Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Andreas Martens
‹Rork #1 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRork #1 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2020
RysunkiAndreas Martens
Wydawca Kurc
CyklRork
ISBN978-83-959339-3-6
Format264s. 210 x 297 mm
Cena139,90
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Człowiek po przejściach
[Andreas Martens „Rork #1 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Rork” należy do tych komiksów, które do dziś rozpalają wyobraźnię czterdziestoletnich fanów opowieści obrazkowych w Polsce. Opublikowany po raz pierwszy na naszym rynku pod koniec lat osiemdziesiątych w magazynie „Komiks. Fantastyka” wywołał prawdziwe poruszenie. Gdy w roku 1989, w trzecim numerze tego magazynu ukazała się opowieść „Fragmenty”, czytelnicy przecierali oczy ze zdumienia. Dziś można sobie przypomnieć to uczucie, biorąc do ręki edycję zbiorczą wydawnictwa Kurc.

Paweł Ciołkiewicz

Człowiek po przejściach
[Andreas Martens „Rork #1 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

„Rork” należy do tych komiksów, które do dziś rozpalają wyobraźnię czterdziestoletnich fanów opowieści obrazkowych w Polsce. Opublikowany po raz pierwszy na naszym rynku pod koniec lat osiemdziesiątych w magazynie „Komiks. Fantastyka” wywołał prawdziwe poruszenie. Gdy w roku 1989, w trzecim numerze tego magazynu ukazała się opowieść „Fragmenty”, czytelnicy przecierali oczy ze zdumienia. Dziś można sobie przypomnieć to uczucie, biorąc do ręki edycję zbiorczą wydawnictwa Kurc.

Andreas Martens
‹Rork #1 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRork #1 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2020
RysunkiAndreas Martens
Wydawca Kurc
CyklRork
ISBN978-83-959339-3-6
Format264s. 210 x 297 mm
Cena139,90
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Niezwykłe, precyzyjne rysunki, mroczna, pełna tajemnic opowieść i zagadkowy, białowłosy bohater – kombinacja tych elementów sprawiła, że komiks z miejsca zaskarbił sobie sympatię fanów. Gdy w kolejnym numerze ukazała się kontynuacja tej historii zatytułowana „Przejścia”, zachwytom czytelników nie było końca. Te opowieści naprawdę były wyjątkowe. Poza tym, koniec lat osiemdziesiątych w Polsce nie był tak obfity w komiksy, jak czasy późniejsze, o współczesności nie wspominając, więc Rork miał niewielką konkurencję. Niestety na publikacji tych dwóch opowieści się skończyło, w każdym razie dla magazynu „Komiks. Fantastyka”, który przestał istnieć w roku 1995, nie publikując już żadnego komiksu o Rorku.
Polscy czytelnicy pozostawieni zostali w przekonaniu, że opowieść tajemniczym, białowłosym bohaterze składa się jedynie z dwóch części i później po prostu zapomnieli o tej postaci. Dopiero w roku 2002 coś zaczęło się dziać. Wydawnictwo Twój Komiks wznowiło dwa pierwsze albumy, a w roku 2002 opublikowało tom trzeci zatytułowany „Cmentarzysko katedr”! W tym samym roku na księgarskie półki trafił jeszcze tom czwarty „Gwiezdne światło”. W roku 2003 ukazał się tom piąty – „Koziorożec”. Tomy szósty, przedostatni w serii, okazał się być ostatnim w historii wydawnictwa Twój Komiks – na księgarskie półki trafił w roku 2005. Na zamknięcie serii polscy czytelnicy musieli czekać dwa kolejne lata. W 2007 roku album „Powrót” opublikowało wydawnictwo Manzoku. Wydawnictwo to rozpoczęło również publikację innego komiksu Andreasa – „Koziorożec”.
Na tym historia Rorka jednak się nie skończyła. W roku 2013 wydawnictwo Sideca (nowe wcielenie Manzoku) wydało pierwszą księgę zbiorczej edycji serii Andreasa. Poza albumami „Fragmenty”, „Przejścia” oraz „Cmentarzysko katedr” znalazł się w nim jeszcze czarno-biały tom zerowy, zatytułowany „Duchy” stworzony przez niemieckiego twórcę dziewiętnaście lat po publikacji „Powrotu”. Do albumu dołączono także dwie krótkie historie – „Zapomniani” oraz „Wybawiciel z okresu kredowego”. Rok później wydawnictwo opublikowało drugą księgę zawierającą kolejne cztery albumy oraz liczne dodatki. W ten sposób mogłaby zakończyć się saga białowłosego bohatera, ale tak się nie stało. W roku 2020 wydawnictwo Kurc opublikowało komiks „Raffington Event”, opowiadający o przygodach postaci z serii „Rork”, oraz wznowiło pierwszy tom wydania zbiorczego. Choć określenie „wznowiło” nie jest w tym przypadku trafne. Wydanie zostało bowiem przygotowane od podstaw i w kilku punktach różni się od edycji Sideki.
Po pierwsze, wydawnictwo Kurc zaoferowało komiks w dwóch wariantach okładkowych. Pierwszy ilustrowany jest rysunkiem, który zdobił również wydanie Sideki, na okładce drugiego – limitowanego – jest natomiast rysunek, który pierwotnie znalazł się w czasopiśmie „Tintin” (nr 40, 1980). Po drugie, nowe wydanie ma nowe tłumaczenie, przygotowane przez Jakuba Sytego. Po trzecie, otwierający album komiks „Duchy” jest tu w wersji kolorowej, co ma istotne znaczenie dla odbioru tej opowieści. Kreska Andreasa jest tu tak złożona i precyzyjna, że wersja czarno-biała zdawała się dotąd być jedyną możliwą. Dodanie koloru sprawiło, że pod względem wizualnym to w gruncie rzeczy zupełnie nowy komiks. Wersja czarno-biała wymuszała szczegółową analizę szrafowania, cieniowania i efektownej gry światłocienia, a wersja kolorowa nieco te elementy przesłania. Choć kolorystyka Isy Cochet jednocześnie wydobywa nowe walory komiksu. Po czwarte wreszcie, zamiast tekstu z wydania Sideki, wydawca zdecydował się na publikację dwóch nowych artykułów. Najpierw zatem możemy poczytać o znaczeniach wpisanych w serię, poddanych analizie przez Arkadiusza Królaka, później zaś Bartosz Kurc przybliża historię publikacji „Rorka” w Polsce.
Co do samej serii, a raczej tej jej części, która została zamieszczona w pierwszym tomie, trudno powiedzieć coś odkrywczego. Kluczową rolę odgrywają „Fragmenty” i „Przejścia”. To fundament, na którym Andreas budował później dalsze przygody Rorka. Ta zawarta w czternastu epizodach, publikowanych pierwotnie w „Tintinie” i narysowanych początkowo prawdopodobnie bez zamiaru stworzenia zwartej całości, opowieść zawiera w sobie wszystkie cechy warsztatu niemieckiego artysty, które później staną się jego znakami rozpoznawczymi. Przede wszystkim, daje tu o sobie znać umiejętność tworzenia spójnej narracji z niezależnych fragmentów. Choć przez dłuższy czas wydaje się, że zdarzenia opisane w pierwszych epizodach – „Wiek dla domu” oraz „Krytyczny punkt” nie mają żadnego związku z późniejszymi wypadkami, to wraz z rozwojem opowieść okazuje się, że jest inaczej. Postacie z tych epizodów powracają, a opisane tam wypadki, mają istotne znaczenie dla fabuły. Poza tym cała historia rozgrywa się w aurze jakiejś trudnej do uchwycenia tajemnicy. Kolejne zdarzenia zawarte w poszczególnych epizodach nigdy nie zostają całkowicie wyjaśnione, co sprawia, że czytelnik pozostaje w napięciu. No i wreszcie całość nasycona zostaje wieloznaczną i otwartą na różne interpretacje symboliką.
Jeśli chodzi o dwie pozostałe historie, to w obu przypadkach mamy do czynienia z popisem rysunkowych umiejętności autora, choć za każdym razem inne jego walory możemy podziwiać. „Cmentarzysko katedr” to historia o powrocie Rorka z miejsca, w którym był uwięziony, wpleciona w historię pewnej wyprawy naukowej w głąb amazońskiej dżungli. Tu Andreas umieszcza monumentalne katedry wtopione w dziewicze lasy. Zderzenie natury z kulturą nigdy nie było chyba tak spektakularne wizualnie. Zupełnie inne elementy swojego warsztatu eksponuje natomiast Andreas w „Duchach”. Ta rysowana prawdopodobnie z myślą publikacji jednie w wersji czarno-białej opowieść jest wypełniona obłędnym szrafowaniem. Poszczególne plansze wyglądają jak drzeworyty. Za pomocą precyzyjnego kreskowania Andreas wyczarowuje rozmaite faktury sprawiając, że rysunki są przejrzyste, a zarazem przepełnione detalami. W wersji kolorowej łatwo jednak nie zauważyć tego graficznego bogactwa, dlatego wskazane jest posiadanie obu wersji.
Choć „Rork” ma niewątpliwie walory sentymentalne, to na pewno nie jest komiksem, który powinien trafić tylko w ręce fanów wspominających swoje dziecięce lektury. To komiks, który doskonale wytrzymuje próbę czasu i na pewno zadowoli najbardziej wymagających miłośników tajemniczych, wieloznacznych i nasyconych symboliką komiksów, wymagających od czytelnika skupienia i zaangażowania w układanie oferowanych przez Andreasa fragmentów w większe całości. Dodatkowo jest to – mówiąc bez ogródek – rysunkowe dzieło sztuki. Zarówno rysunki w poszczególnych komiksach, jak i galeria prac Andreasa zamieszczona pomiędzy nimi to prawdziwa wizualna uczta. Te plansze, kadry i ilustracje można oglądać godzinami i uczyć się na nich komiksowego rzemiosła.
koniec
8 lutego 2021

Komentarze

08 II 2021   08:30:42

Smutne jest ze pierwsze 2 czesci Rorka sa genialne, niestety tej magii nie czuć gdy Andreas probuje opowiedzieć dłuższa, spójna opowieść (czytałem wszystko co wyszło po Polsku/Angielsku). Bycie genialnym rysownikiem nie czyni cie automatycznie świetnym scenarzysta (ehm, np Moebius:-)

08 II 2021   09:17:39

Zgadzam się, kiedy zaopatrzyłem się w "Cmentarzysko katedr" od razu zabrałem się do lektury, ale okazało się, że ma ona niewiele z klimatu genialnych dwóch pierwszych części. Nawet rysunki były jakieś brzydsze. Niemniej w porównaniu z tym, co się zaczęło dziać później i tak było nieźle. Nie zmienia to faktu, że miałem wrażenie, że czytam zupełnie inne komiksy.

08 II 2021   18:39:04

@Lysy&Pi
Chwila, chwila. No sami stwierdziliście, że dwie pierwsze części "Rorka" są genialne. Ja to chyba się cieszę, że "Komiks-Fantastyka" wydał tylko tamte dwie, tak się z nimi "zżyłem", że kolejnych to nawet nie bardzo kojarzę.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tajemnica złotej maczety: Przybywając do PRL-owskiego raju
Konrad Wągrowski

18 IV 2021

„U progu tajemnicy” to pierwszy zeszyt z nowego cyklu komiksowego z połowy lat 80., który miał zastąpić „Kapitana Żbika”. Okazał się jednak cyklem, który dużo więcej obiecywał, niż był w stanie czytelnikom dostarczyć.

więcej »

Włoski western (niekoniecznie spaghetti)
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 IV 2021

Na pytanie, co łączy Włochy ze światem dzikiego zachodu, zapewne większość odpowie, że spaghietti westerny. Jak się okazuje, nie tylko. Trzy lata przed premierą „Za garść dolarów” Sergia Leone miała bowiem premiera komiksu „Zagor”, który wreszcie ukazał się oficjalnie po polsku dzięki wydawnictwu Tore.

więcej »

Tuż przed Toddem McFarlane’em
Marcin Knyszyński

16 IV 2021

Wydawnictwo Egmont wystartowało właśnie z zupełnie nową kolekcją. Jesteś fanem nieistniejącego już „TM-Semic” i masz ochotę na powrót do przeszłości? Komiks „Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena” jest dokładnie tym, czego potrzebujesz. A to dopiero początek.

więcej »

Polecamy

Nowy wspaniały świat

Początki państwa polskiego:

Nowy wspaniały świat
— Marcin Osuch

Soczewica, koło, miele młyn
— Marcin Osuch

Krew, krew, flaki, śmierć
— Marcin Osuch

Uczyć nie bawiąc
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Prawdziwy detektyw
— Paweł Ciołkiewicz

Grzechy ojców
— Paweł Ciołkiewicz

Gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością…
— Sebastian Chosiński

Conan Mnemonic
— Jakub Gałka

Wahania mocy
— Jakub Gałka

Prawie jak Rork
— Jakub Gałka

Krótko o komiksach: Kwiecień 2005
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Piotr Klinger, Agnieszka ‘Achika’ Szady

OMC (O Mało Co)
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Październik 2003, cz. 3
— Sebastian Chosiński, Artur Długosz, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski

Poczytaj o moich przygodach
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Sąsiedzi
— Paweł Ciołkiewicz

Człowiek robotowi… człowiekiem
— Paweł Ciołkiewicz

Domek na prerii
— Paweł Ciołkiewicz

Manewry hamowania
— Paweł Ciołkiewicz

Sztuka życia
— Paweł Ciołkiewicz

Krwawy pościg
— Paweł Ciołkiewicz

Bez pracy nie ma kołaczy
— Paweł Ciołkiewicz

Być jak Superman
— Paweł Ciołkiewicz

Żebyśmy ze dwa takie czołgi mieli…
— Paweł Ciołkiewicz

Starcie królów
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.