Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Olivier Jouvray, Jérôme Jouvray
‹Lincoln #1›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLincoln #1
Scenariusz
Data wydania5 września 2011
RysunkiJérôme Jouvray
Wydawca Mroja Press
CyklLincoln
ISBN978-83-61081-59-3
Cena69,00
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Bóg, Szatan i kowboje
[Olivier Jouvray, Jérôme Jouvray „Lincoln #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Początek tej historii nie jest zły – jest dobry, wręcz bardzo dobry, ale to, co się dzieje później, po prostu powala. Opowieść rozkręca się powoli, aby nagle gwałtownie przyśpieszyć i gnać na złamanie karku. Dotyczy to zarówno samej akcji, jak i dawki humoru. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z produktem z najwyższej półki.

Marcin Osuch

Bóg, Szatan i kowboje
[Olivier Jouvray, Jérôme Jouvray „Lincoln #1” - recenzja]

Początek tej historii nie jest zły – jest dobry, wręcz bardzo dobry, ale to, co się dzieje później, po prostu powala. Opowieść rozkręca się powoli, aby nagle gwałtownie przyśpieszyć i gnać na złamanie karku. Dotyczy to zarówno samej akcji, jak i dawki humoru. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z produktem z najwyższej półki.

Olivier Jouvray, Jérôme Jouvray
‹Lincoln #1›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLincoln #1
Scenariusz
Data wydania5 września 2011
RysunkiJérôme Jouvray
Wydawca Mroja Press
CyklLincoln
ISBN978-83-61081-59-3
Cena69,00
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Główny bohater, Lincoln, właściwie od początku miał przechlapane. Jego matką była typowa dziwka z westernowego saloonu. Wychowywał się praktycznie jako sierota i jako taki przez wszystkich był wciąż szturchany i poniewierany. Nabył przez to chronicznej niechęci do świata oraz specyficznego wyrazu twarzy. Do tego prezentował bardzo bezczelny sposób bycia i wysoki iloraz inteligencji. Wszystko to doprowadziło go do podjęcia decyzji o opuszczeniu miasteczka, w którym się wychował i wyruszeniu w świat. Nie jest to jednak klasyczna wyprawa pełna nadziei na lepsze jutro, a raczej smutna konieczność porzucenia zapadłej dziury.
Całość albumu jest utrzymana w tonacji komediodramatu. I tak to wygląda do momentu, gdy główny bohater spotyka na swojej drodze, ni mniej, ni więcej, tylko samego Boga. Od tej chwili historia nabiera nowego charakteru i mocno przyspiesza. Główny bohater staje się nagle strasznie gadatliwy (cóż, być może jest Irlandczykiem, a ci, jak wiadomo, jeśli chcą pogadać jak równy z równym, zwracają się do Boga). Dialogi te, będące majstersztykiem komiksowej roboty, przypominają nieco dysputy pomiędzy Kotem i Rabinem (z „Kota Rabina”):
Bóg: Wierzysz mi, kiedy mówię, że jestem Bogiem?
Lincoln: A muszę wierzyć wszystkim, którzy to mówią?
albo:
Bóg: Zastanawiam się, czy nie popełniam przypadkiem jakiejś głupoty.
Lincoln: No daj spokój, Bóg nie może wątpić sam w siebie!
Nie samymi dialogami stoi „Lincoln”. Olivier Jouvrey, scenarzysta, bardzo umiejętnie rozwija intrygę. Nie jest ona tylko pretekstem do przezabawnych pojedynków słownych, ale stanowi logiczne ramy dla działań głównych bohaterów. Scenarzysta nie idzie na łatwiznę, dzięki czemu czytelnik nie tylko zaśmiewa się do łez, ale jednocześnie daje się wciągnąć na całego w pogmatwaną niekiedy historię. Jednak największe brawa należą się za zbudowanie nieszablonowych postaci. Pomysłowe i oryginalne są wizje samego Boga, Szatana oraz ich wzajemnych relacji. Dwójka ta przypomina zawodników, którzy raz na jakiś czas muszą stanąć naprzeciw siebie na ringu, ale poza tym są w dobrych, kumpelskich relacjach. No i przede wszystkim Lincoln, który niezależnie od tego, czy jest poniewieranym dzieciakiem, czy wybrańcem Boga, cały czas pozostaje Lincolnem. Strona graficzna komiksu, autorstwa niejakiego Jérôme’a Jouvray (rodzina?), przede wszystkim nie przeszkadza, a nawet współgra z charakterem opowieści.
Album wydany przez Mroję obejmuje dwie części przygód Lincolna; pierwszy to „Zakuta pała”, drugi – „Indian Tonic”. Dobra wiadomości to taka, że w oryginale wydanych zostało sześć tomów. Jest więc na co czekać, chociaż Bóg jeden raczy wiedzieć, kiedy pojawią się na naszym rynku.
koniec
14 września 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

To jedzenie robi jedzenie!
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 II 2024

„Delisie” to trochę fenomen - personifikacje jedzenia narodzone na DeviantArcie autorki rysunków, Magdaleny Kani znanej jako Meago, zdobyły sporą popularność wśród internautów i trafiły w końcu na papier.

więcej »

Dobrze, że to już koniec
Maciej Jasiński

26 II 2024

Cykl „Batman Metal” wydawał mi się projektem o niezbyt dużym potencjale na kontynuację, jednak byłem w błędzie, bo Scott Snyder postanowił to mocno rozbudować. Po drodze do finału mieliśmy w tym świecie jeszcze pięć tomów „Ligi Sprawiedliwości”, album „Wojna totalna: Rok łotrów” oraz dwa tomy „Batman, który się śmieje” i „Batman, który się śmieje: Zarażeni”. Cykl „Death Metal” definitywnie kończy ten tworzony od lat projekt. Czy warto było czekać, aby poznać finał?

więcej »

W oparach nostalgii
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 II 2024

„Czułe pożegnanie, część 2” to, jak sam tytuł wskazuje, pożegnanie z serią „Deadly Class”. I choć nie wiem, czy jest ono czułe, to na pewno nostalgiczne. Będzie mi bardzo brakowało tego tytułu.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Wrzesień 2011
— Esensja

Tegoż twórcy

Powrót Lincolna marnotrawnego
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Ratunek czy porwanie?
— Marcin Osuch

Zatrzymane w słowach
— Marcin Osuch

Broń i pieniądze
— Marcin Osuch

Tylko wkrętacza brakuje
— Marcin Osuch

Pożegnanie
— Marcin Osuch

Ten komiks nieco więcej obiecuje niż daje
— Marcin Osuch

Komiksowe pożegnanie
— Marcin Osuch

Kuźnia, kowadło, gromy, pioruny, błyskawice
— Marcin Osuch

Mój drogi Watsonie
— Marcin Osuch

Biały też może być
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.