Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Katana Collins, Matteo Scalera
‹Batman Biały Rycerz przedstawia Harley Quinn›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman Biały Rycerz przedstawia Harley Quinn
Scenariusz
Data wydania15 czerwca 2022
RysunkiMatteo Scalera
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Egmont
CyklBatman, DC Black Label
ISBN9788328154216
Format168s. 170x260mm
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Nowe Gotham
[Katana Collins, Matteo Scalera „Batman Biały Rycerz przedstawia Harley Quinn” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Alternatywny mini-świat DC stworzony przez Seana Murphy’ego w ramach inicjatywy „DC Black Label” rozrasta się coraz bardziej. Wzięli się za niego nowi twórcy – zarówno scenarzystka i rysownik. Przed miesiącem otrzymaliśmy najnowszy komiks „Myrphyverse” – znajdziemy w nim całkiem ciekawą, historię poboczną.

Marcin Knyszyński

Nowe Gotham
[Katana Collins, Matteo Scalera „Batman Biały Rycerz przedstawia Harley Quinn” - recenzja]

Alternatywny mini-świat DC stworzony przez Seana Murphy’ego w ramach inicjatywy „DC Black Label” rozrasta się coraz bardziej. Wzięli się za niego nowi twórcy – zarówno scenarzystka i rysownik. Przed miesiącem otrzymaliśmy najnowszy komiks „Myrphyverse” – znajdziemy w nim całkiem ciekawą, historię poboczną.

Katana Collins, Matteo Scalera
‹Batman Biały Rycerz przedstawia Harley Quinn›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman Biały Rycerz przedstawia Harley Quinn
Scenariusz
Data wydania15 czerwca 2022
RysunkiMatteo Scalera
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Egmont
CyklBatman, DC Black Label
ISBN9788328154216
Format168s. 170x260mm
Cena79,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tym razem Sean Murphy stoi tylko za szeroko pojętym „doradztwem” fabularnym i kilkoma okładkami. Scenariusz do wszystkich sześciu części „Batman. Biały rycerz przedstawia Harley Quinn” napisała… jego żona, Katana Collins, a wszystko to narysował Matteo Scalera – tak bardzo w stylu Murphy’ego, że niemal nie do odróżnienia. Główną bohaterką komiksu jest Harley Quinn, ta oryginalna, rozpoczynająca kiedyś karierę w stroju arlekina, a nie ta druga, ubrana… trochę inaczej (tak, w „Murphyverse”, są dwie Harley, choć ta druga nosi już inną, dość znamienną ksywę – Neo-Joker).
Od wydarzeń „Batman. Klątwa białego rycerza” minęły już dwa lata. Joker nie żyje, zabity z ręki samej Harley Quinn. Neo-Joker zapadła się pod ziemię i nie wyściubia nosa – zresztą całe przestępcze podziemie Gotham nie daje znaków życia. Może dlatego, że nie istnieje, zlikwidowane przez Azraela – Gotham stało się miastem o znikomym poziomie przestępczości. Batman ujawnił swoją tożsamość i siedzi w więzieniu, przekonany, że teraz właśnie sprawiedliwości staje się ostatecznie zadość. Trudno mi trochę zaakceptować i zwyczajnie uwierzyć w wizję Murphy’ego i Collins, „takie rzeczy to chyba tylko w komiksach” – no ale taka jest, bierzemy to za dobrą monetę, albo możemy od razu przestać czytać.
Harley Quinn tęskni za Jackiem Napierem (nie Jokerem, nie wolno go tak nazywać, to była tylko jego druga, wykrzywiona osobowość, która odeszła razem z Jackiem!), wychowuje dwójkę dzieci (których ojcem jest oczywiście Joker… wróć, Jack) i opiekuje się dwiema milusińskimi hienami, wobec których żywi więcej rodzicielskich uczuć, niż wobec własnych potomków. Życie samotnej matki uwiera – wraca tęsknota za ciągłą adrenaliną, jakże wszechobecną w czasach jej burzliwego romansu z Jackiem. Jest okazja posmakować jej ponownie – policja Gotham ściga niejakiego Producenta, nowego mistrza zbrodni, który rękami tajemniczej zabójczyni (ochrzczonej na szybko „Gwiazdką”) zabija starych, emerytowanych aktorów, będących u szczytu sławy grubo ponad półwiecze temu. Harley jako profesjonalna profilerka morderców i psycholog sądowy, zostaje wciągnięta w śledztwo i razem z nowym kolegą, dziwacznym i ekscentrycznym agentem FBI, Hectorem Quimbym, zaczynają rozwiązywać kryminalną zagadkę.
Bo tym w pierwszej kolejności jest „Batman. Mroczny rycerz przedstawia Harley Quinn”. Zagadka jest nietrudna, ale zgrabnie wyłożona czytelnikowi, tropy czasem mylą, choć szybko wyprowadzają na główny szlak, jakby z obawy, że same zgubią drogę. Głównych „złych” poznajemy bardzo szybko – bardziej niż to kim są, ważne jest, dlaczego robią, to co robią. Trzeba jednak przyznać, że ani ich kreacje ani motywacje nie wytrzymują konkurencji ze „starymi, dobrymi” przestępcami Gotham – kto wie, być może małżeństwo Murphych i ich znajomi zapełnią kiedyś swój świat godnymi następcami Pingwina, Szalonego Kapelusznika czy nawet Killer Croca. Na razie dajmy im kredyt zaufania – jest poprawnie, choć nie jest znakomicie.
Gdzieś w tle, na drugim planie kryminalnej intrygi, mamy kilka innych ciekawych rzeczy. Po pierwsze całkiem udane (choć dla ortodoksów DC Comics niedopuszczalne) opowiedzenie na nowo historii związku Harley i Jokera. Znowu wróć – Harleen i Jacka. Katana Collins mocno podkreślała w swych wypowiedziach, że jej najważniejszym celem było odrzucenie starej „tradycji” zapoczątkowanej serialem animowanym z lat dziewięćdziesiątych, wedle której Harley i Joker nie mają właściwie swych normalnych alter ego, tylko te szalone, zwyrodniałe niczym uśmiech klauna-zabójcy. Odrzuciła nawet tę późniejszą, oficjalną wykładnię, wedle której Harleen Quinzel zakochała się w swym pacjencie z Arkham (patrz: „Harleen” Stepana Šejića). Nie – Harleen i Jack spotkali się w knajpie, zakochali się w sobie i dopiero potem wszystko się popsuło. Oto dwójka przygniecionych przez życie młodych ludzi, a nie psychicznie chore bestie z pomalowanymi twarzami.
Taka kreacja Harleen miała z założenia ją urealnić i „uczłowieczyć”. Katana Collins i Matteo Scalera nie idą jednak aż tak daleko jak Kami Garcia w wydanym niedawno komiksie „Joker/Harley. Zabójczy umysł” – nie odpływają od mainstreamu aż tak mocno. Mamy tu nadal bardzo umowne podejście do kreacji postaci i całego świata, porzucające skrajny realizm jak u Garcii. Jest to zasługą zarówno Collins jak i Scalery – włoski rysownik odrobił lekcje bezbłędnie i naprawdę przy pobieżnym przeglądaniu wszystkich trzech komiksów „Murphyverse” bardzo trudno odróżnić jego prace od tych Murphy’ego. Nie jestem pewien czy to dobrze – oceńcie sami.
Bardzo fajnie rozpisana jest również wzajemna relacja Batmana (znanego już całemu światu jako Bruce Wayne) i Harley. Nietoperz siedzący za kratami traktuje naszą bohaterkę niczym nowego Robina lub nową Oracle – a Harley, wysportowana akrobatka i wyszkolona w walce wręcz śledcza, jakby wyjęta z serialowego „Mindhuntera”, mogłaby z powodzeniem pełnić obie role. No dobrze, do brzegu zatem. „Murphyverse” lubię, czekam na kolejne komiksy i sam już nie wiem, czy chciałbym, aby ta inicjatywa trzymała się pewnych, wydawać by się mogło „nienaruszalnych prawd” z mainstreamu. A może niech je obala, bezpardonowo jak do tej pory, a my zobaczymy co z tego wyjdzie – wszak jest całkowicie odseparowanym od głównej ciągłości „elseworldem”.
koniec
1 sierpnia 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie do końca dla dzieci…
Marcin Osuch

30 IX 2022

To już piąty tom zbiorczy z przygodami wielkiego ambicjami a małego wzrostem wezyra Iznoguda. To też kolejna seria, obok „Asteriksa” i „Lucky Luke’a”, której popularność jest dziełem przede wszystkim legendarnego scenarzysty, Rene Goscinnego. I właśnie w przypadku tego tomu jest z Goscinnym mały problem.

więcej »

Jeszcze raz, ale inaczej
Andrzej Goryl

29 IX 2022

Imprint "Ultimate" wystartował w 2000 roku. Jego założeniem było przedstawienie klasycznych fabuł Marvela od nowa i w odświeżonej formie – tak, żeby czytelnik niezaznajomiony z tym światem nie był przytłoczony dekadami historii ani nagromadzeniem dziwnych postaci.

więcej »

Baśń o potędze miłości
Maciej Jasiński

28 IX 2022

Źródeł tej historii trzeba doszukiwać się w starych podaniach ludowych, które bracia Grimm spisali i pod tytułem „Wieloskórka” opublikowali w swym zbiorze baśni. Dzięki temu kolejne pokolenia młodszych i starszych czytelników mogły poznać opowieść o księżniczce, którą postanowił poślubić jej ojciec – wdowiec. Żeby odrzucić oświadczyny króla, dziewczyna zażądała – jak jej się wydawało – rzeczy niemożliwych do wykonania: sukien w kolorze słońca, księżyca i gwiazd oraz płaszcza wykonanego ze skór (...)

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Marvel: Ci nudni superbohaterowie i Gościu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakręcona historia o zakręconym świecie
— Marcin Osuch

Komiks irytujący
— Marcin Osuch

Wszechświat jest jak ogr
— Marcin Osuch

Tegoż autora

Przez pryzmat emocji
— Marcin Knyszyński

Gdy zalewa nas żółć
— Marcin Knyszyński

„John Smith”. Aha.
— Marcin Knyszyński

Przygoda w dżungli
— Marcin Knyszyński

Nie pamiętam, żebym kogoś zabił
— Marcin Knyszyński

Leo constans
— Marcin Knyszyński

Tymczasem…
— Marcin Knyszyński

Chodzi o to, żeby coś czuć
— Marcin Knyszyński

Świat w butelce
— Marcin Knyszyński

Kryształowi piraci
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.