Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
‹Mistrzowie Komiksu: Szninkiel›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSzninkiel
Scenariusz
Data wydanialistopad 2020
RysunkiGrzegorz Rosiński
Wydawca Egmont
CyklMistrzowie Komiksu
ISBN9788328158559
Format200s. 234x312m
Cena99,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Krótko o komiksach: Opowieść kompletna
[Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme „Mistrzowie Komiksu: Szninkiel” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To było chyba jedno z największych wydarzeń komiksowych w Polsce. Premiera „Szninkla” uderzyła tym mocniej, że rynek dopiero ledwie raczkował. I najmniejszego znaczenia nie miał niski poziom edycyjny tamtego wydania.

Marcin Osuch

Krótko o komiksach: Opowieść kompletna
[Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme „Mistrzowie Komiksu: Szninkiel” - recenzja]

To było chyba jedno z największych wydarzeń komiksowych w Polsce. Premiera „Szninkla” uderzyła tym mocniej, że rynek dopiero ledwie raczkował. I najmniejszego znaczenia nie miał niski poziom edycyjny tamtego wydania.

Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
‹Mistrzowie Komiksu: Szninkiel›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSzninkiel
Scenariusz
Data wydanialistopad 2020
RysunkiGrzegorz Rosiński
Wydawca Egmont
CyklMistrzowie Komiksu
ISBN9788328158559
Format200s. 234x312m
Cena99,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Lektura „Szninkla” była przeżycie pokoleniowe. Pierwsza nagość w polskim komiksie to ponoć ostatni kadr „Spotkania” Siwanowicza i Polcha z pierwszego numeru Relaksu. Później było kilka mocno erotycznych scen w „Funkym Kovalu” oraz bardzo „niegrzeczne” kadry w tekście Maciej Parowskiego „Komiks i my”. A tutaj nagle dostajemy praktycznie czystą pornografię. I to kto dostaje? Kto jest odbiorcą komiksów w Polsce Anno Domini 1988? Tak jak przez cały PRL, czytelnikiem historyjek obrazkowych była dzieciarnia i nastolatkowie1).
Ale sprowadzanie „Szninkla” do tylko erotyki (oprócz sceny z Volgą, były jeszcze co najmniej dwa „mocne” akcenty) byłoby bardzo niesprawiedliwe dla tego dzieła, jego twórców i nas jako odbiorców. Erotyka jest tutaj swoistą wisienką na torcie. Twórcy „Thorgala”, Jean van Hamme i Grzegorz Rosiński, po kilkunastu latach współpracy postanowili stworzyć dzieło ponadczasowe. Korzystając z dobrze znanych elementów popkultury oraz motywów religijnych, uzyskali w pełni oryginalną, nową jakość.
Najbardziej widocznym, można rzec nachalnym, jest nawiązanie do „Odysei kosmicznej 2001” poprzez wykorzystanie formy monolitu dla zobrazowania nadnaturalnego bytu, ale to chyba najmniej istotne nawiązanie. Również cytowanie Tolkiena, poprzez wprowadzenie wielu ras zamieszkujących Daar, rzutuje bardziej na percepcję wizualną, bardzo ważną, ale nie kluczową. To, co uczyniło „Szninkla” dziełem ponadczasowym, to adaptacja motywów ze Starego i Nowego Testamentu dokonana przez van Hamme’a, przedstawiona w niezwykle sugestywny sposób przez Rosińskiego. Ten doskonały duet kończył właśnie doskonałą tetralogię krainy Qa i ewidentnie był u szczytu swoich możliwości twórczych.
Także teraz, gdy po latach, przy okazji nowego wydania, wracam do tego komiksu, podczas lektury pojawia się to poczucie kompletnej beznadziei. Cały wysiłek i poświęcenie małego Szninkla idzie na marne. Czy tak wyglądałby świat, gdyby ze wspomnianych świętych ksiąg, zwyciężyłaby ta pierwsza, starsza?
To wydanie „Szninkla” ma powiększony nieco format oraz jest kolorowe. Trudno znaleźć cokolwiek do zarzucenia świetnej robocie Grażyny Kasprzak, odpowiedzialnej pokolorowanie całości komiksu. W moim przypadku problem polega na tym, że, jak wspomniałem na początku, doświadczenie sprzed ponad trzydziestu lat pozostawiło olbrzymi sentyment dla czarno-białego „Szninkla” i taki pozostaje dla mnie kanoniczny. Cóż, nikt nie jest doskonały.
koniec
15 grudnia 2020
1) Na okładce wydania Orbity nie ma słowa o tym, że jest to komiks tylko dla dorosłych

Komentarze

15 XII 2020   13:30:28

Najbardziej przeceniany komiks w historii.

15 XII 2020   18:09:52

Wolę wydanie czarno-białe. W dodatku rażą te "Szninkiele" w tłumaczeniu Kseni Chamerskiej. Ogłólnie, czyta się to tak, jakby żując żużel. Brakuje płynności, jakiegoś rytmu. Cóż mój oryginalny album z Orbity przepadł w dramatycznych okolicznościach. Nie mogę się z tym pogodzić do dzisiaj.

16 XII 2020   20:39:08

Chodzi o odmianę Szninkle - Szninkiele? Ja nie mam nic do przekładu K. Chamerskiej, ponadto w moim trzytomowym wydaniu są Szninkle (czyli tak jak w czarno-białym), co tym bardziej mnie cieszy.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Odwaga i poświęcenie
Sebastian Chosiński

23 I 2022

Choć akcja „Jeremiaha” Hermanna Huppena rozgrywa się w bliżej nieokreślonej postapokaliptycznej przyszłości (przynajmniej w momencie powstawania konkretnego epizodu), problemy, z jakim boryka się zniszczony kataklizmem świat wymyślony przez Belga, nie różnią się wiele od tych, jakie dręczą naszą rzeczywistość. Szczególnie boleśnie przekonujemy się o tym w „Błękitnym Lisie”.

więcej »

Multiwersum, które się śmieje
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 I 2022

Drugi tom "Batman Death Metal" nie przynosi wielkich zmian w kwestii konfliktu bohaterów z Batmanem, Który Się Śmieje. Bardzo go jednak rozbudowuje.

więcej »

Honor kata
Dagmara Trembicka-Brzozowska

21 I 2022

Jeśli szukacie klasycznego retro komiksu, który po latach świetnie się broni, niestroniącego od przemocy, ale też nieepatującego brutalnością, ze sprawnie napisanymi historiami, wyrazistym głównym bohaterem – to „Poranek ściętych głów” powinien być na szczycie waszej listy zakupowej.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Ofiara ze Szninkiela
— Joanna Grodzka

Z tego cyklu

Radioaktywna Marie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pod ochroną kruka
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Złodzieje latających wysp
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Stare, dobre religijne fantasy
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Proszę państwa, oto miś
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Lemire, zwolnij pan trochę!
— Marcin Knyszyński

Ostry zakręt
— Marcin Knyszyński

Co tam w Spiral City?
— Marcin Knyszyński

Charlotte Bronte pisała fantasy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak szkolny bryk
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Tegoż twórcy

Hrabia Monte Skarbek
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Ten Polak to wspaniały zawodnik!
— Konrad Wągrowski

Klasycznie i od nowa
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Legendarna Historia Polski: Umarł król, niech żyje król!
— Marcin Osuch

Legendarna Historia Polski: Gryzonie zemsty
— Marcin Osuch

Legendarna Historia Polski: Zanim pojawił się wiedźmin
— Marcin Osuch

Prosta historia
— Marcin Knyszyński

Hrabia Mieszko Skarbek
— Paweł Ciołkiewicz

Pilot śmigłowca: Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Pilot śmigłowca: Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Drobne smaczki
— Marcin Osuch

Prequel, a udany
— Marcin Osuch

Czysta przyjemność
— Marcin Osuch

Zataczając koło
— Marcin Osuch

Po komiks marsz: Grudzień 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Klasyka przygodowa: Go east!
— Marcin Osuch

Piękne „nic”
— Marcin Osuch

Klasyka przygodowa: Leumer w Brobdingnagu
— Marcin Osuch

Koniec, po prostu
— Marcin Osuch

Klasyka przygodowa: Zmarnowany temat
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.