Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Alberto Breccia, Héctor Germán Oesterheld
‹Mort Cinder›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMort Cinder
Tytuł oryginalnyMort Cinder
Scenariusz
Data wydania12 września 2018
RysunkiAlberto Breccia
PrzekładIwona Michałowska-Gabrych, Patrycja Zarawska
Wydawca Non Stop Comics
ISBN978-83-8110-620-7
Format224s. 194×280mm; oprawa twarda
Cena59,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Z prochu powstałeś…
[Alberto Breccia, Héctor Germán Oesterheld „Mort Cinder” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Mort Cinder” to urzekająca w swej fabularnej prostocie historia, która z stopniowo odkrywa przed czytelnikiem wiele fascynujących znaczeń i symboli. Błyskotliwe i pięknie zilustrowane historie pochłania się jednym tchem, ale warto chwilę nad nimi się zatrzymać, żeby docenić kunszt ich twórców.

Paweł Ciołkiewicz

Z prochu powstałeś…
[Alberto Breccia, Héctor Germán Oesterheld „Mort Cinder” - recenzja]

„Mort Cinder” to urzekająca w swej fabularnej prostocie historia, która z stopniowo odkrywa przed czytelnikiem wiele fascynujących znaczeń i symboli. Błyskotliwe i pięknie zilustrowane historie pochłania się jednym tchem, ale warto chwilę nad nimi się zatrzymać, żeby docenić kunszt ich twórców.

Alberto Breccia, Héctor Germán Oesterheld
‹Mort Cinder›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMort Cinder
Tytuł oryginalnyMort Cinder
Scenariusz
Data wydania12 września 2018
RysunkiAlberto Breccia
PrzekładIwona Michałowska-Gabrych, Patrycja Zarawska
Wydawca Non Stop Comics
ISBN978-83-8110-620-7
Format224s. 194×280mm; oprawa twarda
Cena59,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Bohaterami zebranych w tomie opowieści, publikowanych pierwotnie na początku lat sześćdziesiątych w argentyńskim magazynie komiksowym „Misterix”, są dwaj mężczyźni na różne sposoby uwięzieni w przeszłości. Sędziwy Ezra Winston podobnie jak jego ojciec oraz dziadek prowadzi antykwariat. Ta stanowiąca swoisty hołd oddany rodzinnej tradycji praca pasjonuje go i pochłania go bez reszty. Fascynują go przedmioty z przeszłości – niezwykłe artefakty, w których zaklęta została magia minionych epok. Mort Cinder zdarzeń z przeszłości doświadczył natomiast na własnej skórze. Choć wygląda na młodego, żyje już od tysięcy lat i brał udział – zazwyczaj jednak w charakterze szeregowego żołnierza, wojownika lub zwykłego robotnika, albo nawet niewolnika – w najważniejszych historycznych oraz mitycznych zdarzeniach. To, czego Ezra dowiedział się z książek, opowieści mitów i legend, Mort zna z własnych, nie zawsze przyjemnych, choć zawsze pouczających, doświadczeń.
Los sprawia, że obaj mężczyźni poznają się w bardzo dramatycznych okolicznościach, a następnie wspólnie przeżywają tyleż fascynujące, co niebezpieczne przygody. W niektórych historiach za sprawą jakiejś magii wspólnie przenoszą się do przeszłości, w innych Mort jedynie opowiada o niej swojemu towarzyszowi. Podczas lektury przenosimy się zatem na fronty pierwszej wojny światowej, odwiedzamy plac budowy Wieży Babel oraz zaglądamy do starożytnych egipskich grobowców. Obserwujemy także perypetie Morta w amerykańskim więzieniu pod koniec lat dwudziestych dwudziestego wieku, wyruszamy do Peru czasów konkwisty oraz wchodzimy na pokład dziewiętnastowiecznego statku niewolniczego. Na koniec zaś bierzemy udział w epickiej bitwie pod Termopilami, podczas której nasz bohater jest jednym z trzystu wojowników dowodzonych przez Leonidasa. Wszystkie te historie są zróżnicowane nie tylko ze względu na czasu i miejsca, w których się rozgrywają, ale także z powodu ich przynależności gatunkowej. Autorzy nieustannie eksperymentują w ciekawy sposób łącząc konwencję opowieści historycznej z opowieściami grozy oraz science-fiction.
Tę różnorodność gatunkową doskonale uzupełnia warstwa graficzna komiksu, stanowiąca urzekające połączenie realizmu i ekspresjonizmu. Twarze i sylwetki bohaterów narysowane są w sposób hiperrealistyczny, natomiast tła stanowią rezultat szalonych eksperymentów. Widać tu na przykład tworzenie różnych faktur za pomocą pogniecionego papieru, chusteczek, serwetek i innych narzędzi oraz przedmiotów. Uważny czytelnik znajdzie nawet odciski palców autora, na których dokładnie widać linie papilarne. W rysunkach Alberto Brecii z jednej strony widać ogromną swobodę, czasami wręcz nonszalancję, oraz nieokiełznaną kreatywność, z drugiej natomiast zauważalny jest ogromny rygor i podporządkowanie się regułom tworzenia przejrzystego i czytelnego rysunku. Wyjątkowe wrażenie robi również malarski sposób nakładania tuszu. Na planszach dokładnie widać wszystkie pociągnięcia pędzla, smugi, plamy, drobne niedoskonałości, które oczywiście w takim mistrzowskim wykonaniu w gruncie rzeczy wcale niedoskonałościami nie są. Artysta doskonale posługuje się światłocieniem oraz lubuje się w stosowaniu wysokiego kontrastu, co nadaje rysunkom odpowiednio mroczny charakter. Choć te rysunki powstały na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, spokojnie mogłyby dziś uchodzić za nowatorski i odważny wytwór naszych czasów. Oglądając poszczególne plansze trudno uniknąć skojarzeń z rysunkami Mike’a Mignoli, Eduardo Risso czy Franka Millera i trudno powstrzymać się przed konstatacją, że ich dzieła - na swój sposób przecież świetne - są jednak wtórne. Trudno się zresztą dziwić, że prace argentyńskiego artysty do dziś inspirują współczesnych twórców komiksowych, można je bowiem uznać za ponadczasowe.
Formuła komiksu wydaje się prosta, ale jednak w tej prostocie można doszukać się wielu subtelnych symboli oraz ciekawych odniesień. Na niektóre z nich zwraca uwagę Janis Breckenridge w swoim posłowiu do tego dzieła. Jeśli już o tym mowa, to trzeba nadmienić, że poza tym świetnym tekstem znajdziemy w albumie również napisany przez Hectora Germana Oesterhelda scenariusz opowieści, który nie doczekał się niestety realizacji oraz szczegółowe biogramy obu nieżyjących już twórców komiksu. Wracając do symboliki, warto wspomnieć chociażby o imieniu tytułowego bohatera. Mort to oczywiście słowo oznaczające śmierć. Bohater tej opowieści faktycznie umierał wielokrotnie, ale zawsze powracał do świata żywych, co stanowi ciekawą interpretację maksymy „z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Zresztą nazwisko bohatera – Cinder – oznacza właśnie proch, czy też popiół. Niezwykłe życie Morta Cindera można zatem uznać za wariację na temat tej cykliczności – Mort umiera raz po raz, ale zawsze powstaje z martwych, odradza się, by znów umrzeć. A może raczej umiera, by znów się narodzić. Ezra Winston ma co prawda tylko jedno życie, ale również można powiedzieć, że żył wielokrotnie, choć oczywiście w zupełnie innym sensie. Sędziwy antykwariusz, studiując różne obiekty, wiele razy przenosił się bowiem w wyobraźni do czasów, w których powstawały. Te artefakty z zamierzchłej przeszłości traktował jako swoisty wehikuł czasu aż do momentu, gdy na jego drodze stanął Mort Cinder…
Alberto Breccia to kolejny wywodzący się z Ameryki Południowej artysta debiutujący w ostatnim czasie na polskim rynku. Wydawnictwo Non Stop Comics dołączyło tym samym do zacnego grona wydawców mających w ofercie dzieła latynoskich twórców. „Mort Cinder” to bez wątpienia dzieło ponadczasowe i wybitne. Lektura komiksu stanowi niepowtarzalną okazję do obcowania z dobrymi, klasycznymi fabułami czerpiącymi pełnymi garściami z dorobku literatury fantastycznej, opowieści grozy oraz dzieł historycznych. Co więcej, zostały one zilustrowane w prawdziwie mistrzowski sposób. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że nie będzie to jedyny komiks Alberto Brecci dostępny na polskim rynku i niebawem zobaczymy jego inne wspaniałe prace.
koniec
26 września 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stary, dobry (?) „Storm”
Michał Misztal

28 VI 2022

Ze „Stormem” przez cały czas wygląda to tak, że czytam kolejne tomy i mam po lekturze jakieś przemyślenia, po czym sprawdzam swoje recenzje wcześniejszych albumów tego cyklu i widzę, że owe przemyślenia właściwie nie ulegają zmianie. Czyli co, historie „Żyjąca planeta” i „Vandaal Niszczyciel” to wciąż stary, dobry „Storm"? Tak – ale czy to dobrze?

więcej »

Krótko i porządnie
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 VI 2022

Komiksowe zbiory krótkich historii, zwłaszcza jednego autora, nie pojawiają się u nas za często – dlatego „Girlsy, gorzała i giwery” to album, który cieszy.

więcej »

Tyrada antyludzka
Marcin Knyszyński

26 VI 2022

„Wody Morteluny” to rzecz, która musiała kiedyś wrócić na nasz rynek. Mamy komiksowe Eldorado, mamy klęskę urodzaju – ale ten album, pięknie wydany przez Wydawnictwo Kurc, poradzi sobie z konkurencją. Musi, wszak to murowany kandydat do komiksu roku.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Horror…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kropki i kreski
— Aleksander Krukowski

Dżuma i cholera, czyli Wielki Test Czytelniczy
— Marcin Knyszyński

Komiks z innego wszechświata
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Rządy tłumu tępych idiotów
— Paweł Ciołkiewicz

Początek nowego życia
— Paweł Ciołkiewicz

Pod Troją bez zmian
— Paweł Ciołkiewicz

Subtelna różnica pomiędzy haniebną masakrą a bohaterskim podbojem
— Paweł Ciołkiewicz

Nowa perspektywa
— Paweł Ciołkiewicz

Iść w stronę słońca
— Paweł Ciołkiewicz

Dziecko, artysta i stary naukowiec
— Paweł Ciołkiewicz

Spisek po węgiersku
— Paweł Ciołkiewicz

Sprawy rodzinne
— Paweł Ciołkiewicz

Na gigancie
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.