Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Balak, Michaël Sanlaville, Bastien Vivès
‹LastMan #4›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLastMan #4
Scenariusz
Data wydania26 października 2020
RysunkiBastien Vivès, Michaël Sanlaville
PrzekładJakub Syty
Wydawca Non Stop Comics
CyklLastMan
ISBN978-83-66512-30-6
Format216s. 148×206mm
Cena41,—
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Mrok, tajemnice i kolorowe neony
[Balak, Michaël Sanlaville, Bastien Vivès „LastMan #4” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zastanawiam się, czy twórcy „LastMan” od początku wiedzieli o czym będzie ich komiks, czy może improwizowali na bieżąco. Ewolucja, jakiej doczekała się ta seria w czwartym tomie jest wręcz porażająca.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok, tajemnice i kolorowe neony
[Balak, Michaël Sanlaville, Bastien Vivès „LastMan #4” - recenzja]

Zastanawiam się, czy twórcy „LastMan” od początku wiedzieli o czym będzie ich komiks, czy może improwizowali na bieżąco. Ewolucja, jakiej doczekała się ta seria w czwartym tomie jest wręcz porażająca.

Balak, Michaël Sanlaville, Bastien Vivès
‹LastMan #4›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLastMan #4
Scenariusz
Data wydania26 października 2020
RysunkiBastien Vivès, Michaël Sanlaville
PrzekładJakub Syty
Wydawca Non Stop Comics
CyklLastMan
ISBN978-83-66512-30-6
Format216s. 148×206mm
Cena41,—
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pomyśleć, że wszystko zaczęło się od klimatów, nazwijmy to, średniowiecznych i konkursu, w którym magia i tradycja odgrywały wielką rolę. O tym, że to tylko fragment większej całości, przekonaliśmy się w tomie trzecim, jednak teraz twórcy poszli po bandzie, przenosząc nas do futurystycznego świata wielkich wieżowców i kolorowych neonów, które są takimi, mimo, iż komiks został wydrukowany w czerni i bieli (tych pierwszych pięciu stron nie liczę).
Marianne Velba, wraz s synem Adrianem, kontynuują pogoń za zdradzieckim Richardem Aldaną. Okazuje się, że kobieta całkiem nieźle orientuje się w rzeczywistości przyszłości, mimo, że z początku wydawała się zwykłą, średniowieczną piekarką. Nie daje sobie też w kaszę dmuchać. Dzięki uporowi, odkrywa, że Aldana jest całkiem znaną postacią. Brał udział w okrutnych zawodach bokserskich i wsławił się hulaszczym trybem życia, a nawet miał żonę. Aby go upokorzyć, Marianne zapisuje siebie i syna do corocznych zawodów. Jednak w przeciwieństwie do jej rodzinnych stron nie tylko nie używa się tu magii, ale także na ringu nie obowiązują żadne reguły.
Teraz dokładnie widać, że to, co wydawało się minusem pierwszych tomów „LastMana”, a więc skąpe przedstawienie świata i postaci, stanowi jego największą siłę. W momencie, kiedy odkrywamy nowe rzeczy i przyjmujemy je z trudem do świadomości, za chwilę okazuje się, że stanowią jedynie przedsmak kolejnych niespodzianek. Tym razem jednak nie chodzi tylko o zmienioną scenerię. Zasygnalizowane bowiem zostało, że zarówno Marianne, jak i Richard skrywają tajemnice, których poznanie dodatkowo wywróci fabułę do góry nogami.
Dzięki idealnie wyważonemu tempu akcji, mamy czas jeszcze bardziej związać się z bohaterami, a przy okazji nie ma mowy o jakimkolwiek nudzeniu się. Tu cały czas coś się dzieje, a pseud-mangowa kreska, tylko dodaje całości wigoru. Na uwagę także zasługują postacie drugoplanowe, tym razem bardziej rozwinięte, niż dotychczas. Mamy więc bezwzględnego milionera Milo Zotisa, który w przyszłości może jeszcze sporo namieszać, ale przede wszystkim byłą żonę Aldany – Tomie, postać jednocześnie groteskową i tragiczną, pogrążoną w nałogu narkotykowym i wykorzystywaną przez wszystkich. Wszystko to sprawia, że „LastMan” wyrasta na o wiele poważniejszy komiks, niż tylko europejską wariację na temat shōnen-mangi.
Co tu dużo mówić, kolejnego albumu serii będę wypatrywał, jak zbawienia, by dowiedzieć, się, jakie dalsze niespodzianki przygotowali dla nas twórcy. Widać, że wyobraźni im nie brakuje i odważnie eksplorują popkulturalne wzorce, by stworzyć z nich intrygującą całość. W efekcie czwarty tom „LastMan” to w dalszym ciągu znak najwyższej jakości.
koniec
28 listopada 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wieczna wojna
Marcin Knyszyński

17 VIII 2022

Przed nami trzeci punkt zwrotny w historii mutantów Marvela. Zdecydowanie najbardziej istotny, choć nie wyróżniający się fabularnie. Potężny Cable i jego podopieczna imieniem Hope, w której wielu widzi zbawiciela mutanciej społeczności, wracają do czasów teraźniejszych – nikt tu jednak nie czeka na nich z kwiatami.

więcej »

Hołd niemalże wzorcowy
Maciej Jasiński

16 VIII 2022

15 listopada 2008 roku zmarł Janusz Christa. Redakcja „Zeszytów Komiksowych” zrobiła wówczas najlepsze, co mogli – przygotowała numer poświęcony twórcy Kajka i Kokosza, który ukazał się pół roku później. I jest to do dziś jedyna tak obszerna publikacja poświęcona osobie i twórczości tego wybitnego polskiego komiksiarza.

więcej »

Tam piekło twe, gdzie serce twoje
Marcin Knyszyński

15 VIII 2022

Egmont bardzo konsekwentnie podszedł do tematu zbiorczych edycji „Hellblazera” – w lipcu otrzymaliśmy trzeci, ostatni tom autorstwa Jamesa Delano. To właśnie ten Brytyjczyk, stworzył postać Johna Constantine’a od podstaw – opierając się na kilku podstawowym założeniach Alana Moore’a. W życiu ulicznego maga z Liverpoolu skończył się pewien etap – zobaczymy dziś jak to wyglądało.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

To nie mój „LastMan”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To mógłby być koniec, ale…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie wszystko da się rozstrzygnąć na ringu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Witajcie w krainie Mad Maxa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dreszczyk tajemnicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zabawa w mangę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Historia w obrazkach: Koszmar legionisty
— Sebastian Chosiński

…to wasza broń kobieca!
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Historia metaforyczna
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drobna usterka w maszynce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tygielek, nie tygiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajomość serialu nie jest niezbędna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szefowa z piekła rodem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zrodzony z wątpliwości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks na przeczekanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.