Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

David Finch, Gregg Hurwitz
‹Batman – Mroczny Rycerz #2: Spirala przemocy›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman – Mroczny Rycerz #2: Spirala przemocy
Tytuł oryginalnyBatman: The Dark Knight, Vol. 2: Cycle of Violence
Scenariusz
Data wydania8 lipca 2015
RysunkiDavid Finch
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Egmont
CyklBatman, Mroczny Rycerz, Nowe DC Comics
ISBN978-83-281-1046-5
Format162s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena75,—
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Postraszę cię Strachem!
[David Finch, Gregg Hurwitz „Batman – Mroczny Rycerz #2: Spirala przemocy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W poprzednim tomie batmanowskiego cyklu „Mroczny Rycerz” zamaskowany Bruce Wayne musiał stawić czoło hordzie zbiegłych z Azylu Arkham superzłoczyńców. Tym razem ma przeciwko sobie tylko jednego, ale to wcale nie oznacza, że mniej z nim zachodu. Wręcz przeciwnie! W „Spirali przemocy” nie brakuje momentów, w których Człowiek-Nietoperz jest bardzo bliski ostatecznej klęski.

Sebastian Chosiński

Postraszę cię Strachem!
[David Finch, Gregg Hurwitz „Batman – Mroczny Rycerz #2: Spirala przemocy” - recenzja]

W poprzednim tomie batmanowskiego cyklu „Mroczny Rycerz” zamaskowany Bruce Wayne musiał stawić czoło hordzie zbiegłych z Azylu Arkham superzłoczyńców. Tym razem ma przeciwko sobie tylko jednego, ale to wcale nie oznacza, że mniej z nim zachodu. Wręcz przeciwnie! W „Spirali przemocy” nie brakuje momentów, w których Człowiek-Nietoperz jest bardzo bliski ostatecznej klęski.

David Finch, Gregg Hurwitz
‹Batman – Mroczny Rycerz #2: Spirala przemocy›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman – Mroczny Rycerz #2: Spirala przemocy
Tytuł oryginalnyBatman: The Dark Knight, Vol. 2: Cycle of Violence
Scenariusz
Data wydania8 lipca 2015
RysunkiDavid Finch
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Egmont
CyklBatman, Mroczny Rycerz, Nowe DC Comics
ISBN978-83-281-1046-5
Format162s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena75,—
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Można powiedzieć, że w opowieściach zebranych w pierwszej odsłonie „Mrocznego Rycerza”, czyli w „Nocnej trwodze” (2011-2012), scenarzyści Paul Jenkins, Joe Harris i Doug Winnick poszli na całość. Nie tylko wprowadzili do historii Batmana nowe postaci, ale przede wszystkim nakazali mu bronić Gotham City przed całkiem pokaźną menażerią superzłoczyńców, wśród których znaleźli się między innymi Two-Face, Joker, Strach na Wróble, Deathstroke, Clayface, a nawet Bane. Jak można się domyślać, Bruce Wayne wyszedł z tego pojedynku obronną ręką, chociaż nie obyło się bez pomocy ani kompanów z Ligi Sprawiedliwości, ani najbliższych współpracowników, jak Robin czy Batgirl. Efekt był taki, że w niektórych momentach postać Batmana była spychana na plan dalszy. W kolejnych rozdziałach serii, które trafiły do drugiego zbioru cyklu – zatytułowanego „Spirala przemocy” – jest już zupełnie inaczej. Głównie z tego powodu, że tym razem za fabułę odpowiadał kto inny – niemający dotąd wielkiego doświadczenia w pracy nad komiksami Amerykanin Gregg Hurwitz.
To jednak wcale nie oznacza, że Hurwitz (rocznik 1973) znalazł się w złym miejscu. Nic z tych rzeczy! Gregg jest bowiem od lat bardzo popularnym – również w Polsce – autorem thrillerów i powieści sensacyjnych. Czytelnicy nad Wisłą mieli już okazję poznać go z takich powieści, jak „Wieża” (1999), „Ostry dyżur” (2002), „Trauma” (2002), „Amnezja” (2007), „Nie ufaj nikomu” (2008), „Labirynt śmierci” (2009), „Będziesz następny” (2012) oraz „Bez wahania” (2013). Pracę nad serią „Mroczny Rycerz” zaczął od zeszytu dziesiątego, który w Stanach Zjednoczonych do sprzedaży trafił w sierpniu 2012 roku; w „Spirali przemocy” – oprócz tego – zamieszczono jeszcze pięć kolejnych części (ukazujących się do lutego roku następnego) oraz – w formie dodatku – oznaczoną numerem zerowym opowieść „Sprawca zbrodni” (z listopada 2012 roku). Za grafikę tej ostatniej odpowiadali Filipińczyk Mico (a w zasadzie Michael Cornelius) Suayan oraz Hiszpan Juan José Ryp (znany z „Utrapienia Sów”, czyli pierwszego tomu „Szpona”), natomiast za wszystkie wcześniejsze – Kanadyjczyk David Finch, współtwórca „Nocnej trwogi”, co oznaczało tyle, że przynajmniej w warstwie graficznej ciągłość została zachowana.
Czego, niestety, nie można powiedzieć o fabule. Gregg Hurwitz zaczął bowiem „od zera”, czyli postanowił stworzyć od podstaw własną opowieść, porzucając przy tym wszystkie niedokończone przez swoich poprzedników wątki. Nawet te, które zresztą całkiem nieźle rokowały na przyszłość, jak chociażby znajomość Bruce’a Wayne’a z piękną panną Hudson czy wewnętrzne policyjne śledztwo prowadzone przeciwko komisarzowi Gordonowi przez porucznika Forbesa, oskarżającego starszego kolegę po fachu o nielegalną współpracę z Batmanem. Na szczęście jednak scenarzysta uznał, że piękna kobieta u boku spadkobiercy fortuny Wayne’ów jest koniecznością i wprowadził na karty komiksu inną zapierającą dech w piersiach ślicznotkę – ciemnowłosą ukraińską pianistkę Natalię. Dla biegu akcji jej postać nie ma najmniejszego znaczenia, ale na pewno jej rysowanie umilało pracę Davidowi Finchowi, a i większość czytelników i czytelniczek może dojść do wniosku, że patrzenie na nią… łagodzi obyczaje.
Ale przejdźmy do meritum. Hurwitz, jako spec od dreszczowców, wie, jak zacząć opowieść tak, by już na pierwszych stronach napięcie sięgnęło zenitu. Widzimy więc zamkniętą w piwnicznej ciemnicy śmiertelnie wystraszoną dziewczynkę, którą „odwiedza” psychopata i prosto w twarz rozpyla jej gaz, mający wywołać u małej strach. Sugestia jest aż nazbyt oczywista – to nie może być kto inny, jak Jonathan Crane, czyli Strach na Wróble, jeden z najgroźniejszych złoczyńców w Gotham i jednocześnie najbardziej znanych przeciwników Batmana. Właśnie powrócił, aby zrealizować swój kolejny szalony plan. W tym samym czasie komisarz Gordon prowadzi śledztwo w sprawie porwań dzieci; jest ona o tyle nietypowa, że po jakimś czasie odnajdują się one. Na ich ciałach nie widać śladów przemocy fizycznej, ale za to są w szoku, odmienione, nieobecne, jakby ktoś wyczyścił im mózgi. Nie można nawiązać z nimi żadnego kontaktu; nie odpowiadają na pytania. Lecz przestępca popełnia błąd; podrzucając wykorzystane przez siebie dzieciaki na ulice miasta, korzysta z usług wynajętych kierowców. Policja łapie jednego z nich, który opisuje wygląd swego zleceniodawcy, przyrównując go do… chochoła. A to bezsprzecznie kolejny ślad prowadzący do Crane’a.
Batman nie ma wątpliwości, że cokolwiek szykuje Strach na Wróble, skutki tego będą dla mieszkańców Gotham opłakane. Musi więc za wszelką cenę – i to najszybciej jak się tylko da – wytropić psychopatę i uniemożliwić mu wprowadzenie jego zamysłów w życie. Jest to tym istotniejsze, że Crane porywa również komisarza Gordona i testuje na nim swoje nowe chemiczne wynalazki. Chcąc nie chcąc, Bruce – naciskany przez wiernego Alfreda – musi więc zrezygnować z towarzystwa uroczej Natalii i wziąć się za pogoń za zbirem. Oprócz akcji rozgrywającej się współcześnie, w „Spirali przemocy” ważną rolę odgrywają również liczne retrospekcje. To w nich Hurwitz przedstawia dramatyczne losy młodego Jonathana, tyranizowanego przez szalonego ojca, dla którego był jedynie królikiem doświadczalnym, co bardzo poważnie odbiło się na psychice nastolatka. Ta próba uczłowieczenia potwora wypada nader interesująco, tym bardziej że jego portret sprzed lat tak mocno kontrastuje z obecnym. A to zawsze rodzi intrygujące pytania natury psychologicznej. Droga, jaką przechodzi Crane junior od niewinnego chłopca do maniakalnego złoczyńcy, jest zresztą przez Hurwitza świetnie udokumentowana. Momentami można się nawet wzruszyć.
Graficznie „Spirala przemocy” prezentuje się jeszcze ciekawiej i mroczniej (co w tym przypadku idzie oczywiście w parze) od „Nocnej trwogi”. Widać, że Finch – było nie było, specjalista od superbohaterów (mający na koncie między innymi historie o Supermanie, Wonder Woman, Hulku, Lidze Sprawiedliwości i Avengersach) – poczuł się znacznie pewniej w uniwersum Batmana, a znalazło to wyraz między innymi w większej liczbie kadrów wypełniających całe strony albumu. Nie zostały one stworzone przypadkiem, nie po to też, aby nabić objętość – nierzadko tchnie z nich prawdziwa groza, a zbliżenia twarzy bohaterów (zwłaszcza Stracha na Wróble) mogą przyprawić o ciarki na plecach. W nieco innej tonacji utrzymana jest opowieść dodatkowa. W „Sprawcy zbrodni” Hurwitz jeszcze raz wraca do zabójstwa rodziców Bruce’a. Osierocony chłopiec stawia sobie za cel odnalezienie zabójcy. Odnajduje człowieka, który może go naprowadzić na właściwy trop, lecz ten nie chce rozmawiać z gówniarzem. Wayne jednak nie rezygnuje i po latach wraca do niego. Zdobiące ten rozdział rysunki Suayana i Rypa są dużo bardziej realistyczne, choć nadal utrzymane w minorowym nastroju. Ale to już przecież nieodłączny element świata, w którym żyje Mroczny Rycerz.
koniec
27 lipca 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: W Valleby zawsze coś się dzieje
Marcin Mroziuk

20 X 2021

Wielbiciele „Biura Detektywistycznego Lassego i Mai” z pewnością nie przepuszczą okazji, by poznać kolejne cztery sprawy rozwiązane przez ich ulubionych bohaterów. Co ważne, historyjki w „Sabotażu w punkcie skupu i innych komiksach” okazują się równie wciągające, jak te znane z książek Martina Widmarka, a charakterystyczne rysunki Heleny Willis wręcz nadspodziewanie dobrze się sprawdzają się jako komiksowe kadry.

więcej »

W służbie jej kosmicznej mości
Marcin Knyszyński

19 X 2021

Pierwszy zbiorczy tom „Armady”, wydany właśnie przez Egmont, zbiera cztery początkowe odcinki serii, które już dwadzieścia lat temu pojawiły się na polskim rynku. Młodzieżowa, typowo rozrywkowa space opera z dziesiątkami cudacznych miejsc i bohaterów – przed nami gargantuiczny konwój, złożony z tysięcy olbrzymich statków kosmicznych, od milleniów przemierzający galaktykę.

więcej »

Dobry diabeł w krainie potępionych
Andrzej Goryl

18 X 2021

Hellboy zginął i trafił do Piekła. Dokładnie tak jak głosi tytuł niniejszego albumu. Teraz błąka się po zaświatach, jednak przeznaczenie wciąż nie daje mu spokoju. Bohater spotyka swoją rodzinę, bierze udział w piekielnej rewolucji, ściera się z demonami i duszami potępionymi.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Niekończąca się rozwałka
— Sebastian Chosiński

A imię jego Gotham!
— Sebastian Chosiński

Młot na superłotrów
— Sebastian Chosiński

Marvel: Ja pierdykam!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdy trwoga, to do… Batmana
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Poobiednie lenistwo
— Sebastian Chosiński

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
— Sebastian Chosiński

Ballady i impro-romanse
— Sebastian Chosiński

Puma skacząca do gardeł wampirów
— Sebastian Chosiński

Mroczna zatoka
— Sebastian Chosiński

Zdradzona i porzucona
— Sebastian Chosiński

Znaki na niebie i ziemi
— Sebastian Chosiński

Noir w kolorze… żółtym
— Sebastian Chosiński

Miłość w cieniu katastrofy
— Sebastian Chosiński

Na Dzikim Zachodzie i w kraju Łokietka
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.