Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Roz Chast
‹Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPorozmawiajmy o czymś przyjemniejszym
Scenariusz
Data wydania19 czerwca 2019
RysunkiRoz Chast
Wydawca Publicat
ISBN9788327125408
Format232s. 236x193mm
Cena56,00
Gatunekobyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Okropne jest życie staruszka
[Roz Chast „Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Roz Chast, znana rysowniczka „New Yorkera”, postanowiła podzielić się przeżyciami z okresu, gdy opiekowała się swoimi sędziwymi rodzicami. Jej opowieść jest niezwykle poruszająca, ale nie brakuje w niej także poczucia humoru. Nie chodzi jednak o ten rodzaj humoru, który pozwoliłby stwierdzić, że życie staruszka jest wesołe. O nie! Nie jest.

Paweł Ciołkiewicz

Okropne jest życie staruszka
[Roz Chast „Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym” - recenzja]

Roz Chast, znana rysowniczka „New Yorkera”, postanowiła podzielić się przeżyciami z okresu, gdy opiekowała się swoimi sędziwymi rodzicami. Jej opowieść jest niezwykle poruszająca, ale nie brakuje w niej także poczucia humoru. Nie chodzi jednak o ten rodzaj humoru, który pozwoliłby stwierdzić, że życie staruszka jest wesołe. O nie! Nie jest.

Roz Chast
‹Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPorozmawiajmy o czymś przyjemniejszym
Scenariusz
Data wydania19 czerwca 2019
RysunkiRoz Chast
Wydawca Publicat
ISBN9788327125408
Format232s. 236x193mm
Cena56,00
Gatunekobyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Życie nie trwa wiecznie. Mimo tego na co dzień większość z nas żyje tak, jakby jednak miało trwać w nieskończoność. Nie myślimy o nadchodzącej nieubłaganie starości i wypieramy myśli o własnej śmierci. Inaczej chyba nie dałoby się funkcjonować. Zresztą kultura, w której żyjemy, raczej do takiej refleksji nie skłania, nieustannie przekonując nas, że wieczna młodość jest możliwa. Wokół widzimy ludzi zaklinających rzeczywistość i próbujących przekonać nas, że starość i śmierć nie istnieją. Gwiazdy i celebryci poddają się zabiegom kosmetycznym, które mają przedłużyć ich młodość, a w efekcie prowadzą do tego, że zaczynają wyglądać, jak przerażające i groteskowe żywe trupy. Koncerny reklamują swoje produkty wykorzystując wizerunki tylko młodych i bardzo młodych modelek i modeli. Guru pozytywnego myślenia przekonują zaś, że „człowiek ma tyle lat, na ile się czuje” i mówią, że „wiek to stan świadomości”. Na oczywisty absurd tego sposobu myślenia zwróciła uwagę Ursula LeGuin. W książce „Nie ma czasu” znajdziemy wiele jej błyskotliwych refleksji na temat starości i związanych z nią niedogodności, które warto sobie przeczytać nie tyko dlatego, że były pisane przez osobę tej starości doświadczającą. Tak czy inaczej, stwierdzenie, że przytłacza nas dziś kult młodości staje się truizmem. Żyjemy w świecie, w którym po prostu nie wypada się zestarzeć.
Z drugiej jednak strony, paradoksalnie, śmierci wokół nas jest pełno. Kultura popularna nieustannie generuje historie, w których trup ściele się gęsto. Programy informacyjne i prasa serwują nam nieustannie opowieści, w których giną setki lub tysiące ofiar. W końcu stara dziennikarska prawda, mówiąca, że nic tak nie ożywia kolejnego wydania gazety, jak trup na pierwszej stronie, nadal obowiązuje. Przykłady można byłoby mnożyć. W rezultacie przykrojona specjalnie do gustów współczesnej publiczności, efektowna, hurtowa śmierć (fikcyjna lub prawdziwa) wylewa się z ekranów telewizorów, z gazet, z internetu. Jesteśmy już do niej przyzwyczajeni. By może ten znieczulający nas nadmiar również jest jakimś sposobem na unieważnienie nieuchronnego procesu umierania.
I właśnie te dwa czynniki sprawiają, że narracje takie, jak ta serwowana przez Roz Chast, należą do rzadkości. Opowieści o wszystkich niedogodnościach związanych się ze starzeniem i umieraniem nie są niczym przyjemnym, a przecież wszyscy wolimy rozmawiać o sprawach przyjemnych. Rozmawianie o nadchodzącej śmierci jest mało komfortowe. Zarówno dla tych, którzy do linii mety się zbliżają, jak i tych, którzy im w tym kibicują (pozwólmy sobie na taki dystans i ironię, którą również posługuje się Roz Chast). Właśnie w takiej sytuacji jest autorka/bohaterka komiksu. Roz zajmuje się bowiem swoimi rodzicami, którzy po dziewięćdziesiątce musieli uznać, choć oczywiście robili to niechętnie, że wymagają już innej niż dotąd opieki. Musieli przyznać, że potrzebują pomocy.
Wszystko zaczyna się w momencie, gdy Roz po długiej, niemal dziesięcioletniej nieobecności odwiedza swoich rodziców. Ku swojemu przerażeniu uświadamia sobie, że jej matka i ojciec nie są już w stanie mieszkać samodzielnie. W ich domu narasta ten rodzaj bałaganu, który jest rezultatem stopniowego zaniedbywania podstawowych czynności. Wszystko zaczyna pachnieć starością. Rodzice, choć jeszcze nie mają zamiaru tego przyznać, wymagają opieki. Kolejne wydarzenia – upadki, zaniki pamięci – sprawiają, że konieczne jest znalezienie dla nich miejsca, w którym mogliby godnie dożyć swych dni. I tak właśnie zaczyna się nowy etap w życiu narratorki. Jest to kres wyznaczany troską o miejsce w odpowiednich ośrodkach opieki, wizytami w szpitalu, zapewnianiem podstawowych potrzeb i wreszcie okres nieustannego liczenia, na jaki standard opieki wystarczą środki zgromadzone przez rodziców oraz ich ubezpieczenie.
Autorka dzieli się nami swoją poruszającą opowieścią w sposób specyficzny. Nie znajdziemy tu żadnego patosu, idealizowania siebie i rodziców. Nie znajdziemy również wzniosłych scen i chwytających za serce wyznań. Gdyby ta historia miała mieć swoją wersję filmową, to jedynym reżyserem, który mógłby ten temat dźwignąć nie naruszając konwencji narzuconej przez autorkę, byłby Woody Allen. Pewnie byłoby więcej śmiechu, ale byłby to, tak jak w przypadku komiksu, śmiech przez łzy. Bo nawet jeśli w opowieści Chast pojawiają się momenty satyryczno-komiczne, to zawsze wywołują one ten rodzaj śmiechu, który ma w sobie pewną dwuznaczność. W końcu nie jest dobrze śmiać się z czyjegoś nieszczęścia, ale bardziej przerażające jest to, że doskonale wiemy, że wcześniej czy później i nas podobne sytuacje będą dotyczyć. Wtedy nie będziemy się raczej śmiać. Choć z drugiej strony, czyż nie wkrada się tu odrobina zazdrości? W końcu, kto nie chciałby dożyć dziewięćdziesiątki w takim zdrowiu, jak jej rodzice? No i kto nie chciałby mieć tak opiekuńczego dziecka? No dobrze, być może opowiedziałoby całemu światu o najwstydliwszych momentach starości, ale jednak troszczyłoby się o nas do samego końca.
Roz Chast potrafi uczynić swoją opowieść jednocześnie zabawną i wzruszającą. Co jeszcze ważniejsze, jej historia jest autentycznie interesująca. Od samego początku wiadomo, jakie będzie zakończenie, ale jednak kolejne strony przerzucany z coraz większym zainteresowaniem. Autorka w bardzo obrazowy sposób ukazuje moment, w którym dzieci muszą stać się opiekunami swoich rodziców. A później z rozbrajającą szczerością mówi o tym, jak sama przygotowywała się na ich odejście. Nie znajdziemy tu jednak wzniosłych i patetycznych rozważań. Zamiast tego widzimy, jak musiała stawiać czoła przyziemnym problemom. Wszystko to zostało ukazane w charakterystycznej dla autorki stylistyce. I właśnie jej rysunki mogą początkowo wzmacniać satyryczny wymiar tej opowieści. Ten kontrast pomiędzy graficzną stroną komiksu, a jego treścią pozwala jej wydobyć komiczny potencjał niektórych sytuacji i skontrapunktować je z ogólną wymową, tej smutnej opowieści. Bo w końcu opowieść o prawdziwej starości i prawdziwym umieraniu nie może nie być smutna. Podczas lektury trudno też nie zgodzić się z rodzicami Roz Chast. W końcu, jeśli śmierć i tak nas wszystkich czeka, to po co rozmawiać o niej teraz, gdy jeszcze nie widać jej na horyzoncie? Czy nie lepiej rozmawiać o czymś przyjemniejszym?
koniec
12 lipca 2019
Egzemplarz recenzencki udostępniło wydawnictwo Publicat.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uczmy się języków!
Marcin Osuch

15 IV 2024

Na przestrzeni ostatnich paru lat polscy czytelnicy otrzymali kilka pozycji, których osią były kultury indiańskie Mezoameryki. Dwa lata temu Ongrys wznowił „Hernána Cortésa i podbój Meksyku”, w zeszłym roku Taurus – „Węża i włócznię”. Do klimatów konkwisty nawiązuje także „Ixbunieta” wydawnictwa Komiks i My. Ten zestaw w bardzo udany sposób uzupełnia „Ta, która mówi” oficyny Lost in Time.

więcej »

Kolejne „Igrzyska Śmierci”
Maciej Jasiński

14 IV 2024

Egmont wydaje równolegle kilka serii z Conanem w roli głównej. W cyklu „Conan Barbarzyńca” mieliśmy do tej pory między innymi całkiem niezłą historię Jasona Aarona zatytułowaną „Życie i śmierć” Conana. Tym razem w albumie zatytułowanym „Tygiel” główny bohater trafia do miasta Garchall w Uttara Kuru i niemal od razu pakuje się w kolejne wielkie kłopoty.

więcej »

I ty możesz być Kubą Rozpruwaczem
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 IV 2024

Choć morderstwa Kuby Rozpruwacza były prawdziwe, dziś jego postać owiana jest legendą i stała się jednym z najchętniej wykorzystywanych motywów popkultury. Przejawem tego jest album „Tysiąc twarzy Kuby Rozpruwacza”.

więcej »

Polecamy

Batman zdemitologizowany

Niekoniecznie jasno pisane:

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Mieć chaos w sobie
— Paweł Ciołkiewicz

Blask z innej przestrzeni
— Paweł Ciołkiewicz

Między prawdą a kłamstwem
— Paweł Ciołkiewicz

Nosferatu ponad wszystko
— Paweł Ciołkiewicz

Obrzęd przejścia
— Paweł Ciołkiewicz

Szklane domy
— Paweł Ciołkiewicz

Miejska pułapka
— Paweł Ciołkiewicz

Przeciwstawić się losowi
— Paweł Ciołkiewicz

Powszechna historia nikczemności
— Paweł Ciołkiewicz

Wina ojca
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.