Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch
‹Ludzie i potwory›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLudzie i potwory
Scenariusz
Data wydania1984
RysunkiBogusław Polch
Wydawca KAW
CyklEkspedycja
ISBN-1083-03-00554-5
Format48s. 205×287mm
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Bogowie z kosmosu: Szatan przybył na Atlantydę
[Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch „Ludzie i potwory”, Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch „Ekspedycja - Bogowie z kosmosu. Wydanie kolekcjonerskie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Ludzie i potwory”, część druga kultowej serii Górnego, Mostowicza i Polcha, prowadzi nas na pewną słynną wyspę i każe śledzić zmagania przypominające mityczne bitwy ze smokami i stworami z piekieł.

Konrad Wągrowski

Bogowie z kosmosu: Szatan przybył na Atlantydę
[Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch „Ludzie i potwory”, Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch „Ekspedycja - Bogowie z kosmosu. Wydanie kolekcjonerskie” - recenzja]

„Ludzie i potwory”, część druga kultowej serii Górnego, Mostowicza i Polcha, prowadzi nas na pewną słynną wyspę i każe śledzić zmagania przypominające mityczne bitwy ze smokami i stworami z piekieł.

Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch
‹Ludzie i potwory›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLudzie i potwory
Scenariusz
Data wydania1984
RysunkiBogusław Polch
Wydawca KAW
CyklEkspedycja
ISBN-1083-03-00554-5
Format48s. 205×287mm
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Co zostało w pamięci z lektury „Bogów z kosmosu” (wówczas jednak dużo częściej nazywanych „Według Daenikena”)? Fantastycznonaukowa fabuła, chwytliwe (wówczas) teorie paleoastronautyczne, akcja, obcisły kombinezon Ais… Przede wszystkim jednak konkretne kadry, konkretne, zapadające w pamięć rysunki. Wielkie orbitalne statki kosmiczne, startujące rakiety, latające spodki – ale nie tylko. Gdy sam sięgam pamięcią do dawnej lektury, najczęściej myślę o pewnej konkretnej planszy – ostatniej strony „Lądowania w Andach”. Ais i Zan lecą swą rakietą w kierunku bazy drugiej wyprawy. Ta lądowała na dużym lądzie wyłaniającym się z wód Oceanu – Atlantydzie. I właśnie ową mityczną wyspę, widzimy rozpostartą przed bohaterami. Ta Atlantyda to obietnica przygód w drugim tomie cyklu. Atlantyda, która w zbiorowej świadomości stała się symbolem tajemnicy, zagadki, wiedzy ukrytej, technologii utraconych ma być miejscem akcji „Ludzi i potworów” (a, jak się później okazało, także kolejnych zeszytów). Czy może być lepsza zachęta?
Jak więc pamiętamy, smutny był koniec pierwszej ekspedycji z planety Des na Ziemię, która lądowała w Andach. Prawie cała załoga – oprócz trojga głównych bohaterów – została unicestwiona w eksplozji wulkanu połączonej z trzęsieniem Ziemi. Na szczęście Wielki Mózg, komputerowy władca Des, nie bez przyczyny nosi takie dumne miano i nie ograniczył misji do jednego lotu. Na Ziemi lądowała także druga (a jak się wkrótce okaże – również trzecia) wyprawa z Des. Sytuacja i tutaj nie wygląda jednak dobrze. Berud, dowódca zespołu, niestety już nie żyje, jego ludzie chorują na tajemniczą chorobę. Jedynymi, którzy zachowują dobrą formę, są Enes, który przyniósł Ais i Zanowi wieści o losach ekspedycji, oraz tajemniczy biolog imieniem Satham (jak się już wkrótce okaże, skojarzenia tego imienia z mianem Szatana nie są przypadkowe). To właśnie on odpowiada za problemy załogi i to on stanie się głównym rywalem Ais w zmaganiach o Niebieską Planetę. O ile Ais pragnie realizować plany Wielkiego Mózgu w zakresie tworzenia na Ziemi cywilizacji na wzór tej z Des, o tyle Satham chce po prostu władzy nad globem – niezależnie od tego, w jaki sposób to osiągnie. „Ludzie i potwory” stają się więc pierwszą opowieścią o walce dobra i zła na naszej planecie, walce, która staje się tematem całego cyklu.
Z jakich Daenikenowskich (czy szerzej – paleoastronautycznych) teorii korzystali tym razem twórcy? Oczywiście przede wszystkim tytułowa Atlantyda – być może to akurat nie Erich Daeniken rozsławił tę pojawiającą się na chwilę w jednym z dialogów Platona wyspę, ale skwapliwie skorzystał z jej legendy. O Atlantydzie nie wiadomo zbyt wiele. Platon mówi, że była wspaniałym, niebywale bogatym królestwem, cywilizacją skłonną do podbojów, która ostatecznie została zniszczona i zatopiona gdy „przyszły straszne trzęsienia ziemi i potopy”. Późniejsi autorzy rozwijali kreatywnie te myśli, czyniąc z Atlantów niebywale wysoko rozwinięta cywilizację. Żal nie skorzystać, żal nie wpleść w to kosmitów. Tyle tylko, że w „Ludziach i potworach” owa Atlantyda w niczym nie przypomina wyspy z tych opowieści, ale zupełnie inne miejsce… Twórcy uczynili z niej bowiem… biblijny raj. To tu, na skutek eksperymentów genetycznych pojawią się pierwsi rodzice (widzimy ich nawet w scenie z jabłkiem – choć bez biblijnych reperkusji), padają też słowa o tworzeniu ludzi „na obraz i podobieństwo” kosmitów. Biblijne opowieści zawsze były materiałem lubianym przez zwolenników teorii o wpływie gości z kosmosu na naszą cywilizację i oczywiście będą powracały w kolejnych częściach cyklu.

Alfred Górny, Arnold Mostowicz, Bogusław Polch
‹Ekspedycja - Bogowie z kosmosu. Wydanie kolekcjonerskie›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEkspedycja - Bogowie z kosmosu. Wydanie kolekcjonerskie
Scenariusz
Data wydania4 maja 2015
RysunkiBogusław Polch
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklEkspedycja
ISBN978-83-7961-218-5
Cena99,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Scenariusz komiksu – co zresztą jest cechą mocno charakterystyczną dla cyklu – pozostawia wiele do życzenia. Widać, że panowie Górny i Mostowicz (a może tylko Mostowicz?) nie są doświadczonymi scenarzystami i interesuje ich raczej wplatanie chwytliwych teorii niż poprawne prowadzenie narracji. Bohaterowie są nadal raczej papierowi (pewnego charakteru i bardziej ludzkich cech nabiorą w kolejnym tomie, gdzie pojawią się jakieś wątpliwości i emocje) ich dialogi rażą sztucznością. Rozwiązania fabularne są naciągane. Dlaczego nikt wcześniej nie podejrzewał Sathama, skoro tylko on pozostał zdrowy? W jaki sposób rozbicie pojemnika z „preparatem odtleniającym” może uniemożliwić badanie jego składu? Dlaczego kosmici po odbiciu Ais wstrzymują atak na bazę Sathama i dlaczego właściwie tak łatwo pozbywa się on cennego zakładnika? Po co dziwny pomysł z aktywowaniem wulkanu, skoro bohaterowie parę stron wcześniej dysponują bronią, która może zagrozić Sathamowi? Dlaczego pułapka na Ais na opuszczonym statku jest tak dziwaczna? Pewnie można szukać jakichś naciąganych odpowiedzi, ale widać, że autorom zależy przede wszystkim by działo się dużo, solidny zwrot akcji miał miejsce co dwie-trzy strony. I nam – przynajmniej w dzieciństwie – w niczym to nie przeszkadzało.
Tak czy inaczej największym atutem komiksu pozostaje rysunek Polcha. Nie jest to jego absolutnie najwyższa forma – tę osiągnął chyba w drugim „Funkym Kovalu” – ale to Polch lepszy niż w „Lądowaniu w Andach”, cyzelujący tło i techniczne szczegóły, mający ewidentną frajdę z rysowania statków kosmicznych, wnętrz naukowych baz, kombinezonów i skafandrów. Tu uzupełnionych menażerią potwornej armii Sathama.
Ciekawe, że komiks, którego głównym celem wydaje się być zabawa fantastycznonaukową, technologiczną konwencją, uderza w pewne zaskakujące tony. Otóż Ais stwierdza, że próby zniszczenia Sathama nie mają sensu, bo prognoza Wielkiego Mózgu mówi, że walka dobra i zła będzie trwała całe tysiąclecia i zawsze będzie ktoś taki jak Satham. Jest w tym fatalizm nie pasujący chyba do energicznej dowódczyni kosmicznej ekspedycji, ale w jakiś sposób usprawiedliwiający najbardziej dziwne decyzje bohaterów i zapowiadający większą liczbę religijno-filozoficznych odwołań w kolejnych tomach cyklu.
PS. To oczywiście efekt tego, że Bogusław Polch nie był mistrzem różnicowania rysów ludzkich twarzy i oblicza jego bohaterów bywają bardzo podobne, ale zabawnie patrzy się na twarz łudząco przypominającą Funky′ego Kovala w ekipie trzeciej ekspedycji. A może warto napisać jakiś spin-off słynnego cyklu, w którym Koval przenosi się w czasie i dołącza do ekipy kosmitów z Des?
koniec
7 maja 2015

Komentarze

07 V 2015   09:54:43

Drugi tom kultowej serii jest dużo lepszy od poprzednika. I scenariuszowo i graficznie. No i okładka chyba najlepsza z całej serii (chociaż poprzednia też była znakomita). Oczywiście zgadzam się z autorem recenzji odnośnie wszystkich mielizn fabularnych, ale i tak "Ludzi i potworów" czyta się naprawdę świetnie i to chyba jeden z najlepszych odcinków serii (jak byłem dzieciakiem to podwodna baza Sathama cholernie działała mi na wyobraźnię, podobnie jak kombinezon Ais ;-) ). Dlatego też na wszelkie naiwności, nieścisłości itp. macham ręką. Przyjmuję je z dobrodziejstwem inwentarza.
Graficznie widać, że p. Bogusław się rozwija. Nie jest to jeszcze poziom chociażby z "Buntu olbrzymów", ale widać wyraźny postęp w porównaniu z poprzednim albumem (który był narysowany bardzo dobrze, ale tu jest jeszcze lepiej. I kolory bardziej stonowane niż poprzednio). Seria wkroczyła w swój najlepszy okres.

07 V 2015   10:30:20

"Lądowania w Andach" nie udało mi się kupić, "Ludzi i potwory" to był mój pierwszy album i chyba dlatego darzę go największym sentymentem. Jest tam dużo więcej dynamicznych kadrów niż w pierwszej części, no i jeszcze były pieniądze na dobry papier.

07 V 2015   11:28:55

No, ja akurat miałem wydrukowane na papierze chyba do pakowania (gruby, żółty i sztywny), ale paradoksalnie takie stare zniszczone wydania o wiele fajniej się czyta niż nowe, na błyszczącej kredzie. :)

07 V 2015   16:38:39

Znakomity komiks. Jeden z pierwszych, jakie miałem w życiu. Jak tu się nie ekscytować (jako małolat), skoro komiks był po brzegi wypchany potworami, o jakich się nawet nie śniło. :)
Zeszyt, który posiadam, ma też pewną wadę: powtórzone kilka stron. Ciekaw jestem, jak się popełnia takie błędy w drukarni...

07 V 2015   21:42:28

Wszyto jeden arkusz za dużo, ot i tajemnica.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Strzelając z łuku trzema strzałami na raz
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

24 II 2024

Czytając „Krainę Khora” zastanawiałem się, ile lat mogą mieć twórcy tego komiksu. Gdyby byli nastolatkami, powiedziałbym, że dobrze rokują na przyszłość. Gorzej, jeśli okazaliby się starsi…

więcej »

Miasto grzechu i występku
Sebastian Chosiński

23 II 2024

Pojawiająca się w tomie „Port cieni” nastoletnia Milova na tyle przypadła do gustu autorowi „Jeremiaha”, że postanowił postać tę uczynić pierwszoplanową także w kolejnym epizodzie serii. By jednak nie czuła się nieszczęśliwie w otoczeniu samych facetów, tym razem Hermann Huppen przydał jej do towarzystwa koleżankę – tytułową „Elsie z ulicy”.

więcej »

Kacza nostalgia
Maciej Jasiński

22 II 2024

To już finał kolekcji zbierającej kacze komiksy, które stworzył Don Rosa. I więcej nie będzie. W przedmowie autor napisał: „minęło już dziesięć lat, odkąd z własnej woli zrezygnowałem z tej pracy marzeń. Nie może istnieć żaden prosty, pojedynczy powód, dla którego porzuciłbym pracę, o której śniłem w dzieciństwie”. To zapewne przyczyna, dla której dziewiąty i dziesiąty tom są dosłownie przepełnione nostalgią, tęsknotą za młodością i wspomnieniami pięknych czasów.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wyłącz ten telewizor!
— Marcin Osuch

Funky, Brenda, Ais i Satham grają fair
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Kapitan Żbik: Miłość, która prowadzi na manowce
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kapitan Żbik: Milicjant – „Rycerz Prawa”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Bo ja jestem, proszę pana, „na zakręcie”…
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Żbik vs. „Kruk”
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Cyrkowcy na sto fajerek
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Kosmiczny redaktor
— Konrad Wągrowski

Po komiks marsz: Maj 2023
— Sebastian Chosiński, Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Statek szalony
— Konrad Wągrowski

Kobieta na szczycie
— Konrad Wągrowski

Przygody Galów za Wielkim Murem
— Konrad Wągrowski

Potwór i cudowna istota
— Konrad Wągrowski

Migające światła
— Konrad Wągrowski

Śladami Hitchcocka
— Konrad Wągrowski

Miliony sześć stóp pod ziemią
— Konrad Wągrowski

Tak bardzo chciałbym (po)zostać kumplem twym
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.