Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXIII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Paweł Kołodziejski, Bogusław Michalec
‹Wit Stwosz. Między blaskiem a cieniem. Poemat heroikomiksowy›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWit Stwosz. Między blaskiem a cieniem. Poemat heroikomiksowy
Scenariusz
Data wydania21 sierpnia 2017
RysunkiPaweł Kołodziejski
Wydawca Universitas
ISBN97883-242-3084-6
Format176s. 209x295 mm
Cena49,00
Gatunekbiograficzny, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Historia w obrazkach: Pycha kroczy przed upadkiem
[Paweł Kołodziejski, Bogusław Michalec „Wit Stwosz. Między blaskiem a cieniem. Poemat heroikomiksowy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W przypadku komiksów biograficznych mamy kilka możliwości: znamy dzieje bohatera ze szczegółami i sprawdzamy, jak je przedstawiono na planszach; znamy ogólnie bohatera, ale bez szczegółów, które poznajemy dzięki pracy scenarzysty i rysownika; wreszcie - nic lub niewiele wiemy o głównej postaci i pozwalamy dać się zaskoczyć. Lub nie pozwalamy, jeśli najpierw przeczytamy - w niniejszym przypadku zamieszczoną pod koniec albumu - skrótową biografię. Ja pozwoliłem się zaskoczyć.

Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Pycha kroczy przed upadkiem
[Paweł Kołodziejski, Bogusław Michalec „Wit Stwosz. Między blaskiem a cieniem. Poemat heroikomiksowy” - recenzja]

W przypadku komiksów biograficznych mamy kilka możliwości: znamy dzieje bohatera ze szczegółami i sprawdzamy, jak je przedstawiono na planszach; znamy ogólnie bohatera, ale bez szczegółów, które poznajemy dzięki pracy scenarzysty i rysownika; wreszcie - nic lub niewiele wiemy o głównej postaci i pozwalamy dać się zaskoczyć. Lub nie pozwalamy, jeśli najpierw przeczytamy - w niniejszym przypadku zamieszczoną pod koniec albumu - skrótową biografię. Ja pozwoliłem się zaskoczyć.

Paweł Kołodziejski, Bogusław Michalec
‹Wit Stwosz. Między blaskiem a cieniem. Poemat heroikomiksowy›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWit Stwosz. Między blaskiem a cieniem. Poemat heroikomiksowy
Scenariusz
Data wydania21 sierpnia 2017
RysunkiPaweł Kołodziejski
Wydawca Universitas
ISBN97883-242-3084-6
Format176s. 209x295 mm
Cena49,00
Gatunekbiograficzny, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Podejrzewam, że na pytanie o narodowość twórcy między innymi ołtarza w krakowskim kościele mariackim, większość osób odpowiedziałaby (zapewne ze zdziwieniem w głosie) że, oczywiście, był Polakiem. Tymczasem artysta ten urodził się w pobliżu Stuttgartu, a do Polski trafił, będąc wciąż młodym, ale już ukształtowanym rzeźbiarzem. Twórcy komiksu przedstawili jego młodość na kilku pierwszych planszach, zdecydowaną większość objętości poświęcając mniej więcej dwudziestoletniemu pobytowi w Krakowie.
Album podzielony został na rozdziały, a rozpoczyna się intrygującym wstępem. Oto widzimy wchodzącego świtem do kościoła w Norymberdze tajemniczego człowieka z piętnem wypalonym na obu policzkach… Kim jest? Czy to Wit? Naznaczony? W Norymberdze? O co tu chodzi…? Świetny początek, a potem poziom wcale nie schodzi niżej.
Żyjący na przełomie XV i XVI wieku artysta bez wątpienia był geniuszem. Przy tym był jednak człowiekiem ze swymi zaletami i wadami. Przedstawiony został jako pyszałek i chciwiec, pełnymi garściami czerpiący z życia, a jednocześnie pracoholik zaniedbujący rodzinę. Nie badałem dokumentów źródłowych, wierzę na słowo iż faktycznie takim był człowiekiem. Nie wiem też, czy znał inne wielkie postacie, które spotyka na planszach komiksu – świętego Hieronima, Albrechta Dürera czy Mikołaja Kopernika. Biorąc pod uwagę, że działał za czasów Kazimierza Jagiellończyka, zapewne miał do czynienia z wychowawcą jego synów, Janem Długoszem.
Warsztat rysownika, Pawła Kołodziejskiego, mieliśmy przy okazji poznać w jego autorskiej wizji „Apokalipsy świętego Jana”. Tam wyobraźni absolwenta krakowskiej ASP nic nie ograniczało. Tutaj dla odmiany mamy wiernie odwzorowane figury (z detalami!) słynnych dzieł Stwosza. Do tego dochodzi ówczesny ubiór i wygląd miast, ulic, zaułków – oraz architektoniczne ozdoby poszczególnych rozdziałów. Liternictwo początkowo rozczarowuje… aż do momentu, w którym zauważamy jego mocne zróżnicowanie w zależności od tego, KTO (w sensie: w jakim języku) oraz CO mówi.
Z kolei scenarzysta, Bogusław Michalec (poeta, twórca książek dla dzieci oraz przewodników turystycznych, autor piosenek i opowiadań), postarał się o urozmaicenie biografii poprzez umiejętne wplecenie zwrotów w języku niemieckim (podano tłumaczenie), wierszy zarówno ówczesnych, jak i współczesnych – poświęconych Witowi lub zupełnie z nim niezwiązanych – a nawet… fragmenty piosenek: Lecha Janerki i Leonarda Cohena. W usta rzeźbiarza wkłada też słowa Antoniego Gaudiego.
Komiks jest czarno-biały, kadrowanie – choć prostokątne – jest bardzo urozmaicone. Często też mamy do czynienia z kadrami na całą planszę, przedstawiającymi czy to scenę rodzajową, czy obszerne fragmenty danego dzieła, czy wreszcie – rozmyślania, gdzie obok siebie, zawieszone w próżni, znaleźć można elementy materialne lub metafizyczne. Z uwagi na to brak kolorów może czasem dezorientować, bo nie wiemy, czy spoglądamy na twarz żywej osoby, czy na rzeźbę. Ale przy tak genialnym twórcy jedno i drugie łączy się i przeplata – w pewnym momencie Wit mówi o sobie, że jest kolekcjonerem twarzy, czerpiąc pomysły do postaci wprost z własnych obserwacji życia codziennego mieszczan.
Trochę szkoda, że bardzo skrótowo przedstawiono dalsze lata życia Wita po wyjeździe z Polski. A przecież – jak wynika z końcowej krótkiej biografii – żył 85 lat i niemal do końca pozostał aktywny! Zresztą, nawet w naszym kraju tworzył także poza Krakowem – by wspomnieć tylko Wrocław, Jędrzejów, Włocławek i Gniezno. Wtedy jednak album musiałby być co najmniej dwukrotnie grubszy… A przecież, stanowiąc zamkniętą całość, ma około 170 stron!
koniec
24 lutego 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

To jedzenie robi jedzenie!
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 II 2024

„Delisie” to trochę fenomen - personifikacje jedzenia narodzone na DeviantArcie autorki rysunków, Magdaleny Kani znanej jako Meago, zdobyły sporą popularność wśród internautów i trafiły w końcu na papier.

więcej »

Dobrze, że to już koniec
Maciej Jasiński

26 II 2024

Cykl „Batman Metal” wydawał mi się projektem o niezbyt dużym potencjale na kontynuację, jednak byłem w błędzie, bo Scott Snyder postanowił to mocno rozbudować. Po drodze do finału mieliśmy w tym świecie jeszcze pięć tomów „Ligi Sprawiedliwości”, album „Wojna totalna: Rok łotrów” oraz dwa tomy „Batman, który się śmieje” i „Batman, który się śmieje: Zarażeni”. Cykl „Death Metal” definitywnie kończy ten tworzony od lat projekt. Czy warto było czekać, aby poznać finał?

więcej »

W oparach nostalgii
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 II 2024

„Czułe pożegnanie, część 2” to, jak sam tytuł wskazuje, pożegnanie z serią „Deadly Class”. I choć nie wiem, czy jest ono czułe, to na pewno nostalgiczne. Będzie mi bardzo brakowało tego tytułu.

więcej »

Polecamy

Superheroizm psychodeliczny

Niekoniecznie jasno pisane:

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część druga
— Marcin Knyszyński

Pusta jest jego ręka! Część pierwsza
— Marcin Knyszyński

Superbohater zza biurka
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Powinno być lepiej
— Sebastian Chosiński

Konkwistadorzy!
— Sebastian Chosiński

Z Kijowa do Algieru
— Sebastian Chosiński

Zaskakująco dobrze
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Do utraty tchu i zmysłów
— Sebastian Chosiński

Co znaczy współpraca
— Wojciech Gołąbowski

Bardzo na czasie
— Wojciech Gołąbowski

Miłość w czasach wojny
— Marcin Osuch

Przeczuwając własną śmierć
— Wojciech Gołąbowski

Lisa znów gubi lalkę
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Niesamowita księga
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.