Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Francois Boucq, Jerôme Charyn
‹Żona magika›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻona magika
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2019
RysunkiFrancois Boucq
Wydawca Scream Comics
Format80s. 240x320mm
Gatunekobyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Nierealne niesamowitości
[Francois Boucq, Jerôme Charyn „Żona magika” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Żona magika” to odpowiednik literatury wysokiej w komiksie. Jak powieści Tokarczuk czy Houellebecqa, zdobywa nagrody i w nietypowy sposób mówi o rzeczach ważnych, bawiąc się formą. Jednocześnie dla większości czytelników okaże się nudna i mało zrozumiała.

Dagmara Trembicka-Brzozowska

Nierealne niesamowitości
[Francois Boucq, Jerôme Charyn „Żona magika” - recenzja]

„Żona magika” to odpowiednik literatury wysokiej w komiksie. Jak powieści Tokarczuk czy Houellebecqa, zdobywa nagrody i w nietypowy sposób mówi o rzeczach ważnych, bawiąc się formą. Jednocześnie dla większości czytelników okaże się nudna i mało zrozumiała.

Francois Boucq, Jerôme Charyn
‹Żona magika›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻona magika
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2019
RysunkiFrancois Boucq
Wydawca Scream Comics
Format80s. 240x320mm
Gatunekobyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Komiks opowiada historię Rity, młodej dziewczyny, której matka nawiązuje romans z magikiem Edmondem. Uciekają we trójkę i występują razem na scenie. Gdy główna bohaterka dojrzewa, zajmuje miejsce swojej matki jako ulubienica i kochanka Edmonda, a przy tym gwiazda jego show. W momencie, w którym opuszcza swojego partnera, wydarzenia zaczynają eskalować.
Napisana przez Jerome′a Charyna historia zawiera dość niepokojące motywy – jak wychowywanie Rity przez jej przyszłego kochanka, ale też lęk przed starością, choroby psychiczne – przeplatane z elementami realizmu magicznego. Historia krąży od prozaicznego życia codziennego – jak praca sprzątaczki czy kelnerki – po pokazy magiczne pełne mówiących zwierząt i zdecydowanie wykraczających poza iluzję sztuczek. Jednocześnie całość jest zagmatwana: nie wiemy, czy pojawiające się na scenie i poza nią cuda to efekt prawdopodobnej choroby Rity – z której perspektywy obserwujemy wydarzenia – czy może próby urozmaicenia opowieści fantastyką? Nie wiemy też, w ogólnym wymiarze, co poeta, przepraszam, scenarzysta miał dokładnie na myśli i jaki jest cel narracji „Żony magika"? Opowiedzenie o wykorzystywaniu i manipulacji? Romans? A może to historia całkiem awangardowa i stoi poza ramami gatunkowymi, tylko nie potrafimy dostrzec tego dokładnie? Naprawdę trudno orzec.
Ilustracje François Boucqa zestarzały się całkiem dobrze – przypomnę, że „Żona magika” ukazała się w 1985 roku. Kreska jest realistyczna, momentami wpada w naturalizm, co nie każdemu czytelnikowi przypadnie do gustu, ma jednak sporo sensu w odniesieniu do tej konkretnej opowieści. Nie ma tu zbyt wiele eksperymentowania z kadrowaniem czy kolorami, co pozwala skupić się na akcji i emocjach postaci – Boucq zresztą to umożliwia, często rysując „zbliżenia” na twarze. Jest konsekwentnie, ale czy atrakcyjnie dla oka? To już zależy od odbiorcy.
„Żona magika” to dziwny komiks. Awangarda ma to do siebie, że przeznaczona jest dla wąskiego grona odbiorców – dla reszty jest zbyt niezrozumiała albo oderwana od trendów kulturalnych. Odnoszę wrażenie, że to ten przypadek. Sama męczyłam się podczas lektury i przyznam, że album na poziomie fabularnym w ogóle do mnie nie przemówił. Nie odmawiam mu znaczenia w historii komiksu frankofońskiego, ale jednak zdecydowanie nie sięgnę po niego po raz kolejny.
Plusy:
  • ciekawa, choć eklektyczna kreska
Minusy:
  • zbyt niejasny zamysł scenarzysty
  • postaci pojawiające się znikąd
  • niezbyt dobrze zrealizowane kontrowersyjne tematy
koniec
23 października 2020

Komentarze

23 X 2020   20:05:21

Trzeba będzie przeczytać. Ci sami autorzy stworzyli też bardzo dobry komiks "Billy Budd, KGB", który warto polecić polskim wydawcom i czytelnikom

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kacza nostalgia
Maciej Jasiński

22 II 2024

To już finał kolekcji zbierającej kacze komiksy, które stworzył Don Rosa. I więcej nie będzie. W przedmowie autor napisał: „minęło już dziesięć lat, odkąd z własnej woli zrezygnowałem z tej pracy marzeń. Nie może istnieć żaden prosty, pojedynczy powód, dla którego porzuciłbym pracę, o której śniłem w dzieciństwie”. To zapewne przyczyna, dla której dziewiąty i dziesiąty tom są dosłownie przepełnione nostalgią, tęsknotą za młodością i wspomnieniami pięknych czasów.

więcej »

Konflikt pokoleń
Sebastian Chosiński

21 II 2024

Dla mnie to coraz bardziej niezrozumiałe! Jak można przez tyle lat opowiadać w zasadzie tę samą historię, a jednak wciąż robić to w sposób fabularnie zajmujący i ekscytujący graficznie? Hermannowi Huppenowi udaje się to bez trudu. „Port cieni”, czyli dwudziesta szósta odsłona serii o przygodach Jeremiaha i Kurdy’ego Malloya, ponownie wznosi się na artystyczne wyżyny.

więcej »

Na pograniczu
Marcin Knyszyński

20 II 2024

No, to będzie naprawdę niezła gratka dla miłośników komiksu frankofońskiego. Ośmioodcinkowy „Trent” z lat dziewięćdziesiątych, autorstwa Rodolphe i Leo, ukazał się właśnie nakładem Lost in Time w wielkim wydaniu zbiorczym. Leo na szczęście tylko rysuje i to nawet lepiej niż w „Aldebaranie” czy „Betelgezie”. Czyli – jest dobrze.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Królowa magii…
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Podręcznikowa lekcja historii
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Te straszne zmiany
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Końce i początki
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Wielkiej pustki niezapełnienie
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Gniew Achillesa
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Odświeżona klasyka
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Bajki z komentarzem
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Gdzieś między „tam” i „tutaj”
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Ale o co chodzi
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Narracja jak wino
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.