Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Dan Abnett, Andy Lanning, Miguel Sepulveda
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #91: Imperatyw Thanosa›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #91: Imperatyw Thanosa
Tytuł oryginalnyThe Thanos Imperative
Scenariusz
Data wydania18 maja 2016
RysunkiAndy Lanning, Miguel Sepulveda
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-332-7
Format208s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Thanos rządzi!
[Dan Abnett, Andy Lanning, Miguel Sepulveda „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #91: Imperatyw Thanosa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Biedny polski czytelniku, jeśli nie jesteś maniakiem ściągającym na bieżąco pozycje zachodnie, bardzo ciężko będzie ci się odnaleźć podczas lektury dziewięćdziesiątego pierwszego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Imperatyw Thanosa”. Nie oznacza to jednak, że nie warto po tę pozycję sięgnąć.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Thanos rządzi!
[Dan Abnett, Andy Lanning, Miguel Sepulveda „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #91: Imperatyw Thanosa” - recenzja]

Biedny polski czytelniku, jeśli nie jesteś maniakiem ściągającym na bieżąco pozycje zachodnie, bardzo ciężko będzie ci się odnaleźć podczas lektury dziewięćdziesiątego pierwszego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Imperatyw Thanosa”. Nie oznacza to jednak, że nie warto po tę pozycję sięgnąć.

Dan Abnett, Andy Lanning, Miguel Sepulveda
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #91: Imperatyw Thanosa›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #91: Imperatyw Thanosa
Tytuł oryginalnyThe Thanos Imperative
Scenariusz
Data wydania18 maja 2016
RysunkiAndy Lanning, Miguel Sepulveda
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-332-7
Format208s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przez trzy lata scenarzyści Dan Abnett i Andy Lanning przygotowywali się, by zaprezentować światu miniserię „Imperatyw Thanosa”. Trzeba przyznać, że ich działania cechował iście kosmiczny rozmach. Dostali bowiem do dyspozycji całe pozaziemskie uniwersum Marvela z Silver Surferem, Strażnikami Galaktyki i Inhumans na czele. W pełni skorzystali z tej władzy, mieszając wątki, dokonując spustoszeń na skalę pozagalaktyczną i zmieniając utarty dotąd porządek świata (nie zdziwcie się więc, że Medusa jest królową Kree). Problem polega jednak na tym, że ten fragment świata Domu Pomysłów był dotychczas niemal całkowicie ignorowany przez wydawców w naszym kraju i nie mieliśmy okazji zapoznać się z nim nawet pobieżnie (trochę zmieniło się to po sukcesie filmu „Strażnicy Galaktyki” i serii „Marvel Now!” firmowanej przez Egmont).
Jeśli więc nie śledzicie tego, co się dzieje na zachodzie (a przypuszczam, że większość odbiorców WKKM tego nie robi), przebrnięcie przez początkowe rozdziały „Imperatywu Thanosa” może być prawdziwą drogą przez mękę. Pojawia się tam bowiem niezliczona liczba postaci (dobrze, że chociaż są podpisane), które opowiadają o wydarzeniach stanowiących dla nas czarną magię. Udaje się jedynie ogarnąć ogólny zarys akcji, czyli że po jakichś strasznych wydarzeniach i wojnie, obejmującej swym zasięgiem wszystkie żyjące istoty w kosmosie, pozostała międzywymiarowa szczelina. Nagle zaczynają z niej wyłazić stwory rodem z mitologii Lovecrafta, a za nimi zmutowane i złe wersje znanych nam superbohaterów. W międzyczasie w zupełnie innej części galaktyki, opętani wyznawcy kościoła Magusa (paskudnego wcielenia Adama Warlocka) doprowadzają do wskrzeszenia Thanosa, którego jakiś czas temu dosięgnęła ręka sprawiedliwości Draxa Niszczyciela. I to jest punkt wyjścia, na którym powinni skupić się czytelnicy, którym nie chce się dochodzić skomplikowanych powiązań, kto z kim i kiedy.
Trzeba bowiem zauważyć, że nawet jeśli nie ogarnie się meandrów relacji panujących w kosmosie, trzon fabuły jest jak najbardziej wciągający i sprytnie przemyślany. Okazuje się, że rodacy Wielkiego Cthulhu pochodzą z wymiaru, w którym Kapitan Marvel zamiast umrzeć na raka (widzieliśmy to w WKKM – 81), doprowadza do zabicia samej śmierci, co w konsekwencji powoduje, że żadne życie się nie kończy. A ponieważ powstaje wciąż nowe, tamten świat zaczyna pękać w szwach i poszukuje drogi, którą mógłby się poszerzyć. Znajduje ją w postaci wspomnianej szczeliny.
Z drugiej strony mamy odrodzonego Thanosa, który w naszej rzeczywistości pragnie wręcz spotkania ze śmiercią. Ponieważ znów wyrwano go z jej objęć, nie jest z tego zbytnio zadowolony. Strażnicy Galaktyki (ci znani z filmu, nie z poprzedniego tomu WKKM) muszą najpierw go powstrzymać, by nie dokonał rzezi na skalę niespotykaną, a następnie przekonać, by pomógł im w walce z Rakowersum, jak nazywa się świat zainfekowany życiem. W końcu kto lepiej się do tego nadaje, jak nie Niszczyciel Światów.
Przewrotność scenariusza Abnetta i Lenninga, która polega na tym, że to życie staje się zagrożeniem dla… życia właśnie, jest fascynująca i spokojnie napędza akcję, która obfituje w liczne starcia, wybuchy i mordobicia. Na szczęście nie koncentruje się bezpośrednio na nich. W sumie gdyby wywalić całe to bitewne szaleństwo, które ma nie dopuścić do wpełźnięcia Przedwiecznych do naszego wymiaru, komiks niewiele by stracił. Liczy się bowiem los tylko kilku osób na czele z tytułowym Thanosem. A ten oczywiście nie zamierza ślepo podporządkować się woli Star-Lorda i jego kompanów i ma w rękawie kilka asów, których nie zdradzę, by nie psuć przyjemności z lektury.
Poważniejsze zastrzeżenia mam jednak do pracy rysownika. Odpowiedzialny za większość prac Miguel Sepulveda uwielbia rozmach i widać, że stara się dopracować szczegóły, ale przez to jego kosmiczna batalistyka staje się bardzo nieczytelna. Choć zdarzają mu się imponujące kadry, to jednak w większości powodują oczopląs i zamiast fascynować, sprawiają, że po prostu przebiega się po nich wzrokiem i bez próby ogarnięcia całości leci dalej. Sytuacji nie ratuje wyjątkowo nieudana praca kolorystów, którzy stosując ciemne barwy, dodatkowo przyczyniają się do zamazania obrazu. Pewnie chodziło im, by na mrocznym tle wybuchy były bardziej efektowne. Owszem, są, ale ile można oglądać same fajerwerki.
Mam więc mieszane uczucia względem „Imperatywu Thanosa. Z jednej strony, nie znając wydarzeń, które do niego prowadzą, borykając się z nadmiarem postaci, lektura trochę męczy. Z drugiej natomiast – sama oś fabuły z Thanosem w roli głównej jest świetnie skrojona i nie brak w niej emocji. A to zawsze bardziej ceniłem w komiksach niż tępe mordobicie wszystkich ze wszystkimi. Wychodzi więc na to, że jednak jestem na tak.
koniec
6 sierpnia 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Małe sprzeczki w nowej rodzinie
Maciej Jasiński

18 IV 2024

Pierwsze dwa tomy serii „Pan Borsuk i pani Lisica” były naprawdę interesującymi komiksami przedstawiającymi wspólne życie dwóch zupełnie obcych kulturowo rodzin. Pan Borsuk wychowujący samotnie trójkę dzieci oraz pani Lisica, która wraz z córką musiała uciekać przed myśliwymi – zamieszkali razem w norce, tworząc z czasem jedno gospodarstwo domowe. W kolejnych albumach czytelnicy będą mieli okazję lepiej poznać bohaterów.

więcej »

Piękny umysł
Paweł Ciołkiewicz

17 IV 2024

Życie nie rozpieszczało Wiktora. Wychowywał się bez ojca, a jego matka raczej nie była osobą, którą trudno uznać za wzór macierzyńskiej troskliwości. Wszystkie problemy chłopak rekompensował sobie zanurzaniem się w cudowny świat…, nie, nie baśni, lecz matematyki. To liczby i ich wzajemne relacje pochłaniały go bez reszty. A u źródeł tej fascynacji stało, rzecz jasna, poszukiwanie szczęścia.

więcej »

Oto koniec znanego nam świata
Marcin Knyszyński

16 IV 2024

Nieistniejący już imprint DC Comics o nazwie „Vertigo” miał kilka flagowych tytułów, takich swego rodzaju wizytówek lat dziewięćdziesiątych amerykańskiego komiksu. Jedną z nich są bez wątpienia „Niewidzialni”, których ostatni, czwarty tom zbiorczy wyszedł w marcu nakładem Egmontu. Każdy, kto uważa, że pierwsze trzy były trudne w odbiorze, musi przygotować się na jeszcze większe wyzwanie. Teraz Grant Morrison nie ma już zupełnie litości i nie bierze jeńców.

więcej »

Polecamy

Batman zdemitologizowany

Niekoniecznie jasno pisane:

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Cała nadzieja w Thanosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nawet śmierć może umrzeć
— Marcin Knyszyński

Komiksy z przemytu: Wojna na krańcach wszechświata
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Komiksowe Top 10: Marzec 2024
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz być Kubą Rozpruwaczem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Kwiecień 2024
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

My i Oni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielki mały finał
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piołun w sercu a w słowach brak miodu, czyli 10 utworów do tekstów Ernesta Brylla
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kim był Józef J.?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiksowe Top 10: Luty 2024
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ilu scenarzystów potrzea by wkręcić steampunkową żarówkę?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Magia i Miecz: Siłą rozpędu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.