Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Stéphane Fert, Wilfrid Lupano
‹Wszędzie biały›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWszędzie biały
Scenariusz
Data wydania18 października 2021
RysunkiStéphane Fert
PrzekładAda Wapniarska
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN9788366347755
Format144s. 210x282 mm
Cena99,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Subtelna różnica pomiędzy haniebną masakrą a bohaterskim podbojem
[Stéphane Fert, Wilfrid Lupano „Wszędzie biały” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wszędzie biały” to poruszająca opowieść o dążeniu do wolności i niezależności wbrew wszelkim przeszkodom. W roku 1832 grupa czarnoskórych dziewcząt rozpoczyna edukację w szkole prowadzonej przez Prudence Crandall. Powiedzieć, że mieszkańcom pobliskiego miasteczka to się nie podoba, to nic nie powiedzieć.

Paweł Ciołkiewicz

Subtelna różnica pomiędzy haniebną masakrą a bohaterskim podbojem
[Stéphane Fert, Wilfrid Lupano „Wszędzie biały” - recenzja]

„Wszędzie biały” to poruszająca opowieść o dążeniu do wolności i niezależności wbrew wszelkim przeszkodom. W roku 1832 grupa czarnoskórych dziewcząt rozpoczyna edukację w szkole prowadzonej przez Prudence Crandall. Powiedzieć, że mieszkańcom pobliskiego miasteczka to się nie podoba, to nic nie powiedzieć.

Stéphane Fert, Wilfrid Lupano
‹Wszędzie biały›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWszędzie biały
Scenariusz
Data wydania18 października 2021
RysunkiStéphane Fert
PrzekładAda Wapniarska
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN9788366347755
Format144s. 210x282 mm
Cena99,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Rzecz dzieje się w północnych części Stanów Zjednoczonych, gdzie niewolnictwo jest już zniesione. W miasteczku Cantenbury życie toczy się spokojnym rytmem. Bogobojni mieszkańcy regularnie chadzają do kościoła, a później spotykają się na herbatkach i dyskutują o błahostkach. Od czasu do czasu jednak tematem rozmów stają się sprawy istotniejsze. Na przykład rzeź dokonana zaledwie rok wcześniej na południu kraju przez grupę niewolników prowadzonych przez Nata Turnera. Widmo tych zdarzeń cały czas krąży nad głowami mieszkańców. Kiedy zatem Prudence Crandall, nauczycielka prowadząca szkołę dla dziewcząt ogłasza, że ma zamiar przyjmować na naukę jedynie czarnoskóre kobiety, ludzie reagują na to dość nerwowo. Co gorsza, ta nerwowość z czasem jedynie narasta.
Obserwujemy, jak pojawiają się pierwsze uczennice i śledzimy problemy, z jakimi muszą się mierzyć. Społeczny ostracyzm, rasizm, coraz słabiej skrywana niechęć białych mieszkańców towarzyszą im każdego dnia. Również panna Crandall nie ma łatwego życia. Słuszność swojego postępowania musi udowadniać przed sądem. Zarówno ona, jak i jej podopieczne są jednak zdeterminowane do tego, by kontynuować rozpoczęte dzieło. Siłą tego komiksu jest ukazanie tej szkolnej codzienności. Rozmowy uczennic stanowią okazję do tego, by ukazać ich dążenia, wątpliwości, rozterki oraz emocje. Widzimy jak zmienia się ich nastawienie, jak ewoluują wzajemnie relacje. Jesteśmy świadkami tego, jak wzajemnie utwierdzają się w przekonaniu, że zdobycie edukacji po prostu im się należy. Z drugiej strony obserwujemy natomiast powolne narastanie podszytej strachem nienawiści okolicznych mieszkańców. Dla nich pomysł, by edukować czarnoskóre dziewczęta jest po prostu nie do przyjęcia. Coraz bardziej oczywiste stają się również źródła tej niechęci. W końcu osławiony Nat Turner również był wyedukowany. Umiał czytać, pisać. Znał Biblię. I jak to się skończyło? Wnioski nasuwają się zatem same…
Wilfrid Lupano snuje swoją opowieść w bardzo wciągający sposób. Stawia mianowicie na ukazywanie powolnej ewolucji postaw oraz budowanie napięcia pomiędzy stronami narastającego sporu. Sekwencje wypełnione dialogami umiejętnie kontrapunktuje planszami pozbawionymi słów, które doskonale równoważą narrację. Choć komiks opowiada o zdarzeniach, które rozegrały się naprawdę, nie ma w nim niepotrzebnego przegadania. Tu chodzi o samą opowieść, a nie o encyklopedyczne informacje. Funkcję informacyjno-edukacyjną pełnią tu dwa teksty – krótka przedmowa oraz obszerniejsze posłowie rzucające światło na dalsze losy uczennic oraz nauczycielki. Bardzo efektownie wygląda również warstwa graficzna. Autor tworzy w technice malarskiej. Nie ma tu klasycznej, komiksowej kreski wypełnionej kolorami. Zamiast tego dostajemy plansze skonstruowane z kolorowych plam uzyskanych za pomocą pociągnięć pędzla o zróżnicowanej fakturze (dodajmy, że jest to pędzel cyfrowy). Kolory są raczej przytłumione, tak jakby światło nie mogło przebić się przez kolejne warstwy.
W tej opowieści na pierwszy plan wysuwa się uparte dążenie do wolności i sprawiedliwości. Podopieczne Prudence Crandall chcą przecież jedynie, by traktowano je jak inne – białe – kobiety. Dlaczego odmawia się im podstawowych praw? Dlaczego porównuje się je do Nata Turnera? Dlaczego mają całe życie czuć się gorsze z powodu koloru swojej skóry? To tylko niektóre z pytań, jakie się im nasuwają. I to niestety jest ich przekleństwem. Bo właśnie stawianie pytań o naturę świata, nieposkromiona ciekawość i dążenie do zrozumienia mechanizmów rządzących światem czyni je tak niebezpiecznymi dla białej społeczności. Groźne są pytania, które im się nasuwają. Na przykład to zadane przez jedną z uczennic – Jak odróżnić „haniebną masakrę” dokonaną przez Nata Turnera od „bohaterskiego podboju” białych kolonistów? Oczywistym jest, że mogą one zburzyć fundamenty białej wspólnoty…
koniec
25 maja 2022

Komentarze

26 V 2022   20:14:54

Politycznie poprawny idiotyzm

26 V 2022   20:38:35

Chętnie bym coś odpowiedział, ale mam kłopot z rozumieniem idiotycznych skrótów myślowych.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zrodzony z wątpliwości
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

4 VII 2022

„Nigdy nie wracaj”, czyli podtytuł ósmego albumu z cyklu „Deadly Class” stanowi mała zmyłkę. Opowiada bowiem o powrocie. Zarówno do szczególnego miejsca, jak i traumatycznych przeżyć.

więcej »

Mała Esensja: Ciepło, mimo że zimno
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

3 VII 2022

Seria „W cieniu drzew” to reprezentant niedawno uruchomionej linii wydawniczej Egmontu skierowanej do najmłodszych. „Podmuch zimy” to jej drugi album… i zimny jest tylko z nazwy.

więcej »

Komiks na przeczekanie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

2 VII 2022

„Avengers: Wojna światów” to uzupełnienie eventu z Thorem w roli głównej. I to widać, ponieważ okazało się, że Mściciele niewiele mają w nim do powiedzenia.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Ludzie są stworzeni z marzeń
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Rządy tłumu tępych idiotów
— Paweł Ciołkiewicz

Początek nowego życia
— Paweł Ciołkiewicz

Pod Troją bez zmian
— Paweł Ciołkiewicz

Nowa perspektywa
— Paweł Ciołkiewicz

Iść w stronę słońca
— Paweł Ciołkiewicz

Dziecko, artysta i stary naukowiec
— Paweł Ciołkiewicz

Spisek po węgiersku
— Paweł Ciołkiewicz

Sprawy rodzinne
— Paweł Ciołkiewicz

Na gigancie
— Paweł Ciołkiewicz

Szkaradzieństwo wewnątrz wielkiej pozłacanej ramy
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.