Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Steve McNiven, Declan Shalvey, Charles Soule
‹Powrót Wolverine’a›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowrót Wolverine’a
Scenariusz
Data wydania28 lipca 2021
RysunkiSteve McNiven, Declan Shalvey
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklWolverine, Marvel Fresh
ISBN9788328152274
Format152s. 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Znów powróciłeś stary druhu
[Steve McNiven, Declan Shalvey, Charles Soule „Powrót Wolverine’a” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wolverine powraca w komiksie zatytułowanym… a to niespodzianka… „Powrót Wolverine′a”. Od razu mam też dobrą wiadomość – jest to historia lepsza niż ta o jego śmierci. Choć nie oszukujmy się, do dzieł pokroju „Weapon X”, czy „Staruszek Logan” się nie umywa.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znów powróciłeś stary druhu
[Steve McNiven, Declan Shalvey, Charles Soule „Powrót Wolverine’a” - recenzja]

Wolverine powraca w komiksie zatytułowanym… a to niespodzianka… „Powrót Wolverine′a”. Od razu mam też dobrą wiadomość – jest to historia lepsza niż ta o jego śmierci. Choć nie oszukujmy się, do dzieł pokroju „Weapon X”, czy „Staruszek Logan” się nie umywa.

Steve McNiven, Declan Shalvey, Charles Soule
‹Powrót Wolverine’a›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowrót Wolverine’a
Scenariusz
Data wydania28 lipca 2021
RysunkiSteve McNiven, Declan Shalvey
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Egmont
CyklWolverine, Marvel Fresh
ISBN9788328152274
Format152s. 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zabicie takiej gwiazdy, jak Wolverine wydawało się dziwnym posunięciem ze strony Marvela. To znaczy był on już zabijany i wskrzeszany wielokrotnie, jak przystało na postać posiadającą czynnik regenerujący. Nigdy jednak nie było to uśmiercenie tak definitywne. Z drugiej strony wszyscy wiedzieliśmy, że jest to stan tymczasowy i wkrótce doświadczymy wielkiego powrotu. A jednak nikt chyba nie spodziewał się, że nieobecność Rosomaka potrwa tak długo. Nie było go bowiem ponad trzy lata.
Nie oznacza to jednak, że zostaliśmy pozostawieni z niczym. Zamiast jednego Wolverine′a otrzymaliśmy bowiem aż dwóch. Jednym była Laura, czyli tak jakby jego córka, a drugim, przemycony z alternatywnej przyszłości Staruszek Logan. Owszem, oboje dawali radę, ale chyba wszyscy stęsknili się za oryginałem. Wejście na scenę projektu Marvel Fresh okazało się dobrym pretekstem do jego powrotu. I przy okazji małą rehabilitacją, która nam, czytelnikom, należała się za mocno bezpłciową „Śmierć Wolverine′a”. Tym bardziej, że za „Powrót…” odpowiada ten sam scenarzysta – Charles Soule.
Jeśli spodziewaliście się, że komiks otwiera kadr szponów, rozgrzebujących grób, by za chwilę, za nimi wyłonił się Logan, to jesteście w błędzie. Logan wydaje się być w jak najlepszym zdrowiu i zdecydowanie nie wygląda, jak ktoś, kto przeleżał dłuższy czas sześć stóp pod ziemią. Co prawda jego czynnik regenerujący nie do końca funkcjonuje tak, jakby chciał, nie za bardzo orientuje się, co się dzieje, niewiele pamięta, a do tego jego szpony w dziwny sposób płoną, ale nie zatracił superbohaterskiego zacięcia. Tym razem na jego celowniku znalazła się tajemnicza organizacja Soteria, kierowana przez niejaką Persefonę. Ślepo ufając pierwszej napotkanej kobiecie jest absolutnie przekonany, że oto zło wcielone, z którym należy walczyć.
Otrzymujemy zatem całkiem klimatyczny początek, który niestety dość szybko zaczyna trącać banałem. A już całkowitym nieporozumieniem jest wprowadzenie do akcji X-Men. Otóż najwięksi przyjaciele Rosomaka, którzy musieli bardzo przeżyć jego śmierć, na wieść o jego pojawieniu się zareagowali… po prostu nijak. Zupełnie, jakby chodziło o kumpla z imprezy, który zaginął nad ranem i okazało się, że trzeźwiał w pobliskim rowie. Nagłe zmartwychwstania w świecie mutantów są normą, ale żeby oswoić się z tym faktem do tego stopnia?
Niezbyt trafnym wydaje się też poddanie (do tego niebyt umiejętne) pod wątpliwość, czy aby na pewno mamy do czynienia z „naszym” Wolverine′em. W końcu tytuł mówi sam za siebie. To jak z filmem „Uznany za niewinnego”, którego osią fabuły jest pewien proces. A skoro jesteśmy przy tematyce kinowej, to najwięcej frajdy z lektury „Powrotu Wolverine′a” będą mieli fani Jamesa Bonda, ponieważ w pewnym momencie akcja skręca w rejony zarezerwowane dla „Moonrakera”. I tak, jak w filmie, wszystko jest tu mocno przesadzone. Łącznie z finałem.
Za rysunki do omawianej pozycji odpowiada dwóch twórców. Niestety ten mniej utalentowany dostał więcej zeszytów, bo trzy na pięć. Mowa o Declanie Shalvey′u, który zaprezentował prostą, mało dynamiczną kreskę. Co innego Steve McNiven (ten od „Staruszka Logana), który otrzymał do zilustrowania zeszyt początkowy i końcowy. Wygląda na to, że uwierzył w projekt związany z wskrzeszeniem Wolverine′a i chciał mu nadać równie imponującą grafikę, co Barry Windsor-Smith w „Weapon X”. Zaprezentował więc mocne, brutalne kadry, na których nasz bohater wygląda, jak za swoich najlepszych czasów.
Są zatem plusy, za które warto sięgnąć po omawianą historię. Ale największym z nich jest ten, że może to zrobić każdy, kto dopiero chce rozpocząć swoją przygodę z mutantami, ponieważ do jej zrozumienia nie jest potrzeba wiedza doktora nauk o świecie Marvela. Dobre i to.
koniec
28 sierpnia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Hołd niemalże wzorcowy
Maciej Jasiński

16 VIII 2022

15 listopada 2008 roku zmarł Janusz Christa. Redakcja „Zeszytów Komiksowych” zrobiła wówczas najlepsze, co mogli – przygotowała numer poświęcony twórcy Kajka i Kokosza, który ukazał się pół roku później. I jest to do dziś jedyna tak obszerna publikacja poświęcona osobie i twórczości tego wybitnego polskiego komiksiarza.

więcej »

Tam piekło twe, gdzie serce twoje
Marcin Knyszyński

15 VIII 2022

Egmont bardzo konsekwentnie podszedł do tematu zbiorczych edycji „Hellblazera” – w lipcu otrzymaliśmy trzeci, ostatni tom autorstwa Jamesa Delano. To właśnie ten Brytyjczyk, stworzył postać Johna Constantine’a od podstaw – opierając się na kilku podstawowym założeniach Alana Moore’a. W życiu ulicznego maga z Liverpoolu skończył się pewien etap – zobaczymy dziś jak to wyglądało.

więcej »

Pożegnanie z Dzikim Zachodem
Maciej Jasiński

14 VIII 2022

W ostatnich miesiącach wydawnictwo Egmont zaprezentowało trzy tomy serii "Lucky Luke", będące ostatnimi, jakie narysował Morris. Niestety, nie są to najlepsze komiksy tego powstającego przez wiele dekad cyklu. Ale problem w mniejszym stopniu dotyczy ilustracji, ocenę tych albumów mocno obniżają scenariusze, które są o wiele mil poniżej poziomu tych, które w najlepszych czasach serii stworzył Rene Goscinny.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Marvel: WKKM #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers - recenzja
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Pomysł był, zabrakło serca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Bez przebaczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Wojna się rozpoczęła
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drobna usterka w maszynce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tygielek, nie tygiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajomość serialu nie jest niezbędna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szefowa z piekła rodem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zrodzony z wątpliwości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks na przeczekanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.