Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Drew Geraci, Doug Mahnke, Grant Morrison
‹Ostatni kryzys›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatni kryzys
Scenariusz
Data wydania27 lutego 2019
RysunkiDoug Mahnke, Drew Geraci
Wydawca Egmont
ISBN9788328141278
Format420s. 180x275mm
Cena119,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Niekoniecznie jasno pisane: Gdy zło zwycięża…

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Wielkie rewolucje na skalę uniwersum to chleb powszedni w DC Comics – przynajmniej w dwudziestym pierwszym stuleciu. Dziś zajmiemy się wydarzeniem o dość kategorycznej nazwie – „Final Crisis” z 2008 roku. Był to najbardziej skomplikowany a także najlepszy „kryzys” swoich czasów i… naprawdę ostatni. Dwa kolejne wydarzenia, wywracające do góry nogami świat DC, nie zostały już bowiem nazwane „kryzysami”.

Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Gdy zło zwycięża…

Wielkie rewolucje na skalę uniwersum to chleb powszedni w DC Comics – przynajmniej w dwudziestym pierwszym stuleciu. Dziś zajmiemy się wydarzeniem o dość kategorycznej nazwie – „Final Crisis” z 2008 roku. Był to najbardziej skomplikowany a także najlepszy „kryzys” swoich czasów i… naprawdę ostatni. Dwa kolejne wydarzenia, wywracające do góry nogami świat DC, nie zostały już bowiem nazwane „kryzysami”.

Drew Geraci, Doug Mahnke, Grant Morrison
‹Ostatni kryzys›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatni kryzys
Scenariusz
Data wydania27 lutego 2019
RysunkiDoug Mahnke, Drew Geraci
Wydawca Egmont
ISBN9788328141278
Format420s. 180x275mm
Cena119,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Kiedyś o nich opowiemy, ale na razie wróćmy na chwilę do roku 2005 i „Nieskończonego kryzysu”. Było to pierwsze wielkie dokonanie Geoffa Johnsa, obecnie jednego z największych nazwisk DC Comics. Superboy Prime i Alexander Luthor z Ziemi-3 zawiązali spisek, którego celem miało być odwrócenie skutków „Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach”. Nowy, scalony świat okazał się zbyt mroczny, nihilistyczny i zakłamujący sens superbohaterstwa. Światła idea Superboya i Luthora została jednak wypaczona, a Ziemia Jedyna stanęła w obliczu zagrożenia. Agresorzy z innego wymiaru zostali ostatecznie pokonani, ale „Nieskończony Kryzys” miał dwie poważne reperkusje. Po pierwsze Wielka Trójca (czyli Wonder Woman, Batman i Superman) zrobiła sobie przerwę od superbohaterstwa, aby „odnaleźć siebie”. Po drugie, Multiwersum DC Comics składa się teraz z pięćdziesięciu dwóch wszechświatów, których istnienie tłumaczy wszystkie „elseworldy” wydawnictwa, jak chociażby „Kingdom Come”, „Czerwony Syn”, czy „Powrót Mrocznego Rycerza”.
Ideą „Nieskończonego Kryzysu” było ukazanie prawdziwej natury i celu superheroizmu w myśl maksymy „Doskonały świat nie potrzebuje Supermana”. Cóż, nie ma doskonałych światów, żaden z nowo powstałych pięćdziesięciu dwóch taki nie jest. Superherosi zatem powinni istnieć – w pierwszych latach po zamachach 11 września idea superbohaterstwa była niezwykle istotna. W maju 2006 roku, jeszcze w czasie trwania „Nieskończonego kryzysu” rozpoczęło się wydarzenie „One Year Later” – fabuły komiksów DC Comics „skoczyły” o rok do przodu. Czytelnicy DC Comics mogli śledzić jednocześnie końcówkę Kryzysu i to, co rozpoczęło się rok po jego zakończeniu – większość najważniejszych serii wydawnictwa rozpoczęło nowe, wielowątkowe fabuły. Okazało się, że nie tylko Trójca poszła na urlop – Aquaman, Hawkman i Green Arrow również. Było to swego rodzaju nowe rozdanie – wyniki finansowe DC Comics się poprawiły.
Niemal w tym samym czasie co „One Year Later” (dokładnie w tydzień po zakończeniu „Nieskończonego kryzysu”) wystartował tygodnik komiksowy zatytułowany… „52”. Liczba pięćdziesiąt dwa jest najwyraźniej magiczna w DC Comics – oznacza tu ona zarówno światy multiwersum jak i zaginione pięćdziesiąt dwa tygodnie. Akcja „52” dzieje się w czasie rzeczywistym i opowiada dokładnie co działo się na świecie podczas nieobecności superbohaterów. Seria nie ma głównego bohatera, a każdy odcinek to relacja z kolejnych siedmiu dni uniwersum DC Comics. Natura nie znosi próżni – niektórzy herosi zostali chwilowo zastąpieni (Donna Troy za Dianę z Temiskiry), a niektórych lekko skorygowano. „52” kończy się po dwunastu miesiącach, dokładnie w tym momencie, w którym rozpoczął się „One Year Later”.
Mamy maj 2007 roku. Wyszedł ostatni odcinek „52”, „One Year Later” trwa. Wtedy to w uniwersum (multiwersum) DC Comics rozpoczęło się wielkie odliczanie, czyli nowy event pod nazwą „Countdown”. Był to znowu tygodnik, lecz dość oryginalny, jeśli chodzi o numerację. Pierwszy zeszyt oznaczony został numerem 51 – kolejne miały coraz niższe numery, aż do „jedynki” i zamykającego całe „Odliczanie” specjalnego albumu „DC Universe 0” z czerwca 2008 roku. Od numeru 26 seria zmieniła nazwę na „Countdown to Final Crisis”. Za projekt odpowiadać miał przyszły twórca „Ostatniego kryzysu”, Szalony Szkot, Grant Morrison. Niestety, dla zapracowanego scenarzysty było to za dużo – pisał „52”, „Batmana” i dopiero co skończył „Siedmiu żołnierzy”, których mogliśmy wreszcie w styczniu przeczytać w Polsce. Wypalony Morrison obiecał napisać tylko „DC Universe 0” – tak, aby fabularnie wszystko ładnie spięło się z pierwszym odcinkiem „Ostatniego kryzysu”, za który zabrał się od razu. Pozostali twórcy dostali podstawowe założenia i mieli „spotkać się fabularnie” z Morrisonem w wyznaczonym miejscu – „Odliczanie” miało być przygotowaniem gruntu pod nadchodzące wydarzenie, podobnie jak wydawana jednocześnie, ważna miniseria autorstwa Jima Starlina pod tytułem „Death of the New Gods”. Przygotowania do „Ostatniego kryzysu” były niesłychanie ważne, w końcu miał to być „Hiperkryzys”, który wstrząśnie uniwersum u jego podstaw i planowany był już od czterech lat. Ale nie wyszło.
„Countdown to Final Crisis” to nagromadzenie gigantycznej ilości wątków i postaci we wszystkich możliwych miejscach uniwersum DC Comics. Bez wiodącego wątku – chaos nie do opisania, sieczka narracyjna pozbawiona spójności i logiki. Najgorsze jest to, że sami twórcy stracili nad nią kontrolę – Dan Didio, jedna z najważniejszych figur w wydawnictwie, na Comic Con w San Diego w 2008 roku, wręcz poprosił wszystkich o zgłaszanie „co poszło nie tak w Odliczaniu”. Morrison zaczął pisać „Ostatni kryzys” zanim „Odliczanie” i „Death of the New Gods” zostały zakończone i w jego wersji wiele wydarzeń przebiega inaczej – jak chociażby inicjująca całe zamieszanie śmierć Oriona z Nowej Genezy. Szalony Szkot ma zapisaną w kontrakcie swobodę twórczą, zatem to jego wersja jest „oficjalną” – wszelkie odchylenia od niej zostały po prostu uznanie za niekanoniczne. No dobrze, może nie warto czytać całego „Odliczania”, ale coś jednak warto wiedzieć przed rozpoczęciem lektury „Final Crisis”.
Seria „52” ustaliła jeden podstawowy fakt, o którym już wspominaliśmy. Świat po „Nieskończonym kryzysie” to Multiwersum złożone z pięćdziesięciu dwóch wszechświatów. Natura ich wzajemnych relacji nie była wtedy jeszcze jasna – dopiero „Ostatni kryzys” zaczął dokładać kolejne elementy i nowe informacje. Idea wieloświata i jego konstrukcja stała się klarowna (choć to chyba zbyt mocno powiedziane) dopiero w 2014 roku, w czasach „The New 52”, kiedy to Grant Morrison napisał „Multiveristy” – komiks-kompendium, wydany w Polsce dwa lata temu. Na razie napiszmy tylko tyle, że wszystkie światy istnieją w środku kręgu, którego granice wyznacza bariera „Speed Force” i zanurzone są w Posoce, czyli płynnej materii znanej z komiksów „Wildstorm” – w 2007 roku uniwersum to dołączyło oficjalnie do DC jako Ziemia-50, więc wszystko się zgadza, jesteśmy u siebie. Ale samo istnienie rozciąga się daleko poza Speed Force – zaraz za nią znajduje się domena bogów i tu właśnie znajdziemy słynne planety Apokolips i Nową Genezę, czyli tak zwany Czwarty Świat, wymyślony na początku lat siedemdziesiątych przez Jacka Kirby’ego. I to jest niesłychanie ważne założenie – okazuje się bowiem, że Nowi Bogowie (zarówno ci „źli” z Darkseidem na czele i „dobrzy” pod wodzą Highfathera) to istoty niematerialne istniejące poza Multiwersum, a te wszystkie humanoidalne, cielesne istoty znane z komiksów „Czwartego świata” są po prostu ich emanacjami, fizycznymi manifestacjami ZŁA i DOBRA. Nowi Bogowie okazują się zatem bardziej ideami niż materialnymi bytami. I teraz uwaga – ponad sferą bogów (do której należą też takie obszary uniwersum DC Comics, jak Niebo, Piekło czy sandmanowskie Śnienie) istnieje Domena Monitorów, Strażników (teoretycznie) Multiwersum. Poza nią, poza wyznaczającą jej granicę „Ścianą Źródła”, jest już tylko narracyjna „Pustka” (dosłownie), czyli Źródło, Pierwszy Monitor, do którego idei jeszcze powrócimy.
Źle się dzieje w domenie bogów. Tajemnicza, potężna siła zabija jednego po drugim – zarówno tych z Apokolips jak i Nowej Genezy. Wielki Darkseid i jego świta zostają pokonani, ale skoro nie są tak naprawdę fizycznymi bytami, trudno oczekiwać, aby umarli. Bogowie z Apokolips trafiają na Ziemię – „Countdown to Final Crisis” opowiada o tym, jak odradzają się w ciałach zwykłych ludzi i rozpoczynają realizację planu Darkseida. Ich wódz wszedł bowiem w posiadanie „Świętego Graala”, którego szukał od wieków – Równania Antyżycia. Równanie owo, „zaaplikowane” żywej ofierze, daje jej „matematyczną pewność beznadziejności życia, daremności wszelkich celów, istotności wszelkich pozytywnych wartości i odbiera tym samym wolna wolę”. Dosłownie. Ofiara Antyżycia zamienia się w bezmyślne zombie na usługach swego pana – Darkseida. Władca Apokolips tym samym po raz kolejny staje się największym graczem w Multiwersum, który rozstawia pionki jak chce i stopniowo podporządkowuje sobie całe istnienie.
Ale również w domenie Monitorów dzieją się rzeczy podejrzane. Strażnicy i obserwatorzy wieloświata przestają być w oczach czytelników bezstronnymi świadkami – ich motywacje i działania są coraz bardziej niejasne. W wyniku machinacji jednego z nich, noszącego imię Rox Ogama, Ziemia-51 zostaje spustoszona przez przerażający wirus Morticoccus a następnie wyrzucona poza Multiwersum do Limbo – miejsca, które dobrze pamiętamy z „Animal Mana” Granta Morrisona i o którym jeszcze wspomnimy. Monitorzy są w konflikcie – wiemy, że wśród nich jest zdrajca zagrażający całemu (znów!) istnieniu i co gorsza, sama natura Monitorów, którą skrzętnie skrywają przed czytelnikami, jeży włosy na głowie. Nix Uotan, syn najstarszego Monitora Daxa Novu, strażnik Ziemi-51, przeczuwa naturę zagrożenia, ale w wyniku spisku zostaje wygnany na Nową Ziemię (w końcu nie upilnował swej Ziemi przed zagładą). Odradza się tam w ciele nastolatka i nie pamięta swojej prawdziwej postaci. Superman, Batman, Wonder Woman, Flashe (dwaj – Jay Garrick i Wally West) i cała masa innych bohaterów DC są już na swoich miejscach – zaczyna się rozgrywka.
1 2 »

Komentarze

13 VII 2022   14:33:23

Bardzo interesujące, sam nie zrozumiałem tego komiksu jak czytałem kilka lat temu. Dzięki!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Lipiec 2022
Esensja

31 VII 2022

Oto co zrecenzowaliśmy w pierwszej połowie wakacji.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Samotni wśród bliskich
Marcin Knyszyński

24 VII 2022

Czternastoodcinkowa seria „Royal City”, ze scenariuszem i rysunkami Jeffa Lemire’a, wydana została w Polsce przez Non Stop Comics w trzech zbiorczych tomach. Jest to jeden z nowszych projektów kanadyjskiego twórcy – taki „typowy Lemire”, zabierający czytelnika do małego, amerykańskiego miasteczka i opowiadający smutną, grającą na emocjach historię. Poznajmy rodzinę Pike’ów.

więcej »

Komiksowe Top 10: Czerwiec 2022
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 VII 2022

To dopiero drugie zestawienie najchętniej kupowanych komiksów realizowane we współpracy z księgarnią Centrum Komiksu, a już mamy niespodziankę. A mianowicie dwie pozycje na pierwszym miejscu.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Darkseid nadchodzi. Już tu jest!
— Sebastian Chosiński

Z tego cyklu

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zawsze będą nas nienawidzić
— Marcin Knyszyński

Oda do wyobraźni
— Marcin Knyszyński

Dziwny jest ten świat
— Marcin Knyszyński

Doskonały świat nie potrzebuje Supermana
— Marcin Knyszyński

Kontrowersyjny chromosom
— Marcin Knyszyński

Pod prąd czasu i poza przestrzeń
— Marcin Knyszyński

Wszechświat to za mało
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Trzeba zajrzeć tu i tam i dowalić tym i tamtym
— Marcin Knyszyński

Tom i Jerry dla dorosłych
— Marcin Knyszyński

Uśmiech złoczyńcy i wyrzuty bohatera
— Sebastian Chosiński

Moje jest lepsze!
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Nawet śmierć może umrzeć
— Marcin Knyszyński

Koniec pewnej ery
— Marcin Knyszyński

Nowe Gotham
— Marcin Knyszyński

W podziemnym kręgu: Terapia szokowa
— Marcin Knyszyński

Strzelając miłością
— Marcin Knyszyński

Urzeczywistnianie fikcji
— Marcin Knyszyński

Lekki przesyt
— Marcin Knyszyński

Bezkrwawa rewolucja postępuje
— Marcin Knyszyński

Całe życie z robakami
— Marcin Knyszyński

Wolność – kocham i… rozumiem?!
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.