Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Steve Niles
‹Frankenstein żyje, żyje!›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFrankenstein żyje, żyje!
Scenariusz
Data wydania3 października 2019
PrzekładMarek Starosta
Wydawca KBOOM
ISBN978-83-954323-1-6
Format104s. 199x305mm
Cena70,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

O rzeczach silniejszych niż śmierć
[Steve Niles „Frankenstein żyje, żyje!” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Frankenstein żyje, żyje!” to komiks będący kontynuacją historii doktora Victora Frankensteina, a w zasadzie jego monstrum, jaką znamy z kart powieści Mary Shelley. Choć to dopowiedzenie może być dość ryzykowne, bo jak wykazał Rafał Donica w swojej książce „Frankenstein. 100 lat w kinie”, rzeczone monstrum tak bardzo wrosło w kulturę popularną, że zaczęło żyć własnym życiem, często bardzo dalekim od ścieżek, jakie wyznaczyła mu Shelley. Komiks Wrightsona i Nilesa jest pod tym względem specyficzny – choć stanowi sequel, jest jednocześnie „powrotem do Shelley”, do tradycji gotyckiej, w jakiej powstał oryginał.

Aleksander Krukowski

O rzeczach silniejszych niż śmierć
[Steve Niles „Frankenstein żyje, żyje!” - recenzja]

„Frankenstein żyje, żyje!” to komiks będący kontynuacją historii doktora Victora Frankensteina, a w zasadzie jego monstrum, jaką znamy z kart powieści Mary Shelley. Choć to dopowiedzenie może być dość ryzykowne, bo jak wykazał Rafał Donica w swojej książce „Frankenstein. 100 lat w kinie”, rzeczone monstrum tak bardzo wrosło w kulturę popularną, że zaczęło żyć własnym życiem, często bardzo dalekim od ścieżek, jakie wyznaczyła mu Shelley. Komiks Wrightsona i Nilesa jest pod tym względem specyficzny – choć stanowi sequel, jest jednocześnie „powrotem do Shelley”, do tradycji gotyckiej, w jakiej powstał oryginał.

Steve Niles
‹Frankenstein żyje, żyje!›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFrankenstein żyje, żyje!
Scenariusz
Data wydania3 października 2019
PrzekładMarek Starosta
Wydawca KBOOM
ISBN978-83-954323-1-6
Format104s. 199x305mm
Cena70,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Kontekst powstania komiksu, jaki Niles wykłada we wstępie, jest tu również znaczący. Było to ostatnie, nieukończone dzieło rysownika, który zmagał się z chorobą nowotworową. Praca nad „Frankenstein żyje, żyje!” zajęła wiele lat, jednak jej owoc z pewnością wart jest lektury. Wrightson przygotował ilustracje zachwycające, pełne detali nie tylko przedstawianych postaci, ale również lokalizacji. W ten sposób powstały 3 z 4 części komiksu. Ostatnia zilustrowana została przez Kelleya Jonesa, którego Wrightson wskazał jako swego następcę. Jones oparł się na szkicach pozostawionych przez oryginalnego ilustratora (zostały one też dołączone do polskiego wydania) i spisał się chyba całkiem dobrze, choć widać jednocześnie, że swoim kunsztem nie dorósł jeszcze do Wrightsona. A może to nie kwestia kunsztu, a emocjonalnej czy uczuciowej więzi z utworem? Byłoby to podejście bardzo romantyczne, jednak romantyzmu w tym komiksie jest bardzo dużo.
Akcja „Frankenstein żyje, żyje!” rozpoczyna się mniej więcej w momencie, w którym kończy swoją opowieść Shelley. Wbrew sugestiom autorki i powszechnym interpretacjom, monstrum nie ginie wraz ze swoim stwórcą. Pragnie śmierci, owszem, ale realizacja tego pragnienia okazuje się nie taka łatwa. Jedyne, co udaje mu się osiągnąć, to stan hibernacji, z którego po latach zostaje wyciągnięty przez innego ekscentrycznego naukowca. Czy historia się powtórzy? Czy monstrum czegoś się nauczyło? Czy możliwa jest jego przemiana? Nie znajdziemy tu zbyt wielu zaskoczeń fabularnych, jednak opowieść skrojona jest w przyzwoity sposób.
Choć mamy do czynienia z sequelem, komiks wolny jest w zasadzie od postmodernistycznych reinterpretacji. „Frankenstein żyje, żyje!” mógłby być dopowiedzeniem historii wymyślonym przez autorkę pierwszej części. Co prawda bohater przechodzi tu istotną przemianę, ale to przemiana typowa także dla romantycznych bohaterów. Mamy tu moralne dylematy i rozdarcia, pytania o źródła i granice człowieczeństwa, przekonanie o fatum ciążącym na jednostce i tak dalej – wszystko, co znamy z typowych romantycznych tekstów. Także groza, choć obecna, nie ma wiele wspólnego ze współczesną estetyką horroru, bardziej zaś nawiązuje do preromantycznej literatury gotyckiej, z całym jej arsenałem rekwizytów i scenerii, przy jednoczesnej wstrzemięźliwości względem ukazywania graficznej przemocy.
„Frankenstein żyje, żyje!” jest bez wątpienia pozycją ważną, z którą warto się zapoznać. To nie tylko godny finał wspaniałej kariery Wrightsona, ale również interesująca wariacja na temat monstrum Frankensteina, która w zaskakujący sposób mocno trzyma się pierwowzoru, jednocześnie dorzucając swoje przysłowiowe „trzy grosze”, jednak w sposób, który nie zakłóca gotycko-romantycznej koncepcji całości.
koniec
6 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tyrada antyludzka
Marcin Knyszyński

26 VI 2022

„Wody Morteluny” to rzecz, która musiała kiedyś wrócić na nasz rynek. Mamy komiksowe Eldorado, mamy klęskę urodzaju – ale ten album, pięknie wydany przez Wydawnictwo Kurc, poradzi sobie z konkurencją. Musi, wszak to murowany kandydat do komiksu roku.

więcej »

Za Midgard!
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 VI 2022

Event „Wojna światów” to zakończenie wielkiej epopei autorstwa Jasona Aarona, związanej z marvelowską wersją skandynawskich mitów. Ziemia staje się miejscem ostatecznej bitwy między ludźmi, bogami, mrocznymi elfami, wojowniczymi anielicami, lodowymi olbrzymami i wszystkim innym, co tylko sobie wymyślicie.

więcej »

Wielcy Przedwieczni w Nowej Anglii
Andrzej Goryl

24 VI 2022

Wszystko zaczęło się od Dziedzińca, krótkiego opowiadania Alana Moore’a, mocno nawiązującego do twórczości Howarda Phillipsa Lovecrafta (po polsku można je znaleźć w zbiorze „Cienie spoza czasu”). Następnie tekst został zaadaptowany jako komiks przez Antony’ego Johnstona. Historia znalazła swoje rozwinięcie w „Neonomiconie” (w polskim wydaniu oba komiksy zawarto w jednym albumie o tym właśnie tytule), a później w serii „Providence”. Mimo iż „Neonomicon” rozgrywa się współcześnie, a „Providence” (...)

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Berni Wrightson żyje, żyje!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Kropki i kreski
— Aleksander Krukowski

Bunt ponadczasowy
— Aleksander Krukowski

Hot 31
— Aleksander Krukowski

Brazylijski Rozpruwacz
— Aleksander Krukowski

Rząd wie lepiej
— Aleksander Krukowski

Rozmywanie
— Aleksander Krukowski

Etyczny wymiar wymiarów równoległych
— Aleksander Krukowski

Narysuję ci bajkę
— Aleksander Krukowski

Opowiadanie o opowiadaniu
— Aleksander Krukowski

Kto ty jesteś?
— Aleksander Krukowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.