Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Tadeusz Baranowski
‹Porady Praktycznego Pana (wyd.II)›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPorady Praktycznego Pana (wyd.II)
Scenariusz
Data wydaniamaj 2020
RysunkiTadeusz Baranowski
Wydawca ONGRYS
ISBN978-83-66603-01-1
Format52s. 220 x 296 mm
Cena49,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Komiks o (nie tak) lekkim zabarwieniu erotycznym
[Tadeusz Baranowski „Porady Praktycznego Pana (wyd.II)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Porady Praktycznego Pana” to w pewnym sensie komiksowa ilustracja dowcipu o babie, której wszystko kojarzy się z seksem. Ucieczka Tadeusza Baranowskiego od komiksów dziecięcych w kierunku tematyki zdecydowanie bardziej frywolnej w tym roku ukazała się w nowym wydaniu.

Konrad Wągrowski

Komiks o (nie tak) lekkim zabarwieniu erotycznym
[Tadeusz Baranowski „Porady Praktycznego Pana (wyd.II)” - recenzja]

„Porady Praktycznego Pana” to w pewnym sensie komiksowa ilustracja dowcipu o babie, której wszystko kojarzy się z seksem. Ucieczka Tadeusza Baranowskiego od komiksów dziecięcych w kierunku tematyki zdecydowanie bardziej frywolnej w tym roku ukazała się w nowym wydaniu.

Tadeusz Baranowski
‹Porady Praktycznego Pana (wyd.II)›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPorady Praktycznego Pana (wyd.II)
Scenariusz
Data wydaniamaj 2020
RysunkiTadeusz Baranowski
Wydawca ONGRYS
ISBN978-83-66603-01-1
Format52s. 220 x 296 mm
Cena49,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Choć trudno w to uwierzyć, Praktyczny Pan ma już ponad 40 lat. Pierwsze historyjki zostały opublikowane już w latach 1977-1978 w tygodniku „Razem”. Czemu mało kto o tym pamięta? Cóż, w tamtych czasach komiksy Tadeusza Baranowskiego pojawiały się jednak głównie w „Świecie Młodych”, a wówczas grupy docelowe „Razem” i „ŚM” wydawały się raczej mocno odrębne. Stąd też nikt z czytelników „Razem” nie wiedział, że autor komiksowych humoresek erotycznych jest także ojcem Profesorka Nerwosolka i jego gospodyni Entomologii Motylkowskiej, z kolei przeciętny fan Kudłaczka, Bąbelka i Małego Wodza Wielkiego Niepokoju nie zdawał sobie sprawy z tego, że ich twórca bawi również gościnnie na łamach bardziej dorosłego czasopisma z tematyką niekoniecznie odpowiednią dla młodego czytelnika. Skąd pomysł na taki akurat komiks i taką tematykę? Tadeusz Baranowski wywiadzie mówił jasno: „wymyśliłem postać Praktycznego Pana jako antidotum na komiksy dla dzieci”.
Czemu właśnie „Razem”? Cóż, zapewne w tamtejszych czasach w pruderyjnym systemie PRL-u było to jedno z nielicznych miejsc, gdzie mogłyby się pojawić tematy związane z erotyką. Na łamach tego tygodnika publikował seksualne porady Zbigniew Lew-Starowicz, na ostatniej stronie w rubryce nazwanej przekornie „Osobno” zawsze swe wdzięki prezentowała jakaś ładna, skąpo ubrana pani. Czy mogło być lepsze miejsce na erotyczny humor? To było właściwie jedyne takie miejsce. Praktyczny Pan ze swymi poradami pojawił się w „Razem” dwadzieścia cztery razy i… zniknął. Na wiele lat.
Powrót Praktycznego Pana nastąpił na początku XX stulecia, gdy zagościł on na stronie internetowej Towarzystwa Ubezpieczeniowego Zurich (w ramach kampanii promocyjnej firmy, która chciała ze swą ofertą dotrzeć do pokolenia wychowane na komiksach Baranowskiego) oraz pojawiał się na łamach „Świata komiksu” (z jednorazowym gościnnym występem w „AQQ”). Tam zobaczyliśmy go zaledwie kilka razy, ale pokolenie Nerwosolka i Lorda Hokus-Pokus już poznało, co to seks i nowy, wcześniej słabo znany komiks swego mistrza przyjęło z entuzjazmem. Wydawnictwo Egmont poszło za ciosem i już w 2003 roku opublikowało pełne wydanie albumowe „Porad Praktycznego Pana”, które rozeszło się jak świeże bułeczki. Na wznowienie musieliśmy czekać aż 17 lat, ale w bieżącym roku w nasze ręce trafił album wydany przez Ongrysa w wersji rozszerzonej o kilka wcześniej niepublikowanych plansz.
Jak broni się Praktyczny Pan po latach? Cóż, nie będę ukrywał, zestarzał się jednak nieco bardziej niż nieśmiertelny Profesorek podróżujący w czasie i przestrzeni czy dwóch miłośników wody sodowej. To, co wydawało się w latach 70. minionego stulecia nowatorskie, dzisiaj już nie sprawia wrażenia czegoś tak oryginalnego. Co tu wiele mówić – gadanie o seksie nam spowszedniało.
Od strony konstrukcji „Poradnik Praktycznego Pana” najbardziej przypomina najwcześniejsze odcinki Orient Mena. Ograniczony do jednej planszy, pozbawiony jest w zasadzie fabuły, składa się z szeregu umieszczonych obok siebie żartów rysunkowych i słownych. Zabawa językiem, tak właściwa dla komiksów Baranowskiego, tutaj jest również głównym motorem opowiastek. Tak jak i w historyjkach dla dzieci są to kalambury, kontrasty między różnymi znaczeniami słów, ale w tym przypadku przeważnie dość jednoznacznie wiążące się z erotyką. Pomysłowość Baranowskiego wydaje się tu niewyczerpana. Jest tu – wybaczcie to porównanie – jak ta stara baba u lekarza z dowcipu, której wszystko kojarzy się z seksem. Baranowski potrafi wyjść od tematu ubezpieczeń (to chyba akurat jeden z odcinków narysowanych na zlecenie Zurichu), polowań, służby zdrowia, automobilizmu, boksu, wędkarstwa, palenia papierosów, telewizji, reklamy, piłki nożnej, aby, powiedzmy sobie to szczerze, sympatycznie poświntuszyć. Poświntuszyć oczywiście w formie tytułowych porad, bo konwencją każdej planszy jest też to, że to właśnie ów Praktyczny Pan, nie najmłodszy osobnik w cylindrze, nierzadko z lubieżnie wywalonym jęzorem, przychodzi nam z pomocą i udziela cennych wskazówek.
Humor, jak wspomniałem, najczęściej budowany jest na zasadzie kontrastu między rysunkiem i tekstem go opisującym. Na przykład zostajemy poinformowani, że ślub można zawrzeć z miłości (panna młoda w ciąży), z rozsądku (pan młody na celowniku karabinu zapewne przyszłego teścia), z poczucia obowiązku (państwo młodzi już z czwórką dzieci) oraz bez powodu (panna młoda mówi, że nie widzi powodu by odmówić oświadczynom starszego pana, patrząc na woreczki z dolarami przy łóżku). Uczciwie mówiąc, niektóre żarty zestarzały się trochę bardziej i mogą czasem wzbudzić uczucie zażenowania zamiast rozbawienia, na szczęście większość jest jednak całkiem niezła, a i czasem nawet niegłupia (ujęło mnie na przykład porównanie różnicy między zdradą z męskiej i kobiecej perspektywy), w gruncie rzeczy poważniejsze i wcale nie tak zabawne przesłanie ma odcinek poświęcony bezrobociu. Nie każdy kadr dotyczy zresztą seksu, mamy tu też nieco żartów oderwanych od erotyki, pojawiają się też czasem całe plansze zupełnie odbiegające od tematu przewodniego. Ale to jednak wyjątki.
Zebranie kompletu porad Praktycznego Pana w jednym albumie oczywiście cieszy, ale szkoda jednak, że wydawca przy tej okazji nie postarał się o jakieś obszerniejsze „materiały dodatkowe”. Aż prosi się o krótki rys historyczny tego bohatera, jego genezę, historię współpracy z „Razem”, porównanie zmian w historyjkach opublikowanych w PRL-owskim periodyku z zaprezentowanymi w albumie (tamte grafiki oczywiście przepadły, trzeba było rysować je na nowo). Tymczasem otrzymujemy tylko standardową krótką notkę biograficzną o Tadeuszu Baranowskim. Trochę szkoda.
Jeszcze jedna uwaga na koniec – „Porad Praktycznego Pana” praktycznie nie da się czytać ciurkiem, oczywiście ze względu na ich monotematyczność. Ale jeden odcinek co wieczór jest zupełnie uzasadniony i nawet wskazany. Na lekki humorek, lepszy nastrój, a może i na coś jeszcze.
koniec
3 stycznia 2021

Komentarze

03 I 2021   10:56:53

Mam podobne odczucia jak autor recenzji. Purnonsens Bąbelka i Kudłaczka czy Nerwosolka jest nieśmiertelny, a w przypadku Praktycznego Pana jest taki sobie... Fakt, że nie czytałem tego jako dzieciak i może to bardziej kwestia nostalgiczna...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Techno-magia
Marcin Knyszyński

18 VI 2024

Kontynent afrykański nie jest raczej kojarzony z postępem technologicznym – nawet popkultura lokuje tak zwaną science fiction bliskiego zasięgu zazwyczaj poza Czarnym Lądem. Powszechnie znanym wyjątkiem jest marvelowska Wakanda, ale w jej przypadku chodzi o głównie celowy, trochę zabawny i mało realny nawet w nieokreślonej przyszłości kontrapunkt wobec rzeczywistości. Trzyczęściowy „Dayak” wydany przez wydawnictwo Kurc jest swego rodzaju anty-Wakandą. Technologia i nowoczesność nie niosą tu (...)

więcej »

Daleki krewny „Imienia róży”
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 VI 2024

„Magowie” to czwarta z kolei seria rozgrywająca się we wciąż rozrastającym się Świecie Akwilonu. Jej drugi tom „Eragan” pokazuje, że pomimo intensywnej eksploatacji tematu, wciąż można z niego wycisnąć coś ciekawego.

więcej »

Oddział wyrzutków
Marcin Knyszyński

16 VI 2024

Harlan Ellison jest legendą science fiction – w 2018 roku doczekaliśmy się w Polsce „Tego, co najlepsze” w jego twórczości dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka. Ellison niestety zmarł dokładnie w tym roku – teraz po sześciu latach, dzięki Egmontowi, możemy uzupełnić naszą wiedzę na temat jego twórczości o kolejny, dość niecodzienny element. W 2013 roku, we współpracy z amerykańskim grafikiem Paulem Chadwickiem, przedstawił światu opowieść w dość niezwykłej jak na niego formie.

więcej »

Polecamy

Ambasadorka pokoju

Niekoniecznie jasno pisane:

Ambasadorka pokoju
— Marcin Knyszyński

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Krótko o komiksach: Maj 2003, cz. 2
— Marcin Lorek, Tomasz Sidorkiewicz

Sprośny poradnik mistrza Baranowskiego
— Marcin Lorek

Tegoż twórcy

Klasyczny Papa Baranowski
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Diplodok remastered
— Marcin Osuch

Krótko o komiksach: Komiksowa zawiść
— Marcin Osuch

Witaj, belgijski czytelniku!
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Krótko o komiksach: Baranowski u Belgów
— Marcin Osuch

Krótko o komiksach: Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa
— Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Listopad 2017 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Kosmiczny redaktor
— Konrad Wągrowski

Statek szalony
— Konrad Wągrowski

Kobieta na szczycie
— Konrad Wągrowski

Przygody Galów za Wielkim Murem
— Konrad Wągrowski

Potwór i cudowna istota
— Konrad Wągrowski

Migające światła
— Konrad Wągrowski

Śladami Hitchcocka
— Konrad Wągrowski

Miliony sześć stóp pod ziemią
— Konrad Wągrowski

Tak bardzo chciałbym (po)zostać kumplem twym
— Konrad Wągrowski

Kac Vegas w Zakopanem
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.