Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Michele Penco
‹Koszmary›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKoszmary
Scenariusz
Data wydania15 grudnia 2020
RysunkiMichele Penco
PrzekładPaulina Kwaśniewska
Wydawca Mandioca
ISBN9788395319198
Format76s. 215x290 mm
Cena55,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Strach przed nienazwanym
[Michele Penco „Koszmary” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Koszmary” to kolejna doskonała pozycja w ofercie wydawnictwa Mandioca. Tym razem jednak nie jest to komiks twórcy z Ameryki Południowej, lecz dzieło włoskiego artysty. Album autorstwa Michele Penco stanowi zbiór osobistych wariacji na Lovecraftowskie tematy. Cztery krótkie historie przenoszą nas do mrocznego świata Samotnika z Providence.

Paweł Ciołkiewicz

Strach przed nienazwanym
[Michele Penco „Koszmary” - recenzja]

„Koszmary” to kolejna doskonała pozycja w ofercie wydawnictwa Mandioca. Tym razem jednak nie jest to komiks twórcy z Ameryki Południowej, lecz dzieło włoskiego artysty. Album autorstwa Michele Penco stanowi zbiór osobistych wariacji na Lovecraftowskie tematy. Cztery krótkie historie przenoszą nas do mrocznego świata Samotnika z Providence.

Michele Penco
‹Koszmary›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKoszmary
Scenariusz
Data wydania15 grudnia 2020
RysunkiMichele Penco
PrzekładPaulina Kwaśniewska
Wydawca Mandioca
ISBN9788395319198
Format76s. 215x290 mm
Cena55,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wszystko zaczyna się od „Autoportretu”. Jest to historia malarza, który próbuje uchwycić rzeczywistość taką, jaka jest. Co ma jednak począć, gdy ta rzeczywistość zaczyna ulegać straszliwym deformacjom? A może to tylko iluzja? Tak, czy inaczej jego odpowiedzią jest pogrążenie się w szaleństwie tworzenia. „Miasto nad oceanem” to historia pewnego mężczyzny, który z powodu awarii autobusu musi przenocować w tajemniczym i złowieszczym miasteczku. Zwyczajny nocleg kończy się walką o przetrwanie. „Model” to opowieść stanowiąca kolejne nawiązanie do malarstwa. Bohater odwiedza pracownię wybitnego, ale i szalonego malarza, by obejrzeć jego dzieła. Tu uświadamia sobie z przerażeniem, że okropieństwa przedstawione na jego obrazach mogą stanowić wierne odzwierciedlenie rzeczywistości, a nie wyraz wynaturzonej wyobraźni artysty. Album zamyka „Postać ze snów”. Ta historia prezentuje nam losy młodego człowieka, który postanawia odnaleźć miejsca, które widziała we śnie. Podróż przynosi zaskakujące odkrycia.
Michele Penco nawiązuje do dzieła Howarda Phillpipsa Lovecrafta, ale robi to na swoich warunkach. O ile np. „Miasto nad oceanem” oraz „Model” stanowią niemal bezpośrednie adaptacje konkretnych opowiadań („Widmo nad Innsmouth”, „Model Pickmana”), o tyle „Autoportret” oraz „Postać ze snów” to już swobodne zanurzanie się w twórczości mistrza grozy. Bardziej niż na odniesieniu do konkretnego opowiadania bazują one na próbie uchwycenia atmosfery wykreowanej przez Samotnika z Providence. Obojętne jednak, czy Penco dokonuje adaptacji, czy wkracza mroczny świat, by ukazać go po swojemu, jego opowieści mają w sobie grozę tak charakterystyczną dla opowiadań Lovecrafta. Narracja rozwija się niespiesznie, a bohater powoli pogrąża się w szaleństwie wywołanym nacierającą na niego rzeczywistością i resztkami sił próbuje uratować swój żywot. Problematyczna pozostaje tu relacja pomiędzy rzeczywistością a snem. Granica nieustannie się przesuwa, co sprawia, że bohaterowie gubiąc się w swoich koszmarach i pogrążają w szaleństwie.
Jednak to, co Lovecraft osiąga dzięki swojej wykwintnej, staroświeckiej i nieco zawiłej frazie, włoski artysta uzyskuje niemal samym tylko obrazem, ograniczając słowa do minimum. W warstwie graficznej mamy prawdziwą ucztę, bo tak jak Samotnik z Providence porażał czytelnika pełnym przepychu stylem, tak Penco przytłacza formą swoich wysmakowanych rysunków. Artysta przedstawia Lovecraftowski świat za pomocą precyzyjnych czarno-białych rysunków. W przypadku trzech pierwszych opowieści zostały one wykonane ołówkiem, natomiast ostatnia powstała przy użyciu piórka i tuszu, co pozwoliło podkreślić artyście misterne szrafowanie, przywołujące skojarzenia z twórczością artysty uznawanego za jednego z prekursorów sztuki komiksowej – Gustave’a Doré. Owszem, w trzech pierwszych historiach też można dopatrzeć się wykonanego z benedyktyńską dokładnością kreskowania, ale mniej ono rzuca się w oczy. Specyfika ołówkowego cieniowania zwraca raczej uwagę odbiorcy na odcienie szarości i płynne przejścia pomiędzy obszarami o różnym nasyceniu czerni, niż na sposób uzyskania tego efektu. Tusz i piórko z natury rzeczy zwracają uwagę na mozaikę kresek, z których wyłania się mniej już subtelna, ale nadal olśniewająca gra światła i cienia. A grać światłem i cieniem Penco naprawdę potrafi. Widać to w krajobrazach, miejskich sceneriach oraz na zazwyczaj przykrytym ciężkimi chmurami niebie.
Trzeba przyznać, że komiksowych adaptacji twórczości Lovecrafta w ostatnim czasie nie brakuje. „Mity Cthulhu” Alberto Breccii, seria tomików autorstwa Tanabe Gou z dwutomowym opracowaniem „W górach szaleństwa” na czele, czy wreszcie monumentalne dzieło Alana Moore’a „Providence” znacznie wykraczające poza granice adaptacji, to tylko kilka najważniejszych przykładów. Fani komiksów i miłośnicy twórczości Samotnika z Providence mają powody do radości. Jak na tym tle wypada dzieła Michele Penco? Bez wątpienia włoski artysta efektownie wkracza do grona pierwszoligowych twórców. Wnosi on do tego świata niepowtarzalną, oniryczną i przesyconą strachem przed nieokreślonym atmosferę. No i przede wszystkim pokazuje to wszystko w poruszający sposób. „Koszmary” bez wątpienia stanowią bowiem ten typ komiksu, w którym na pierwszy plan wysuwają się rysunki. Dzięki temu można zaglądać do niego wielokrotnie, by oglądać wspaniałe, choć przerażające obrazy.
koniec
27 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nieodkryta tajemnica labiryntu
Maciej Jasiński

2 III 2021

Po kilku słabszych tomach, w których Hugo Pratt opowiadał o młodości bohatera, sennych wizjach czy kryminalnej historii – autor powraca do korzeni serii. Mamy więc tajemnicę związaną z dawną cywilizacją i wielką przygodę. Czy jednak ten album dorównuje poziomem najlepszym tomom tego cyklu?

więcej »

Co mogło pójść źle?
Agata Włodarczyk

1 III 2021

Zemsta, choć gloryfikowana w kulturze i często wykorzystywana w awanturniczych historiach, nie popłaca. Zawsze coś pójdzie nie tak. Przekonał się o tym również Spider-Man, gdy udało mu się ponownie trafić na ślad swojego nemezis: Normana Osborna.

więcej »

Uczyć nie bawiąc
Marcin Osuch

28 II 2021

Seria „Legendarna historia Polski” była zamkniętym przedsięwzięciem, zainicjowanym przy współpracy z polonijną Fundacją Kościuszkowską. Jednak sukces cyklu skłonił wydawcę „Sport i Turystyka” do samodzielnego już uruchomienia kontynuacji.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż autora

Żebyśmy ze dwa takie czołgi mieli…
— Paweł Ciołkiewicz

Starcie królów
— Paweł Ciołkiewicz

Człowiek po przejściach
— Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwy detektyw
— Paweł Ciołkiewicz

Czym skorupka za młodu…
— Paweł Ciołkiewicz

Młot Grzmotu
— Paweł Ciołkiewicz

Odnaleźć szczęście
— Paweł Ciołkiewicz

Kto chciałby żyć wiecznie?
— Paweł Ciołkiewicz

Biznes rozpaczy
— Paweł Ciołkiewicz

Zobaczyć Wenecję i… zostać zjedzonym!
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.