Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Scott Hanna, Tini Howard, Katarzyna Niemczyk
‹Era Conana #1: Belit›

EKSTRAKT:10%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEra Conana #1: Belit
Scenariusz
Data wydania26 lutego 2020
RysunkiScott Hanna, Katarzyna Niemczyk
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklEra Conana
ISBN9788328198272
Format112s. 167x255mm
Cena39,99
Gatunekfantasy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Fani Conana - to nie jest komiks, którego szukacie!
[Scott Hanna, Tini Howard, Katarzyna Niemczyk „Era Conana #1: Belit” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W jaki sposób sprawić, że jednocześnie w grobach przewracają się Poul Anderson, Lin Carter, L. Sprague de Camp, Robert Jordan i oczywiście Robert E. Howard? Stworzyć kuriozum w postaci komiksu „Era Conana: Bêlit”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fani Conana - to nie jest komiks, którego szukacie!
[Scott Hanna, Tini Howard, Katarzyna Niemczyk „Era Conana #1: Belit” - recenzja]

W jaki sposób sprawić, że jednocześnie w grobach przewracają się Poul Anderson, Lin Carter, L. Sprague de Camp, Robert Jordan i oczywiście Robert E. Howard? Stworzyć kuriozum w postaci komiksu „Era Conana: Bêlit”.

Scott Hanna, Tini Howard, Katarzyna Niemczyk
‹Era Conana #1: Belit›

EKSTRAKT:10%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEra Conana #1: Belit
Scenariusz
Data wydania26 lutego 2020
RysunkiScott Hanna, Katarzyna Niemczyk
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklEra Conana
ISBN9788328198272
Format112s. 167x255mm
Cena39,99
Gatunekfantasy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W 2018 roku po dłuższej przerwie Marvel odzyskał od Dark Horse Comics prawa do wykorzystywania postaci Conana. Z tej okazji powstał plan wielotorowego wykorzystania tej postaci. Poza wznowieniem cyklów „Savage Sword of Conan” i „Conan the Barbarian”, pojawiły się tytuły uzupełniające z wykorzystaniem innych postaci stworzonych przez Roberta E. Howarda, czyli „Age of Conan: Valeria” oraz „Age of Conan: Bêlit”. Póki co w Polsce mieliśmy nieszczęście poznać ten drugi.
Klimatyczna okładka autorstwa Sany Takedy, twórczyni „Montressy”, nie zapowiadała jeszcze katastrofy. W sumie wydawało się, że będzie co najmniej dobrze. Szybko jednak okazało się, że jest to podpucha dla… W sumie nie wiadomo dla kogo, ponieważ skąpo ubrana Bêlit zwiastuje pozycję dla starszych czytelników, tymczasem w środku znajdziemy bajeczkę, która poraża swoją infantylnością. Tyczy się to zarówno scenariusza Tini Howard, jak i rysunków Katarzyny Niemczyk.
Bêlit oryginalnie pojawiła się tylko w jednym opowiadaniu o Conanie „Królowej Czarnego Wybrzeża”, ale natychmiast zwróciła uwagę fanów silnych charakterem. Był więc materiał na solidną feministyczną heroic fantasy. Tymczasem Tini Howard zaprezentowała coś, co z dużą ostrożności można nazwać pozycją dla zbuntowanych jedenastolatek. Brak wyczucia klimatu howardowskiego świata i jego postaci jest wręcz porażający. Nie mieści mi się w głowie, jak ktokolwiek mógł klepnąć taką chałturę do druku. Nie tłumaczy tego nawet silny atak pomroczności jasnej. Nie mam pojęcia jakiego klucza dobrano przy typowaniu Howard na miejsce twórczyni przygód Bêlit. Chyba jedynym kryterium było zbieżność nazwisk z twórcą postaci piratki.
Dobrze, niech już będzie, że jakiekolwiek zarysowanie osobowości bohaterów w niniejszej pozycji nie zaistniało (nie w tej pierwszej i nie ostatniej), ale żeby w tak koncertowy sposób spartolić każdy element komiksu? Oto bowiem mamy w telegraficznym skrócie przedstawiony życiorys Bêlit, która ze zbuntowanej, nastoletniej córki króla piratów przechodzi kolejne szczeble kariery, by samemu zostać królową. Irytujące są już przeskoki czasowe, z których niewiele wynika. Jak w kalejdoskopie zmieniają się również lokalizacje, które nic nam nie mówią. Sama Bêlit do samego końca zostaje rozkapryszoną dziewczyną, która nie wie, czego chce, zaś najdziwniejsze jest to, że w brutalnym, hyboryjskim świecie, w którym kobiety aby zdobyć jakąkolwiek pozycję, musiały manipulować samcami, wykorzystując swój intelekt i powab ciała, butny podlotek spotyka się z godnym podziwu zrozumieniem wszystkich antagonistów. Bez względu, czy mamy do czynienia z kapitanami pirackich statków, którzy nic nie robią sobie z tego, że jakaś smarkula rości sobie do nich prawo i panoszy się na pokładzie, czy wysokim kapłanem Seta z Luxoru, puszczającego mimo uszu wszelkie przechwałki.
O tym jak bardzo Tini Howard rozminęła się z powołaniem podejmując się kontynuowania dzieła Roberta E. Howarda świadczy rozmowa wspomnianych kapitanów pirackich statków. Gdy jeden z nich rzuca „siarczyste” przekleństwo „na włochaty tyłek Mitry”, drugi upomina go w kwestii kultury języka.
Poznęcałem się nad fabułą, pora na rysunki. I tu mnie autentycznie boli serce, ponieważ powinienem pogratulować rodaczce Katarzynie Niemczyk, że udało jej się dostać do tak prestiżowego wydawnictwa, jakim jest Marvel, ale niestety jest współwinną zarżnięcia postaci Bêlit. Może i przywykłem do gigantów, pokroju Johna Buscemy, Barry′ego Windsor-Smitha, czy Garego Kwapisza, którzy w przeszłości bezbłędnie portretowali przygody Conana, ale proste, pozbawione szczegółów i statyczne prace Niemczyk bardziej nadają się do dekoracji pamiętnika, czy nastoletniego romansu, a nie brutalnej opowieści o wyrąbywaniu sobie mieczem drogi na piracki tron.
Niestety komiksu „Era Conana: Bêlit” nie ratują nawet eleganckie okładki Sany Takedy. Ktoś nie wyczuł, że Conan to nie Harry Potter, a Bêlit to nie Patsy Walker, czy inna Squirrel Girl i nie da się hyboryjskiego świata opisać w sposób grzeczny i przyzwoity. W efekcie wyszła sztampa fantasy w najgorszym wydaniu, obrażająca każdego miłośnika prozy Howarda. Chyba nigdy jeszcze nie wystawiłem najniższej noty w komiksowej recenzji. Szkoda, że dzieje się to przy okazji mojego ulubionego książkowego bohatera.
koniec
21 marca 2020

Komentarze

21 III 2020   20:37:44

Okładka wygląda, jakby robiła ją ta babka od "Monstressy". Gdyby nie wyrazisty tytuł, mogłabym się pomylić.

21 III 2020   20:53:42

"Klimatyczna okładka autorstwa Sany Takedy, twórczyni „Monstressy”..."

22 III 2020   10:05:51

Thx. Swoją drogą, okładki autorstwa innej osoby niż komiks to dość paskudny chwyt marketingowy - kilkanaście lat temu, kiedy masowo wydawano komiksy starwarsowe, okładki nawet takich "kioskowych" zeszycików były nieraz małymi dziełami sztuki, a w środku... badziew graficzny.

24 III 2020   15:01:06

> proste, pozbawione szczegółów i stateczne prace Niemczyk

stateczne czy statyczne?

25 III 2020   08:54:05

@ Pluskwiak
Dzięki, poprawione

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Oto koniec znanego nam świata
Marcin Knyszyński

16 IV 2024

Nieistniejący już imprint DC Comics o nazwie „Vertigo” miał kilka flagowych tytułów, takich swego rodzaju wizytówek lat dziewięćdziesiątych amerykańskiego komiksu. Jedną z nich są bez wątpienia „Niewidzialni”, którego ostatni, czwarty tom zbiorczy wyszedł w marcu nakładem Egmontu. Każdy, kto uważa, że pierwsze trzy były trudne w odbiorze, musi przygotować się na jeszcze większe wyzwanie. Teraz Grant Morrison nie ma już zupełnie litości i nie bierze jeńców.

więcej »

Uczmy się języków!
Marcin Osuch

15 IV 2024

Na przestrzeni ostatnich paru lat polscy czytelnicy otrzymali kilka pozycji, których osią były kultury indiańskie Mezoameryki. Dwa lata temu Ongrys wznowił „Hernána Cortésa i podbój Meksyku”, w zeszłym roku Taurus – „Węża i włócznię”. Do klimatów konkwisty nawiązuje także „Ixbunieta” wydawnictwa Komiks i My. Ten zestaw w bardzo udany sposób uzupełnia „Ta, która mówi” oficyny Lost in Time.

więcej »

Kolejne „Igrzyska Śmierci”
Maciej Jasiński

14 IV 2024

Egmont wydaje równolegle kilka serii z Conanem w roli głównej. W cyklu „Conan Barbarzyńca” mieliśmy do tej pory między innymi całkiem niezłą historię Jasona Aarona zatytułowaną „Życie i śmierć” Conana. Tym razem w albumie zatytułowanym „Tygiel” główny bohater trafia do miasta Garchall w Uttara Kuru i niemal od razu pakuje się w kolejne wielkie kłopoty.

więcej »

Polecamy

Batman zdemitologizowany

Niekoniecznie jasno pisane:

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Zbuntowana piratka
— Maciej Jasiński

Tegoż twórcy

Rodzina na swoim
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

I ty możesz być Kubą Rozpruwaczem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

My i Oni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielki mały finał
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piołun w sercu a w słowach brak miodu, czyli 10 utworów do tekstów Ernesta Brylla
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kim był Józef J.?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ilu scenarzystów potrzea by wkręcić steampunkową żarówkę?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Baldwin Trędowaty na tropie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie należy mylić zagubienia się w masie z tkwieniem w gównie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Diabeł rozbiera się u Prady
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.