Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Mark Bagley, Brian Michael Bendis, Trevor Hairsine
‹Ultimate Spider-Man #5›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUltimate Spider-Man #5
Scenariusz
Data wydania13 listopada 2019
RysunkiMark Bagley, Trevor Hairsine
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklUltimate Spider-Man
ISBN9788328141834
Format360s. 170x260mm
Cena99,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Szóstka na tróję (z plusem)
[Mark Bagley, Brian Michael Bendis, Trevor Hairsine „Ultimate Spider-Man #5” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Piąty tom zbiorczego wydania „Ultimate Spider-Man” serwowany przez Egmont przynosi spotkanie ze zremasterowaną Złowieszczą Szóstką. Spychającą Pająka na dalszy plan.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szóstka na tróję (z plusem)
[Mark Bagley, Brian Michael Bendis, Trevor Hairsine „Ultimate Spider-Man #5” - recenzja]

Piąty tom zbiorczego wydania „Ultimate Spider-Man” serwowany przez Egmont przynosi spotkanie ze zremasterowaną Złowieszczą Szóstką. Spychającą Pająka na dalszy plan.

Mark Bagley, Brian Michael Bendis, Trevor Hairsine
‹Ultimate Spider-Man #5›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUltimate Spider-Man #5
Scenariusz
Data wydania13 listopada 2019
RysunkiMark Bagley, Trevor Hairsine
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklUltimate Spider-Man
ISBN9788328141834
Format360s. 170x260mm
Cena99,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przygody Spider-Mana w świecie Ultimate są bardzo podobne do tych, które znamy. Różnią się jednak szczegółami. Chociażby tym, że Gwen Stacy nie zginęła, a mieszka w domu cioci May i Petera Parkera. Ortodoksi mogą przy tym kręcić nosem, ale trzeba przyznać, że scenarzysta Brian Michael Bendis całkiem zgrabnie unowocześnił całą historię. Czasem jednak niektóre zmiany wydają się robione na siłę.
Tu dobrym przykładem jest właśnie Złowieszcza Szóstka. Po pierwsze dlatego, że tak po prawdzie jest to piątka (szósty członek teamu pojawi się później, ale nie będę spojlerował). A po drugie, ponieważ nie do końca odpowiadają mi nowe wcielenia łotrów. Norman Osborn nie jest tylko szaleńcem w masce, a faktycznie staje się Zielonym Goblinem, co wydaje się nieco spłycać jego zwichrowaną osobowość. Zawsze też uważałem, że Electro w masce z tymi żółtymi piorunami wygląda świetnie i zrobienie z niego brata Silver Surfera zupełnie mi nie podeszło. Sandman został przedstawiony jako bezduszny morderca, choć w naszym świecie praktycznie cały czas waha się, czy być złym, czy dobrym. Z drugiej strony pokazanie Kravena, jako szefa telewizyjnego show, który jest podrasowanym Bearem Gryllsem, to szalony, ale ciekawy pomysł. W sumie najbliżej pierwowzoru pozostaje doktor Octopus.
Panowie przetrzymywani są w więzieniu przez S.H.I.E.L.D. i Nicka Fury’ego (tego o aparycji Samuela L. Jacksona) i poznają się w czasie swoistej terapii grupowej. Razem również z niego uciekają. Choć co do zasady przyświeca im jedna idea, by zdobyć pieniądze i amnestię, w szczegółach ich dążenia się rozmijają. Jedni zamierzają zemścić się na Fury’m, inni po prostu prysnąć, a kilku ma zamiar dokopać Spider-Manowi. Zaś Norman Osborn zamierza go usynowić. Może nie tyle samego Spidera, co Petera Parkera, którego uważa za o wiele zdolniejszego i przebojowego, niż jego syn Harry. Za Złowieszczą Szóstką w pogoń rusza ekipa Ultimates (Kapitan Ameryka, Thor, Iron Man, Hawkeye, Czarna Wdowa i Wasp).
Należy przy tym zaznaczyć, że zeszyty poświęcone tej historii nie należą do cyklu o Spider-Manie, a stanowią osobną miniserię „Ultimate Six”. W efekcie naszego bohatera jest tu stosunkowo mało. O wiele więcej do powiedzenia mają członkowie Ultimates i to właśnie oni rozegrają finałową bitwę ze zbiegami. Choć zawsze lubiłem Złowieszczą Szóstkę, to jednak nie wydaje się ona specjalnie wielkim wyzwaniem dla gości, którzy ujarzmili Hulka. Do tego łotry sami się podkładają. Pomimo tego, że w ich szeregach znajdują się dwaj tędzy mózgowcy (Osborn i Octopus), nie mają opracowanego żadnego sensownego planu. Tak, jakby Brian Michael Bendis nie miał pomysłu, co z nimi zrobić.
Za tę część historii odpowiada rysownik Trevor Hairsine, preferujący bardziej brudną kreskę od Marka Bagley’a, który jest głównym twórcą „Ultimate Spider-Man”. Zwłaszcza dobrze wyszedł mu wkurzony Nick Fury. Szkoda tylko, że osoby odpowiedzialne za kolory niewystarczająco się porozumiały. Peter Parker zawsze miał kasztanowe włosy i takie ma w dalszej części komiksu, tymczasem w „Ultimate Six” pokazano go z czarnymi. Fuszerkę także odstawił odpowiedzialny za okładkę John Cassaday. Nie wiem, co mu się stało, bo to bardzo dobry artysta, ale w jego wersji Kraven ma wodogłowie, Sandman wygląda, jakby uciekł z planu horroru „The Society” Briana Yuzny, zaś Green Goblin chyba statystował w którejś z trzech części serii „Ghoulies”.
Druga połowa komiksu to już zeszyty 54-59 „Ultimate Spider-Man”, w których ponownie spotykamy się z Otto Octaviusem. Ich atrakcją jest autoparodia związana z filmami o Pająku w reżyserii Sama Raimiego. Peter Parker przypadkowo trafia na plan produkcji, gdzie poza słynnym reżyserem znajduje się także Tobey Maguire, czyli jego filmowy odpowiednik. W porównaniu z walką ze Złowieszczą Szóstką, więcej tu luzu i zabawy, co można potraktować jako plus.
Piąty tom „Ultimate Spider-Man” Egmontu jest chyba najsłabszym z dotychczasowych. Cechuje go także mała spójność pod względem klimatu. Nie znaczy to, że źle się go czyta, wręcz przeciwnie, ale tym razem zabrakło specyficznej magii, która przyciąga do przygód Petera Parkera. W efekcie tom ten klasyfikuje się bardziej jako rzecz jednorazowego użytku, niż coś, do czego będzie chciało się wrócić.
koniec
25 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Coraz bardziej wybuchowo
Dagmara Trembicka-Brzozowska

29 II 2024

Takie serie dla młodzieży jak „Amulet” powinny pojawiać się częściej w polskim komiksowie: tematyka świetnie dobrana do grupy wiekowej, mieszczącej się pomiędzy publikacjami dziecięcymi a dla dorosłych, do tego nie udaje, że ma na celu dydaktyzm oraz nie infantylizuje treści.

więcej »

Diabeł tkwi na każdej stronie
Dagmara Trembicka-Brzozowska

28 II 2024

W ogromnym, ciągle rozbudowywanym portfolio komiksów dziecięcych od Egmontu zwykle znajdziemy pięknie rysowane, zabawne, często mądre tytuły. „Diabełki” do nich nie należą.

więcej »

To jedzenie robi jedzenie!
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 II 2024

„Delisie” to trochę fenomen - personifikacje jedzenia narodzone na DeviantArcie autorki rysunków, Magdaleny Kani znanej jako Meago, zdobyły sporą popularność wśród internautów i trafiły w końcu na papier.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Nawracanie Spider-Mana na jedyną słuszną drogę
— Agata Włodarczyk

Tegoż twórcy

Król w Czerni się zbliża
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czarno-biały świat
— Marcin Knyszyński

Jak smakują grzechy?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cisza przed burzą
— Marcin Knyszyński

Żegnaj Peter
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za dużo bohaterów
— Marcin Knyszyński

Prawdziwi bohaterowie nie dają się pogryźć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Koniec pewnej ery
— Marcin Knyszyński

Na szczycie
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

40 najgorszych okładek płyt 2023 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W oparach nostalgii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Strzelając z łuku trzema strzałami na raz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2023 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Orkowie na ugorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gryź, żuj, przełykaj!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 najlepszych płyt 2023 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan ukrzyżowany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A czy ty zniósłbyś karzące spojrzenie?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Długi komiks o umieraniu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.