Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Christos Gage, Keith Giffen, Andy Lanning, Mike Lilly, Mike Perkins, Timothy II
‹Anihilacja - Podbój #1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnihilacja - Podbój #1
Scenariusz
Data wydania21 lutego 2018
RysunkiMike Perkins, Timothy II, Mike Lilly
Wydawca Egmont
CyklAnihilacja
ISBN9788328127869
Format276s. 170x260 mm
Cena89,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Pani mi ukroi połówkę tego komiksu
[Christos Gage, Keith Giffen, Andy Lanning, Mike Lilly, Mike Perkins, Timothy II „Anihilacja - Podbój #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Anihilacja” to wielki crossover w kosmicznym świecie Marvela, który spotkał się na ogół z pozytywnym odbiorem. Zaraz po jego zakończeniu wydawnictwo postanowiło kuć żelazo póki gorące i zaserwowała jego kontynuację pod tytułem „Anihilacja: Podbój”, którego pierwszą część zbiorczego opracowania otrzymaliśmy właśnie od Egmontu.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pani mi ukroi połówkę tego komiksu
[Christos Gage, Keith Giffen, Andy Lanning, Mike Lilly, Mike Perkins, Timothy II „Anihilacja - Podbój #1” - recenzja]

„Anihilacja” to wielki crossover w kosmicznym świecie Marvela, który spotkał się na ogół z pozytywnym odbiorem. Zaraz po jego zakończeniu wydawnictwo postanowiło kuć żelazo póki gorące i zaserwowała jego kontynuację pod tytułem „Anihilacja: Podbój”, którego pierwszą część zbiorczego opracowania otrzymaliśmy właśnie od Egmontu.

Christos Gage, Keith Giffen, Andy Lanning, Mike Lilly, Mike Perkins, Timothy II
‹Anihilacja - Podbój #1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnihilacja - Podbój #1
Scenariusz
Data wydania21 lutego 2018
RysunkiMike Perkins, Timothy II, Mike Lilly
Wydawca Egmont
CyklAnihilacja
ISBN9788328127869
Format276s. 170x260 mm
Cena89,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Niech jednak nie obawiają się ci, którzy nie czytali wielowątkowej sagi o podboju kosmosu przez Annihilusa. Możecie śmiało sięgać po niniejszą pozycję, ponieważ wszystko co potrzebne jest do jej zrozumienia zostało wyjaśnione w trakcie fabuły. A dla tych, którzy i tak się nie połapią o co chodzi (choć chyba nie będzie ich zbyt dużo) na końcu przedstawiono obszerne streszczenie crossoveru. Tego typu działanie należy na pewno zapisać na plus, zwłaszcza dla tych, którzy nie są na bieżąco z tym co się wyrabiało w Marvelu w 2007 roku, czyli okresie, z którego komiks pochodzi.
Z pozostałymi rzeczami jest już różnie. Na obszerny tom, elegancko oprawiony w twarde okładki, tak na prawdę składają się dwie osobne, choć finalnie ze sobą powiązane historie. Tym co je spaja jest kolejny wróg, jaki zaatakował kosmos, a któremu należy się przeciwstawić – cybernetyczny gatunek o nazwie Phalanx, przejmujący kontrolę nad zarażonymi przez siebie organizmami. Rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie, a poobijane po starciu z Annihilusem międzyplanetarne cywilizacje stanowią dodatkowo łatwy cel. Jak zatem widać konstrukcja głównego przeciwnika jest bardzo podobna co w przypadku „Anihilacji”. Różnica zaczyna się dopiero na poziomie szczegółów.
W pierwszej połowie tomu obserwujemy Star-Lorda, który pośrednio doprowadził do ataku Phalanxa. Aby odkupić swe winy rasa Kree robi go dowódcą zbieraniny więźniów i niczym w „Parszywej dwunastce” wysyła ich na samobójczą misję. Należy dodać, że ekipa składa się niemal w całości z przyszłych Strażników Galaktyki, a więc między innymi Rocket Raccoona, Groota (który jeszcze mówi więcej niż swoje „groot”), Mantis i Kapitana Universum. Zgodnie z klasycznymi wzorami zespół złożony z tak wybuchowych indywidualności musi najpierw się dotrzeć, alby wspólnymi siłami pokonać zagrożenie.
Za scenariusz tej czteroczęściowej miniserii (oryginalnie wydanej jako „Annihilation: Conquest – Starlord”) odpowiada weteran Keith Giffen i trzeba przyznać, że doskonale wyczuł potencjał drzemiący w grupie. Opowiedziana przez niego historia ma swoje dramatyczne momenty, ale nie brak w niej również dowcipu. Zwłaszcza w kwestii słownych sporów między członkami zespołu. Choć mamy tu kilku głównych bohaterów, to każdy ma chwilę dla siebie i faktycznie możemy ich polubić. Pomysły Giffena sprawnie uzupełnia Timothy Green, którego kreska nie jest może specjalnie efektowna, ale dobrze oddaje charakter całości i przede wszystkim charakteryzuje ją indywidualny sznyt, którego brak jest obecnie chroniczny w marvelowskich wydawnictwach.
Znacznie gorzej wypada druga połowa komiksu poświęcona Quasar (Phyla-Vell), która razem ze swoją miłością Moondragon udają się na rubieże galaktyki w poszukiwaniu mitycznego zbawcy, który ma ochronić świat przed Phalanxem. Jak łatwo się domyślić nie będzie to łatwe zadanie, niemniej podane zostało przez scenarzystę Christosa Gage′a w tak mało atrakcyjny sposób, że pomimo licznych przeszkód, ani przez moment odyseja Quasar nie robi się bardziej interesująca. Ot, superbohaterka z prywatnymi rozterkami, które wydają się być zanadto rozdmuchane, pokonuje w ostatniej chwili kolejnych wrogów. Sytuacji nie ratuje rysownik Mike Lilly, któremu co prawda nie można niczego zarzucić, ponieważ tworzy efektowne (efekciarskie?) pejzaże kosmicznych starć, ale są one pozbawione indywidualności. Ot, wysoka średnia. Wszystko to sprawia, że o tej części tomu zapomina się zaraz po przeczytaniu.
Jeśli zatem należałoby sięgnąć po „Anihilację: Podbój” to głównie z racji przygód Star-Lorda i tworzącej się właśnie nowej supergrupy w galaktyce. Reszta lektury nie jest może wybitnie męcząca, ale też nie zostaje w głowie na dłużej. Szkoda, że komiksów nie można kupować jak chleba, bo ja bym zawołał: pani mi ukroi połówkę „Anihilacji: Podbój”, tą ze Strażnikami Galaktyki.
koniec
10 marca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tam piekło twe, gdzie serce twoje
Marcin Knyszyński

15 VIII 2022

Egmont bardzo konsekwentnie podszedł do tematu zbiorczych edycji „Hellblazera” – w lipcu otrzymaliśmy trzeci, ostatni tom autorstwa Jamesa Delano. To właśnie ten Brytyjczyk, stworzył postać Johna Constantine’a od podstaw – opierając się na kilku podstawowym założeniach Alana Moore’a. W życiu ulicznego maga z Liverpoolu skończył się pewien etap – zobaczymy dziś jak to wyglądało.

więcej »

Pożegnanie z Dzikim Zachodem
Maciej Jasiński

14 VIII 2022

W ostatnich miesiącach wydawnictwo Egmont zaprezentowało trzy tomy serii "Lucky Luke", będące ostatnimi, jakie narysował Morris. Niestety, nie są to najlepsze komiksy tego powstającego przez wiele dekad cyklu. Ale problem w mniejszym stopniu dotyczy ilustracji, ocenę tych albumów mocno obniżają scenariusze, które są o wiele mil poniżej poziomu tych, które w najlepszych czasach serii stworzył Rene Goscinny.

więcej »

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 VIII 2022

Bałem się tego komiksu. Zanim go przeczytałem, najpierw dość długo łypał na mnie z półki i doprawdy nie wiedziałem czego się po nim spodziewać. Oto on – „Mały astronauta” autorstwa Jean-Paula Eida.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Umarł Kapitan, niech żyje Kapitan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czerwony miesza
— Tomasz Nowak

Na tropie Bucky’ego i Red Skulla
— Sebastian Chosiński

Strach z przeszłości
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drobna usterka w maszynce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tygielek, nie tygiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajomość serialu nie jest niezbędna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szefowa z piekła rodem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zrodzony z wątpliwości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks na przeczekanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.