borgia” oparta jest bowiem na faktycznych postaciach i wydarzeniach, ale potraktowanych z dość dużą dezynwolturą.

więcej »

Polecamy

Jedenaście lat Sodomy

Niekoniecznie jasno pisane:

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

O miłości, owszem, o detektywach – niekoniecznie
— Wojciech Gołąbowski

Niech się mury pną… na boki
— Wojciech Gołąbowski

Czym by tu zapełnić spiżarnię?
— Wojciech Gołąbowski

Kraina bez gwiazd
— Marcin Osuch

Uczmy się języków!
— Marcin Osuch

„Szalony Kojot” przez dwie chmury?
— Marcin Osuch

Aparat, góry, człowiek
— Marcin Osuch

Niech prezydent się tym zajmie
— Marcin Osuch

Ratunek czy porwanie?
— Marcin Osuch

Zatrzymane w słowach
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.