Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Enrico Marini
‹Orły Rzymu #3›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOrły Rzymu #3
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2014
RysunkiEnrico Marini
Wydawca Taurus Media
CyklOrły Rzymu
Cena38,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Historia w obrazkach: Warusie, szykuj legiony!
[Enrico Marini „Orły Rzymu #3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Powstające na przemian z kolejnymi tomami „Skorpiona” „Orły Rzymu” są kolejnym dowodem na to, że Enrico Marini (tutaj odpowiadający zarówno za scenariusz, jak i rysunki) świetnie czuje się w tematyce historycznej. I mniej istotny jest fakt, czy za tło służy starożytność, czy też epoka nowożytna. Oparta na faktach historia Germanina Arminiusza to świetny przykład odczytania na nowo starych dziejów.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Warusie, szykuj legiony!
[Enrico Marini „Orły Rzymu #3” - recenzja]

Powstające na przemian z kolejnymi tomami „Skorpiona” „Orły Rzymu” są kolejnym dowodem na to, że Enrico Marini (tutaj odpowiadający zarówno za scenariusz, jak i rysunki) świetnie czuje się w tematyce historycznej. I mniej istotny jest fakt, czy za tło służy starożytność, czy też epoka nowożytna. Oparta na faktach historia Germanina Arminiusza to świetny przykład odczytania na nowo starych dziejów.

Enrico Marini
‹Orły Rzymu #3›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOrły Rzymu #3
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2014
RysunkiEnrico Marini
Wydawca Taurus Media
CyklOrły Rzymu
Cena38,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zalążek sukcesu „Orłów Rzymu” tkwił już w samym doborze bohaterów opowieści, którymi Enrico Marini uczynił zaprzyjaźnionych ze sobą „od małego” Germanina Ermanamera, syna księcia Cherusków Sigimera, oraz Rzymianina Marka Waleriusza Falko, potomka zasłużonego dla Wiecznego Miasta legionisty i pochodzącej znad Renu Albinii. Choć relacje między nimi układały się różnie – od niechęci i rywalizacji (z dużym talentem opisanej w „Księdze I”), po wzajemny szacunek i oddanie (vide „Księga II”) – zadzierzgnięta w czasach młodości więź przetrwała. Problem w tym, że prawdziwa próba braterstwa i przywiązania dopiero nadchodzi – i to nie z gatunku tych, które omówić można przy kuflu wina, a po latach wspominać z uśmiechem na twarzy. Akcja „Księgi III” rozpoczyna się bowiem w 8 roku po Chrystusie, a jej miejscem jest ojczyzna Ermanamera (w historii bardziej znanego pod swym rzymskim imieniem Arminiusz), czyli pogrążona w bratobójczych konfliktach, podsycanych przez próbujących całkowicie ją sobie podporządkować Synów Wilczycy, Germania.
Rzymianie rygorystycznie ściągają podatki od podległych sobie plemion germańskich, nie bacząc na to, czy są do nich przyjaźnie, czy też wrogo nastawione. Odpowiada za to ustanowiony przez cesarza Oktawiana Augusta, rezydujący w obozie Castra Vetera, namiestnik prowincji Publiusz Kwinktyliusz Warus – człowiek tyleż ambitny, co zepsuty i leniwy. Z jednej strony zdaje on sobie sprawę, że ewentualny sukces odniesiony w Germanii może być dla niego trampoliną do dalszej kariery politycznej w Rzymie, z drugiej – nieustannie narzeka na „zimny i pospolity kraj”, gdzie nie ma żadnej kultury ani… skandalu. Otoczony przez ludzi nie mniej od siebie chciwych i wyrachowanych (jak chociażby pałający nienawiścią do miejscowych Kwintus Lepidus, wnuk Marka Lepidusa, przed laty jednego z triumwirów), marzy o tym, by rozprawić się zbrojnie z barbarzyńcami. To właśnie na jego „dwór” trafił swego czasu wysłany z Rzymu oficer legionów Arminiusz, który – zgodnie z intencjami Oktawiana Augusta – miał pomóc w rozwiązywaniu konfliktów z Germanami na drodze pokojowej. Podstawowy kłopot polega jednak na tym, że pokoju nie chce tak naprawdę żadna ze stron – do wojny dąży zarówno Warus, jak i Ingomar, stryj Arminiusza, mający znacznie większą siłę przebicia niż dążący do porozumienia z Rzymianami Segestes.
Arminiusz znajduje się tym samym między młotem a kowadłem. Z pochodzenia jest przecież Germaninem i czuje bliską więź ze swoimi rodakami, z tego też powodu drażni go wyniosłość Warusa i jego niesprawiedliwość; ale jednocześnie wychował się w kulturze rzymskiej, jest obywatelem Rzymu, docenia cywilizacyjną misję Imperium Romanum. Gdy jednak konflikt narasta, musi podjąć decyzję, po której ze stron się opowiedzieć. Nie będzie to dla niego szczególnie trudne, tym bardziej że właściwą drogę wskazują mu… bogowie. Syn Sigimera jest główną postacią „Księgi III”; pozostaje nią nawet wtedy, gdy na arenę wkracza Marek Waleriusz Falko, przysłany do obozu Warusa z tajną misją przez samego cesarza. Przyjaciele, którzy nie widzieli się przez długich pięć lat, próbują odbudować dawną relację, ale w obliczu nadciągającej katastrofy, będzie to od nich wymagać wyjątkowego zrozumienia racji obu stron i samozaparcia. Pytanie, czy starczy im cierpliwości i zrozumienia. A dokładniej: co zwycięży – głos rozsądku czy zew krwi? Fabularnie trzecia odsłona „Orłów Rzymu” prezentuje się nie gorzej od dwóch poprzednich. Enrico Marini udanie buduje napięcie i umiejętnie dorzuca kolejne wątki, którymi oplata główną oś narracji. Pojawienie się w Germanii Marka Waleriusza wprowadza sporo zamieszania, ale też pomaga scenarzyście popchnąć akcję do przodu i jeszcze wyraziściej zarysować antagonizm pomiędzy dumnymi Rzymianami a pogardzanymi przez nich barbarzyńcami.
Graficznie jest równie dobrze jak scenariuszowo. I nie ma tu nic do rzeczy fakt, że „Orły Rzymu” Włoch (rodem ze Szwajcarii) rysuje zupełnie inaczej niż na przykład „Drapieżców” czy „Skorpiona”. Inny jest nie tylko wygląd postaci, lecz nade wszystko ton i barwa opowieści. W historii Arminiusza znacznie więcej jest mroku; ponure i nieprzyjazne, zaśnieżone i zalesione bezkresy Germanii odzwierciedlają zaś stan ludzkich serc i umysłów w przededniu wielkiego kataklizmu. Wszak bitwa w Lesie Teutoburskim nadciąga wielkimi krokami. Maestria Mariniego polega zaś na tym, że choć wiemy, jak komiks musi się ostatecznie skończyć, z niecierpliwością czekamy na ciąg dalszy („Księga IV” ukazała się we Francji w ubiegłym roku). Bo przecież najważniejsze jest to, jak bunt Germanów wpłynie na przyjaźń Arminiusza z Markiem. I po czyjej stronie opowie się syn Albinii?… Ech, aż żal, że na odpowiedź przyjdzie poczekać przynajmniej kilka miesięcy.
koniec
29 października 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Impreza się rozkręca
Dagmara Trembicka-Brzozowska

22 IV 2024

Seria duetu Carbone & Gijé fabularnie rozwija się w bardzo ciekawym kierunku - widać to dosłownie z tomu na tom. Autorzy najwyraźniej mają zamiar stworzyć rozbudowaną opowieść fantastyczną z całkiem rozległym światem przedstawionym.

więcej »

Beznadziejna piątka
Marcin Knyszyński

21 IV 2024

Spider-Man to tylko jeden bohater komiksowy, ale posiadający tak rozbudowane własne uniwersum, jak mało który. Nic dziwnego, był to od zawsze pupil samego Stana Lee, ulubieniec czytelników i wydawniczy samograj. Wrogów miał mnóstwo, najwięcej tych występujących kilka razy i często zapominanych, bo przemykających szybko po nawet nie drugim czy trzecim, ale czwartym planie. Dziś czytamy komiks z takimi właśnie kolesiami w rolach głównych.

więcej »

Idź do krateru wulkanu Snæfellsjökull…
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 IV 2024

Powieść „Podróż do wnętrza Ziemi” Juliusza Verne′a została opublikowana w 1864 roku i choć nawet wówczas zaprezentowane w niej teorie miały w sobie o wiele więcej z fantastyki niż nauki, to do dziś zachwyca kolejne pokolenia czytelników. Dla tych, którzy wolą rysunki od żywego tekstu, Egmont przygotował jej wierną adaptację komiksową.

więcej »

Polecamy

Jedenaście lat Sodomy

Niekoniecznie jasno pisane:

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Powinno być lepiej
— Sebastian Chosiński

Konkwistadorzy!
— Sebastian Chosiński

Z Kijowa do Algieru
— Sebastian Chosiński

Zaskakująco dobrze
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Do utraty tchu i zmysłów
— Sebastian Chosiński

Pycha kroczy przed upadkiem
— Wojciech Gołąbowski

Co znaczy współpraca
— Wojciech Gołąbowski

Bardzo na czasie
— Wojciech Gołąbowski

Miłość w czasach wojny
— Marcin Osuch

Przeczuwając własną śmierć
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Miecze i sandały
— Marcin Knyszyński

Indiana Catalano
— Marcin Knyszyński

Do pełna!
— Marcin Knyszyński

To nie są rzymskie wakacje
— Marcin Knyszyński

Gotham w akwareli
— Marcin Knyszyński

Drapieżcy w Gotham
— Sebastian Chosiński

Ukąsić Skorpiona!
— Sebastian Chosiński

…and the Winner is…
— Sebastian Chosiński

Wieczne Miasto grzechu i występku
— Sebastian Chosiński

Strzeż się Anioła!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.