Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 września 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Zbigniew Kasprzak, Wiesława Wierzchowska
‹Hipotezy: Zagłada Atlantydy #2›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHipotezy: Zagłada Atlantydy #2
Scenariusz
Data wydania1986
RysunkiZbigniew Kasprzak
Wydawca Sport i Turystyka
CyklHipotezy
Format32s. 230 x 290mm
Gatunekpopularnonaukowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Rzadka koniunkcja planet
[Zbigniew Kasprzak, Wiesława Wierzchowska „Hipotezy: Zagłada Atlantydy #2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Atlantyda, jak sama nazwa wskazuje, leżała na Atlantyku. Czy można się więc dziwić, że scenarzystka komiksu „Zagłada Atlantydy” zdecydowała się opowiedzieć tę historię ponownie, z bardziej platońską wersją lokalizacji Zaginionego Lądu?

Konrad Wągrowski

Rzadka koniunkcja planet
[Zbigniew Kasprzak, Wiesława Wierzchowska „Hipotezy: Zagłada Atlantydy #2” - recenzja]

Atlantyda, jak sama nazwa wskazuje, leżała na Atlantyku. Czy można się więc dziwić, że scenarzystka komiksu „Zagłada Atlantydy” zdecydowała się opowiedzieć tę historię ponownie, z bardziej platońską wersją lokalizacji Zaginionego Lądu?

Zbigniew Kasprzak, Wiesława Wierzchowska
‹Hipotezy: Zagłada Atlantydy #2›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHipotezy: Zagłada Atlantydy #2
Scenariusz
Data wydania1986
RysunkiZbigniew Kasprzak
Wydawca Sport i Turystyka
CyklHipotezy
Format32s. 230 x 290mm
Gatunekpopularnonaukowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Jak wspomniałem tydzień temu, stworzony przez Platona mit Atlantydy miał tak ogromną siłę oddziaływania, że przez stulecia powstało naprawdę niemało wersji historii tajemniczej wyspy, a przy tym też wiele propozycji jej geograficznej lokalizacji. Wiesława Wierzchowska, scenarzystka zeszytów komiksowego cyklu „Hipotezy” nie potrafiła się zdecydować, która wersja jest bardziej ciekawsza – postanowiła więc wykorzystać dwie. W pierwszym komiksie opowiedziała o Atlantydzie umieszczonej na greckiej wyspie Santorini, uznając, że cywilizacja minojska z Grecji w rzeczywistości była dziełem mieszkańców zaginionego lądu, a zagładę wyspie przyniósł słynny wybuch wulkanu. Ta teoria ma swoje mocne strony – bo mamy tu i pozostałości po Atlantydzie i mamy solidną hipotezę, co spowodowało upadek tej cywilizacji. Ma jednak i słabe – Platon jasno wspominał, że Atlantyda leżała za Słupami Heraklesa – a to znaczy, że jednak na Atlantyku.
Powstać musiał więc także drugi zeszyt, z takąż właśnie wersją lokalizacji, również narysowany przez Zbigniewa Kasprzaka. Drugi zeszyt z zupełnie inną opowieścią, choć oczywiście pewne elementy będą się powtarzać. Tym razem komiks przenosi nas już od pierwszych kadrów do Atlantydy, gdzie podziwiamy (pobrane prosto z opisu Platona) architektoniczne piękno stolicy państwa, ale dowiadujemy się, że sytuacja polityczne i stosunki społeczne są tam jednak dosyć skomplikowane i trudno mówić o powszechnej szczęśliwości obywateli. Chwilę później przeskakujemy, podobnie jak w pierwszym zeszycie, do Egiptu. Rządzi tam król Raon, pochodzący z rodu niegdysiejszych wygnańców z Atlantydy. Mimo upływu lat, resentyment pozostał. Raon wie o problemach targających Atlantydą i ma zamiar je wykorzystać, by przejąć władzę na wyspie. W tym celu wysyła na Atlantydę swą córkę Amaris (znaną z poprzedniego zeszytu, choć w nieco innej roli), która ma, przy współpracy lokalnych opozycjonistów, przygotować grunt po inwazję. Amaris jest kobietą bezwzględną i posłuszną ojcu, nie zawaha się wykorzystać podczas swej misji swej urody, nie zawaha się też wykorzystać trucizny, w jaką została wyposażona…
Wspominałem przed tygodniem, że komiksowy cykl „Hipotezy” miał niby opierać się na najnowszych badaniach naukowych. Ale, tak jak i w pierwszym zeszycie, tak i tu, nauka nie za wiele ma wspólnego z opowiadaną historią. Wiesława Wierzchowska lubi dramatyczne rozstrzygnięcia właściwe dla mitów i znów tego się tu trzyma. Scenarzystka bardzo chciała udowodnić, że ponownie miłość i namiętności odegrały największą rolę w tym, co stałą się z Atlantydą. Przyczyną zagłady miałaby być zemsta bogów za kolejne krzywoprzysięstwo – tym razem uroczystą deklarację Amaris, że nigdy nie przyczyniła się do śmierci innego człowieka (co, jak wcześniej dowiadujemy się z komiksu, oczywiście nie było prawdą. Problem w tym, że ta namiętność jest tu wciśnięta mocno na siłę, Amaris zabija z zazdrości swą rywalkę do roli przystojnego kandydata to tronu Atlantydy, nie wiemy tylko skąd u niej wzięło się tak silne uczucie – po prostu nagle ni z tego, n z owego, pojawia się u niej myśl „Ja także pokochałam Teona! I będzie mój nawet za cenę zbrodni”. Miłość jednak chyba nie była aż tak silna, bo gdy Teon rzuci się z rozpaczy na stos pogrzebowy swej ukochanej, sprawa spłynie po Amaris jak po kaczce. Ale widać, że scenarzystce potrzebna była zbrodnia, a do niej jakaś, nawet naciągana, motywacja.
Scenariusz albumu napisany jest jednak gorzej niż w pierwszej wersji historii „Zagłady Atlantydy”. Komiks jest przepełniony tekstem, bohaterowie wygłaszają sążniste deklaracje, widać, że Wierzchowska nie ma innego pomysłu na ukazanie sytuacji niż poprzez rozbudowane dialogi. W tym celu wstawia też dosyć kuriozalne słowa w usta swych bohaterów: Raon, swą opowieść o historii swego rodu, którą przekazuje Amaris, zaczyna od słów: „Znasz historię naszego przybycia tutaj, nad Nil”. A potem – mimo, że Amaris tę historię zna – i tak ją opowiada na kolejnych kilku stronach komiksu. Naprawdę, skoro scenarzystka już musiała opowiedzieć wszystko szczegółowo, czy nie można było tego wpleść w wyjaśnienia dla kogoś, KTO TEJ HISTORII NIE ZNAŁ???
Oprócz pomysłu, by przedstawić bardziej platońską lokalizację Atlantydy, drugim powodem powstania tego komiksu, była z pewnością chęć ukazania opisu ustroju, bogactw i architektury Atlantydy, o których Platon mówił w dialogu „Kritias”. To oczywiście również nie służy płynności tej opowieści i to znów powoduje, że dużo mamy tutaj monotonnych „dymków” opisowych. Na szczęście pozostaje jeszcze jeden, całkiem w założeniu efektowny, temat. Zagłada. Zagłada, która tym razem nie jest spowodowana przez wybuch wulkanu tylko przez „trzęsienia ziemi i potopy”, jak pisał Platon. Co miało być ich przyczyną? Z jednej strony wspomniany gniew bogów, ale z drugiej strony komiks przedstawia bardziej, z pozoru, racjonalne wytłumaczenie. Mowa tu o „rzadkiej koniunkcji planet, która spowodowała naruszenie równowagi grawitacyjnej”. Nieźle, nie? Ustawienie planet ma powodować, że całe kontynenty nikną w odmętach oceanu? Całe szczęście, że nie dzieje się to zbyt często, choć autorka zapowiada kolejne takie zjawisko na rok… 1999. Na szczęście nie przypominam sobie, by wówczas zatonął jakiś kontynent.
Po raz kolejny nie można natomiast powiedzieć złego słowa o rysunkach Zbigniewa Kasprzaka. Bohaterowie, ich stroje, architektura Atlantydy, wszystko to ukazane jest starannie i zapada w pamięć. Znów mocną stroną rysunków jest ich dynamika. Sekwencja zagłady, rozrysowana aż na 5 stron, również nie rozczarowuje. Widać, że grafik jest w swoim żywiole. Wielka szkoda, że to jego ostatni występ w cyklu „Hipotezy”. Co prawda zapowiadany był kolejny zeszyt z rysunkami Kasprzaka, „Zagadka Trójkąta Bermudzkiego”, ale, mimo, że został narysowany, nigdy nie został opublikowany. Wielka szkoda.
koniec
31 października 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ksiażkomiks
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 IX 2022

Przeczytanie „Śmiech i śmierć”, tych sześciu krótkich historii od Adriana Tominego, to jak przeczytanie sześciu pokaźnych, poruszających powieści obyczajowych.

więcej »

Przez pryzmat emocji
Marcin Knyszyński

26 IX 2022

Trzyetapowy run „Green Lantern” Geoffa Johnsa uznawany jest za jeden z najlepszych i najważniejszych, jakie wydało DC Comics w pierwszej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku. Egmont zaczął wydawać go od końca, rozpoczynając trzy lata temu „Najczarniejszą nocą”, czyli etapem trzecim – ważnym elementem „łabędziego śpiewu” uniwersum przed nadchodzącym końcem świata roku 2011.

więcej »

Zepsuty zegar
Andrzej Goryl

25 IX 2022

Kiedy pierwszy raz usłyszeliście o pomyśle połączenia postaci ze „Strażników” Alana Moore’a i Dave’a Gibbonsa z regularnym uniwersum DC, pewnie pomyśleliście coś w stylu: „Ech, kolejny skok na kasę”. Kiedy jednak całość została opublikowana, okazało się, że jest dużo, dużo gorzej.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Klasyka polskiego komiksu
— Maciej Jasiński

Santorini, wyspa ognia
— Konrad Wągrowski

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
— Konrad Wągrowski

Rozbitkowie ze strumienia nadprzestrzeni
— Konrad Wągrowski

Dwa wcielenia Yansa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O, Gilgamesz wrócił!
— Marcin Osuch

Przygody Jacquesa muszkietera
— Paweł Ciołkiewicz

Kolorowy czarny kryminał
— Marcin Knyszyński

Chciałabym, żeby mnie lubili…
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.