Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 czerwca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Greg, Eddy Paape
‹Luc Orient #3 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLuc Orient #3 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2019
RysunkiEddy Paape
Wydawca Taurus Media
CyklLuc Orient
ISBN9788365465368
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Gdzie te papierosy?
[Greg, Eddy Paape „Luc Orient #3 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zabierając się do lektury tego albumu, jednego byłem praktycznie pewien – w podsumowaniu recenzji za najbardziej godny polecenia uznam „24 godziny dla Ziemi”. Bo wspomnienia, bo nostalgia i inne takie. Pomyliłem się… ale zacznijmy po kolei.

Marcin Osuch

Gdzie te papierosy?
[Greg, Eddy Paape „Luc Orient #3 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Zabierając się do lektury tego albumu, jednego byłem praktycznie pewien – w podsumowaniu recenzji za najbardziej godny polecenia uznam „24 godziny dla Ziemi”. Bo wspomnienia, bo nostalgia i inne takie. Pomyliłem się… ale zacznijmy po kolei.

Greg, Eddy Paape
‹Luc Orient #3 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLuc Orient #3 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2019
RysunkiEddy Paape
Wydawca Taurus Media
CyklLuc Orient
ISBN9788365465368
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Trzeci zbiorczy tom Luca Orienta przynosi wspomnianą we wstępie historię, która spowodowała, że cykl w ogóle zaistniał w świadomości polskich fanów komiksu. Czytelnicy wychowani w latach osiemdziesiątych na Świecie Młodych doskonale pamiętają fragmentaryczne przedruki zachodnich komiksów. Byli wśród nich, Yans, Valerian oraz właśnie Luc Orient. Ten ostatni zresztą miał najwięcej szczęścia gdyż został okrojony w tak udany sposób, że czytelnicy nie mieli problemu ze zrozumieniem całej intrygi. Ba! ŚM publikował „SOS dla planety" (taki przyjęto polski tytuł) po dwie plansze na stronie. I mimo to udało się tak dopasować teksty w dymkach, że zachowany został sens całej historii. Polecam porównanie plansz opublikowanych na facebookowym fanpage’u „Świat Młodych” z tymi z albumu.
Jak po ponad trzydziestu latach broni się sam komiks? Wizualnie całkiem nieźle. Otwierająca scena z ciężarówką spadającą z walącego się mostu nadal robi wrażenie (tym bardziej, że poświęcono jej całostronicowy kadr). Poruszają też wyobraźnie sceny zniszczenia Statuy Wolności oraz obraz fragmentu ziemi wypalonej przez Niszczyciela. Scenariuszowo komiks też nie wypada najgorzej, chociaż można odnieść wrażenie, że remedium na broń przybysza z kosmosu zostało zbyt łatwo odkryte. Nieco staromodnie wypadają długie i rozbudowane debaty bohaterów z dymkami na trzy czwarte kadru. Nie możemy jednak zapomnieć o czasach i kontekście, w jakich powstawał ten komiks. Jak wynika z informacji w materiałach dodatkowych, był „Luc Orient” jedną z pierwszych prób zaszczepienia historii s-f na rynku frankofońskim. Parafrazując słowa Macieja Parowskiego z eseju „Komiks i my”, Greg i Pappe budowali tym komiksem fundamenty europejskiego komiksu fantastyczno-naukowego. Zresztą, kto wie, może to właśnie Orient stanowił punkt odniesienia dla twórców naszego rodzimego Funky’ego? Trójka Barley, Koval i Brenda może przywodzić na myśl Kalę, Orienta i Lorę, a praca detektywa agencji Universs daje nie mniej ciekawe wyzwania niż naukowca Eurocristalu. A biorąc pod uwagę, na kim wzorowali się twórcy Orienta, można wyciągnąć wniosek, że Koval to daleki krewny Flasha Gordona.
Wróćmy jednak do trzeciego tomu z przygodami Orienta. Drugi epizod w tym albumie to „Szósty kontynent”. Dlaczego akurat szósty, nawet jeśli obie Ameryki potraktujemy jako jeden ląd, nie wiem. Dość powiedzieć, że rzecz rozgrywa się w Alpach, a dokładnie - pod nimi. Tę historię można potraktować jako kolejną wariację na temat Atlantydy. Z kolei trzecią opowieść, „Dolina wzburzonych wód” to, do pewnego stopnia, komiksowa wersja „Parku jurajskiego”. Gdzieś w odległej, tropikalnej krainie rozgrywają się dziwne rzeczy. Kala zaczyna otrzymywać zdjęcia dziwacznych stworzeń, aż w końcu otrzymuje w przesyłce martwego przedpotopowego gada, nieco przypominającego triceratopsa. Nie pozostaje nic innego, jak wysłać w teren człowieka do zadań specjalnych – Luca Orienta. Dużo biegania po dżungli, zabawy w chowanego z różnymi zwierzętami, ogólnie – trochę przekombinowane.
Całość zamyka prawdziwa perełka. To właśnie ta historia, zatytułowana „Kryształowa brama” odwróciła moją uwagę od „24 godzin dla Ziemi”. Zaczyna się nieszablonowo, rautem w restauracji. Jest tam Luc z Lorą oraz dwoje ich przyjaciół. W drodze powrotnej mają pecha, pęka opona i samochód ląduje na drzewie. Nikomu na szczęście nic się nie stało, ale trzeba poszukać pomocy. Luc ruszą nocą przez las i po chwili kogoś spotyka. Wygląda na to, że w okolicy odbywa się bal przebierańców bo napotkany człowiek jest ubrany jak osiemnastowieczny szlachcic. Problem w tym, że on twierdzi, że JEST szlachcicem. Za chwilę zresztą pojawia się kolejny dziwak – żołnierz napoleoński. Można uznać, że patent ze zderzaniem ludzi z różnych epok nie jest nowy, ale trzeba przyznać, że w tym przypadku został ciekawie rozegrany. Greg umiejętnie poprowadził dialogi Orienta i panów „zagubionych w czasie” dając czytelnikowi wiarygodny obraz tego, jak mogłaby taka rozmowa wyglądać i w jaki sposób, używając jakich słów, mogliby oni się jako tako dogadać. Okładka tego epizodu (reprezentująca zresztą cały ten album) jednoznacznie sugeruje, że w sprawę zamieszane są „zielone ludziki”. Tutaj znowu nawiązanie do Kovala bo są to kosmici, którym - cytując Funky’ego - „prawa fizyki wymykają się z łap” podobnie jak drollom. Na zabawie czasem, jeśli jest sprawnie poprowadzona, można zbudować naprawdę udaną historię i tak jest w tym przypadku. Co więcej, wygląda na to, że kontynuacji tej historii możemy się spodziewać w kolejnym albumie.
„Luc Orient” może jest nieco oldschoolowy, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Rysunki cieszą oko, zaś dialogi w większości dają się czytać. I pomyśleć tylko, że kiedyś były czasy, że wolno było palić w samolotach, a główny bohater nawet nie próbuje walczyć z nałogiem.
koniec
12 kwietnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Trudne rozstania i nowe znajomości
Dagmara Trembicka-Brzozowska

17 VI 2021

Wśród komiksów dotykających tematu nieheteronormatywności królują na naszym rynku mangi boys’ love, czyli – w skrócie – romanse gejowskie. Dlatego „Mąż mojego brata” to powiew świeżości jeśli chodzi o te rewiry.

więcej »

Więcej kłopotów niż ustawa przewiduje
Dagmara Trembicka-Brzozowska

16 VI 2021

Trzeba było aż dziewięciu tomów, ale w końcu historia o szurniętym geniuszu i jego rodzinie przekonała mnie do siebie. Bo tym razem dostajemy naprawdę niezłe komiksy!

więcej »

Jak to na wojence… brzydko, czyli mały lisek w trybach wielkiej polityki
Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 VI 2021

Sana Takeda przyzwyczaiła nas do cudownie haftowanych szat oraz przepięknych wnętrz wypełnionych stylowymi bibelotami i lampami wyglądającymi jak dzieła elfów. W piątym tomie „Monstressy” zamiast tego mamy okopy, ostrzał artyleryjski i miejską partyzantkę.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Fantastyka w oparach dymu z papierosów
— Maciej Jasiński

Tegoż autora

Pierwsze polskie postapo?
— Marcin Osuch

Śladami Kajka i Kokosza
— Marcin Osuch

Troszkę słabiej, ale nadal doskonale
— Marcin Osuch

Ile to jest w kocich minutach?
— Marcin Osuch

Stary, dobry Garfield
— Marcin Osuch

Wzbudza strach w ofiarach na całym świecie
— Marcin Osuch

Za dużo wątków
— Marcin Osuch

Pozorna sztampa
— Marcin Osuch

Byle nie na Itakę
— Marcin Osuch

Szpiegowska opowieść z odrobiną seksizmu
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.