Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Hermann Huppen
‹Wieże Bois-Maury #8: Seldżuk›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWieże Bois-Maury #8: Seldżuk
Scenariusz
Data wydanialistopad 2014
RysunkiHermann Huppen
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklWieże Bois-Maury
ISBN978-83-64638-08-4
Cena38,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Historia w obrazkach: Zdradzający i zdradzani
[Hermann Huppen „Wieże Bois-Maury #8: Seldżuk” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Akcja tomu ósmego „Wież Bois-Maury” Hermanna Huppena rozgrywa się na terenie Anatolii, dokąd rycerz Aymar i jego towarzysze – znani już z wcześniejszych albumów, William i Hendrik – dotarli w drodze do Ziemi Świętej. Tu po raz pierwszy stykają się z niewiernymi, czyli Turkami. Dlatego też ta część serii nosi tytuł „Seldżuk”.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Zdradzający i zdradzani
[Hermann Huppen „Wieże Bois-Maury #8: Seldżuk” - recenzja]

Akcja tomu ósmego „Wież Bois-Maury” Hermanna Huppena rozgrywa się na terenie Anatolii, dokąd rycerz Aymar i jego towarzysze – znani już z wcześniejszych albumów, William i Hendrik – dotarli w drodze do Ziemi Świętej. Tu po raz pierwszy stykają się z niewiernymi, czyli Turkami. Dlatego też ta część serii nosi tytuł „Seldżuk”.

Hermann Huppen
‹Wieże Bois-Maury #8: Seldżuk›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWieże Bois-Maury #8: Seldżuk
Scenariusz
Data wydanialistopad 2014
RysunkiHermann Huppen
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklWieże Bois-Maury
ISBN978-83-64638-08-4
Cena38,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tę teorię przedstawiliśmy w recenzji poprzedniej odsłony cyklu: że – począwszy od tomu trzeciego – podczas pracy nad kolejnymi albumami belgijski autor „Wież Bois-Maury” Hermann Huppen przeżywa regularne wahania formy. Skutkują one tym, że części parzyste wypadają zdecydowanie słabiej niż nieparzyste. Jak funkcjonowało to do tej pory? Po świetnych, bliskich arcydziełom, tomach trzecim („Germain”, 1986), piątym („Alda”, 1988) oraz siódmym („William”, 1990) następowały zdecydowanie słabsze pod względem fabularnym, bo nie graficznym, tomy czwarty („Reinhardt”, 1987) oraz szósty („Sigurd”, 1989). Zgodnie z tą zasadą album opatrzony numerkiem osiem powinien raczej dołować. I tak też się dzieje. Wydany w kwietniu 1992 roku, po dłuższej niż zazwyczaj, dwuletniej przerwie, „Seldżuk” okazał się najsłabszą, jak dotąd, odsłoną serii. Jest to tym dziwniejsze, że przecież, dotarłszy w końcu na tereny opanowane przez wyznawców Allacha, rycerz Aymar powinien dwoić się i troić w walce z niewiernymi. Zamiast tego angażuje się w jakąś nie do końca jasną rozgrywkę, co sprawia, że czytelnik odnosi się do kolejnych jego przygód ze sporym dystansem.
Poprzedni album zakończył się w bardzo dramatycznym momencie. Na szczęście starający się dogonić maszerujących przez Węgry w kierunku kontynentu azjatyckiego pielgrzymów, de Bois-Maury zdołał w ostatniej chwili uratować z poważnych tarapatów młodego Williama, syna swego angielskiego przyjaciela. Wszak gdyby stało mu się coś złego, nigdy by sobie tego nie wybaczył – chłopak znajdował się przecież pod jego opieką. Teraz wspólnie z wiernym giermkiem Oliwierem oraz towarzyszącym im w podróży Hendrikiem przemierzają oni pustkowia Anatolii, za przewodnika mając, pochodzącego z Konstantynopola, Greka Miltiadesa. Gdy spotykają na stepie oddział chrześcijańskich rycerzy, ci dziwią się, że zamiast podróżować wzdłuż wybrzeża, Aymar i jego kompani zapędzili się tak daleko w głąb lądu – to wielce niebezpieczne z uwagi na grasujące dokoła wojska tureckie. Rodzi się podejrzenie, że może to być świadome działanie Bizantyńczyka, któremu – z racji różnic religijnych – nie należy zbytnio ufać. Ale de Bois-Maury nie lubi rzucać oskarżeń na wiatr. Jak do tej pory, Miltiades nie dał mu żadnych powodów do nieufności.
Drugi wątek opowieści dotyczy postaci tytułowej – Turka seldżuckiego Sandżara, który w czasie podróży przez step traci konia; zwierzę pada z wycieńczenia. Chcąc zdobyć nowy środek lokomocji, pod osłoną nocy napada na obozowisko Aymara i jego towarzyszy, zostaje jednak złapany i uwięziony. Krzyżowcy i pielgrzymi, widząc w nim śmiertelnego wroga, najchętniej pozbawiliby go głowy, ale nie pozwala na to szlachetny de Bois-Maury, dopingowany jeszcze przez Miltiadesa. Ta sympatia Greka do Turka innym wydaje się mocno podejrzana – w efekcie napięcie rośnie, a atmosfera gęstnieje. Aymar musi się bardzo starać, aby tonować nastroje i nie dopuścić do samosądu. Podświadomie czuje bowiem, że Sandżar skrywa jakąś niezwykle istotną tajemnicę, o czym zresztą przekonany jest również Bizantyńczyk. Główny kłopot z „Seldżukiem” polega jednak na tym, że fabuła wydaje się tym razem zaskakująco mało zwarta, zdarzają się nagłe przeskoki i skróty myślowe, które prawdopodobnie wynikają z tego, że scenarzysta musiał zamknąć całą – dość skomplikowaną i rozdmuchaną – intrygę w zwyczajowej objętości tomów (a nawet odrobinę krótszej, ponieważ ósmy album ma tylko czterdzieści pięć plansz).
Prawdopodobnie wyszłoby „Seldżukowi” na lepsze, gdyby Huppen zrezygnował z pewnych wątków czy postaci, za to bardziej skupił się na tych, które mają rzeczywisty wpływ na przebieg akcji. Potencjał bowiem ta historia ma ogromny; tyle że to, co najistotniejsze, czyli knowania różnych sił w celu niedopuszczenia do zawarcia pokoju pomiędzy sułtanem Kilidżem Arslanem I a cesarzem bizantyjskim Aleksym Komnenem, rozgrywa się jakby na marginesie. Nie do końca też została wykorzystana przez autora postać Miltiadesa, którego tragedia rzutuje na całą opowieść. Trudno za to – tradycyjnie – przyczepić się do czegokolwiek w warstwie graficznej komiksu. Hermann jest mistrzem nad mistrze i udowadnia to każdym kolejnym tomem „Wież Bois-Maury”, jak i innymi swoimi pracami (vide seria „Jeremiah” czy najnowszy fantastycznonaukowy one-shot „Stacja 16”). Tym razem przychodzi mu zmierzyć się z zupełnie innymi, niż dotychczas, „okolicznościami przyrody” (pustkowia i skaliste, księżycowe krajobrazy Kapadocji) – i oczywiście wychodzi z tego obronną ręką.
koniec
21 listopada 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Hołd niemalże wzorcowy
Maciej Jasiński

16 VIII 2022

15 listopada 2008 roku zmarł Janusz Christa. Redakcja „Zeszytów Komiksowych” zrobiła wówczas najlepsze, co mogli – przygotowała numer poświęcony twórcy Kajka i Kokosza, który ukazał się pół roku później. I jest to do dziś jedyna tak obszerna publikacja poświęcona osobie i twórczości tego wybitnego polskiego komiksiarza.

więcej »

Tam piekło twe, gdzie serce twoje
Marcin Knyszyński

15 VIII 2022

Egmont bardzo konsekwentnie podszedł do tematu zbiorczych edycji „Hellblazera” – w lipcu otrzymaliśmy trzeci, ostatni tom autorstwa Jamesa Delano. To właśnie ten Brytyjczyk, stworzył postać Johna Constantine’a od podstaw – opierając się na kilku podstawowym założeniach Alana Moore’a. W życiu ulicznego maga z Liverpoolu skończył się pewien etap – zobaczymy dziś jak to wyglądało.

więcej »

Pożegnanie z Dzikim Zachodem
Maciej Jasiński

14 VIII 2022

W ostatnich miesiącach wydawnictwo Egmont zaprezentowało trzy tomy serii "Lucky Luke", będące ostatnimi, jakie narysował Morris. Niestety, nie są to najlepsze komiksy tego powstającego przez wiele dekad cyklu. Ale problem w mniejszym stopniu dotyczy ilustracji, ocenę tych albumów mocno obniżają scenariusze, które są o wiele mil poniżej poziomu tych, które w najlepszych czasach serii stworzył Rene Goscinny.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Zaskakująco dobrze
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Do utraty tchu i zmysłów
— Sebastian Chosiński

Pycha kroczy przed upadkiem
— Wojciech Gołąbowski

Co znaczy współpraca
— Wojciech Gołąbowski

Bardzo na czasie
— Wojciech Gołąbowski

Miłość w czasach wojny
— Marcin Osuch

Przeczuwając własną śmierć
— Wojciech Gołąbowski

Lisa znów gubi lalkę
— Wojciech Gołąbowski

Ułańska fantazja, krnąbrny charakter
— Sebastian Chosiński

Gdy dzieci nie słuchają rodziców…
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Diamenty nie zapewniają wieczności
— Sebastian Chosiński

Na miedzianej ziemi
— Tomasz Nowak

Prawo i bezprawie
— Tomasz Nowak

Odwaga i poświęcenie
— Sebastian Chosiński

Prosto i spójnie
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Tragedia pomyłek
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Co za porąbana rodzinka!
— Sebastian Chosiński

Bystanders w czasach pogardy
— Sebastian Chosiński

Słowo Boże nie zawsze niesie otuchę
— Sebastian Chosiński

Coś!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.