Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Winshluss
‹Pinokio›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPinokio
Scenariusz
Data wydania2010
RysunkiWinshluss
Wydawca Kultura Gniewu
ISBN9788360915530
Cena99,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Ciężka baśń
[Winshluss „Pinokio” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Najlepsze dzieła prowokują pytania. Lektura „Pinokia” zmusza do zadania tego najważniejszego: dlaczego ten znakomity komiks nie ukazał się w Polsce wcześniej?

Jarosław Kopeć

Ciężka baśń
[Winshluss „Pinokio” - recenzja]

Najlepsze dzieła prowokują pytania. Lektura „Pinokia” zmusza do zadania tego najważniejszego: dlaczego ten znakomity komiks nie ukazał się w Polsce wcześniej?

Winshluss
‹Pinokio›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPinokio
Scenariusz
Data wydania2010
RysunkiWinshluss
Wydawca Kultura Gniewu
ISBN9788360915530
Cena99,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tytułowy bohater różni się od swojego pierwowzoru z powieści Carlo Collodiego. Jest bowiem wykonany z metalu, nie z drewna, a jego nos nie rośnie w chwilach wypowiadania kłamstw. Pinokio nie wykazuje również szczególnego pragnienia przemiany w żywego chłopca. Nic w tym jednak dziwnego – otaczający go świat, w którym każda biologiczna istota musi okazać się w końcu zła i zwyrodniała, wcale do tego nie zachęca.
Zaczyna się jak w oryginalnej wersji historii: Gepetto tworzy sztucznego chłopca. Ale zaraz potem klasyczna baśń zostaje wywrócona. „Ojciec” Pinokia próbuje sprzedać swój wynalazek wojsku, a w tym czasie jego żona wykorzystuje metalowego chłopca jako akcesorium seksualne. Chwilę później, zostawiając za sobą fetor niechcący spalonego ludzkiego mięsa, Pinokio wychodzi na niegościnne ulice brutalnego świata i wyrusza w niełatwą drogę, która w końcu przywiedzie go do… sami zobaczycie czego.
Historia tytułowego Pinokia jest co prawda głównym wątkiem komiksu, ale spleciono ją z wieloma wątkami pobocznymi dotyczącymi bohaterów, z którymi metalowy chłopiec styka się na różnych etapach opowiadanych wydarzeń. Jest wśród nich pchła zamieszkująca jego głowę, dwóch bezdomnych, polujących na nagrodę za odnalezienie metalowego chłopca, czy sam Gepetto, który stara się odnaleźć zagubione dziecko po tym, jak jego życie rozsypało się w drobny mak. Poszczególne wątki są w dużej mierze indywidualne, jednak budują spójny obraz świata pełnego przemocy i okrucieństwa, którym nie ulega – zdaje się – wyłącznie tytułowy bohater.
Niektóre z tych pobocznych historii zostały wyróżnione odmiennymi konwencjami graficznymi. Na przykład sceny z pchłą Jimini rysowane są czarno-białą, rozedrganą kreską i jako prawie jedyne zawierają dialogi. Główny wątek oraz większość epizodów opowiadanych jest komiksem niemym i to w nich najwyraźniej uwidacznia się kunszt narracyjny Winshlussa. Pod względem struktury „Pinokio” to sprawny mechanizm, składający się z idealnie nasmarowanych trybów, które bez zgrzytania przenoszą umysł czytelnika ze sceny na scenę. Na dobrą sprawę z tego, że to komiks niemy, zdać sobie sprawę można nawet i po przeczytaniu ostatniej strony. Ani razu nie zdarza się, żeby znaczenie jakichś wydarzeń było niejasne, nigdy nie brakuje w kadrze odpowiedniej sygnalizacji, czyta się intuicyjnie.
W szerszej skali warto docenić fabularną organizację poszczególnych motywów, które sygnalizowane są we wczesnych fazach opowieści, zawieszane jak strzelby Czechowa, by potem wystrzeliwać w nieoczekiwanych, ale konsekwentnie umotywowanych momentach. Te zwroty akcji wciągają czytelnika na kolejne poziomy zaangażowania w historię i sprawiają niemałą przyjemność.
Historia o Pinokiu to nie jedyna baśń, do której nawiązuje komiks Winshlussa. We własnej osobie pojawia się tu Królewna Śnieżka ze swoimi krasnoludkami, występując jednak w innym niż oryginalnie kontekście. Narrator pozwolił sobie opowiedzieć nieortodoksyjną wersję jej historii, modyfikując nieco relację Śnieżki i jej niewysokich współlokatorów.
W scenach pokazywania mroczniejszego oblicza ludzi i baśniowych bohaterów, a także brutalności świata przedstawionego, komiksowi Winshlussa nie tak znowu daleko do „Bez komentarza” Ivana Bruna. Z kolei w warstwie rysunkowej zdarza mu się zbliżyć do Roberta Crumba, zwłaszcza portretując niektóre postaci kobiece. Nie brakuje też w „Pinokiu” czarnego humoru, który wzmacnia w czytelniku obrzydzenie wobec pokazywanych w kadrach scen. To wszystko sytuuje komiks Winshlussa w undergroundowej stylistyce, pozostawiając mu jednak przystępność mainstreamu.
Cały komiks roztacza przed czytelnikiem atmosferę XIX-wiecznej baśni, przetrawionej nie tylko przez postmodernizm, ale – zdaje się – również przez ciężkie narkotyki, które wydłużają cienie i nie pozwalają zasnąć. Jako w pewnej przynajmniej mierze baśń, „Pinokio” zawiera również morał. Ale jak on brzmi, będziecie musieli odpowiedzieć sobie sami. Tylko uwaga: komiksu nie ma w Empikach.
koniec
31 stycznia 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Strzelając z łuku trzema strzałami na raz
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

24 II 2024

Czytając „Krainę Khora” zastanawiałem się, ile lat mogą mieć twórcy tego komiksu. Gdyby byli nastolatkami, powiedziałbym, że dobrze rokują na przyszłość. Gorzej, jeśli okazaliby się starsi…

więcej »

Miasto grzechu i występku
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Pojawiająca się w tomie „Port cieni” nastoletnia Milova na tyle przypadła do gustu autorowi „Jeremiaha”, że postanowił postać tę uczynić pierwszoplanową także w kolejnym epizodzie serii. By jednak nie czuła się nieszczęśliwie w otoczeniu samych facetów, tym razem Hermann Huppen przydał jej do towarzystwa koleżankę – tytułową „Elsie z ulicy”.

więcej »

Kacza nostalgia
Maciej Jasiński

22 II 2024

To już finał kolekcji zbierającej kacze komiksy, które stworzył Don Rosa. I więcej nie będzie. W przedmowie autor napisał: „minęło już dziesięć lat, odkąd z własnej woli zrezygnowałem z tej pracy marzeń. Nie może istnieć żaden prosty, pojedynczy powód, dla którego porzuciłbym pracę, o której śniłem w dzieciństwie”. To zapewne przyczyna, dla której dziewiąty i dziesiąty tom są dosłownie przepełnione nostalgią, tęsknotą za młodością i wspomnieniami pięknych czasów.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Konstelacje Moore’a
— Jarosław Kopeć

Kapitan bez załogi
— Jarosław Kopeć

Podsumowanie muzyczne roku 2008 (4)
— Jarosław Kopeć

Góralski reggae crossover
— Jarosław Kopeć

Dwugłos: Last Shadow Puppets
— Jarosław Kopeć, Katarzyna Walas

Disco dla wrażliwej młodzieży
— Jarosław Kopeć

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.