Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Hermann Huppen
‹Wieże Bois-Maury #4: Reinhardt›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWieże Bois-Maury #4: Reinhardt
Scenariusz
Data wydania5 grudnia 2013
RysunkiHermann Huppen
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklWieże Bois-Maury
ISBN978-83-936849-8-4
Cena38,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Historia w obrazkach: Szorstka przyjaźń rycerska
[Hermann Huppen „Wieże Bois-Maury #4: Reinhardt” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To oczywiste, że kiedy tworzy się serię liczącą kilkanaście tomów, nie ma takiej możliwości, aby wszystkie reprezentowały równie wysoki poziom. W przypadku „Wież Bois-Maury” Hermannowi Huppenowi lekki kryzys przytrafił się – po dwóch bliskich ideałowi albumach – w czwartej odsłonie cyklu. W pewnym sensie także dlatego, że w „Reinhardcie” po raz pierwszy wprowadził, obcy dotąd tej opowieści, element magiczny.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Szorstka przyjaźń rycerska
[Hermann Huppen „Wieże Bois-Maury #4: Reinhardt” - recenzja]

To oczywiste, że kiedy tworzy się serię liczącą kilkanaście tomów, nie ma takiej możliwości, aby wszystkie reprezentowały równie wysoki poziom. W przypadku „Wież Bois-Maury” Hermannowi Huppenowi lekki kryzys przytrafił się – po dwóch bliskich ideałowi albumach – w czwartej odsłonie cyklu. W pewnym sensie także dlatego, że w „Reinhardcie” po raz pierwszy wprowadził, obcy dotąd tej opowieści, element magiczny.

Hermann Huppen
‹Wieże Bois-Maury #4: Reinhardt›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWieże Bois-Maury #4: Reinhardt
Scenariusz
Data wydania5 grudnia 2013
RysunkiHermann Huppen
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklWieże Bois-Maury
ISBN978-83-936849-8-4
Cena38,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tom czwarty „Wieży…” to zarazem pierwszy album, w którym najistotniejsza postać serii, czyli rycerz Aymar de Bois-Maury, wyrasta wreszcie na najważniejszego dla rozwoju akcji bohatera. Obecny jest na kartach komiksu praktycznie przez cały czas – od pierwszej (symbolicznie, bo w rzeczywistości dopiero od trzeciej) do ostatniej strony, będąc także tym, który rozdaje karty. Fabuła „Reinhardta” jest bezpośrednio wywiedziona z wątku zapoczątkowanego jeszcze w poprzednim albumie. Aymar i Oliwier wciąż towarzyszą kupcowi i jego żonie jako ochroniarze; z tą różnicą, że teraz wracają już do Francji z udanej pielgrzymki do Santiago de Compostela, gdzie kobieta została wyleczona z dręczących ją chorób fizycznych i psychicznych. Ich radość mącą jednak trudy podróży i niebezpieczeństwa związane z grasującymi w okolicach bandami oraz zbierającą coraz bardziej krwawe żniwo epidemią dżumy. Ale czegóż można innego oczekiwać, wszak to średniowiecze – mroczne i okrutne, jak z najkoszmarniejszego snu.
Nową postacią, którą Hermann Huppen wykorzystuje do przydania akcji tempa, jest pojawiający się w tytule Reinhardt von Kirstein, rycerz z Bawarii, który ruszył z krucjatą pod mury Jerozolimy, gdzie został ranny i dostał się do niewoli Maurów (tudzież Saracenów). Ci sprzedali go kalifowi Kordoby, w którego niewoli przebywał przez kolejne lata – do czasu, aż uratował życie jego synowi, dzięki czemu odzyskał upragnioną wolność. Teraz wraca do kraju, wezwany tam przez swego umierającego ojca, który pragnie przekazać mu dziedzictwo. Tyle że chęć przejęcia rodzinnego majątku von Kirsteinów ma również młodszy, występny brat Reinhardta, Manfred. Jego krokami w rzeczywistości zaś kieruje podły Hugon, sługa wywodzący się z motłochu, człowiek całkowicie pozbawiony honoru, marzący jedynie o bogactwach i niezasłużonych zaszczytach. To on namawia Manfreda na wynajęcie zbirów, których zadaniem jest zamordowanie jego starszego brata z dala od domu, tak aby konający baron nigdy nie poznał prawdy. Powracający z niewoli rycerz wpada w zastawioną przez bandziorów pułapkę i czekałaby go w niej niechybna śmierć, gdyby nie przejeżdżający nieopodal Aymar i Oliwier.
Od tego momentu losy Reinhardta von Kirsteina i pana de Bois-Maury zostają sprzęgnięte na dobre i na złe. Choć przyjaźń, która zaczyna ich łączyć, ma charakter zdecydowanie „szorstki”. Nie szczędzą sobie bowiem złośliwości ani docinków. Z biegiem czasu nabierają jednak wobec siebie szacunku, przekonawszy się, że chociaż charaktery mają odmienne, a i systemy wartości nieco inne, to mimo wszystko żadnemu z nich nie brak cnót rycerskich, wśród których prym wiedzie odwaga. Ale najważniejszą nowością, na wprowadzenie której zdecydował się tym razem Huppen, jest postać ciemnowłosej dziewczynki, wysłanniczki „pięknej pani”, która parokrotnie ratuje bohaterów z poważnych opresji, bez której pomocy nie mogliby nawet myśleć o przejściu gór i dotarciu do miejsca przeznaczenia. Wątek ten, choć prezentuje się nader atrakcyjnie, odrobinę pobrzmiewa fałszywą nutą. Do tej pory belgijski artysta unikał bowiem wprowadzania do „Wież Bois-Maury” elementów magicznych, a dziewczynka ewidentnie jest ewokacją sił nadprzyrodzonych. W każdym razie dużo większym wyzwaniem dla autora byłoby wybrnięcie z tarapatów, w jakie wpadają bohaterowie, bez sięgnięcia po rozwiązanie z gatunku „Deus ex machina”.
Od strony wizualnej też czekają na czytelników nowości. Prowadząc Aymara, Oliwiera i Reinhardta przez zasypane śniegiem Pireneje, Hermann po raz pierwszy musi zmierzyć się z krajobrazami zimowymi, odnaleźć własny sposób na sportretowanie „okoliczności przyrody”, które z założenia prezentują się mniej efektownie dla oka. I radzi sobie z tym średnio. Jeśli porównamy te fragmenty „Wież…” chociażby z „Thorgalami”, których akcja rozgrywała się w scenerii śnieżnej (a takich nie brakuje, począwszy od „Zdradzonej czarodziejki”), widać z miejsca, że z Grzegorzem Rosińskim Huppen równać się nie może, a przynajmniej nie mógł jeszcze w drugiej połowie lat 80. ubiegłego wieku. Poza tym wszystko rysowane jest jak wcześniej – z ogromną dbałością o szczegóły i godną podziwu precyzją. Ale do tego Belg zdążył nas już przyzwyczaić.
koniec
29 stycznia 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Hołd niemalże wzorcowy
Maciej Jasiński

16 VIII 2022

15 listopada 2008 roku zmarł Janusz Christa. Redakcja „Zeszytów Komiksowych” zrobiła wówczas najlepsze, co mogli – przygotowała numer poświęcony twórcy Kajka i Kokosza, który ukazał się pół roku później. I jest to do dziś jedyna tak obszerna publikacja poświęcona osobie i twórczości tego wybitnego polskiego komiksiarza.

więcej »

Tam piekło twe, gdzie serce twoje
Marcin Knyszyński

15 VIII 2022

Egmont bardzo konsekwentnie podszedł do tematu zbiorczych edycji „Hellblazera” – w lipcu otrzymaliśmy trzeci, ostatni tom autorstwa Jamesa Delano. To właśnie ten Brytyjczyk, stworzył postać Johna Constantine’a od podstaw – opierając się na kilku podstawowym założeniach Alana Moore’a. W życiu ulicznego maga z Liverpoolu skończył się pewien etap – zobaczymy dziś jak to wyglądało.

więcej »

Pożegnanie z Dzikim Zachodem
Maciej Jasiński

14 VIII 2022

W ostatnich miesiącach wydawnictwo Egmont zaprezentowało trzy tomy serii "Lucky Luke", będące ostatnimi, jakie narysował Morris. Niestety, nie są to najlepsze komiksy tego powstającego przez wiele dekad cyklu. Ale problem w mniejszym stopniu dotyczy ilustracji, ocenę tych albumów mocno obniżają scenariusze, które są o wiele mil poniżej poziomu tych, które w najlepszych czasach serii stworzył Rene Goscinny.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Zaskakująco dobrze
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Do utraty tchu i zmysłów
— Sebastian Chosiński

Pycha kroczy przed upadkiem
— Wojciech Gołąbowski

Co znaczy współpraca
— Wojciech Gołąbowski

Bardzo na czasie
— Wojciech Gołąbowski

Miłość w czasach wojny
— Marcin Osuch

Przeczuwając własną śmierć
— Wojciech Gołąbowski

Lisa znów gubi lalkę
— Wojciech Gołąbowski

Ułańska fantazja, krnąbrny charakter
— Sebastian Chosiński

Gdy dzieci nie słuchają rodziców…
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Diamenty nie zapewniają wieczności
— Sebastian Chosiński

Na miedzianej ziemi
— Tomasz Nowak

Prawo i bezprawie
— Tomasz Nowak

Odwaga i poświęcenie
— Sebastian Chosiński

Prosto i spójnie
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Tragedia pomyłek
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Co za porąbana rodzinka!
— Sebastian Chosiński

Bystanders w czasach pogardy
— Sebastian Chosiński

Słowo Boże nie zawsze niesie otuchę
— Sebastian Chosiński

Coś!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.